5 najczęściej popełnianych błędów w pielęgnacji twarzy!

Hej!

O prawidłowej pielęgnacji cery i ciała uczymy się niestety sami. Wiecie, że w Korei już w przedszkolu dzieci uczone są podstawowej pielęgnacji, tj. oczyszczania i nawilżania cery? U nas mówi się tylko o myciu rączek i zębów. Wiele z nas dochodziło do wszystkiego samemu, metodą prób i błędów. Obecnie, kiedy internet daje nam możliwości poznania porad, badań i opinii stajemy się coraz mądrzejsi, również w kwestiach pielęgnacyjnych. Niestety mimo wszystko nadal popełniamy wiele błędów, często dość poważnych. Dziś podejmę temat 5 najczęściej popełnianych błędów w pielęgnacji twarzy i mam nadzieję, że nie popełniacie żadnego z nich! :) A jeśli robicie coś źle, to mam nadzieję, że przekonam Was do zmiany złych nawyków.



1. Oczyszczanie twarzy zwykłym mydłem zasadowym.

Niestety, ale pracując w drogerii bardzo często się z tym spotykałam. Ludzie wybierając mydło, które teoretycznie powinno być przeznaczone do mycia rąk, pytali się czy będzie dobre do twarzy. Jak się okazuje wiele osób używa jeszcze zwykłego mydła do mycia twarzy. Dlaczego jest to tak bardzo złe? Cóż, odczyn naszej skóry jest kwasowy, odczyn wynosi zazwyczaj od 3,5 do 5,5. Zwykłe mydło ma odczyn zasadowy (ok. 10), który zaburza równowagę kwasowo-zasadową naszej cery. Co za tym idzie skóra staje się przesuszona i nieprzyjemnie napięta. Ma problem z regeneracją, nie wchłaniają się również praktycznie żadne składniki z kremów i esencji. Dodatkowo podrażnienia, pieczenie i nadmierne złuszczanie się skóry. Nie brzmi przyjemnie, prawda? Dlatego warto zainwestować w odpowiednie kosmetyki do oczyszczania! Oczywiście są też specjalne mydełka stworzone do mycia twarzy, jak choćby mydełko węglowe - po prostu trzeba sięgać po produkty specjalnie przeznaczone do oczyszczania cery.
 


2. Nie używanie toniku po oczyszczaniu.

Pozostając w kwestii równowagi kwasowo-zasadowej bardzo istotną kwestią jest używanie toniku zaraz po umyciu twarzy. Niestety nadal wiele osób uważa, że jest to kompletnie zbędny etap pielęgnacji. Nic bardziej mylnego! Wiecie, że nawet czysta woda ma odczyn pH 7? Zatem bardziej zasadowy, niż nasza cera. Użycie toniku konieczne jest do wyrównania pH skóry, a co za tym idzie ułatwia to regenerację. Dodatkowo wszystkie nałożone na stonizowaną skórę produkty do pielęgnacji wchłoną się zdecydowanie lepiej i szybciej. Podczas jednego z wykładów pielęgnacyjnych usłyszałam tekst, który warto zapamiętać "jeśli do pielęgnacji macie serum za 200 zł, ale nie używacie toniku, to nawet 5 zł z tego serum nie ma prawa się wchłonąć". I wierzcie lub nie, ale po długim czasie regularnego używania toników można zauważyć efekty. Polecam te, które dodatkowo mają nawilżać - natychmiastowe działanie gwarantowane :)


3. Używanie codziennie peelingów do twarzy. 

Złuszczanie martwego naskórka jest bardzo istotne, ponieważ inaczej zalega w porach, zapycha, a na twarzy widoczne są suche skórki. Nasza skóra potrzebuje jednak czasu, aby móc się zregenerować i odbudować. Są osoby, które używają produktów złuszczających codziennie, co jest niestety straszną męczarnią dla cery. Niszczenie naturalnej bariery ochronnej naszej skóry powoduje podrażnienia, plamy i stany zapalne. A w długim odstępie czasu skóra po prostu szybciej się starzeje, bo nie ma czasu, żeby się odbudować. Najczęściej na peelingach napisane jest, żeby używać max. 2 razy w tygodniu i należy się do tego stosować. Trzeba również pamiętać o tym, że wszelkie szczoteczki również przyczyniają się do mechanicznego złuszczania. Ja swojej szczoteczki nie używam codziennie, bo wiem, że by to zaszkodziło. Bądźmy łagodni dla swojej skóry!


