Majowe rozdanie Azjatyckie! + wyniki rozdania urodzinowego ♡

Hej!

Uwielbiam robić konkursy i obdarowywać Was dobrociami :) Ostatnio jednak mam wrażenie, że zaniedbałam blogowe rozdania - znaczna część rozdań pojawia się na Facebooku i Instagramie. A to blog jest przecież moją podstawą! Dziś zatem przychodzę z rozdaniem z Azjatyckimi kosmetykami, które mam nadzieję przypadnie Wam do gustu :) A na dole znajdziecie wyniki rozdania urodzinowego! 
Oto zestaw, który jest do wygrania:


 W skład wygranej wchodzą:

  • zestaw miniatur aloesowych Holika Holika (żel pod prysznic, pianka do mycia twarzy, żel aloesowy + kosmetyczka / każdy produkt po 55 ml)
  • nawilżająca pianka do mycia twarzy Tony Moly z serii Pokemon
  • glinka przemieniająca się w piankę Dr.Jart+
  • krem BB Aqua Petit Jelly Holika Holika (odcień 01 Light Beige, w zestawie gąbeczka do nakładania)
  • filtr przeciwsłoneczny Non-chemical sun block Skin79
  • krem do rąk z serii Lazy&Joy Gudetama Holika Holika (zapach serniczka) 
  • maski w płachcie: wybielająca panda i kojący kotek Skin79, wybielająca foka Holika Holika, przeciwzmarszczkowy tygrys Belleza castillo
 Wszystkie produkty są nowe, nieużywane.



Teraz najważniejsze. Co trzeba zrobić, aby wygrać?

1. Zaobserwuj mojego bloga.



2. Odpowiedz w komentarzu pod tym postem na pytanie:

Jaki AZJATYCKI kosmetyk lub składnik aktywny zaskoczył Cię najbardziej?
3. Opcjonalnie zapraszam Was do udostępniania posta z rozdaniem i do obserwacji mnie w innych miejscach:
Instagram:KLIK
Facebook: KLIK
Youtube: KLIK
KONKURS trwa do 14 maja, do godziny 23:59! Wyniki podam w przeciągu 5ciu dni od daty zakończenia. 

Niniejszy konkurs nie jest grą losową w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach losowych i zakładach wzajemnych.
POWODZENIA! 
Teraz rozwiązanie KONKURSU URODZINOWEGO!
Zestaw makijażowy wędruje do:


Przewidziałam również nagrody niespodzianki dla: DYCIA i INGA B.
Czekam dziewczyny na Wasze adresy na: b3.fancy@gmail.com
Paczki wyślę po majówce :) 

Dziękuję za udział!








♡ ♡ ♡

Podobne wpisy z tej kategorii

56 komentarze

  1. Witam! :-) Nagrody są cudowne.Powodzenia życzę wszystkim uczestnikom. :-) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuuu sama mam na nie ochotę ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. bravo ;) UU azjatyckie aż żal nie wziąć udziału ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. obs-Magdalena B oraz na youtube
    udostępniam w google+-https://plus.google.com/u/0/me?tab=jX

    odp: skłądnik aktywny?

    Pamiętam, gdy miałam straszny problem z bliznami potrądzikowymi jak i suchą skórą i do mojej pielęgnacji dołączyłam serum od it skin w fioletowej buteleczce. Dziwię się, że jak dotąd bardzo mało o nim na blogach, a zatem będę musiała w niego ponownie zainwestować i opisać doskonałe działanie nawilżające oraz wspomagające walkę z bliznami i trądzikiem. Składnik aktywny? Lukrecja:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Obserwuję na blogu i Fb jako: Gosia Woźniak
    Na Instagramie jako: gosiawozniak1998
    Baner na blogu: http://body-hair-life.blogspot.com

