Mini test mini produktów Kat Von D - czy rzeczywiście jest się czym zachwycać? ♡

Hej!

Kat Von D to jedna z najgorętszych marek kosmetycznych, która na szczęście będzie dostępna w polskich perfumeriach Sephora pod koniec września tego roku. Wszystkie fanki makijażu czekają na sławne eyelinery, matowe pomadki i przepiękne paletki. Wiele dobrego słyszałam również o podkładzie Lock It. Niestety, z wieloma droższymi markami często bywa tak, że ostatecznie nie spełniają naszych oczekiwań i nas zawodzą. Świetną opcją na wypróbowanie takich kosmetyków są miniatury, o których już kiedyś Wam pisałam (KLIK). Zanim więc Kat rozgości się dobrze na perfumeryjnych półkach postanowiłam przetestować kilka najbardziej interesujących produktów. Czy naprawdę są warte zainteresowania?





W sklepie House of Beauty dostępne są przeróżne miniatury oraz próbki chociażby sławnego podkładu. Ja sięgnęłam po set zawierający Everlasting Liquid Lipstick oraz Ink Liner. Oprócz tego zamówiłam jeszcze dwie próbki podkładu Lock It w najjaśniejszych odcieniach. Dziś jednak pozwólcie, że napiszę Wam kilka słów na temat miniatur, podkładem zajmiemy się innym razem. Póki co zdradzę Wam tylko, że ma niesamowite krycie, a jasne kolory są za jasne nawet jak dla mnie ;)

Ink Liner - Trooper 

Na temat eyelinerów Kat von D słyszałam same zachwyty. Co prawda dobrych eyelinerów znam kilka i nie muszę szukać swojego ideału, ale jako miłośniczka kresek lubię odkrywać nowości w tej kwestii. Mają być precyzyjne, mocno czarne i trwałe niczym tatuaż. Dostępne są dwa rodzaje eyelinerów Kat: Tattoo Liner i Ink Liner. Mnie szczerze mówiąc bardziej interesował ten pierwszy, ponieważ ma bardziej precyzyjną i sprężystą końcówkę (jak pędzelek). Chciałam jednak wypróbować faktyczną trwałość i jakość tych eyelinerów, więc nie wybrzydzałam. Ink Liner ma końcówkę przypominającą marker, ale nie jest ona twarda i sztywna. Aplikuje się go bardzo wygodnie i szybko. Ja bardzo lubię taką formę eyelinera, więc mam już wprawę w operowaniu takim "pisakiem". Eyeliner ma mocny, czarny pigment a na oku staje się matowy. Nie odbija się, nie ściera, jest bardzo długotrwały i wytrzymały. Można wykonać zarówno cieniutką kreskę podkreślającą linię rzęs, jak i grubą, graficzną kreskę. Nie mam mu nic do zarzucenia i bardzo chętnie zaopatrzę się w wersję pełnowymiarową. Czy warto się nim zainteresować? Tak, wszystkie fanki kresek będą z niego zadowolone!


Everlasting Liquid Lipstick - Bow N Arrow

Uwielbiam matowe płynne pomadki i świadczy o tym moja spora kolekcja. Każda szanująca się marka ma już takie produkty w swojej ofercie, więc w przypadku Kat nie mogło być inaczej. Cała paleta barw od czarnego, przez fiolety i "normalne" kolory zachwyca swoją różnorodnością. Bardzo się ucieszyłam, że w secie znalazł się dzienny kolor - Bow N Arrow. Piękny brąz-nude, który pasuje do większości makijaży. Pomadka ma wygodny aplikator i gładko sunie po ustach. Do pełnego krycia koloru potrzebne są niestety dwie warstwy, czego osobiście bardzo nie lubię (mam wrażenie, że jest mi za ciężko na ustach). Nierówno kryje, co widać na swatchu poniżej (porobiły się plamki). Na ustach jednak wygląda bardzo naturalnie. Matowa formuła nie przesusza ust, jedna warstwa jest bardzo komfortowa. Niestety, ale bardzo zawiodłam się, jeżeli chodzi o trwałość tej pomadki. Słyszałam o niej same pozytywne opinie, więc zaskoczyło mnie, kiedy pierwszego dnia testowania zaczęła schodzić mi z ust po 2 godzinach... Maksymalnie, przy bardzo niegroźnym dla pomadek posiłku wytrzymała na ustach 5 godzin. Niestety, ale to mierny wynik, szczególnie kiedy porównam tą pomadkę do produktów Golden Rose, które potrafią trzymać mi się cały dzień, niezależnie od tego co jem. Być może jest to cecha tylko tego odcienia, ale jakoś nie mam ochoty próbować innych... Czy warto zainteresować się tą pomadką? Możecie spróbować jak utrzymuje się na Was, ale ja tego koloru nie polecam.