4. Zapominanie o kremie z filtrem.

Razem z modą na azjatycką pielęgnację na szczęście wiele osób dowiedziało się o tym, że ochrona przeciwsłoneczna potrzebna jest przez cały rok, a nie tylko w lato. I bez wstydu mówię - jestem jedną z tych osób. Nikt nigdy nie mówił mi, że szkodliwe promienie UV nie dadzą się schować za chmurami i że wpływają tak bardzo niekorzystnie na stan naszej skóry. Teraz filtrów używam zawsze, kiedy wychodzę na słońce, niezależnie od pory roku. Oprócz tego, że filtry chronią przed tworzeniem się przebarwień przede wszystkim bronią przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. A szybsze starzenie się skóry nie jest jeszcze tak bardzo złe, jak nowotwory... Tutaj znów pamiętać trzeba o dokładaniu filtra, jedno nałożenie nie "starczy" na cały dzień przebywania na słońcu. Do twarzy przydatne są cushiony z filtrem, a do ciała polecam mgiełki z filtrem UV, to bardzo wygodne sposoby.


5. Demakijaż i oczyszczanie tylko płynem micelarnym lub samym żelem myjącym.

O tym, że pójście spać w makijażu to wielki grzech wie doskonale większość z nas. Niestety nadal znaczna część kobiet uważa, że usunięcie makijażu płynem micelarnym jest wystarczające. Gdy pracowałam w drogerii niejednokrotnie spotykałam się z taką opinią. Panie po zmyciu makijażu micelem używały już właściwej pielęgnacji i szły spać. Spotkałam się również ze zmywaniem makijażu żelem do mycia twarzy, tylko i wyłącznie. Musicie wiedzieć, że prawidłowe oczyszczanie to podstawa pielęgnacji. Zarówno sam płyn micelarny, jak i sam żel myjący nie są dobrym rozwiązaniem. Nie bez powodu Azjatki stosują dwuetapowe oczyszczanie. Gdyby po płynie do demakijażu włączyć żel - tutaj mamy już prawie ideał. Pamiętajcie, że w ciągu dnia na naszej twarzy zbierają się zanieczyszczenia, nasze sebum i to co zostaje z makijażu. Należy to wszystko dokładnie usunąć, płyn micelarny zbiera tylko pierwszą warstwę. Sam żel również nie będzie w stanie wszystkiego rozpuścić. Ja stosuję płyn micelarny, następnie olejek myjący, który rozpuszcza wszelkie resztki, a na końcu stosuję żel lub piankę - taki rodzaj oczyszczania zmniejszył mój trądzik do minimum, zminimalizował również ilość zaskórników i generalnie poprawił stan cery. Czasem warto poświęcić trochę więcej czasu na pielęgnację - niesamowicie się to opłaca!


I jak, mam nadzieję, że nie popełniacie żadnego z tych błędów? Znacie podobne niewłaściwe zachowania? 


Przeczytaj jeszcze:





Podobne wpisy z tej kategorii

45 komentarze

  1. Nie popełniam już żadnego <3 Ale kiedyyyś się zdarzało i moja skóra cierpiała :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy coś kiedyś robił źle :(

      Usuń
  2. ufff na szczęście moja pielęgnacja twarzy jest bardzo świadoma i nie popełniam tych błędów :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już na szczęście nie popełniam żadnego :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Co co mydeł to się nie zgodzę :)
    Przede wszystkim ogromna większość kostek dostępnych w drogeriach (np. Luksja, dove itd.) to nie mydła tylko syndety, które wcale nie mają zasadowego ph.
    Ja używam prawdziwych, naturalnych, zasadowych mydeł do mycia twarzy i hig intymnej od ponad 8 lat i bardzo dobrze mi służą. Zresztą znam dużo osób, które w codziennej pielęgnacji twarzy stosują te prawdziwe mydła, a nie drogeryjne syndety, i są równie zadowolona co ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy w ogóle możliwe jest, aby mydło nie miało zasadowego pH? :) Chyba, że mówimy o kostce myjącej, to co innego. Są tak jak wspomniałam specjalne mydełka, te naturalne też w większości się do tego nadają.

      Usuń
    2. No właśnie prawdziwe mydła są zasadowe, ale określeniem tym zazwyczaj traktuje się też kostki, które mydłami nie są :)
      Pokazałaś ma zdjęciu luksję, która jest świetnym przykładem syndetu, nie mydła w sensie stricte. Ale mydłem zwykliśmy nazywać wszystko co ma jego kształt :D. W typowych drogeriach chyba niewiele jest prawdziwych mydeł.
      Tuli to oczywiście mydło.

