Zagrajmy w pomidora! Tony Moly Tomatox + KONKURS ♡

Hej!

Są takie produkty, które dzielą swoich użytkowników na miłośników i przeciwników. Od długiego czasu przyglądałam się w tym względzie pewnej masce. Opinie miała bardzo podzielone: część dziewczyn pisała, że nie robi kompletnie nic, a wręcz szkodzi. Druga część była zachwycona jej rozjaśniającym działaniem. I jak tu podjąć decyzję? Cóż, wyszłam z założenia, że nie dowiem się jaka rzeczywiście jest ta maska, póki sama nie spróbuję. Używam ją już od jakichś 2 miesięcy, więc z całą śmiałością mogę wydać opinię. Zagrajmy dziś w pomidora z maseczką Tomatox od Tony Moly! A żebyście sami mieli łatwiej w podjęciu decyzji na dole czeka na Was konkurs, w którym dwie będą mogły przetestować właśnie tą maskę :) 


Wybielający sok pomidorowy

Maska Tomatox została stworzona, aby walczyć z przebarwieniami, nierównym kolorytem i zaczerwieniem cery. Przyczynia się do tego sok z pomidora i niacyna. W składzie znajdziemy również ekstrakt z lukrecji, białej herbaty i puder perłowy, które nawilżają, wygładzają i odżywiają skórę. Maska ma również łagodzić podrażnienia, przeznaczona jest do każdego typu cery. Tomatox przyciąga przede wszystkim swoim nietypowym wyglądem. Charakterystycznym jednak dla produktów Tony Moly. Nie mamy tutaj standardowego słoiczka, ale maseczka oparta na wodzie z pomidora została zamknięta... w pomidorze oczywiście! Musicie przyznać, że opakowanie jest łudząco prawdziwe. No i nie ma co ściemniać, naprawdę fajnie wygląda i cieszy oko. Niby to tylko opakowanie, ale ja tych z Tony Moly nie wyrzucam, po wyczyszczeniu w środku można trzymać swoje pierdoły :)


Zachwycający efekt

Do maski dołączona jest łopatka, która pozwala w higieniczny sposób wydobyć produkt. Bardzo to lubię i cenię za to koreańskie i japońskie produkty - higiena liczy się u nich przede wszystkim. U nas nawet w drogich maseczkach rzadko kiedy dostaje się szpatułkę. Maska ma kremową konsystencję i nie pachnie pomidorem, więc bez obaw. W zasadzie ma przyjemny świeżo-słodki zapaszek. Podczas nakładania maseczki należy wykonać delikatny masaż przez max. 2 minuty. Przyjemnie kremowa konsystencja znacznie to ułatwia. Ja pozostawiam maskę na 10 minut, po czym zmywam ją oczywiście letnią wodą. Już po pierwszym użyciu maski byłam po prostu w szoku. Będąc sceptycznie nastawioną nie spodziewałam się porażających efektów. 


Pierwsze spojrzenie w lustro po zmyciu maski naprawdę mnie zadziwiło. Maska rozjaśnia cerę i to widocznie. Zaczerwienienia z policzków, z okolic nosa praktycznie wyblakły, a i niedoskonałości stały się mniej czerwone. Brzmi to magicznie, ale u mnie Tomatox działa i to wyraźnie. Dodatkowo cera jest gładka w dotyku, nawilżona i przyjemnie oczyszczona z nadmiaru sebum. I tak przy każdym użyciu, a efekt rozjaśnienia utrzymuje się przez kilka dni. Najlepiej stosować przed jakimś ważniejszym wyjściem lub kiedy po prostu widzicie, że koloryt Waszej cery bardziej przypomina pomidora, niż nieskazitelną porcelanę. Jak widzicie stałam się jedną z miłośniczek pomidorka i w sumie dziwią mnie te negatywne głosy na jego temat. Cóż, niestety, ale każda skóra w zasadzie reaguje inaczej na różnego rodzaju składniki, dlatego jak wiele ludzi tak wiele opinii. Ja jestem bardzo zadowolona, a mam nadzieję, że i Wy będziecie, bo...




CZAS NA KONKURS!

Dzięki uprzejmości sklepu Singashop aż dwie osoby będą mogły wygrać maskę i sprawdzić na własnej skórze jej właściwości! Trzeba zrobić naprawdę niewiele, więc do roboty! :) 


Co trzeba zrobić, aby wygrać?

