Konferencja z marką Benton i Skin79 ♡ Oklepywanie, miłość do skóry i nowości! ♡

Hej!

W miniony weekend miałam okazję spędzić miło czas w towarzystwie azjatyckich kosmetyków, blogerek (i blogerów ;)) oraz ludzi reprezentujących jedną z moich ulubionych marek. Cóż to za spotkanie? Konferencja z Celeste Jo, czyli z przedstawicielką marki Benton oraz z polskimi dystrybutorami i właścicielami sklepu Skin79. Spotkanie odbyło się w Piotrkowie Trybunalskim i potrwało dla niektórych aż do rana! Dowiedziałam się wielu ciekawostek i kilka z nich od razu wprowadziłam w życie. Pozwólcie, że zdradzę dziś Wam kilka z nich, pokrótce opiszę przebieg spotkania i opowiem trochę więcej o samej marce Benton. Będą też przedpremierowe nowości zarówno Benton, jak i Skin79? Gotowi? :) 



Uroczysty obiad i wielka Azjatycka rodzina

Zostaliśmy zaproszeni do hotelu Mercure w Piotrkowie Trybunalskim. Muszę przyznać, że hotel okazał się być naprawdę ładny i zadbany. Powitał nas uroczysty obiad przy wspólnym stole. Ekipa Skin79, Celest Jo i 15 zakochanych w Azjatykach blogerów i vlogerów, którzy tą miłość rozsyłają do innych. Mimo, iż nie wszyscy się znali, to większość od razu złapała wspólny język, a kilka śmiechów i uśmiechów od razu stworzyło rodzinną atmosferę (pozdrawiam energetyczną Czarszkę ;)). Pyszny obiad i miła obsługa sklepu sprawiła, że można było poczuć się wyjątkowo i tak też było w moim przypadku. W końcu każde tego typu spotkanie to swojego rodzaju święto - zarówno dla blogerów, jak i dla firm.


Ciekawostki o marce Benton

Po obiedzie odbyła się konferencja z przeuroczą i przepiękną Celeste. Czy wiecie, że ona ma prawie 28 lat? Celeste opowiedziała nam o założeniach marki Benton, jak i dlaczego powstała, komu ma pomóc. Benton powstał w 2011 roku, a jego nazwa pochodzi od... filmu Ciekawy Przypadek Benjamina Buttona! Znacie ten film, prawda? Oczywiście historia opowiada o Bejnaminie, który urodził się jako starzec i z czasem młodnieje. Zakochany z wzajemnością w uroczej Daisy, która procesu starzenia zatrzymać nie może. Benton wyszedł z założenia, że dałoby się to zrobić choć odrobinę, gdyby używała odpowiednich kosmetyków. To wyjaśniło mi obecność zegarka w logo marki :) Benton dba zarówno o receptury, jak i o składniki. Kosmetyki, ani ich składniki nie są testowane na zwierzętach. Posiadają certyfikaty, m.in. Ecocert. Co ciekawe kosmetyki marki produkowane są na świeżo, tzn. regularnie tworzone, ze świeżych składników. Większość kosmetyków standardowo tworzona jest partiami i np. przez kolejne pół roku produkcja jest zamknięta. Dopiero przy końcówce kosmetyków rusza kolejna partia. Benton tworzy kosmetyki regularnie, dlatego pierwsza data, którą widzicie na opakowaniu to data produkcji. Czasem trzeba poczekać na dany kosmetyk, jeśli wyprzeda się w sklepie, ale przynajmniej mamy pewność, że jest świeży. Większość kosmetyków Benton, które mam u siebie została stworzona w maju tego roku :) 



Celeste opisała nam dokładnie wszystkie serie marki, a my znaleźliśmy całość w srebrnych torbach, które czekały na nas już na początku konferencji. Będziemy mogli zatem wypróbować wszystko na swojej skórze. Mnie kilka kosmetyków było już dobrze znanych, a co ciekawe każdy z nich trafił do grona moich ulubieńców. 
Benton startował z jednym produktem z serii Snail Bee High Content, która oparta jest na filtracie ze śluzu ślimaka oraz na jadzie pszczelim. Tego drugiego bałam się najbardziej, dlatego wcześniej nie sięgałam po tą serię (poza maseczką), ale nie ma się czego obawiać. Jest to bezpieczna zawartość jadu, która ma działanie liftingujące. Oprócz tego oczywiście wszystkie produkty wzbogacone są mnóstwem naturalnych ekstraktów. W skład serii Snail Bee wchodzą: skin (czyli toner), lotion, esencja, steam cream i maska w płachcie.