    Odpowiedź: Może nie koniecznie jest to na miejscu, ale tak naprawdę nigdy nie miałam okazji używać kosmetyków azjatyckich - trochę ze strachu a trochę z braku dostępu do kupna ich. Z chęcią bym przygarnęła coś azjatyckiego i spróbowała, a nóż może pokocham ich działanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje wygranej :)
    1.Obserwuje jako Rose line
    2.Najbardziej zaskoczył mnie żel aloesowy z Holiki Holiki. Ciężko mi sobie teraz wyobrazić funkcjonowanie bez niego. Aloes ma tak szeroki wachlarz zastosowań, że znajdzie zastosowanie absolutnie u każdego. Uwielbiam go nakładać na twarz po wieczornym demakijażu i przed wykonaniem makijażu rano. Żel z dnia na dzień polepsza kondycje mojej skóry, a rano pozwala mi się szybciej się obudzić poprzez swoje orzeźwiające działanie. Fajnie, że w Twoim rozdaniu jest do wygrania aloesowa trójka. Wydaje się być idealna na wyjazdy ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudnie dziękuję bardzo, już wysyłam mejla ♥
    O azjatyckie kosmetyki *-* a to znowu wezmę udział ♥
    Obserwuje jako Judyta Maciejczyk
    Instagram też jako magicznesny
    Facebook i Youtube także jako Judyta Maciejczyk
    Udostępniłam: https://www.facebook.com/saga.zmierzch.9847/posts/815631305265931
    Jaki Azjatycki kosmetyk mnie najbardziej zaskoczył? Maseczki w płachcie, najlepsze maseczki jakie mogą być. Idealnie przylegają do twarzy, są mocno nasączone i przepięknie nawilżają.
    Jeśli chcesz być piękna, młoda
    zachwyca cię azjatycka uroda
    wez maseczki do swej ręki
    to ukróci twoje męki
    będziesz świeża i zadbana
    i wyglądać jak dama
    Tajemnica ich odkryta
    w tych kosmetykach była skryta ;D
    świetny blog, oby tak dalej ;) uwielbiam go czytać, już mam go dodanego w zakładkach i z chęcią czytam każdy nowy wpis <3 Pozdrawiam ciepło i czekam na następne wpisy♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Obserwuję jako Mrs. Imperfect
    Instagram: mrs.imperfectblog
    Fp: Patrycja Pawłowska
    Youtube Mrs. Imperfect
    Udostępniłam baner http://theeimperfectlady.blogspot.com/

    Szczerze, to nigdy nie miałam okazji używać azjatyckich kosmetyków. Zawsze byłam ich ciekawa, jednak brak dostępu do nich i może trochę strach przed nieznanym powstrzymywały mnie od kupna. Chętnie wypróbowałabym kosmetyki z rozdania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie mam dostepu do takich kosmetykow alekiedy cie ogladam zachwyca mnie dzialanie mowisz z takim przekonaniem moze trafi szczesliwy los do mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo się cieszę! :D Gratuluję pozostałym dziewczynom i już ślę do Ciebie maila :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wierzę w to co widzę. To rozdanie to chyba spełnienie moich marzeń! :D

    Obserwuję jako: swiaturody159
    IG: swiaturoody
    Baner: http://swiaturody159.blogspot.com
    Najbardziej zaskoczył mnie żel aloesowy Holika Holika. Może to właśnie on jak na razie jest moim azjatyckim ulubieńcem, ponieważ azjatyckie produkty niestety nie są mi jeszcze dobrze znane. Moja kapryśna cera potrzebuje takiego żelu jak właśnie to aloesowe cudo. On łagodzi wszelkie podrażnienia na twarzy, działa nawilżająco, chłodząco, jest delikatny. Moje ciało i ja sama - uwielbiamy ten produkt. Marzy mi się cała aloesowa seria - jestem pewna, że wtedy cera przestałaby płatać mi figle i wróciła dzięki nim, do normalności. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje dla dziewczyn :-) i powodzenia przy kolejnym rozdaniu :-D

    OdpowiedzUsuń
  13. Obserwuje na blogu, fcb i IG : Yasniable
    A jeśli chodzi o azjatycki składnik, który zaskoczył mnie najbardziej to jaskółcze gniazda, w życiu nie powiedziałabym, ze może on być tak powszechny i uwielbiany. Gniazda budowane są ze śliny tych ptaków, a to głownie ona jest źródłem wielu aktywnych składników, Azjatki kochają ten składnik ponieważ jest on źródłem przeciwutleniaczy i dodatkowo działa silnie przeciwstarzeniowo :)
    czekam na produkty z tym składnikiem u nas, z chęcią je sprawdzę osobiście! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja dopiero rozpoczynam swoją przygodę z azjatyckimi kosmetykami. Jak do tej pory wypróbowałam jedynie zel z aloesu i nie wyobrażam sobie teraz codziennej pielegnacji bez niego. Musze koniecznie przetestować inne azjatyckie cudeńka