Jako podsumowanie powiem, że właśnie dlatego lubię miniatury. W cenie jednego pełnowymiarowego produktu mogę używać i testować dwa, które mnie interesują. Mamy wynik 1:1, więc nie jest najgorzej. Cieszę się, że mogłam zapoznać się z marką Kat von D zanim wejdzie do Polski, ponieważ wiem teraz na co rzeczywiście warto wydać pieniądze. Już wiem, że na mojej liście zakupów pojawi się eyeliner od Kat. Pomadki natomiast raczej nie kupię, jestem ciekawa skąd tyle zachwytów na ich temat... A teraz swatche i makijaż z użyciem tych produktów:


  podkład: Kat von D Lock It (42), cienie: the Balm Nude Beach

Znacie już kosmetyki Kat von D? Nie możecie się doczekać premiery marki w Polsce? Lubicie eyelinery w pisaku? Który produkt ciekawi Was najbardziej?


Ściskam! 
♡ ♡ ♡

Podobne wpisy z tej kategorii

19 komentarze

  1. Nie znam tych kosmetykow, ale jak sie pojawia w PL to popatrze na nich

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na temat eyelinera słyszałam sporo zachwytów

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam zielony liner i jest nie do zdarcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj czekam, czekam :))) na pewno sprawdzę podkład i te słynne pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam, ale chętnie wypróbuję już po premierze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo słyszałam, mnie jakoś bardzo di kosmetyków tych nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mówiłam :<. Niestety, pomadki nie cieszą się dobrą sławą... Ale za to liner! Wczoraj otworzyłam swój Tatoo Liner i... WOW! Niesamowicie precyzyjna końcówka, szybko zastyga, nie maże się, daje kolor prawdziwej czerni! Jestem zachwycona, choć w kreskach raczej nie będę chodziła :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki ! Dobrze wiedzieć, że nie ma szaleństwa z tą "kultową" pomadką. Byłabym bardzo zawiedziona. Na Eyeliner chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusi mnie liner, pomadek matowych nie znoszę, a Ty wyglądasz pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sa to poniekąd kosmetyki kultowe, jak tylko zagoszcza w naszych drogeriach z pewnościa wyprobuję..

    OdpowiedzUsuń
  11. Eyeliner by mi się przydał, bo nie mam a po zdjęciu przedłużanych rzęs musze od nowa się malować.
    Śliczna jesteś:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomadka ma śliczny kolor :) Szkoda, że nie do końca się sprawdza. Acz mnie w ogóle kosmetyki Kat nie pociągają. Pozdrawiam :)
    Blonde Kitsune

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten podkład wygląda na Tobie bardzo ładnie, u mnie natomiast tragicznie, użyłam go dwa razy i totalna klapa, jakoś nie mogę się zmusić, żeby spróbować go kolejny raz.. Pomadkę chciałam kupić, ale stwierdziłam, że jednak sobie podaruję i chyba dobrze zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miniatury to coś co uwielbiam! Próbka to za mało na test, ale przy miniaturze już mamy większe możliwości. Dzięki Ola za namiar do tego sklepu! Znaczy mój portfel Ci nie dziękuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jeszcze nie miałam niczego z Kat von D, ale też nie kusi mnie ta marka jakoś super mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  16. to już kolejna, niezbyt pochlebna opinia jeśli chodzi o te matowe pomadki. Przyznam, że swojego czasu miałam na nią ochotę, jednak już zdecydowanie mi przeszło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W przypadku kolorówki miniatury lubię nawet bardziej niż pełnowymiarowe:) Ale powiem szczerze, że o tej marce w ogóle jeszcze nie myślałam. Zobaczę jesienią czy coś mnie zainteresuje.

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam, że eyeliner Kat jest dobry i to on kojarzy mi się z nią najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.