Kawowe maski w płachcie? Hiddencos Revital Ampule Latte Mask

Hej!

Lubicie kawę? Wiem, że jest wśród Was mnóstwo kawoszy i łączę się z Wami - codzienna kawa to dla mnie przyjemność. Pobudza mnie do życia i daje kopa na cały dzień (tak, jestem bardzo podatna na wszelkie substancje aktywne). Sam jej zapach wpływa na mnie bardzo energetyzująco, w związku z tym lubię wybierać pielęgnacyjne kosmetyki o tym aromacie. Kiedy dowiedziałam się o kawowych maskach w płachcie zaświeciły mi się oczy - wiedziałam, że muszą trafić w moje ręce, a dokładniej na moją twarz. Wychodzą bardzo korzystnie cenowo, ponieważ na Jolse 10 sztuk jest do kupienia za ok. 14 dolarów (KLIK). A czy warto?



Kawa na ławę!

Przed zakupem sprawdziłam dokładnie skład maseczek, żeby przypadkiem nie natknąć się na parafinę. Spodobała mi się zawartość olejków (z oliwek, canola, macadamia), niacynamidu i prawdziwego ekstraktu z kawy. Oprócz tego w esencji znajduje się cała masa ekstraktów, m.in. z mojego ulubionego aloesu, malwy różowej oraz ceramidy. Taki koktajl składników aktywnych brzmi dla mnie naprawdę dobrze. Jak to w przypadku kosmetyków azjatyckich, nie zabrakło fajnego designu opakowania, zarówno kartonika, jak i samych masek. Kawka na wynos zawsze prezentuje się dobrze. No to co, łyczek dla zdrówka?

Od razu po otwarciu uderzył mnie zapach słodkiej, mlecznej latte. Jeden z moich ulubionych aromatów, muszę przyznać. Maska nasączona jest bardzo bogato dość lepką esencją w kolorze kawy z mlekiem, oczywiście. Płachta bardzo dobrze przylega do twarzy. Cały czas podczas noszenia maski wyczuwalny jest jej kawowy aromat, co rzeczywiście pobudza prawie tak dobrze, jak  samo spożywanie tego napoju :) Płachta maski jest mokra przez bardzo długi czas, spokojnie można nosić ją przez 20-30 minut. Przez cały ten czas noszenia towarzyszy chłodząco-orzeźwiające uczucie, za które cenię maski w płachcie najbardziej. 



Po zdjęciu maski problematyczna może okazać się lepkość esencji, ponieważ ta potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby się całkowicie wchłonąć. Kompletnie nie przeszkadza mi to, jeśli wykonuję maskę wieczorem, ale rano, przed makijażem jestem zmuszona jednak do przetarcia twarzy chusteczką. To jednak chyba jedyna wada tych masek, bo bardzo lubię ich działanie na moją skórę. Kawowy zabieg rewelacyjnie nawilża i odżywia przesuszoną i poszarzałą skórę. Od razu zauważalne są również poprawa jej sprężystości i wygładzenie. Cera jest wyraźnie bardziej rozpromieniona, naturalnym i zdrowym blaskiem. Po użyciu 3 maseczek w ciągu tygodnia zauważyłam też, że przebarwienia i blizny po gojących się niedoskonałościach są mniej widoczne. Nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków, takich jak zapchanie porów czy alergia skórna. 

Zdecydowanie polecam, są tanie i dobre, a te dwie cechy nieczęsto idą ze sobą w parze. Sprawdzą się raczej wszystkim typom cery, a szczególnie znajdą swoje zastosowanie przed większym wyjściem. Skóra po takiej kawce będzie najlepiej przygotowana pod makijaż - nawilżona, bez suchych skórek, miękka i naturalnie rozświetlona. Spróbujcie!


Znacie kawowe maski w płachcie? Jakie są Wasze ulubione kosmetyki o tym zapachu?

PS. Czy tylko ja zwróciłam uwagę na literówkę w opakowaniu (amplue zamiast ampule)? :D

Ściskam!


