5 ważnych porad dla cery problematycznej ♡

Hej!

Jako posiadaczka cery problematycznej, która jest skłonna do zaskórników, niedoskonałości i przetłuszczania się doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak ciężka jest codzienna batalia z przeciwnościami. Każdy z nas marzy o idealnej cerze, nie ma co się oszukiwać. Na przestrzeni lat jednak nauczyłam się kilku ważnych kwestii na temat pielęgnacji tego rodzaju cery. W większości okiełznałam najbardziej problematyczne miejsca, a dziś chcę Wam "sprzedać" kilka uniwersalnych rad. Może któraś z nich nie była Wam znana i poprawi Wasze życie, choć w malutkim stopniu!

 

1. Zbadaj się!

To jest podstawowa i uniwersalna rada. Skoro nasz organizm daje nam znać, że coś z nami nie tak pierwsze co należy zrobić w takiej sytuacji to udać się do lekarza. I nie mam na myśli tutaj od razu uciekanie do dermatologa - ja byłam i tylko pogorszyło to mój stan, o czym wielokrotnie wspominałam. Endokrynolog, ginekolog, badania krwi, sprawdzenie stanu jelit, nerek i wątroby - szukać przyczyny warto najpierw w sobie, bo to cera często pokazuje nam, że w środku dzieje się źle. U mnie przyczyną ostatecznie okazał się być nabiał oraz hormony. O tych ostatnich dowiedziałam się w sumie miesiąc temu, więc dlatego właśnie chcę podkreślić jak bardzo jest to istotne. Nie zawsze wina leży w złej pielęgnacji.

2. Nawilżaj!

O tej kwestii zapomina się chyba najczęściej. Męczenie cery tonikami z alkoholem, samymi produktami matującymi i antybakteryjnymi przyniesie odwrotny efekt - skóra będzie zbyt przesuszona i będzie produkować nadmiar sebum. Nawet cera tłusta może być odwodniona! Ja zazwyczaj działam w ten sposób, że w nocy działam antybakteryjnie i leczniczo, a w dzień stawiam na potężną dawkę nawilżenia i filtry przeciwsłoneczne. Raz w tygodniu na noc robię sobie przerwę i stosuję nawilżające i odżywcze maski całonocne. Najlepiej sprawdzą się lekkie, żelowe konsystencje, ponieważ nie spowodują one powstawania nowych zaskórników czy wyprysków. Wszelkie maski nawilżające - w płachcie, w glince, w kremie też są oczywiście mile widziane. Świetnie sprawdzi się też żel aloesowy. Można wspomóc się też różnego rodzaju mgiełkami. Nie można o tym zapominać!


3. Wymieniaj ręcznik!

Sama kiedyś nie przykładałam wagi do tego punktu, a jest on bardzo istotny. W ręcznik wycieramy wszelkie bakterie i w przypadku cery problematycznej należy wymieniać go codziennie. Warto kupić sobie komplet małych ręczniczków (takie zestawy zazwyczaj nie są drogie), żeby mieć zapas na kilka dni. Alternatywą jest też używanie ręczników jednorazowych. Z pewnością zauważycie mniej ognisk zapalnych! I tutaj kolejna mała porada: wycierajcie twarz delikatnie przykładając ręcznik do twarzy, a nie szorujcie. Dzięki temu Wasza buzia nie będzie czerwona i podrażniona. 

4. Nie dotykaj!

Dla mnie to najtrudniejszy punkt, ponieważ robię to odruchowo. Na naszych dłoniach przenosimy ogrom bakterii i nie da się tego kontrolować. Nie powinniśmy dotykać twarzy, szczególnie, jeśli niedoskonałości wychodzą jak grzyby po deszczu. Ja bardzo często podpieram się na dłoni, przez co najwięcej nieprzyjaciół pojawia mi się na brodzie... Staram się nad tym zapanować, a udaje mi się to najczęściej, kiedy noszę makijaż. Jest to dobre rozwiązanie, bo kiedy nie chcemy naruszyć makijażu automatycznie będziemy minimalizować kontakt twarzy z dłońmi. O tym, że wyciskać wroga na nieumytej twarzy, nieumytymi dłońmi chyba nie muszę wspominać? ;) 


5. Daj skórze odpocząć! 

Co za dużo to niezdrowo pod wieloma aspektami. Warto jest zrobić sobie wolne nawet pod względem nakładania pielęgnacji na twarz. Staram się jeden dzień w tygodniu nie nakładać na twarz kompletnie nic - rano myję twarz, nakładam tonik i to wszystko. W ciągu dnia kilkukrotnie psikam się tylko nawilżającą mgiełką. Skóra musi odpocząć, nie martwcie - podczas takiego "wypoczynku" nic nowego nie powinno się pojawić na twarzy. Polecam też mycie wodą tylko raz dziennie - wieczorem, przy demakijażu i porządnym oczyszczaniu. Ja rano najczęściej przecieram twarz tonikiem, chyba, że nałożyłam na noc coś ciężkiego. Często skóra źle reaguje na wodę - warto zaobserwować, czy przypadkiem po ograniczeniu wody nie poprawi się jej stan. 