      Usuń
    3. Zgadzam się z Anulą. Ja sama również używam mydeł do mycia twarzy i sprawdzają się świetnie - ostatnio lepiej niż żele z "lepszym" pH. Co do codziennego peelingowania skóry to też zadania są podzielone. Wiem, że są dermatolodzy i kosmetolodzy, którzy popierają codzienny wieczorny, delikatny peeling.

      Usuń
    4. Czytałam trochę o mydłach, pozwolę sobie użyć cytatu: "Syndety (czyli kostki myjące) Wyglądają jak mydło, dla laika działają też jak mydło - można powiedzieć, że są PRAWIE JAK mydło, ale jak wiem "prawie jak" robi wielką różnicę.

      Kostki myjące składają się głownie z tensydów (detergentów). Owe tensydy to związki powierzchniowo czynne i to one odpowiadają za mycie. Te myjące substancje najczęściej są płynnej postaci, więc aby płyn zamienił się w kostkę trzeba dodać mu substancję, która z postaci płynne zmieni go w postać stałą. Najczęściej za "utwardzenie" mydła odpowiadają woski. Do takiej kostki myjącej najczęściej dodawane są również "wzbogacacze" głownie emolienty, które łagodzą siłę wysuszenia skóry po użyciu owego "mydła".
      Dzięki całkowicie "chemicznemu" pochodzeniu kostek można pobawić się z ich pH - dlatego reklamy krzyczą o pH 5,5 - czyli łagodnym dla skóry. (Znacie na pewno tą flagową reklamę kostki myjącej o pH łagodnym dla skóry :P )
      Jednak ... diabeł tkwi w szczególe. Łagodność kostki myjącej uzależniona jest od użytego detergentu to raz, a dwa woski użyte do nadania konsystencji mogą zapycha pory i powodować powstawanie zaskórników." Plus co do używania mydła do okolic intymnych; "Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego dowiedli, że te produkty, takie jak mydło, żel pod prysznic oraz lubrykanty, zmieniają poziom pH sfer intymnych i mogą uszkadzać delikatną tkankę, pozwalając łatwiej przeniknąć wirusom opryszczki, HIV czy chlamydii." :)

      Usuń
    5. No od początku pisałam, że syndety tylko wyglądają jak mydło, ale nim nie są :). Ja pisząc mydła mam na myśli mydło, nie syndet.

      Wiesz, ja też czytam o różnych badaniach - często ich wyniki sobie przeczą. Kosmetolodzy i lekarze też różnie się wypowiadają, tak jak napisała Kaprysek. Każdy ma jakieś swoje racje, nie zawsze takie same jak inni.
      A rzeczywistość jest taka, że ja stosuję mydła do higieny intymnej od wielu lat a jeszcze nigdy w życiu nie miałam żadnej infekcji intymnej. Podrażnień też nie miewam, generalnie nie mam problemów. Zresztą całą moja rodzina stosuje mydła i do hig int i do twarzy i wszyscy są zadowoleni. Oczywiście nie znaczy to, że wszystkim mydła pasują, ale nie można też generalizować w drugą stronę ;).

      Usuń
    6. Ale niestety z filtrami jestem zupełnie na bakier. Nie używam wcale...
      Trochę zaczyna mnie to uwierać, ale jakoś nie mogę się zebrać.

      Usuń
    7. Wiadomo - każdy jest inny i każdemu co innego też się sprawdza, ale wiesz, jak widzę dziewczynę z ropnym trądzikiem, której mama kupuje do mycia twarzy mydło biały jeleń "żeby wyżarło jej to coś" to aż przykro :(

      Usuń
  5. Bardzo przyjemny post ;) Na szczęście nauczyłam się już regularnego używania toników, to z tym miałam zawsze problem. Dziwi mnie to, że ktoś mi pisze 'po co używasz olejku, płynu i jeszcze żel, nie wspominając o reszcie pielęgnacji". Można powiedzieć, że nawet spotkałam się z hejtem, bo oczywiście jestem durna - sam płyn do demakijażu i krem wystarczy. A prawdę jest, tak jak piszesz, że dokładny demakijaż bardzo poprawia stan cery. Sama się o tym przekonałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w dzisiejszych czasach łatwiej wydaje się kasę na drogie kosmetyki do makijażu :D

      Usuń
  6. Ja na szczęście nie popełniam żadnego błędu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja znam osoby które wykonują peeling na twarz z makijażem... I różne jakieś takie dziwne.. ja zawsze oczyszczam skórę płynem micelarnym +zel/pianka a następnie tonizuje skórę i dopiero przechodzę do serum/kremu itp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło, to też nieźle :D I świetnie :)

