Spersonalizowany podkład i kultowy koreański puder: Innisfree!

Hej!

Ostatnio opowiadałam Wam o kiepskich podkładach i muszę przyznać, że znów zatęskniłam znów za koreańskimi kosmetykami do makijażu. Doświadczenie nauczyło mnie już, że nie warto sięgać po ich cienie do powiek, za to większość kosmetyków do makijażu twarzy, pomadki i eyelinery sprawdzają się naprawdę wyśmienicie. Żądza testów zaprowadziła mnie tym razem do marki, o której słyszę dużo bardzo dobrych opinii, a mianowicie - Innisfree. Rzeczywiście, używałam ich kilku produktów i wszystkie sprawdziły się dobrze, albo nawet bardzo dobrze. I tak do mojego koszyka trafił chyba najbardziej popularny koreański puder, a obok niego miejsce znalazł podkład, który sama musiałam sobie "stworzyć". Ciekawi? No to przewijajcie dalej!



INNISFREE: My Foundation

Ostatnio wykończyłam podkład i krem BB, a moje zapasy, które zabrałam do UK się mocno uszczupliły. Postanowiłam więc poszukać sobie koreańskiego podkładu, którego mogłabym używać na co dzień. Przeglądając ofertę Jolse zawiesiłam oko na nazwie "my foundation" i musiałam sprawdzić skąd właśnie taka nazwa. Otóż okazuje się, że Innisfree wyszło na przeciw potrzebom konsumenta i częściowo tworzymy sobie podkład sami, dokładnie taki jaki chcemy. Wybieramy spośród trzech różnych wykończeń (i poziomu nawilżenia przy okazji), pięciu odcieni oraz pięciu poziomów krycia! Uważam, że to genialny pomysł, nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką personalizacją kosmetyku. Sama wybrałam dla siebie wykończenie pół-matowe, najwyższy poziom krycia i najjaśniejszy odcień podkładu. Czekałam na moją przesyłkę z Korei z lekkim niepokojem, bo sądziłam, że nie trafię z odcieniem, ale już przy pierwszym użyciu bardzo pozytywnie się zaskoczyłam...


Bardzo podoba mi się eleganckie opakowanie podkładu. Ciężki flakon z matowego szkła i wygodna pompka to dobrana para. Nie znalazłam informacji o SPF, więc o dziwo (biorąc pod uwagę, że to koreański produkt) podkład go nie posiada i trzeba pamiętać o kremie z filtrem przed jego nałożeniem. Przejdźmy teraz do cech samego podkładu. Ma gęstą konsystencję i dość intensywny, kwiatowo-słodki zapach. Nie jest to dobra informacja dla wrażliwców, ale na szczęście po chwili słodkie aromaty są już niewyczuwalne. Trzeba z nim pracować szybko, ponieważ jest zastygający. W aplikacji świetnie sprawdzi się gąbeczka typu beauty blender, albo... palce. Poziom krycia jest rzeczywiście bardzo wysoki, nie muszę już używać korektora na przebarwienia czy niedoskonałości. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie odcień podkładu, bo przepięknie dopasowuje się do mojej jasnej cery. Mimo, że jego tony delikatnie wpadają w róż, wygląda bardzo naturalnie i nie muszę go rozjaśniać. To miłe urozmaicenie moich aktualnych dziennych podkładów. 


przed / po nałożeniu (bez pudru) / po 8 godzinach

Teoretycznie nie musiałabym używać pudru, ale znam moją cerę i wiem, że skończyło by się to masakrą. Po prostu po kilku pierwszych chwilach od nałożenia podkładu zarówno satynowe wykończenie, jak i komfort noszenia, są bardzo zadowalające. Podkład nosi się dobrze, ale nie mogę o nim powiedzieć, że jest super lekki. W końcu produkty tak mocno kryjące są zazwyczaj wyczuwalne. Testuję go od ponad miesiąca i nie zauważyłam zapychania cery, ani jej wysuszania. A jak z trwałością? Pod tym względem również bardzo mi przypasował, bo wygląda świeżo naprawdę przez długie godziny. Po bardzo intensywnym, słonecznym dniu zbiera się jedynie w okolicach nosa i w zmarszczkach mimicznych, ale nie znam podkładu, który tego nie robi. Szczerze? Jestem zaskoczona, bo spodziewałam się dzienniaczka, a zyskałam przyjaciela, który sprawdzi się nie tylko na co dzień, ale i w makijażu na specjalne okazje. Może to krótki i świeży romans, ale jestem już w stanie mu zaufać. Następnym razem sięgnę jednak po najbardziej nawilżającą wersję - jestem ciekawa efektu. 

Co sądzicie o takim sposobie dobrania podkładu dla własnych potrzeb?



INNISFREE: No-Sebum Mineral Powder #Lucky Edition

Produkt z historią, bo na rynku jest już od 12 lat! Ten puder przewijał się wielokrotnie na blogach, vlogach i instagramie, nie tylko polskich, ale i koreańskich. Wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała sprawdzić go na własnej skórze, tym bardziej, że jest to puder sypki przeznaczony do cery tłustej i mieszanej, a takich produktów właśnie szukam. Edycja "Lucky" to po prostu edycja specjalna opakowań z okazji 12 urodzin tego właśnie pudru. No to, wszystkiego najlepszego? Do wyboru było 12 różnych kamieni szlachetnych na 12 miesięcy. Polowałam na mój ukochany szmaragd, ale podczas zakupów był wyprzedany, w związku z czym sięgnęłam po turkus. Oczywiście to tylko opakowanie, ale musicie przyznać, że wygląda kusząco. Aktualnie edycja specjalna się wyprzedała, ale ten sam puder możecie kupić TUTAJ. W środku opakowania znajduje się puszek, który jest całkiem wygodny do wtłaczania pudru w  kapryśną strefę T. Ze względu na swoje niewielkie rozmiary puder z wielką przyjemnością zaprzyjaźni się z kosmetyczką w codziennej torebce ;) 


