Efektywna pielęgnacja włosów: ulubione produkty w 2017 roku

Hej!

Przed Wami ostatnie z kosmetycznych podsumowań ubiegłego roku. Tym razem chciałabym Wam opowiedzieć o włosowej pielęgnacji, bo wiem, że ten temat gościł u mnie zdecydowanie zbyt rzadko. Często dostaję komplementy na temat moich włosów, ich długości i stanu, nawet moja fryzjerka je chwali. Bardzo mnie to cieszy, bo to znaczy, że odpowiednio dobrałam ich pielęgnację. Gdybym miała określić typ swoich włosów to z pewnością są one średnioporowate, gęste, ale cienkie (potwierdzone badaniem trychologicznym). Sięgają mi już za linię biustu i rosną naprawdę szybko, co też jest z pewnością zasługą dobrania odpowiednich produktów. Poznajcie więc moje zaufane kosmetyki do włosów! Dobra wiadomość - większość z nich znajdziecie w drogerii lub aptece :)





Specjalistyczna pielęgnacja: PHARMACERIS

Pharmaceris to dermokosmetyki przeznaczone do różnych problemów, nie tylko skórnych. W ofercie marki można znaleźć również specjalistyczne szampony oraz preparaty przeciw wypadaniu włosów. Stosowałam i stosuję nadal właśnie taką kurację i kilka produktów jest naprawdę godnych polecenia. Przede wszystkim zacznę od oczyszczającego peelingu trychologicznego, który jest moim pierwszym peelingiem do skóry głowy. Wcześniej o tego rodzaju zabiegach czytałam, ale nie mogłam się przemóc do ich wykonywania. Teraz jednak wiem, że zdecydowanie warto. Gruboziarnisty peeling pomaga pozbyć się martwego naskórka (w tym łupieżu) i nagromadzonego sebum, dokładnie oczyszcza skórę głowy i odblokowując mieszki włosowe powoduje szybszy wzrost włosów. Sam proces jest wbrew pozorom bardzo przyjemny, trzeba tylko pamiętać o dokładnym wypłukaniu produktu z włosów. Efekty? Przede wszystkim zniknął mi łupież i przesuszenia, nie swędzi mnie też skóra głowy. Włosy też rosną mi szybko, kilka miesięcy temu podcięłam je o 12 cm, a wydaje mi się, że są już dłuższe, niż przed obcięciem. Wydaje mi się też, że taki peeling daje po prostu skórze oddychać. 


Pomocnym produktem w łagodzeniu swędzenia głowy jest też micelarny szampon kojąco-nawilżający, którego najczęściej używam właśnie w połączeniu z peelingiem. Nie zawiera SLSów i substancji podrażniających, więc jeśli macie wrażliwą skórę głowy powinniście zdecydowanie go spróbować. Bardzo polubiłam go za to, że skutecznie oczyszcza, dobrze się pieni i nie przesusza ani włosów, ani skóry. Ostatnim produktem z serii, który jest godny polecenia jest preparat do intensywnej kuracji stymulującej wzrost włosów, czyli swego rodzaju tonik do skóry głowy. Używam go kilka razy w tygodniu, żeby zapobiec nadmiernemu wypadaniu włosów. Nie jestem w stanie Wam więc do końca powiedzieć, czy odżywka stymuluje włosy do rośnięcia, bo żeby kuracja tak zadziałała trzeba używać jej 2 razy dziennie. Moim zdaniem jednak wzmacnia włosy i sprawia, że wypada ich mniej. Pięknie pachnie i nie podrażnia, nie przyspiesza również przetłuszczania się włosów. Dlatego jeżeli chodzi o wzmocnienie, to bardzo się z nią polubiłam. Warto spróbować, jeśli gubicie zbyt dużo włosów. 