Kolejna seria to Fermentation, która zawiera w sobie esencję (o której pisałam TUTAJ) oraz krem pod oczy. Tutaj mamy przede wszystkim filtrat ze sfermentowanego grzyba Galactomyces i bogatą zawartość substancji regenerujących, przeciwzmarszczkowych i wygładzających. Celeste polecała używanie kremu pod oczy również jako maska całonocna na całą twarz. To duża pojemność, więc mam zamiar spróbować. Esencja została nazwana przez Czarszkę "czarną magią" i dokładnie się z tym zgadzam. Wiecie, że ją uwielbiam, odsyłam do recenzji :) 


Dwa następne produkty pochodzą z serii Honest, czyli linia oparta na wodzie z liści drzewa herbacianego. Głównym produktem jest oczyszczająca pianka do mycia twarzy, która oczywiście nie zawiera szkodliwych detergentów. Nie używałam jej jeszcze, ale z przyjemnością to zrobię. Drugi produkt z tej serii jest mi doskonale znany, bo będzie to już moje trzecie opakowanie. Mowa tu o mgiełce, którą pokochałam zarówno za działanie, jak i za wygodne opakowanie. Odświeża i nawilża, nie ściągając przy tym skóry. Uwielbiam ją za lekką i wygodną formę tubki. I przyjmę w każdych ilościach!


Ostatnią serią jest seria Aloe, oparta oczywiście na soku i ekstrakcie z aloesu. Przede wszystkim mamy tutaj wielką butlę tonera z kwasem BHA, o którym pisałam Wam całkiem niedawno TUTAJ. Uwielbiam go, jestem już w połowie pierwszego opakowania, więc ucieszył mnie dodatkowy zapas. Toner nawilża, a przy okazji oczyszcza skórę i ma delikatnie złuszczające właściwości. Pozostawia skórę gładką i miękką, przygotowaną do następnych produktów pielęgnacyjnych. Drugi produkt to żel aloesowy z dodatkiem propolis (tutaj występuje w wersji miniaturek, bo właśnie zapas się skończył i czekamy na nową porcję ;)). Żel stosuję już od kilku dni i muszę przyznać, że jest wyjątkowy - nie zostawia lepkiej warstwy i świetnie nawilża. Czekam na dużego brata! :)


A teraz czas na nowości! Klienci narzekali na zbyt "poważne" opakowania, więc Benton postawił tym razem na pogodne kolory i ciekawe grafiki. Jak Wam się podobają? Mamy tutaj krem do rąk oparty na maśle shea i kokosie, który bardzo przyjemnie nawilża dłonie i jednocześnie dość szybko się wchłania. Dwie najnowsze świeżynki to krem z filtrem SPF 38 z papają oraz nawilżający krem do twarzy na dzień z kakao. Konsystencja kremu z kakao jest lekka, ale jednocześnie świetnie nawilżająca. A filtr z papają zdaje się nie bielić, oby też nie zapychał cery. Biorę się za testy!