1. Zaobserwuj mojego bloga (gadżet po lewej stronie bloga)



2. Polub na FACEBOOKU profil sklepu Singashop.




3. Odpowiedz w komentarzu pod tym postem na pytanie:

Dlaczego TOMATOX przydałby się właśnie Tobie!

4. Udostępnij, jeśli masz ochotę!

Konkurs startuje dzisiaj, potrwa do 30 czerwca 2017 roku, do godz. 23:59! Wygrywają dwie osoby! Zwycięzców podam w tym poście, a poinformuję o tym również na moim Fanpage

Powodzenia!!! 

____________________________

Wygrywają: EMILIA i NATALIA JUDZIŃSKA! Gratulacje! Skontaktuję się z Wami :)



Maskę w promocyjnej cenie kupicie TUTAJ!

A Wy znacie Tomatox? Co sądzicie o warzywnych składnikach w kosmetykach? Używacie rozjaśniajacych produktów?



♡ ♡ ♡


Podobne wpisy z tej kategorii

34 komentarze

  1. U mnie czeka na testowanie i widzę, że idzie pierwsza w kolejce. Ja opakowań poTony Moly tez nie wyrzucam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam kosmetyk w kształcie banana, ale pomidora... nigdy :) Muszę poszukać

    OdpowiedzUsuń
  3. Maska Tomatox ma wg wpisu cudowne wlasciwości rozjasniające, niwelujące zaczerwienienia i w dostatecznym stopniu nawilża suchą cerę.Niweluje nadmiar sebum...a ja z takimi dolegliwościami cery borykam się na co dzien.Cera dojrzala, wymagająca szczególnej i wybiórczej pielęgnacji -chętnie przetestowalabym ten kosmetyk, gdy z taka osoba jak ja szuka swojego antidotum na zachowanie ładnego, świezego blasku cery nawet w wieku 50+ .

    OdpowiedzUsuń
  4. Fascynuje mnie azjatycka pielęgnacja, która w osiąganiu przyjeprzyjemności dbania o urodę wykorzystuje ciekawe składniki. Blask skóry uzyskany dzięki kosmetykom pielęgnacyjnym nadaje twarzy promienny wygląd,a każda kobieta w każdym wieku uwielbia czuć się młodo i atrakcyjnie. Nie ma piękniejszego widoku niż aksamitnie gładka skóra. Skóra to idealne ubranie, o które trzeba dbać. Systematyczna pielęgnacja cery , odpowiedniego dobrane kosmetyki sprawiają, że jest ona zdrowa, zadbana i piękna. Wiele też mówi o właścicielu. Bardzo bym chciała wygrać ten produkt, bo jest on przepustką do poznania wiecznej młodości i witalności pięknej skóry azjatek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Te opakownaia są po prostu genialne... tak mnie korcą ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. UUUUU takiego pomidorka z przyjemnością bym przygarneła ;D

    OBs-Magdalena B
    FB-Magdalena Bła

    ODp. Maska do twarzy na mojej twarzy z pewności ąby zadziałała kojące cuda jak i rozświetliła i rozjaśniła cerę, a ja do tego cały czas dąże nawet w ciepłe lato, gdy to złota opalenizna gości ja wciąż stosuje produktu wybielające i rozjaśniające oraz podkreślające moją porcelanową,a cerę oczywiście pamiętam o kosmetykach z filtrem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. co na pewno przyciąga to oryginalne opakowania. kiedyś podchodziłam do nich sceptycznie ,teraz uważam, że urocze;) dobrze, że nie pachnie pomidorem :D (aczkolwiek pomidory bardzo lubię). Fajnie, że dodają szpatułkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uroczy ten pomidorek, zresztą jak niemal wszystkie opakowania tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. TOMATOX przydałby mi się. Świetne ma opakowanie, wiem, że działanie też niczego sobie (interesuje mnie zwłaszcza rozjaśnianie przebarwień), ale z chęcią kupiłabym go chociażby dla tego pomidorkowego opakowania, już widzę dla niego kilka zastosowań. Eh, kobieca logika :)
    fb polubiony, blog obserwuję od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem w ciąży i chyba teraz najbardziej potrzebuje nawilżenia połączonego z rozświetleniem :) a to, ze pomidory to moja ciążowa zachcianka to już inny temat ;-) jem je na okrągło! :) Pozdrawiam serdecznie i gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomysłem na zdjęcie mocno mnie zmyliłaś - wiedziałam o co chodzi, ale szukałam, który to sztuczny jest ten pomidor :D Ten pomidor od dawna za mną chodzi, ale jakoś tak ciągle się wacham czy da radę czy nie podrażni. Ale spróbować można :)