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja dopiero rozpoczynam swoją przygodę z azjatyckimi kosmetykami. Jak do tej pory wypróbowałam jedynie zel z aloesu i nie wyobrażam sobie teraz codziennej pielegnacji bez niego. Musze koniecznie przetestować inne azjatyckie cudeńka

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używałam jeszcze azjatyckich kosmetyków pełnowymiarowych, ale w swoich łapkach miałam kilka próbek i stwierdzam, że najlepszym składnikiem aktywnym jest wyciąg ze śluzu ślimaka. Wystarczyła próbka toniku Benton Snail Bee High Content abym mogła się przekonać do tego składnika. Moja skóra była przyjemnie odświeżona i uspokojona jak nigdy!

    OdpowiedzUsuń
  17. Obserwuję jako: Monika Grabiec
    Obserwuję na FB jako: Monika Grabiec
    Obserwuję na IG jako: cocomonia
    Odp :
    Niestety jeszcze nie miałam okazji testować kosmetyków azjatyckich. Poluje od jakiegoś czasu na nie,bo dość głośno o nich na blogosferze ale niestety w drogeriach u mnie w okoicy nie ma a jakoś nie lubie zamawiać przez internet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Subskrybuje jako Monika Grabiec
      mail : monisia3003@gmail.com

      Usuń
  18. Obserwuję jako Jellyfish
    Subskrybuję na YT jako Jellyfish
    Jaki kosmetyk zaskoczył mnie najbardziej? BB Hot Pink od Skin 79. Ale zacznę od tego, że ogólnie zaskoczyła mnie wspaniałość kosmetyków koreańskich, których używam od stycznia. Okazało się, że te wszystkie zachwyty nie są sztuczne i te produkty naprawdę poprawiają kondycję skóry. Ale szczególnie zaskoczył mnie wspomniany wcześniej BB. Ostatnio pojawiła się informacja, że próbki pojawiły się w Rossmannie - przeszłam cztery i go nie znalazłam, ale za to natknęłam się na niego w innej drogerii. Kupiłam, bo skoro cały internet wrze o jego wspaniałości, to chyba coś musi być na rzeczy, prawda?
    Okazuje się, że blogerki miały rację (nie pierwszy raz) - krem ładnie stapia się ze skórą, wygładza ją i delikatnie rozjaśnia. Nie stosuję go długo, a już widzę poprawę, która mocno zaskakuje. Nie jest to zwykły podkład, tylko aktywnie działający krem, który pielęgnuje skórę. I w tym zachwycie najpewniej niebawem kupię pełnowymiarową wersję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Obserwuję bloga jako Lyanna
    Najbardziej zaskoczył mnie Babyface Silky B.B od It's Skin. Bardzo jasny - co przy mojej bladziutkiej karnacji świetnie się sprawdza - a przy tym ma niesamowicie krycie i jest mega wydajny. Trzeba go na prawdę niewiele żeby pokryć całą twarz. Świetnie wyrównuje koloryt skóry i bardzo dobrze się na niej utrzymuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niezłe cudeńka! Życzę powodzenia każdej uczestniczce ! ☺

    OdpowiedzUsuń
  21. Obserwuję jako Anita B.
    Instagram: fascynatkaa
    Facebook: Barbara P.
    Youtube: Anita B.