Oklepywanie, masowanie i wielka miłość do skóry

Bardzo ciekawym etapem spotkania był demakijaż Celeste oraz nakładanie kolejnych etapów jej Bentonowej pielęgnacji. Co innego jest mieć kosmetyki i używać ich po swojemu, a co innego zobaczyć jak to robią inni, bardziej doświadczeni. Z tej części wyniosłam wiele porad, bo najwyraźniej moje delikatnie wmasowywanie produktów i zdecydowanie za mała ilość filtru przeciwsłonecznego nie były nigdy najlepszym rozwiązaniem. Cóż, uczymy się całe życie :) Bardzo istotną kwestią jest właściwe wklepanie produktu w skórę twarzy, dzięki czemu mamy pewność, że lepiej się wchłonie. Warto tutaj pamiętać o zapobieganiu grawitacji i delikatnym masażu od dołu do góry. Nie wolno również zapominać o szyi, wszelkie esencje i kremy są tam również mile widziane. Czasem zdarza się, że kobieta o gładkiej twarzy ma zaniedbaną skórę szyi, która zdradza jej wiek. Przy większych zmarszczkach oklepywanie Celeste przerodziło się w mocniejsze klapsy (50 na jedną zmarszczkę, 50 na drugą :)). Warto w ten sposób poprawić krążenie skóry. Co do kremu z filtrem to trzeba nałożyć go naprawdę sporą ilość. Celeste nakładała dwie grube warstwy, które odpowiednio wpracowane były praktycznie niezauważalne na skórze. Ja poprzestawałam do tej pory na jednej warstwie - czas to zmienić. Mimo tych rytualnych oklepywań i konkretnego masażu widać było miłość do skóry, z jaką utożsamiani są Koreańczycy. Powinniśmy naszą twarz traktować z należytą dbałością - tego warto się nauczyć. Po wykonaniu pielęgnacji i znacznie krótszego w czasie makijażu (u nas jest przeciwnie, prawda? ;)) znalazł się czas na pytania i ustawianie pielęgnacji dla konkretnego typu cery. PS. Co robi Czarszka na zdjęciu? Została tłumaczem, jako, że bardziej zna się na "branżowym" języku angielskim w zakresie pielęgnacji ;)



Walcząc z podróbkami i skąd takie ceny Azjatyków

Na koniec odrobinę opowiedział Nam właściciel sklepu Skin79, a nie był to temat łatwy. Dotyczył bowiem podróbek, które cały czas wpływają na nasz rynek. Kilka lat temu często spotykałam się z podróbkami sławnych kremów BB marki Skin79, ale myślałam, że te czasy mamy już za sobą. Okazuje się jednak, że nadal niektórzy sprzedawcy na allegro oraz, co gorsza, sklepy internetowe wprowadzają produkty Skin79 niewiadomego pochodzenia. Pan Tomasz opowiedział nam o całym procesie wprowadzenia produktu do sklepu - potrzebne są stosowne papiery, pozwolenia i opłaty. Jest to czasochłonne i kosztowne, a niektórzy zwyczajnie mówiąc chcą przycwaniakować sprzedając chamskie podróby. Mieliśmy okazję zobaczyć porównanie dwóch kremów, które różnią się w wykonaniu znacząco. Nie wspomnę już o tym, że nie wiemy co jest w środku takiego podrobionego kremu. Warto kupować kosmetyki u oficjalnego dystrybutora lub w oficjalnych koreańskich sklepach. nie ma półśrodków! Cło, podatki i opłaty są niestety wliczone w cenę kosmetyku w Polsce, dlatego często ceny są wyższe, niż bezpośrednio w Korei. Nie dajcie się jednak nabrać na niewiarygodnie niższe koszty i dziwne oferty! Legalne źródła są zawsze najpewniejsze.


Od Skin79 dostaliśmy też kilka nowości, trochę przedpremierowo, co szalenie mnie ucieszyło :) Na nowego zwierzaka wśród maseczek Animal czekałam już dawno, tym bardziej, że jest to słodka myszka! Przepiękne są również maski z karnawału z Wenecji, nie mogę się doczekać, aż zacznę ich próbować. Do sklepu weszła również nowa marka Medius, która ma szeroką ofertę maseczek w płachcie. Niebawem będę mogła przetestować pierwszą z nich. A na koniec ulubiony żel aloesowy w nowej formie - wygodnej tubce, nareszcie! Ma inny zapach, wiec domyślam się, że została też tutaj zmieniona receptura. Dam Wam znać!



