Dlaczego jestem zła na marcową Liferię?

Hej!

Marcowa edycja pudełka Liferia została wysłana wyjątkowo późno, bo 10 kwietnia. Przyzwyczaiłam się już do tego, że box wysyłany jest z opóźnieniem, jednak ten miesiąc był wyjątkowo denerwujący w kwestii logistyki. O tym opowiem Wam zaraz, bo jednak ostatecznie liczy się sama zawartość. A ta... została ujawniona już wcześniej na facebooku, w reklamach na instagramie i internecie... Niespodzianki zatem w tym miesiącu nie było i to pierwsza z odpowiedzi na pytanie zawarte w tytule wpisu. Szybko opowiem Wam zatem co znalazło się w tej edycji i co sądzę o zawartości.




Niestety nie otrzymałam karty z wymienionymi produktami, więc nie napiszę Wam jaki produkt reprezentuje jaki kraj, ale pewnie i tak doskonale to wiecie. Jestem pewnie na szarym końcu osób, które pokazują zawartość tego boxa, ale wybaczcie mi proszę - po prostu się zniechęciłam. Edycja marcowa była pod hasłem "So pretty", a karty zdobi pin-upowa urocza grafika. W środku znalazło się 5 uniwersalnych i przydatnych produktów, których tak naprawdę używa każda z nas. 


Polskie oczyszczanie twarzy, czyli wiesiołkowy tonik Naturalis i płyn micelarny Balneokosmetyki
 
Uwagę już od otwarcia pudełka przykuwają dwie duże butelki. Pierwsza z nich kryje w sobie wiesiołkowy tonik polskiej marki Naturalis. Na pierwszy rzut oka wygląda on na naturalny, a producent wymienia ekstrakty i oleje, które mają bardzo pozytywnie wpływać na stan cery. Po przyjrzeniu się składowi widać jednak, że już na 5tym miejscu w składzie mamy Phenoxynethanol, czyli konserwant, którego dopuszczalne stężenie w kosmetyku to max. 1%. Wszystkie ekstrakty i olejki znajdują się po nim, zatem jest ich nawet mniej, niż 1%. Czy mam się zatem spodziewać cudów? :) Cóż, nie sądzę. Produkt pewnie zużyję bardziej w celach odświeżania cery, bo szkoda mi, żeby się zmarnował. 
 
Druga butelka natomiast bardzo mnie ucieszyła, ponieważ jest to płyn micelarny do makijażu Balneokosmetyki, czyli marki, która jest mi znana. Płyny micelarne są u mnie mile widziane, szczególnie takie, których jeszcze nie miałam okazji używać. W składzie mamy tu wodę oczarową, d-pantenol i wyciąg z kaktusa, które idealnie sprawdzą się nawet dla wrażliwej cery. Produkt przepięknie pachnie i nie szczypie mnie w oczy - za to duży plus. Póki co pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, dam Wam znać w denku jak wyglądała cała nasza przygoda.
 
 

Pielęgnacyjne produkty pierwszej potrzeby, czyli pęseta The Vintage Cosmetic Company i krem nawilżający Ahava
 
Produktem, który został najwcześniej ujawniony jest urocza pęseta Slanted Tweezers marki The Vintage Cosmetic Company (marka brytyjska). Mi trafiła się w odcieniu rose gold, który jest naprawdę przepiękny. Tu muszę przyznać, ze jest to strzał w dziesiątkę, ponieważ moja poprzednia pęseta z Sephory odeszła ode mnie z niewiadomych powodów i zostałam sama na placu boju. Podoba mi się to, że to różowe cudo jest duże, masywne i pokryte tzw. powierzchnią soft touch, która jest szalenie miła w dotyku i jednocześnie nie wypada z rąk. Używam jej odkąd pudełko do mnie przyszło i jestem bardzo zadowoloną użytkowniczką. Dobrze łapie włoski, jest precyzyjna i solidna - czego chcieć więcej? 
 