Podobne wpisy z tej kategorii

42 komentarze

  1. nie wiedziałam o tych maskach :D ostatnio pokochałam właśnie te w płachcie i z wielką chęcią bym je przetestowała na swojej twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz spróbować, są naprawdę dobre :) I pierwszy raz spotkałam się z takim ekstraktem i zapachem :)

      Usuń
  2. Świetne są te maski, muszę kiedyś do nich wrócić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie byłaś jedną z osób, która mnie na nie namówiła :D

      Usuń
  3. Coś dla mnie :). Działanie bardzo fajne i ten zapach! Ja o ile uwielbiam kawę w kosmetykach, czy też sam zapach świeżo parzonej kawy, tak smaku nie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat dziwne :P Ale ja kiedyś też nie lubiłam, przyszło mi z czasem :D

      Usuń
  4. JA mam móstwo rzeczy na głowie to zapodaję sobie właśnie tego typu maski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam jej, ale uwielbiam wszystko co pachnie kawą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to musisz koniecznie wypróbować :)

      Usuń
  6. Bardzo lubię maseczki w płachcie, te bym chętnie wypróbowała - lubię kawę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam okazję je testować ale w wersji Americano. Bardzo je polubiłam i skuszę się na bank na wersję Latte ;). Mają świetne zapachy ale rzeczywiście ta esencja wieki się wchłania ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ale warto chwilę dłużej poświęcić :)

      Usuń
  8. Lubię maseczki w płachcie, a jeszcze bardziej lubię kawę :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie coś dla Ciebie :)

      Usuń
  9. Latte to moja ulubiona kawa, więc na maseczkę również bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też, dlatego po nie sięgnęłam :P

      Usuń
  10. Jestem wielką fanką maseczek na płachcie, ale wersji z kawą jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. mmm zapach kawy latte brzmi bardzo zachęcająco, kawę przyjmuję w każdej postaci więc i po tę maseczkę z chęcią bym sięgnęła :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę koniecznie wypróbować, uwielbiam kawę pod każdą postacią ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Cena faktycznie jest bardzo zachęcająca! Od dłuższego czasu przymierzam się do zakupów na Jolse, chętnie przy okazji sięgnę również po ten zestaw maseczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ulubiony koreański sklep, więc zawsze będę zachęcać do zakupów tam :)

      Usuń
  14. Ale narobiłaś mi ochoty na te maski kawowe! Uwielbiam kawę i chociaż do tej pory nie miałam żadnej maseczki z kawą, to myślę, że moja skóra mogłaby się z nimi polubić. Cena rzeczywiśćie jest super, jak za taką ilość maseczek w płachcie. Nigdy nie kupowałam w tym skepie, ale pewnego dnia koniecznie muszę zrobić tam zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa na skórę też fajnie działa. Zachęcam! :)

      Usuń
  15. Działanie opisałaś zachęcająco, zapach dla mnie niezbyt przyjemny - nie lubię kawy i jej zapachu (wiem, dziwna jestem ;-)) Mnie pobudza mocna herbata. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się i tak, nic się nie poradzi :P Zapach pewnie byłby dla Ciebie zbyt zniechęcający :C

      Usuń
  16. Nie słyszałam o tych maskach, ciekawe jakby na nie zareagowała moja skóra :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy ja dobrze czytam ? kawowe ? ;> wow!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię maski w płachcie, te są dla mnie kompletną nowością. Kawę uwielbiam w każdej postaci to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak będę miała okazję to na pewno wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  20. wszędzie ta kawa, nie lubię kawy, nie piję i zapach mnie drażni. staram się unikać takich produktów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam zapach kawy i piję ja każdego dnia. Taka maska byłaby dla mnie idealna.Szybko można ją nałożyć i szybko ją zdjąć.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię maski na twarz nie dość ze dają dużo dobrego dla twarzy to do tego my możemy się w tym czasie zrelaksować

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.