Pozwólcie, że nie będę Wam pisać o uroczystej kolacji na dachu hotelu i afterparty, bo to pozostanie naszą słodką tajemnicą :) W każdym razie miałam wielką frajdę i sporo się dowiedziałam. Mam nadzieję, że dzięki relacji mogłam choć odrobinę przybliżyć Wam markę Benton i zachęcić do jej wypróbowania. Ciekawa jestem jakie Wy macie sposoby na aplikację produktów, czy też tylko delikatnie wmasowujecie, jak ja dotychczas, czy wklepujecie? Koniecznie dajcie znać!



♡ ♡ ♡

Podobne wpisy z tej kategorii

46 komentarze

  1. Ola oczywiście że są półśrodki, można mieć koleżankę mieszkającą w Korei, która raz na jakiś czas przyjeżdża do PL i przywozi co tylko chcesz w śmiesznie niskich cenach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dzięki! :D To fakt, bo generalnie wysyłki z Korei są drogie :c

      Usuń
  2. Z podrobkami gdzieś czytałam na jakimś branzowym portalu ze skin79 w Polsce będzie teraz kampanię nt podrobek prowadzić. Spotkanie samo w sobie brzmi interesujaco, mi seria honest i krem z filtrem najbardziej przypadły do gustu, teraz podobno jeszcze drugi filtr ma się pojawić - liczę że będzie to spf 50 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co słyszałam, to właśnie tak będzie :)

      Usuń
  3. Ale super! Na pewno było cudnie!
    Bentona wprawdzie znam słabo, ale oba produkty polubiłam bardzo.
    Zazdroszczę tych cudeniek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie każdy kolejno poznawany produkt się świetnie sprawdza :)

      Usuń
  4. Spotkanie było bardzo udane :). Cieszę się, że miałyśmy okazję się poznać :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Eh... Interendo płacze , że jej wtedy nie było ,ale musiała być gdzie indziej ;p Apropos niskich cen;p Właśnie wiozę ze sobą kontenerek takich japońsko-koreańskich słodyczy ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłaś w tak zajebistym miejscu, że każdy i tak by Ci zazdrościł :D

      Usuń
  6. Fajny wpis i wiele nowości.Czekam na ich recenzję.A co do sposobu aplikacji kremow to pamietam zasade od dolu do gory...i robie przy tym masaz aby pobudzic krązenie krwi, etc. A w rezultacie lepiej wnika kosmetyk w gląb cery...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, od dołu do góry to bardzo ważna zasada! :)

      Usuń
  7. O, to super, że Benton wypuszcza partie "na świeżo", nie miałam pojęcia :) Również miło było się dowiedzieć o pochodzeniu nazwy. Aż ciężko mi sobie wyobrazić te intensywne klapsy na skórę ;) A Pan ze Skin79 odrobinę przerażający :D To z podróbkami niestety prawda. A w ogóle to dzięki - wczoraj czytałam Twoją recenzję Skin79 Waterproof Sun Gel i zdecydowałam się na zakup (jest za 47,99 zł w Rossmannie do 19 lipca) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, może na zdjęciu przerażający, bo ogólnie szalenie miły :) Ooo, daj znać jak się sprawdza!

      Usuń
    2. Pozory mylą! :D U mnie na studiach (ale licencjackich) była dziewczyna o tak wrednym wyrazie twarzy, sposobie ubierania i generalnie aparycji, że w życiu bym do niej nie podeszła. Wyglądała, jakby chciała wszystkich zabić na dzień dobry. Nawet o drogę bym jej nie zapytała ze strachu :D I co? Okazała się moją najlepszą koleżanką :D Ale to chyba ona kiedyś zagadała pierwsza :P Na razie poleży w zapasach bo jeszcze mam kilka filtrów na stanie, ale jestem pozytywnie nastawiona :)

      Usuń
    3. Hahaha :D Rozumiem zapasowy stan, mam podobnie :x

      Usuń
    4. :D Się nie zmarnuje! :)

      Usuń
  8. Spotkanie musiało być cudne! Marki Benton za bardzo nie znam, ale geneza ich nazwy bardzo ciekawa. A maska myszka wygląda uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam ją na specjalną okazję :D