Ostatni produkt "twarzowy" to zarazem pierwsza z dwóch miniatur w boxie. Krem nieznanej mi marki Ahava przeznaczony dla skóry normalnej i suchej. Ma zapewniać długotrwałe uczucie nawilżenia przez cały dzień. Skład jest całkiem przyjemny, oparty na wodzie z minerałami z Morza Martwego. 15 ml miniatura starczy na tyle, abym mogła się przekonać czy jest to krem odpowiedni dla mnie. Póki co jedyne co mogę o nim powiedzieć to to, że ma bardzo ładny zapach i lekką konsystencję, która pozostawia przyjemnie wygładzoną skórę. Kto wie, może dzięki tej miniaturze skuszę się na pełną wersję?
 
 

 
Miniaturowe oczyszczanie ciała, czyli żel pod prysznic Apple & Bears
 
Kiedy znalazła się podpowiedź dotycząca tej marki bardzo się ucieszyłam. Dla mnie to nowość, chciałam się zapoznać z asortymentem. Jakież było moje zdziwienie, gdy w pudełko zobaczyłam miniaturę żelu pod prysznic Apple&Bears o pojemności 50 ml... Nie, nikt nie zapewniał o tym, że to będą produkty pełnowymiarowe, ale... Zamiast toniku o kiepskim składzie wolałabym dostać pełną wersję żelu lub balsamu do ciała. Trafił mi się zapach grejpfrut i wodorosty - bardzo przyjemny i naturalny. Skład jest naprawdę świetny, oparty na soku z aloesu, który uwielbiam. Nie ma tu SLS-ów i większych "syfków", a większość składników jest pochodzenia organicznego. Dlatego tak bardzo ubolewam nad miniaturową wersją tego cuda. 
 
 
Zostając w tonie marudzącym - jestem bardzo niezadowolona z formy przesyłki. Paczki zostały nadane... listem ekonomicznym. Moja paczka szła tydzień, dostałam ją w piątek (tzn. musiałam iść ją odebrać na poczcie), a niektóre z dziewczyn dostały jeszcze później. Każdy dostawał swoje boxy w inne dni, pojawiały się już wpisy i filmy na YT, a w dodatku sama Liferia ujawniła wcześniej całą zawartość w reklamach... Zero niespodzianki, co jest domeną boxów. Fakt - Liferię można kupić jeszcze po ujawnieniu zawartości, co jest plusem dla osób, które nie lubią zamawiać w ciemno. Ale czy naprawdę nie można by zachować tajemnicy chociaż przez jeden dzień? I czy nie można by zainwestować w kuriera? Warto o tym pomyśleć, droga Liferio.
 
 
Cóż, mimo wszystko nadal podtrzymuję swoje zdanie i uważam, że Liferia jest obecnie jednym z najlepszych pudełek subskrypcyjnych na rynku. Generalnie edycja marcowa podoba mi się ze względu na swoją przydatność - wszystkie produkty są potrzebne w codziennej pielęgnacji. Są tu marki, których nie znam i bardzo chętnie zacznę z nimi swoją przygodę. To jest świetne w Liferii - nie wieje nudą, ciągle prezentuje nam coś nowego i nieznanego. Warto dopracować jeszcze kilka elementów i będzie perfekcyjnie!
 
Polecam obserwować Liferię na facebooku, gdzie dowiecie się więcej na temat kolejnej edycji.  
 
A Wam jak podoba się marcowa edycja? Co sądzicie o takim podejściu firmy odnośnie wysyłki? 
 