    Obserwuje jako: Emilia .
    Obserwuje na fb jako: Dominika Te (wolałabym pełnego nazwiska w komentarzu nie udostępniać) i kherblog.
    Udostępnione: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=738275326375597&id=562846397251825&notif_t=feedback_reaction_generic&notif_id=1498072601683905
    Dlaczego tomatox by mi się przydał? Krąży nade mną fatum cery trądzikowej z PIE, czyli typowym zaczerwieniem skóry po trądziku, usunąć to nie łatwo, dlatego też sięgam po wszystkie możliwe opcje łącznie z wizytami u szamana (tylko jeszcze jakiegoś znajdę bo jak nie to wróżbito Macieju bookuje sobie u Ciebie sesję, jak nie da się usunąć, to może chociaż numery lotto poda :D ). Sięgam każdej możliwej metody aby ten koszmarek z twarzy usunąć, ale pomidorka jeszcze nie próbowałam więc wierzę, że może pomidorek pomoże na mojego pomidorka na twarzy, który na pewno nie pojawia się ze wstydu, ale z czystej złośliwości mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz miała okazję przetestować pomidorka, gratulacje :)

      Usuń
  13. Prezentuje sie ciekawie, ale ja nienawidzę pomidorków ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obserwuję bloga jako Fu Zja, a Singashop lubię jako Mana Kamisaka. Jeśli chodzi o tę maseczkę to uważam, że bardzo przydalaby mi się do przetestowania, bo niestety próbując polepszyć stan cery, czyli pozbyć się wypryskow stosowalam serum z kwasami nie przykladajac uwagi do używania kremu z filtrem i przez to mam niestety trochę przebarwień, pewnie zostaly tez po wyciskaniu "niespodzianek" w przeszłości, ech :D A co do produktów tony moly to ciekawi mnie ich działanie, bo w Internecie krążą przeróżne opinie, dobrze byłoby wypróbować pomidorka na swojej skórze, no i w sumie nie miałam nigdy tak uroczo wyglądającej maseczki ^-^

    OdpowiedzUsuń
  15. Opakowanie jest świetne! No i te efekty 😀

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. TOMATOX przydałby się właśnie mi, ponieważ miałby pole do popisu :D Moja cera nie należy do najłatwiejszych w pielęgnacji od około półtora roku niestety. Przez często nie jest mi do śmiechu. Mam sporo przebarwień i zaczerwienień na twarzy - także TOMATOX come on i pokaż co potrafisz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokaże co potrafi - będziesz miała okazję przetestować, gratulacje :)

      Usuń
  18. Obserwuję jako Joa nowa (albo Joasiaczek) - nie wiem co Blogger wyświetla
    Banerek: http://mowtylkoszeptem.blogspot.com/

    TOMATOX przydałby się właśnie mnie, bo… przypominam takiego pomidorka. Oczywiście, z całym szacuneczkiem do tego smacznego warzywa, bo sama pomidory uwielbiam. Ale ostatnio przybrało mi się tu i ówdzie, nieco się zaokrągliłam i już tak smukło nie wyglądam. Poza tym, czerwienię się jak szalony pomidorek – mam cerę naczyniową – tylko podkład mnie ratuje. Latem jednak podkładom mówię stanowcze niet! A po trzecie, czerwony to mój kolor - nieco pikantny, ale ciągle kobiecy.

    OdpowiedzUsuń
  19. słodki ten pomidorek :) pomysłowe opakowanie maseczki musze powiedzieć :) buzka kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Super, że jesteś tak zadowolona :) Moja skóra z przebarwieniami mogłaby polubić tego pomidorka :) Ale gdyby pachniał pomidorem, też by nie było źle, lubię ten zapach, szczególnie po zerwaniu z gałązki! *.*

    OdpowiedzUsuń
  21. Obserwuję : Andy Andy
    Fb : Magda Lena R
    Udostępniłam na G+

    Już dawno chciałam Tomatoxa, ale niestety brakuje mi pieniędzy :(
    Ciekawa jestem czy rozjaśniłby moje przebarwienia, od dawna się z nimi męczę :(