    Bez wątpienia największym zaskoczeniem na początku były składniki aktywne zawarte w koreańskich kosmetykach. Śluz ślimaka, wyciąg z jaskółczych gniazd, bycza sperma, słowicze odchody, jad żmii...No nie brzmi to jak poezja i z tego właśnie powodu do kosmetyków azjatyckich długo podchodziłam jak pies do jeża. O ile mój mąż żartobliwie twierdził, że jad żmii mogę spokojnie uzupełniać, bo mam naturalnie i wytracam w nadmiernych ilościach (sic!), to reszty składników jakoś nie potrafiłam obłaskawić. Przełom nastąpił po serum ze śluzem ślimaka firmy Mizon. To co mile zaskoczyło mnie w tym kosmetyku to moc łagodzenia. Zneutralizowała nawet popękane naczynka wokół nosa. A już myślałam, że tylko laser jest w stanie je ukryć. No i nastąpiła milość... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Obserwuję na instagramie jako horacja, youtube jako Eliza Ramotowska, a blog jako er.

    Dla mnie największym zaskoczeniem z azjatyckich kosmetyków był toner. Niby wiedziałam, że tonizowanie to ważny krok w pielęgnacji i nigdy nie zapominałam o toniku po umyciu twarzy, ale muszę przyznać, że nie przywiązywałam do niego jakiejś większej uwagi i kupowałam to, co rzuciło mi się w oczy w drogerii (zwykle marki tanie i popularne). A potem dostałam zestaw z miniaturą toneru ze śluzem ślimaka, więc wdrożyłam ją do codziennej pielęgnacji (myśląc sobie, że to będzie taka odrobinę lepsza wersja toniku) i po kilku dniach zauważyłam, że moje zmiany trądzikowe robią się jakby mniejsze, a skóra jest znacznie gładsza i milsza w dotyku. Po dwóch tygodniach regularnego używania zniknęła u mnie większość zmian trądzikowych i do tego grudek podskórnych. Wtedy byłam już naprawdę w szoku, bo jeszcze żaden kosmetyk nie zrobił tyle dobrego w tak krótkim czasie. Nie jestem pewna, czy to kwestia śluzu ślimaka w składzie (używałam wcześniej innych kosmetyków ze śluzem i takiego efektu wow nie było), czy lekka, żelowa formuła toneru, którą moja tłusta skóra pije niemalże litrami (w przeciwieństwie do kremów, które potrafią się wchłaniać godzinami), ale zakładam, że połączenie obu tych rzeczy ;) Zdecydowanie największym zaskoczeniem było to, iż to nie krem, esencja, serum, nie żel, olejek czy pianka (bo mam wrażenie o tych produktach czyta się najczęściej), ale właśnie taki niepozorny toner pomógł mi z problemami, które ciągnęły się za mną od lat. Mam już od pewnego czasu pełną wersję produktu i jestem w nim absolutnie zakochana <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Z chęcią wezmę udział :)
    Obserwuję bloga jako karolinkasbeauty
    Obserwuję facebooka jako Makeup by Karolinka's Beauty :)

    Trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ szczerze mówiąc nie używałam zbyt wielu azjatyckich kosmetyków. Jakiś czas temu kupiłam nawilżające płatki na oczy Koreańskiej firmy, które niestety totalnie mi nie odpowiadały, ponieważ mam bardzo wrażliwe i suche oczy, a płatki tylko je podrażniały i wywoływały łzawienie. Niestety ten kosmetyk zaskoczył mnie, ale negatywnie, a słyszałam wiele dobrego o Azjatyckich produktach :)
    Mam nadzieję, że moja odpowiedź się kwalifikuje, pozdrawiam i życzę szczęścia sobie oraz innym :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Obserwuję jako TinaHa

    W Ostatnim czasie najbardziej zaskoczył mnie wielofunkcyjny żel aloesowy Holika Holika, który jako jeden z niewielu kosmetyków rewelacyjnie nawilża końcówki moich włosów, delikatnie je obciążając dzięki czemu lepiej się układają. Stosuję go również na oparzenia, bardzo suchą skórę, a nawet pod makijaż. Kosmetyk idealny! Ma wygodne opakowanie, lekką konsystencję i cudowny zapach. Generalnie coraz bardziej wciągam się w azjatycką pielęgnacje i jestem zaskoczona efektami jakie dają te kosmetyki przy odpowiednim stosowaniu. Myślę, że to największy hit w mojej pielęgnacji!

