Wymarzona matowa pomadka? Nabla Dreamy Matte Liquid Lipstick ♡

Hej!

Płynne matowe pomadki to chyba najbardziej pożądane kosmetyki do makijażu w ostatnim czasie. Każda porządna marka kosmetyczna ma już takie produkty w swojej ofercie. Ja również jestem fanką tego typu pomadek. Niesamowita trwałość, krycie i piękne satynowe wykończenie pasują do każdego makijażu i potrafią uzależnić. Dlatego kiedy tylko zobaczyłam, że pojawiły się matowe pomadki Nabla wiedziałam, że muszę ich spróbować. Markę powoli odkrywam i po poznaniu kilku produktów pudrowych wiedziałam, że to świetna jakość. Ale o nich innym razem :) Dziś zajmijmy się pomadkami, które producent nazwał "Dreamy". Czy są rzeczywiście takie wymarzone?


 
Już samo opakowanie sprawia, że czujemy wyjątkowość produktu. Do tej pory nie zdarzyło mi się spotkać z tak pięknym opakowaniem. Aksamitny czarny kartonik został przyozdobiony srebrno-złotymi gwiazdozbiorami. Sama pomadka zamknięta jest w matowym szkiełku i ozdobiona napisem i zatyczką w kolorze rose gold. Trzeba przyznać, że wygląda to luksusowo. A co ciekawe nie kosztuje ona fortuny, jest o połowę tańsza, niż luksusowe "koleżanki" z górnej półki. Pomadki można kupić w cenie 59,90 zł i dostępnych jest w kilkunastu odcieniach. Ja wybrałam 4 kolory do noszenia na co dzień i 2 bardziej na specjalne okazje i większe wyjścia. Tak, wiem... no ale spójrzcie na nie... nie można się oprzeć!



Pomadki Nabla mają standardowy, wygodny aplikator. Płynna konsystencja sunie po ustach i pozwala szybko i równomiernie nałożyć pomadkę. Przy nakładaniu wyczuwalny jest zapach - coś pomiędzy sernikiem, a jakimś mlecznym deserem. Podoba mi się to, bo spotykałam się z płynnymi pomadkami o zapachu farby, co nie było zbyt miłe. Płynna konsystencja dość szybko zastyga i staje się nie do ruszenia. Generalnie wystarczy jedna warstwa do pełnego krycia, ale przy ciemniejszych kolorach, jak np. Unspoken trzeba będzie nałożyć cienką warstwę dodatkowo. Uczucie na ustach jest komfortowe, ale nie mogę powiedzieć, że pomadka jest niewyczuwalna. Nie przesusza na wiór, ale polecam przed nałożeniem dobrze zadbać o usta - zrobić peeling i nałożyć olejek. W przeciwnym razie będzie wyczuwalne mocne i nieprzyjemne ściągnięcie, a dodatkowo pomadka podkreśli wszystkie suche skórki i nierówności.



Jak widzicie 4 bardziej dzienne kolory, które wybrałam są do siebie bardzo zbliżone. Vanilla Queen jest bardzo podobna do Sweet Gravity, jednak ta druga wpada bardziej w brąz. Roses to przepiękny kolor brudnej róży herbacianej, która pięknie "poprawia" naturalny kolor ust. Five O`Clock to coś pomiędzy czerwienią a fuksją, mocny i energetyczny kolor, idealny do makijażowego szaleństwa. Stronger to przygaszony, ciemniejszy fiolet pomieszany z brązem. Nie będzie pasował każdemu i trzeba na niego uważać - to kolor topielca. Unspoken to ciemna winna czerwień z domieszką brązu. Tutaj dla lepszego efektu przydadzą się dwie warstwy. Jest to kolor wieczorowy i odważny, bardzo kobiecy. Wszystkie odcienie bardzo mi się podobają, ale najbardziej lubię Sweet Gravity! Zobaczcie, jak ładnie prezentuje się na ustach:


Wiem, że czekacie na informację na temat trwałości. I tutaj niestety nie jest najlepiej. Fakt, pomadka będzie pięknie wyglądać przez dobrych kilka godzin, ale u mnie jest to maksymalnie 6 h, podczas których nie jem nic skomplikowanego. Miałam właśnie ten odcień ze zdjęcia ostatnio na weselu i po 4 godzinach musiałam nałożyć ją ponownie, ponieważ już się zjadła. Na weselu miesiąc wcześniej miałam nałożoną czerwoną płynną pomadką z Golden Rose, która wytrzymała... w zasadzie do rana. W tej cenie oczekiwałam czegoś więcej. I piszę to z bólem kosmetycznego serca, bo kolory i samo to, jak pomadka prezentuje się na ustach bardzo mi się podobają. Oczywiście nie jest to koniec świata, bo przecież można dołożyć pomadkę i umalować usta jeszcze raz, ale jeżeli szukacie czegoś nie do zdarcia... to nie stawiajcie na pomadki Nabla. Mimo wszystko polecam jednak spróbować, ze względu na samą formułę i piękne odcienie :)


Znacie matowe pomadki Nabla? Co sądzicie o takich pięknych opakowaniach? Co możecie polecić z tej marki?
 