      Usuń
  8. Ze wszystkim się w pełni zgadzam, najczęściej spotykam się z grzeszkiem "mydlanym" i "micelowym", niestety niektórym nie wytłumaczysz... Dodam, że zwykle są to osoby z bardzo przesuszoną albo zapchaną cerą, ale cóż :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj tak jest, każdy ma swoje racje :) Mi też się czasem obrywa w dyskusjach, że co ja tam wie, w końcu mam jakieś resztki trądziku, wiec nie powinnam się wypowiadać :D

      Usuń
  9. Muszę wreszcie sobie cushion z filtrem sprawić. Na co dzień niestety używam kremu z filtrem tylko raz, ale za to wspomagam go serum z witaminą C oraz pudrem i podkładem czy kremem BB z filtrem UV, wiec jako tako daje radę. Na plaże i wycieczki to już dokładam, filtra, ale tak na co dzień niespecjalnie.
    A polecasz jakiś filtr do ciala w sprayu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, to fajne rozwiązanie :) Ja używam filtr w sprayu z Bandi :)

      Usuń
  10. Ja jestem nieco na bakier z filtrami, ale to głównie dlatego że lubię opaleniznę i te wszystkie SPF50 mnie po prostu przerażają! Nie mówię, że nie używam filtrów wcale, ale na pewno nie tak wysokich, no i poza okresem letnim rzeczywiście zwracam na to mniejszą uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam ciężko się przystosować do filtrów :) Ale warto!

      Usuń
  11. Jestem zuch! Nie popełniam żadnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jak miałam 12 lat to myślałam, że żel i tonik to to samo i stosowałam zamiennie ;/ głupia ja! Ale teraz już takich błędów nie popełniam, aczkolwiek to jest przykre, że ludzie w moim wieku i starsi popełniają podstawowe błędy w pielęgnacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D Ja znów używałam wszystkiego co antybakteryjne i wysuszające :) Niestety, ale trzeba czytać i szukać informacji i się doszkalać, nie wszyscy to robią :)

      Usuń
  13. Na szczęści nie zaliczam sie do tych błędow, ale fajny pościk <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety, często zapominam o toniku. Wczoraj zdałam sobie sprawę, że mam chyba 5 płynów micelarnych i żadnego toniku... Muszę zajść do drogerii i coś sobie kupić.
    Co do peelingów, to podpisuję się rękami i nogami. Ja w ten sposób podrażniłam sobie policzki i mam jeszcze mocniej widoczne naczynka... Durna ja ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie Kochana :) Choć cerę i tak masz ładną :P każdy błędy robił kiedyś, ja znów po leczeniu dermatologicznym mam blizny i nierówności skórne :(

      Usuń
  15. Na szczęście nie popełniam (już) wymienionych przez Ciebie błędów :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zaczęłam używać toników, to z moja skórą było o wiele lepiej. U mnie niestety kiepsko ze stosowaniem filtrów. Używam ich tylko latem i też nie zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wyobrażam sobie dwóch rzeczy, umyć twarz zwykłym mydłem czy pójść w makijażu spać...ble! Nawet pod wpływem % znajduję w sobie siłę do demakijażu :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet jak nie spałam całą noc to przed padnięciem na łóżko muszę dokładnie, dwuetapowo oczyścić twarz :D

      Usuń
  18. Świetny wpis! Mam wrażenie, że punkt 4 to najczęściej popełniania zbrodnia wobec skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u nas nadal mało się o tym mówi :(

      Usuń
  19. Ja na szczęście raczej nie popełniam tych błędów pielęgnacyjnych, może tylko czasami zapomnę o filtrze do twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie to ujełas.5 przykazan w pielęgnacji, których trzeba ściśle się trzymać i być konsekwentnym w pielęgnacji cery..

    OdpowiedzUsuń
  21. Ech... u mnie 2 i 5 czasem się zdarza. O toniku wiedziałam, że konieczny, ale czasem zapominałam. Przyznam szczerze, że zdziwiłam się co do 5. Ja używam dwufazówki do demakijażu oczu, a potem żel na całą twarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie sam żel rzadko kiedy radzi sobie z oczyszczeniem wszystkiego, dlatego takie fajne są olejki/kremy myjące - one łatwiej łączą tłuste podkłady i kremy BB oraz nasze sebum i wszystko ładnie rozpuszczają. A żel wtedy doczyszcza resztę :)

      Usuń
  22. Niestety krem z filtrem nie zawsze mi towarzyszy, ale z reguły chociażby moje podkłady mają przynajmniej spf 15. W tej dziedzinie bywam oporna... A co do toniku - ja życia sobie bez niego nie wyobrażam, mogę nie posmarować się kremem na noc, ale tonik być musi :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.