    OdpowiedzUsuń
  26. Obserwuję blog i yt jako Katarzyna Szymków
    Facebook jako Kasia Szymków
    Instagram jako kszymkow1
    Moim problemem zawsze był trądzik. Śluz ślimaka okazał się dla mnie wybawieniem. Moja twarz nigdy nie była ładniejsza. Kolejny składnik, który mnie zachwycił to ryż. Moja skóra jest po nim cudownie gładka, wyciszona i kolor jest bardziej równy. Nie mam pojęcia, jak bym sobie poradziła bez tych składników. To moje must have!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Obserwuje blog i youtube jako Karolina Szopa (Google mnie pokonały, nie wiem, czemu wyświetlam się jako K.).
    Z tego co widzę w komentarzach, nie będę oryginalna, ale muszę przyznać, że najbardziej zaskoczył mnie żel aloesowy holika holika. Dostałam go w pierwszym Asian Boxie i na początku nie byłam do niego przekonana. W mojej opinii jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Ten produkt zmienił moją opinię o 180 stopni. Używam go codziennie jako krok wieczornej pielęgnacji (nie zastępuje mi kremu, ale używam go między tonikiem a serum), jest fantastyczny jako krem do rąk, jak również na moje dziwne przesuszenia i wieczne podrażnienia, w lecie jako ukojenie po ukąszeniach komarów. Ale to, za co kocham go najbardziej, to jego działanie kiedy nakładam go bezpośrednio po ogoleniu nóg. Całe życie walczyłam z kremami i balsamami, które sprawiały, że czułam się, jakbym miała maskę na nogach. Ten żel nie dość, że wygładza, łagodzi, to jeszcze sprawia że mogę spokojnie założyć spodnie i wyjść z domu. Przyznam szczerze, że do tej pory nie używałam go jedynie na włosy, ponieważ moje dziwne uczulenia nie pozwalają mi na większość produktów, ale powoli przekonuje się i do tego. A potem... świat stoi otworem :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Obserwuję bloga jako W. Ku
    Lubię na FB jako Wenesa Kub....
    Obserwuję na IG: wenniku

    Kosmetyki azjatyckie dopiero zaczynają odnajdować u mnie swoje miejsce. Ostatnio jednak testowałam pewną maseczkę, która podbiła moje serce! Mowa o hydrożelowej masce silnie nawilżającej z Faith in Face. Kupiłam ją w ciemno w TK Maxxie i... trafiłam idealnie. Płachta była bardzo obficie nasączona, dzięki czemu po aplikacji moja twarz była ekstra nawilżona i pięknie rozświetlona. Producent obiecywał efekt after shower look i takie działanie też odczułam. Jestem naprawdę zachwycona, a przecież to dopiero wierzchołek góry lodowej. Na pewno sięgnę jeszcze po inne kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Lubię na fb jako;Joanna Nowaczyk
    udostępnione na fb ;TAK
    Z tych wspaniałości do wygrania to akurat nic nigdy nie miałam .
    Mam taki składnik :) Uwaga to - Trehaloza :)
    Ostatnio w moje łapki trafiły cudowne maski Neogen z witaminą C ,jestem w trakcie testów i po użyciu jednej już widzę ,że jest świetna , moja skóra jest nawilżona , odświeżona i wypoczęta ,a wracając do tajemniczego składnika już piszę cóż to takiego .
    Trehaloza - zwana jest cukrem grzybowym, to wielofunkcyjny, naturalny cukier, który można znaleźć w wielu naturalnych źródłach ;grzybach, roślinach, tkankach zwierzęcych.
    Funkcja trehalozy polega na ochronie ludzkiej skóry przed szkodliwymi czynnikami środowiska do tego jest skutecznym nawilżaczem, ochrania fibroblasty przed odwodnieniem.
    Dostarcza wodę do tkanek przez co zmniejsza skutki jej wysuszenia oraz pomaga zachować naturalną strukturę skóry.
    Reasumując ochrania i nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  31. na insta jako kajer_bajer a na fejsie jako PS Kaja :)

    Dzięki Tobie trafiłam na cud miód Świńską maskę kolagenową :D i UWIELBIAM ją :)) ciesze sie jak mały bejbis jak jej używam, to opakowanie, zapach, konsystencja, no generalnie odjazd ! Zaskoczyło mnie jej działanie przede wszystkim:) Zazwyczaj jak coś ładnie wygląda to już z działaniem gorzej a tu taki bang :D

    Druga rzecz, bo nie wiem czy znasz, maseczka Rose od Skin 79, turbo jest !