Drogeryjni ulubieńcy: L`BIOTICA

O tym, że uwielbiam maski Biovax mówiłam już nie raz. W ubiegłym roku najbardziej zachwyciła mnie seria z mango i opuncją, ale kupię ją ponownie dopiero, kiedy wykończę zapasy. Pisałam o niej TUTAJ i do tego wpisu Was odsyłam. Równie bardzo polubiłam jednak serię wzmacniającą Biovax z diamentem i minerałami. Moi faworyci to dwie odżywki, których nie trzeba spłukiwać, a zatem są bardzo wygodne w używaniu: odżywczy oleo-krem oraz regenerująca odżywka w piance. Obydwa produkty pod względem działania są w sumie podobne, różni je w zasadzie tylko konsystencja. Pianka jest przyjemniejsza w użyciu i łatwiej rozprowadzić ją na całych włosach, przy kremie trzeba uważać, żeby włosy się nie posklejały. Odżywki ułatwiają rozczesywanie, zmiękczają i wygładzają włosy, jednocześnie ich nie obciążając. Dodają blasku i lekkości, odżywiają przesuszone końcówki. Ale kiedy chcę zaserwować moim włosom odżywczą bombę, wtedy na 20 minut nakładam intensywnie regenerującą maskę. Działa podobnie jak inne maski z serii Biovax,  czyli dogłębnie odżywia i sprawia, że włosy są naprawdę mięciutkie. Pamiętajcie jednak, że przy włosach średnioporowatych, jak moje, należy nakładać takie maski od ucha w dół, bo inaczej włosy zostaną obciążone. 


L`OREAL Botanicals Fresh Care

Ostatnim, również drogeryjnym produktem jest kolejna kuracja wzmacniająca z serii Botanicals Fresh Care. O całej serii opowiadałam Wam już dawno temu na kanale TUTAJ, więc jeśli chcecie posłuchać to zapraszam. Ostatecznie najbardziej do gustu przypadła mi ta właśnie kuracja - serum, która również nie wymaga spłukiwania. Cała seria z kolendrą pachnie intensywnie ziołowo i ma nienajgorszy skład. Zapach utrzymuje się na włosach przez długi czas, ale dla mnie jest to zaleta. Intensywnie wygładza włosy, jednocześnie dodaje im lekkości. Warto polować na niego na promocjach, tym bardziej, że zdaje mi się, że zbliża się włosowa promocja 2+2 w Rossmannie :) 


Wśród ulubieńców powinna znaleźć się również odżywka zwiększająca objętosć Cosnature, o której wpis przeczytacie TUTAJ oraz suche szampony Batiste, które towarzyszą mi przez cały rok. Odżywkę naprawdę polecam i zamierzam niebawem ją kupić, ponieważ chciałabym mieć ja w swoich zapasach. O szamponach Batiste wspominałam Wam już tyle razy, że chyba więcej powtarzać nie muszę... choć przypomnę, że używam wersji dla brunetek, która włosów nie bieli :) I na tym mogę śmiało zakończyć listę moich ulubieńców w kwestii pielęgnacji włosów. Jak widzicie stawiam głównie na wzmocnienie i wygładzenie i takie produkty sprawdzają mi się najlepiej. Koniecznie spróbujcie peelingu do skóry głowy! Jeżeli znaleźliście tu ciekawy dla Was produkt to koniecznie dajcie znać!

Ściskam!


Podobne wpisy z tej kategorii

14 komentarze

  1. też bardzo lubię Batiste :D nie ma chyba lepszych suchych szamponów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele testowałam, ale równie dobrego nie znalazłam :)

      Usuń
  2. Oleo-krem się u mnie nie sprawdził, ale uwielbiam maski do włosów Biovax ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie ten peeling jest ciut za ostry, muszę jednak używac enzymatycznych. Dlatego bardzo polubiłam serum z Bionigree :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Peeling od Pharmaceris jak najbardziej znam i juz on czeka na swoje uzycie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę poznać peeling do skóry głowy, czuję że moja skóra potrzebuje teraz prawdziwego oczyszczenia

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic nie miałam z tych rzeczy.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Micelarny szampon jest rownież moim ulubieńcem :) Uratował i ukoił moją skórę głowy. Obecnie zamiast niego używam micelarnego szamponu Emotopic, ale z pewnością wrócę do tego białego. Koniecznie muszę kupic peeling- przydałby mi sie, bo cały czas mam wrazenie, że nie do końca moja skóra głowy jest czysta. Teraz mam dylemat pomiędzy tym z Pharmaceris a tym nowym z L'Biotici :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Produkty Pharmaceris są mi znane, lubiłam je :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam żadnego z tych kosmetyków... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie szamponem Pharmaceris. Miałam od nich produkty do włosów, szczególnie uwielbiam peeling, ale i szampony do skóry z łupieżem były całkiem przyjemne w użyciu. Mam ŁZS i bardzo wrażliwą skórę głowy, więc taki micelarny szampon mógłby okazać się dobrym rozwiązaniem. Na pewno się w niego zaopatrzę będąc w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo sobie cenię ten peeling z Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.