Od razu po otwarciu pudru wyczuwalny jest jego zapach - miętowy i świeży. Ta cecha sprawiła, że nie używam i nie będę używać go pod oczy, ale i tak od długiego czasu używam dwóch różnych pudrów, nie jest więc to dla mnie problemem. Drobniutko zmielony pyłek zamienia się na twarzy w aksamit i pięknie wygładza cerę. Wyraźnie zmniejsza widoczność porów, za co chyba polubiłam go najbardziej. Nie mia idealnie naturalnego i mineralnego składu, ale dopóki mnie nie zapycha i nie uczula nie uważam tego za ogromną wadę. Oparty jest na krzemionce i skrobi kukurydzianej, wzbogacony ekstraktem z mięty i zielonej herbaty. Rzeczywiście stał się przyjacielem mojej przetłuszczającej się strefy T i trzyma ją w ryzach przez dobrych kilka godzin. Bardzo dobrze sprawdza się z podkładem My Foundation, świetnie współgra również z nawilżającymi podkładami i kremami BB. Trzeba na niego uważać przy stosowaniu bardziej wysuszających, matowych podkładów, bo wtedy po kilku godzinach może się rozwarstwiać. Z matowym wykończeniem nie ma w końcu co przesadzać. Myślę, że sprawdzi się świetnie posiadaczom cery tłustej i mieszanej z przetłuszczającą się strefą T. A dzięki swojemu zapachowi zostanie idealnym letnim kompanem!




Znacie ten kultowy puder? 

Koniecznie dajcie znać jak podoba Wam się efekt podkładu i opakowanie pudru oraz czy używaliście tych produktów. Lubicie koreańskie kosmetyki do makijażu? Proszę, polecajcie mi swoje ulubione produkty marki Innisfree!


Ściskam!


Podobne wpisy z tej kategorii

29 komentarze

  1. Nie przepadam za kryjącymi i zastygającymi podkładami, raczej sięgam bo super lekkie kremu BB (skin 79 już dla mnie odpada), bo te cięższe zwykle szybko wyglądają jak szapchla, ale tu miłe zaskoczenie - wygląda naprawdę dobrze. Jeżeli ktoś na co dzień preferuje mocno kryjące podkłady, zdecydowanie powinien pomyśleć nad tym :) tym bardziej, że jednak opcja dobrania koloru i wykończenia pod siebie, też jest super! Pozdrawiam :)
    Blonde Kitsune

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krycie też można dobrać, więc jak się wybierze lekko kryjący i nawilżający to myślę, że to będzie coś fajnego :) Następnym razem zamierzam zresztą spróbować "lżejszej" formuły :)

      Usuń
  2. U mnie tylko mineralne podklady się spisuja i tam poziom kolorow, wykonczenia i krycia dopiero robi wow:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię minerały, ale stosuję je raczej latem :)

      Usuń
  3. Nie znam tej marki. Obecnie sięgam po kremy bb, a poza tym najlepiej służą mi podkłady mineralne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam kremy BB, ale szukałam czegoś bardziej trwałego :)

      Usuń
  4. Markę znam, miałam ich pielęgnacje. Co do podkładu muszę się chyba mu przyjrzeć z bliska, bo brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja po podkłady w ogóle nie sięgam, ale przyznam, że wygląda bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto być przygotowanym na każdą okazję! :)

      Usuń
  6. Innisfree póki co znam jedynie z masek i mgiełki odświeżającej, ale teraz mam wielką ochotę na podkład, kolor idealny dla mojej jasnej karnacji, krycie bardzo mi się podoba, jest naturalne i lekko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, mgiełki od nich nie miałam, muszę sprawdzić :)

      Usuń
  7. Odcień idealny wręcz :) Nie znałam tej marki, ale ten podkład intryguje mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe kosmetyki, a podkład ekstra! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznaję, że podkład to bardzo ciekawa opcja. Mam ten puder w wersji prasowanej i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, nie wiedziałam, że jest w wersji sprasowanej! Następnym razem zamówię :P

      Usuń
  10. Nawet nie wiedziałam że Innisfree ma takie cudo w swoim asortymencie. Ten podkład wygląda cudownie! Sama jednak się nie skusze bo stawiam na lekkie krycie ale zaciekawiłaś mnie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też natknęłam się na niego przez przypadek ;) Możesz wybrać lekkie krycie!

      Usuń
  11. Przyznam, że koreańskie produkty do makijażu mnie nie kuszą, ale pielęgnacja? Jak najbardziej, bo jest zdecydowanie lepsza od naszej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym też się zgadzam, ale makijażu też warto spróbować :)

      Usuń
  12. Bardzo lubię Innisfree:) Puderek mam z innej limitki:) A podkładów nie używam, ale ten nawet mnie kusił ze względu na tą możliwość wyboru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę proszę :) A co najbardziej lubisz z Innisfree?

      Usuń
  13. Bardzo mi się podoba idea tworzenia podkładu idealnie dopasowanego do naszych potrzeb. Może skuszę się na My Foundation, najjaśniejszy odcień faktycznie wygląda bardzo dobrze! O pudrze też słyszałam dużo dobrego i cały czas mam go na liścia zakupowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też długo się na niego "czaiłam" i nie żałuję decyzji :)

      Usuń
  14. Nie miałam żadnego z tych produktów .

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się formą personalizacji podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Spersonalizowany podkład brzmi co najmniej intrygująco! :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.