    Cały ten szał na azja bjuti mnie totalnie ogarnął, i hej ho zakupy na jolse co rusz !




    OdpowiedzUsuń
  32. Obserwuję na bloggerze i Fb jako Pingwinowa, a na insta jako pingwinowa.blog. Udostępniłam też baner na moim blogu http://pingwinowa.blogspot.com/

    W azjatyckich kosmetykach najbardziej zaskoczył mnie składnik aktywny jakim jest witamina C. Najbardziej zaskoczyło mnie działanie wysokiego stężenia witaminy C na stan skóry. Stosowałam kiedyś serum azjatyckie serum OST z witaminą C i efekty jego działania przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Skóra była rozpromieniona, rozjaśniona, zaczerwienienia i zmiany trądzikowe stały się mniej widoczne, a drobne zmarszczki całkowicie zniknęły :) Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bloga obserwuje jako Blonde Kitsune. Na YT również jako BlondeKitsune.
    Twój profil na instagramie obserwuje jako Zazusiowe.

    Ogromnie zaskoczyła mnie cytrynowa maska, również firmy Holika Holika, rozjaśniająca. Ogólnodostępnych drogeryjnych maseczek można używać i używać, a jak po regularnym stosowaniu któraś z nich przyniesie jakikolwiek efekt, to jest dobrze, bo większość działa chyba tylko na zasadzie placebo =_=' A to?! Kupiłam, użyłam, i nie prawie nie uwierzyłam w to, co zobaczyłam w lustrze! Moje świeże, mocno różowe ślady, po dwudziestominutowej randce z tą maską niemalże znikły! Były naprawdę delikatnie różowe, niewiele odznaczały się od skóry, podczas gdy przed użyciem przebijały nawet spod podkładu i wymagały ekstra kamuflażu w postaci korektora. Magia, istne cudo <3.

    Bardzo zaskoczył mnie też żel aloesowy Holika Holika. To mały cudotwórca w niskiej cenie o świetnym (jak na swoją cenę) składzie. Jasne, ma np. PEG-i, ale to nawet nie 1% jego składu (wszak 99% to aloes, a pozostały 1% to ekstrakty z ogórka, eukaliptusa, bambusa, etc. i konserwanty.. więc co to jest?! Tyle, co nic). Jego uniwersalność to złoto! Po pierwsze, moja trudna cera, która lubi dokuczać mi zarówno naczynkami jak i wypryskami, pokochała ten produkt, co się nieczęsto zdarza ;) Po drugie, mam anemię, dzięki czemu wyglądam jak wampirek, a żel ten zmniejsza barwny fiolet pod moimi oczami, czego nie były w stanie zrobić dedykowane temu kremy... I po trzecie, za co najbardziej go uwielbiam... jak on cudownie działa na włosy! Z olejkami trzeba uważać, bo nietrudno o efekt tłustych włosów, zamiast nawilżonych. Natomiast aloes moje tlenione blond kudły po prostu uwielbiają! Nawet jeżeli przedobrzę i pozlepiam nim włosy, nie muszę się tym przejmować, bo po 10-15 minutach wszystko "wypiją". Są miękkie, sypkie i lśniące, suche końce poszły w zapomnienie <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Obserwuję jako: Jolanta Flower

    Jaki AZJATYCKI kosmetyk lub składnik aktywny zaskoczył Cię najbardziej?

    Najbardziej zaskoczył mnie śluz ślimaka. Coraz częściej zaczął on pojawiać się w kosmetykach pielęgnacyjnych w Polsce. Zaskoczył bardzo pozytywnie. Obecnie używam żelu ze śluzem ślimaka marki Mizon i jestem zachwycona. Na początku myślałam, że to obrzydliwe, ale szczerze jeśli takie dość nieapetyczne rzeczy mają pomagać naszej cerze to czemu nie. Dla mnie zaskoczenie jak najbardziej na tak.