 
 


♡ ♡ ♡

Podobne wpisy z tej kategorii

29 komentarze

  1. no niestety mieli straszne opóźnienie, też uważam że powinni zainwestować w kuriera, nawet kosztem zwiększenia ceny pudełka, bo zawartość i tak jest super. Używam micelu Balnekosmetyki i jestem bardzo zadowolona, to zdecydowanie najmocniejszy punkt pudełka. Widziałaś zapowiedzi do kwietniowej edycji? Ale będzie czadowe pudełko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się nie zagłębiałam w zawartość :P

      Usuń
  2. Do mnie pudełko dotarło bez problemu, choć faktycznie późno,. A z zawartości jestem bardzo zadowolona, część produktów jest już w użyciu

    OdpowiedzUsuń
  3. No to opóźnienie było denerwujące, mam nadzieję, że wyciągną wnioski i dalej będzie już tylko lepiej. Zgadzam się z Tobą, Liferia to jedno z lepszych pudełek na rynku, wprowadzili nową jakość na rynek. Muszą dopracować sprawy techniczne, bo szkoda by było zmarnować taki potencjał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że popracują nad sobą :)

      Usuń
  4. Faktycznie Liferia jest jednym z ciekawszych boxów na rynku ;) Żałuję, że Joybox tak strasznie spadł jakościowo, bo pierwsze 3 pudełka były ekstra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, mnie już joy w ogóle nie kusi :(

      Usuń
  5. Wielka szkoda, że wyszło tak z przesyłką :( Ja się zawsze niecierpliwię, gdy coś ma do mnie przyjść i trzeba tyle czekać. Szkoda, że tak szybko ujawnili zawartość. Ogólnie fajne pudełko i rzeczywiście dobry pomysł z tym, aby dać takie produkty, które u nikogo się nie zmarnują.
    PS Widzę drobne zmiany na blogu. Bardzo ładne logo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To racja :) Dziękuję, wreszcie znalazłam trochę czasu, żeby przysiąść :)

      Usuń
  6. Mi zawartość bardzo się podoba i uważam ze Liferia ma poziom, kosmetyki są zawsze dość ciekawe, inne mniej znane dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajna zawartość zastanawiałam się nad tym pudelkiem widząc podpowiedzi na fb ale w końcu kupiłam Naturboxa 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawartość nie jest zła, choć mam wrażenie, że wcześniejsze pudełka były lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawartość mi się podoba, szkoda że organizacyjnie jest słabo...

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba większość z nas ma to samo zdanie - pudełko świetne, ale z przesyłką nawalają ;) osobiście jestem zadowolona chociaż tez przypięłam się składu Naturalis :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Pudełko naprawdę niezłe. Przynajmniej nie ma w nim jakiś przypadkowych i bezużytecznych produktów, jak to się zdarza w niektórych pudełeczkach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Thank you for the information, hopefully will provide an inspiration that is ideal and also brilliant in helping meningkan health public cara menghilangkan luka bakar menghitam

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze szkoda,że firma troszkę strzeliła sobie w kolano bo to jedno z lepszych pudełek na rynku

    OdpowiedzUsuń
  14. Spoko napisałam reckę jeszcze później niż Ty xD Jakoś też nie czułam tego Pretty :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Noo kiepsko :( Muszę się zapoznać z nią bliżej, bo mają bardzo ciekawe te boxy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jak dotąd owego pudełka nie zamawiałam :P

    OdpowiedzUsuń
  17. mimo wszystko mnie zawartość bardzo się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nigdy żadnego pudełka nie zamówiłam.. jakoś mnie to nie przekonuje. Być może dlatego, że preferuję sama wybrać kosmetyki które mi będą odpowiadać i według aktualnych potrzeb. Może dopiero spotkałam się z jednym pudełkiem które naprawdę mnie zaciekawiło.. to niestety jak dla mnie jest jednym ze słabszych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zawartość jest bardzo fajna, ale formę dostawy mogliby rzeczywiście zmienić. Ja również dostałam swoje pudełko jako jedna z ostatnich ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękna zdjęcia! <3 Fakt, jeśli chodzi o logistykę, to mogliby zainwestować w kuriera, choć dla mnie to nawet lepiej (znajomy listonosz, wie gdzie zostawiać paczki, zero problemu a z kurierami to różnie:D). A zawartość na plus :) Krem Ahava na razie się u mni sprawdza. Oby tak dalej! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę w końcu zainwestować w dobrą pęsetę!

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.