      Usuń
  9. Teraz dałaś mu do myślenia czy w pigment są oryginalne czy podróbki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to najlepiej zapytać oficjalnego dystrybutora czy z danym sklepem współpracują :)

      Usuń
  10. Oj, coraz bardziej zaczynam żałować że nie dałam rady przyjechać z powodu wakacyjnego wyjazdu. Ale cieszę się, że tak fajnie się bawiłaś! Celeste rzeczywiście wygląda przepięknie i młodziutko, nic tylko pozazdrościć :D

    A co do podróbek to świetnie, że właściciel sklepu Skin79Polska zwrócił na to uwagę bo faktem jest, że wiele dziewczyn szuka jak najtańszych źródeł, narzekając jednocześnie na oficjalne - szkoda tylko, że nie pomyślą o tym, jak wysokie są koszty oficjalnego wprowadzenia zagranicznego kosmetyku na rynek.

    Kiedy słyszę, że zamawiają krem BB z Aliexpress to aż dostaję gęsiej skórki...skórę mamy tylko jedną i nie warto ryzykować bo można sobie zniszczyć nie tylko urodę, ale także zdrowie. Jeśli dobrze pamiętam to dosyć fajnie opisały ten temat dziewczyny z Almost Paradise.

    Całusy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Cię nie było! No wiem jak to jest, czytałam wpis dziewczyn z Almost Paradise i sama wspominałam o tej kwestii w filmie. Teraz wszędzie znowu pojawia się bioaqua...

      Usuń
  11. bardzo fajny i wyczerpujacy wpis ! duzo ciekawostek tutaj zawarlas :)
    pozdrawiam, tysiatestuje.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  12. Firma Bentona bardzo mnie interesuje, a zmiana designu jak najbardziej na plus, bardziej delikatniejszy i przystępny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Żałuję, że nie dałam rady tam być więc się nie zgłaszałam.
    Od niedawna używam Esencji Fermantation Benton, zresztą wiesz, i jestem bardzo zadowolona.
    Ale ciekawa historia z nazwą marki. Nawet chyba z tydzień temu oglądałam ten film - uwielbiam go - i oczywiście pobeczałam się jak nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, byśmy wreszcie się oficjalnie poznały :P Czarna esencja jest boska, a film muszę sobie koniecznie obejrzeć raz jeszcze :)

      Usuń
  14. Ja np. jak nakładam krem czy serum to na początku delikatnie wsmaruję a na koniec zawsze tak jak by oklepuję twarz. A czasami tak naprzemiennie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzeba, ja nigdy nie wklepywałam :c

      Usuń
  15. Ciekawe jest to pochodzenie nazwy Benton, fajnie to wymyślili!

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że i mnie tam nie było bo z marką Benton (tą koreańską stroną) się całkiem dobrze dogaduje :D Te nowe maseczki "karnawałowe" ze skin 79 kuszą mnie jako dobre selfiaki na IG :D Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem na pewno się uda! :*

      Usuń
  17. Nie miałam pojęcia, że marka Benton ma coś wspólnego z filmem :D Akurat kilka dni temu leciał w TV :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie mam tv, a bym chętnie znów obejrzała :D

      Usuń
  18. Spotkanie było fantastyczne i mocno inspirujące. Fajnie było Cię znów zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Musiało być super, żałuję że mnie nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się i tak niedługo widzimy ;*

      Usuń
  20. To musiało być bardzo ciekawe i inspirujące spotkanie! Przyznam, że swego czasu nie dbałam o szyję tak, jak o twarz. Dopiero później poszłam po rozum do głowy ;) A produkty marki Benton bardzo mnie ciekawią <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko przy maseczkach dawałam esencję na całą twarz, teraz to robię zawsze :)

      Usuń
  21. Azjatyckie kosmetyki potrafią zdecydowanie zaskoczyć i to pozytywnie. Będziesz miała co testować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zazdroszczę takiego spotkania przede wszystkim, ale ja nie jestem na tyle związana z pielęgnacją azjatycka by brać w nich udział :) Fajnie że miałaś okazję też poznać produkty marek, o Bentonie słyszę od dawna , ale jeszcze nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.