    Instagram: lifestyle_ladyflower
    Facebook: Jolanta Szuflińska
    Youtube: Jolanta Flower

    OdpowiedzUsuń
  35. Obserwuję blog jako Izabela Trawczyńska

    Ja z innej beczki, ale...
    Indyjska firma Lass (to też przecież Azja) zaskoczyła mnie kremem z filtrem, którego składnikiem aktywnym był olejek... marchewkowy.
    Fajne działanie, świetna konsystencja i chroni. Nie spotkałam się jeszcze z taką formułą w żadnym kremie z wysokim filtrem. Bardzo komfortowe i w 100% naturalne.

    Facebook jako Iza Trawczyńska
    YouTube jako lostrawkos

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. jak zostanie wybrany zwyciezca?

    OdpowiedzUsuń
  37. Obserwuję na blogu jako Paulina Jakubowska
    Na fb jako Paulina Jakubowska
    Na insta jako Buziakx3
    Na yt jako Paulina Jakubowska

    Zacznę od tego, że dopiero od jakiegoś czasu zaczęłam przywiązywać większą uwagę do mojej codziennej pielęgnacji, gdyż moja buzia zaczęła się strasznie przesuszać, a pod oczami zaczęłam czuć ciężkość i zauważyłam znaczne pogorszenie się jej stanu. Odpowiednie nawilżenie zapewniają mi rożnego rodzaju olejki, maseczki, kremy itp. Testuję dużo kosmetyków pielęgnacyjnych i zdecydowanie najbardziej zaskoczył mnie wyciąg z aloesu (składnik aktywny)💚Pomógł mi z przesuszonymi partiami twarzy i drobnymi podrażnieniami. Z tego co czytałam to wyciąg z aloesu wnika głęboko w tkanki skóry i wchłania się 4 razy szybciej niż woda!💧Jak dla mnie to właśnie ten składnik aktywny jest strzałem w 10! Regeneruje, wygładza, nawilża, odżywia i chroni naszą skórę przed poparzeniami (ponieważ ekstrakt z aloesu ma właściwości filtrujące promieniowanie UV) więc czego chcieć więcej na zbliżający się okres wakacyjny?☀️💛

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  39. Obserwuję na insta jako: maciek_elo
    Na blogu jako Maciek Rekść

    Jestem chłopakiem i zaskoczę was, bo używałem w swoim życiu jednego koreańskiego kosmetyku do twarzy i jego składnik aktywny czyli wyciąg ze śluzu ślimaka wbrew temu jak obrzydliwie brzmi to jego świetne działanie na prawdę było bardzo widoczne. Miałem na twarzy kilka blizn po moich nie-przyjacielach, a śluz ze ślimaka ze względu na to, że zawiera on kolagen, elastynę, kwas glikolowy i witaminy bardzo dobrze zregenerował moją skórę, ale również wygładził blizny, ujędrnił i nawilżył. Polecam wypróbować wyciąg ze śluzu ślimaka, bo nie powoduje uczuleń i działa antybakteryjnie więc osobom z każdym rodzajem cery powinien się sprawdzić.😉🐌

    OdpowiedzUsuń
  40. Do niedawna wydawało mi się, że nic nie pobije śluzu ślimaka w kosmetykach. Jakoś ten składnik w moim wyobrażeniu do najprzyjemniejszych nie należy:D Chociaż przyznam, że efekty daje, bo miałam okazję używac kosmetyków z nim w składzie. Ostanio przeszukiwałam sobie Ebay, przeglądając kosmetyki azjatyckie i nagle natknęłam się na maskę z ŁOSOSIEM! Pierwsze co przyszło mi na myśl, to to jak maska pachnie, bo jeśli rybą, to jak tego używac :D Wyczytałam, że jej zapach z rybą nie ma nic wspólnego :P Na szczęście, bo chyba nie wytrzymałabym 15 minut z rybą na twarzy :D Jeśli się nie mylę, to w składzie tej maski znajduje się kawior z łososia. Ciekawa jestem ile jest jeszcze takich nietypowych składników :)
    Obserwuję wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Obserwuję publicznie jako: ClaudiaMorningstar (mam nadzieję, że się dodało, jesteś na mojej liście czytelniczej)
    Udostępniłam post na fb jako Klaudia Błaszkiewicz
    Najbardziej zaskoczyła mnie maseczka odmładzająca Ugoisu No Fun. Każda z nas chce być wiecznie młoda. Niczym 'Zła Królowa" codziennie zadajemy lustrze pytanie: "Kto jest najpiękniejszy na świecie". Zawsze liczymy na odpowiedź: Ty królowo. W XXI wieku po usłyszeniu innej odpowiedzi nie musimy zabijać "Śnieżki". Azjatyckie kobiety znalazły inne rozwiązanie! Starannie aplikują na swoją skórę twarzy maseczkę Ugoisu No Fun, którego głównym składnikiem są odchody słowika, które ma za zadanie wyrównać koloryt skóry,nawilżyć ją i działać przeciwzmarszczkowo. Czy się sprawdza? Myślę, że tak, wystarczy spojrzeć na stan cery osób, które ją polecają :D
    -----------------------------------------------------------------------------------------
    Pozdrawiam i życzę wszystkim powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Obserwuje bloga jako Serenitka B
    Lubię na Fb jako Monika Bochman
    Obserwuje na Instagramie jako serenitka
    Subskrybuje na YT jako Mistique1621