Ściskam! 
♡ ♡ ♡ 

Podobne wpisy z tej kategorii

32 komentarze

  1. Ładne wykończenie, coś jak satyn :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wiesz mam dopiero od niedawna, ale polubiłam od pierwszego nałożenia:) I ten zapach mmmm:) U mnie trwałość dobra. Jedynie jak myję zęby to muszę potem poprawić:D Podobają mi się jeszcze wszystkie te 3 na górze:) Jak dotąd to chyba moja najlepsza matowa pomadka, ale jeszcze zobaczymy jak po nieco dłuższym użytkowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, ale mnie zaciekawiłaś. Do tej pory okupowałam pomadki KIKO

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne pomadki. Mogłabyś opublikować zdjęcie kolorów dla porównania?

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny efekt na ustach <3 A dekoracje z piórek cudne <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam Vanila Queen i już bardzo się lubimy ;) nie jest ona najtrwalsza z jaką miałam do czynienia ale i tak mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobają mi się opakowania tych pomadek :) Mają w sobie to coś :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Najbardziej to chyba mi Rose przypada!

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczne :) Szkoda, że mam wąskie wargi i wiele kolorów mi nie pasuje :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam matowe pomadki i mam tą markę na oku już od jakiegoś czasu, ale jeszcze nie zrobiłam zakupów ponieważ nadal waham się przez to, że na swatchach na ustach nie wyglądają na 100% matowe - nie wiem czy to kwestia tego, że warstwa jeszcze do końca nie wyschła czy po prostu taki efekt końcowy już dają...na ręce wydają się być w porządku :) Bardzo podobają mi się trzy górne kolorki, no a opakowanie i pomysł z konstelacją gwiazd to prawdziwy majstersztyk <3

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam dwa kolory i dokładnie takie same odczucia. Odcienie piękne i niespotykane, ale trochę jestem zawiedziona trwałością :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi się podobają te kolory, w ogóle matowe pomadki są świetne :)
    p.s zostaję u Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Roses jest piękna ♡
    Szkoda tylko, że nie jest dłużej trawała, ale może dzięki temu będzie łagodniejsza dla ust?

    OdpowiedzUsuń
  14. Vanilla Queen szalenie mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądają pięknie, ale ja obecnie poluję na pomadki Hean :)
    Po pierwszej sztuce ( 01 AMY ) chcę zdecydowanie więcej

    OdpowiedzUsuń
  16. faktycznie przepiękne pomadki, wszystkie kolorki mi się podobają :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Opakowania jak i kolory dla mnie rewelacyjne i wszystkie chętnie bym do siebie przygarnęła :D. Nabla kusi mnie swoimi produktami ale z racji zapasów jeszcze na nic się nie skusiłam, chyba najszybciej będzie to kredka nude na linię wodną.

    OdpowiedzUsuń
  18. kolory są powalające :) i ten efekt na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sprawdzałam kolorki ostatnio w drogerii i od razu zwróciłam uwagę na five o'click, Roses, Karnel :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nabla ma fantastyczne cienie i teraz chcę wypróbować ich pomadki. Odcienie, które wybrałaś są również na mojej liście! Dzięki za ten wpis :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Ach, ale mi się podobają! Najbardziej Vanilla Queen i Roses, ale jak patrzę na zdjęcie na ustach, to Sweet Gravity też :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolory cudne (aż ciężko wybrać, który najładniejszy), a kartoniki bardzo ładne. Na ustach wydają się nie być do końca matowe, ale efekt i tak mi się podoba. Szkoda, że z trwałością nie było jakoś super, bo jest to jednak produkt za dużą cenę. Raczej ich nie wypróbuję, skoro GR są lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej marce, ale kolory są piękne. Jakby trwałość byla odrobinę lepsza to pewnie skusiłabym się na jakiś kolor.

    OdpowiedzUsuń
  24. ojej niedobrze, że to widzę, bo myślę o nich od dawna ale teraz już prawie zamówiłam pomadkę Hudy tyle, że mój kolor wykupiony jest :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Narobiłaś mi na nie ochoty, szczególnie że mam już pomadkę Nabli i jest świetna

    OdpowiedzUsuń
  26. hi dear, i'm a new follower of your blog, can you follow me on my blog?
    https://amoriemeraviglie.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  27. Nablę poznałam przez szminkę, a widząc swatche tych matowych pomadek mam wrażenie, że po wypłacie wydam u nich na kolorówkę miliony :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Hejka,no na tym blogu jeszcze mnie nie było :D Pięknie tu i kolorowo <3
    Właśnie jestem na etapie zakupów Nabli,ale na razie będę komponować swoją kasetkę z cieniami (bo kupiona pusta leży od miesiąca :D ) A te matowe szminki wyglądają świetnie! Ja u siebie nie lubię matowych ust,ale chyba je jutro obejrzę jak będę w sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Osobiscie nie wiele slyszalam o tej marce, ja uwielbiam golden rose longstay i zawsze tylko do nich wracam.

    https://gosiajozwiakmakeup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.