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Super fikuśne są te opakowania. Naprawdę wyglądają bardzo realistycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. obserwuję jako Bogusia
    Udostępniam na blogu - http://bogusiabloguje.blogspot.com/
    polubiłam na FB - Bogusia Trzcionkowska
    Tomatox przydałby się moje buźce, ponieważ wyskakują mi przebarwienia, niestety z wiekiem jest ich coraz więcej do tego pojawiają się czerwone krostki, które trudno zagoić. Dlatego uważam, ze jest to produkt w sam raz dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Obserwuje jako: Nadia
    Lubię na Fb jako: Malinowy Skarbiec
    Baner: http://malinowyskarbiec.blogspot.com/
    Tomatox przydałby się właśnie mnie, ponieważ na mojej skórze tworzą się różne przebarwienia. Głównie taki efekt powstaje u mnie w lato, ponieważ moja skóra nie lubi słońca. Na ciele zwykle od razu się spalam jak wampir, więc używam różnych filtrów, ale niestety zawsze zapominam coś kupić do twarzy ochronnego, albo się posmarować, więc w wyniku kontaktu ze słońcem moja skóra twarzy nie wygląda za pięknie. Mimo, że nie przepadam za maskami, które trzeba zmywać ostatnio w mojej pielęgnacji jest ich coraz więcej, bo przekonuje mnie do tego wygląd skóry po ich zastosowaniu. Moja skóra potrzebuje dobrej pielęgnacji, dlatego chciałabym przetestować Tomatox. Za pomidorami nie przepadam, ale takiego pomidorka to bym przygarnęła :D Chętnie zobaczę jak pomidorek poradzi sobie z moimi zaczerwieniami na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Obserwuję jako : W. Ku
    Lubię na FB : Wenesa Kubaczyńska

    Chciałabym przetestować maskę-pomidorka, ponieważ mam na twarzy wiele niedoskonałości i zaczerwienionych punktów. Być może ten kosmetyk sobie z nimi poradzi. Azjatyckie produkty dopiero pojawiają się w mojej kosmetyczce, ale z niektórych jestem już mega zadowolona. Świetne jest też opakowanie maski, taki pomidorek jest bardz uroczy i będzie super prezenetował się na łazienkowej półce. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Dlaczego akurat mi przydałby się Tomatox? Hmm, pewnie z tych samych powodów, co i innym kobietom, bo przecież każda z nas jest wyjątkowa i tak też chce wyglądać i czuć się w swojej skórze. Mimo wielu lat kosmetycznej pasji i skończenia szkoły o takim profilu do dnia dzisiejszego nie znalazłam kosmetyku, który ujarzmiłby moją kapryśną skórę. Cerę mam tłustą z niedoskonałościami, a przy tym cierpię na AZS, które objawia się miejscowymi przesuszeniami i zaczerwienioną, zaognioną skórą. Taki full pakiecik. Więc dlaczego akurat mi przydałby się wspomniany produkt? Po prostu - ponieważ bardzo chciałabym go sprawdzić na mojej skórze i znaleźć się w gronie jego fanów.

    Obserwuje jako Sandra Dudek
    Fb jako Sandra Dudek

    OdpowiedzUsuń
  27. Obserwuję jako Kinia Ragazza
    Lubię na fb jako Ragazza Mi

    Uważam, że TOMATOX przydałby się właśnie mnie, ponieważ jestem dosyć młoda i jak wiadomo, w okresie dojrzewania skóra nie jest w najlepszym stanie. Przebarwienia i niedoskonałości to u mnie codzienność. Walczę z tym od dawna, szukam sposobów i bardzo bym chciała przetestować również to. Jak każda młoda dziewczyna marzę o pięknej cerze i teraz jest dla mnie najlepszy czas na jej pielęgnowanie

    OdpowiedzUsuń
  28. Po wyleczonym trądziku na twarzy pozostało mi sporo przebarwień. Próbowałam się ich pozbyć stosując zarówno sposoby naturalne jak i cięższymi środkami. A przebarwienia jak były tak i są :P. Prawdę mówiąc- pierwszy raz słyszę o tej masce i szczerze mnie zainteresowała. Wierze, że okazać się ona może lekarstwem na moich nieproszonych gości na twarzy :).

    OdpowiedzUsuń
  29. Zachwycił mnie ten pomidorek, wygląda bardzo autentycznie :D Szukam czegoś rozjaśniającego i może powinnam zainteresować się tą maseczką. PS Bardzo ładne zdjęcia! <3

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.