    Najbardziej zaskoczył mnie śluz z ślimaka bo krem z właśnie tym śluzem był moim pierwszym koreańskim kosmetykiem i nigdy nie zapomnę moich rozważań na jego temat :D Chodziło konkretnie o krem Mizon.
    Pierwszą myślą było że to obrzydliwe, bo jak to: wycisnęli ślimaka do kremu? :D
    Co z tym biednym ślimakiem? Taki suchy został? :D
    Podchodziłam więc jak pies do jeża do kremu, bojąc się spróbować, wyobrażając sobie te biedne, cierpiące ślimaczki ;)
    Później się trochę doedukowałam, poczytałam że ślimaczkom w całym tym procesie produkcji śluzu nic się nie dzieje. Poddawane są stymulacji(która nie powoduje cierpienia) aby powydzielały śluz i wracają sobie na fermę by się zregenerować. Generalnie wiodą beztroskie ślimacze życie :D
    Wtedy z czystym sumieniem mogłam użyć kremu i tak jak mnie zaskoczył sam składnik tak działanie zrobiło to samo.
    Bużka była jak pupcia niemowlaka, nawilżona, miękka - cud, miód i orzeszki!
    Zużyłam całe opakowanie i teraz chcę kupić następne bo efekty są tego warte.
    I wszystko to dzięki tym ślimaczkom o których los drżałam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Obserwuje bloga jako Paulina Chojnacka
    Lubię na Fb jako Paulina Chojnacka
    Obserwuje na Instagramie jako @paulinChojnac
    Subskrybuje na YT jako Paulina Chojnacka
    Udostępniłam na fb - https://www.facebook.com/paulina.cyran.3/posts/1218366748289452
    i w google+ https://plus.google.com/u/0/117492749737885875124/posts/FqnL6VG9g14
    Nigdy nie miałam do czynienia z azjatyckimi kosmetykami, ale jestem bardzo ciekawa ich działania. Przede wszystkim zestaw miniatur aloesowych Holika Holika, wiele słyszałam o dobroczynnym działaniu aloesu zarówno na skórę jak i włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Uniwersalny żel aloesowy z holika holika,miałam tego dosłownie na dwa użycia w spadku po koleżance ale miło mnie zaskoczył. Wcierałam sobie go w skórę, myślałam że to taki modny gadzet a nie kosmetyk a tu zaskoczenie ogromne kiedy okazało się że przyjemnie nawilżał skórę.Pozdrawiam
    Jolanta Marcinowska-tak tez obserwuję blog:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poza tym udostępnione na fb , lubię jako Jola Marcinowska , na insagramie nie umiem udostepnić:) tak wiem jestem sierotą:)

      Usuń
  45. O jeny, dziękuję <3 Strasznie jest mi miło!

    OdpowiedzUsuń
  46. Odpowiedzi
    1. Wyniki są w ostatnim poście o zestawie oczyszczjącym :)

      Usuń
  47. Te wszystkie opakowania kosmetyków azjatyckich są po prostu przeurocze :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.