Jestem ciekawa, które z tych rad okazały się być dla Was pomocne? A może podzielicie się jakimś sekretem pielęgnacyjnym ze mną? :) 


Przypominam o konkursie, KLIK trwa tylko do 20-stego :) 



 ♡ ♡ ♡

Podobne wpisy z tej kategorii

46 komentarze

  1. Bardzo ważne zasady :) U mnie winowajcą jest mleko, a konkretnie jedno z mlecznych białek :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to niestety częsty powód ;c

      Usuń
  2. Ja zamiast wymieniania ręcznika to do osuszania twarzy używam papierowego który trzymam w pokoju aby nie zbierał wilgoci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiałam się, która z tych porad może być najważniejsza i uznałam, że żadna - wszystkie są tak samo ważne!
    Ola, a jak Ci się sprawuje olejek z Whamisy? Czy on się dobrze emulguje? Zastanawiam się nad nim, albo nad Klairsem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co klairs bardzo słabo emulguje - praktycznie wcale i to jest jego duży minus ;(

      Usuń
    2. No właśnie używam teraz jego próbki i jestem mocno zawiedziona. Co prawda zmywam go i tak pianką, ale myślałam, że będzie się sam ładnie emulgował i wypłukiwał.
      A jak Whamisa - lepiej?

      Usuń
    3. Tak whamisa dużo lepiej ale mnie zdecydowanie razi mocny ziołowy zapach

      Usuń
    4. Mi Whamisa się super sprawdza :) i zapach nie przeszkadza :P

      Usuń
  4. Ja miałam duże problemy z cerą jakoś na przełomie podstawówki i gimnazjum, ale u mnie powodem było dojrzewanie. Teraz wyskakuje mi kilka niedoskonałości przez kosmetyki (w ostatnim czasie zapchały mnie kremy BB ze Skin79 stosowane codziennie - ach te silikony...), przed okresem albo przez kakao;) Ale badania są bardzo ważne, więc dobrze że o tym piszesz - warto się badać profilaktycznie, bo w przypadku złych parametrów, można od razu zacząć leczenie. U mnie o złym stanie organizmu informują włosy - kiedy zaczyna ich wypadać dużo więcej niż zazwyczaj, to najprawdopodobniej jest to z powodu anemii... w każdym razie morfologię wykonuję średnio dwa razy w roku i w niedalekim czasie powinnam się wybrać na kolejne badanie - wolę wydać 12 złotych i wiedzieć, czy wszystko jest okej, żeby w razie czego od razu móc działać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O patrz, a ja mam cerę łatwą do zapychania, ale nigdy nie zauważyłam tego przy kremach ze Skina ;) Rozumiem, też miałam spore problemy z anemią i staram się cały czas to kontrolować :)

      Usuń
  5. Ja na szczęście nigdy nie miałam problemów z cerów, teraz też nie mam powodów do narzekań. Jedynie przetłuszczanie się w strefie T, ale bez nieprzyjaciół, czyli coś, co można spokojnie przeżyć. Ale oczywiście popieram w pełni przedstawione przez Ciebie punkty. No, może poza używaniem wody tylko raz dziennie. Szczerze przyznam, że nie wyobrażam sobie nie użyć wody podczas mycia twarzy - czy rano, czy wieczorem. Rano już nie męczę mojej skóry żelami do twarzy, a właśnie opłukuję ją wodą (chyba że na noc nałożyłam jakąś tłustą maseczkę czy krem, który nie do końca się wchłonął, to wtedy w ruch idzie również delikatny żel) :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trochę zazdroszczę :) Ja mam bardzo twardą wodę i przez to nie lubię tego uczucia po niej :)

      Usuń
  6. Mnie niestety ciężko jest przezwyciężyć nawyk nie dotykania twarzy

    OdpowiedzUsuń
  7. Podpisuje się pod tym obiema rękami :)
    P.S Jak się spisuje u Ciebie Skinoren ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Bardzo dobrze, żałuję, że tak długo się zbierałam do jego zakupu... Pozwala szybko goić się zmianom zapalnym, zniknąć przebarwieniom i co najważniejsze - nie wysusza cery!

      Usuń
  8. Lubię takie porady :D czasem warto je sobie przypomnieć jak mantrę ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Najtrudniej powstrzymać się od dotykania twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Podpieranie głowy rękoma to moja zmora :P Ciągle się na tym łapie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawilżenie cery problematycznej jest bardzo ważne! szkoda, że tak mało osób o tym wie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego trzeba o tym przypominać! :)

      Usuń
  12. ja ostatnio makijażu prawie wcale nie nie nosze, a z kosmetykami tez nie przesadzam. Chcę sprawdzić hormony, choć zawsze wychodzą w normie i już na prawdę momentami jestem zrezygnowana bo wszystko na nie wskazuje . Oczywiście z dotykaniem jest problem choć próbuję nad tym z całych sił panować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się przejść do dobrego endokrynologa - popatrzy fachowym okiem i być może pomoże :)

      Usuń
  13. Ja też na cerę nie narzekam, ale za to często dotykam twarzy brudnymi rękami. Po prostu nie myślę o tym, bo nie ponoszę wypryskowych konsekwencji :/ Za to od pewnego czasu do mycia używam szczoteczki do twarzy - naprawdę polecam, widać efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używam szczoteczki i baaardzo ją polubiłam :)

      Usuń
  14. Ja zdecydowanie za mało nawilżam cerę... powoli to zmieniam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Deeejm, może to trochę obleśne, ale mam problem z częstą wymianą ręcznika :O Jakkolwiek bym sobie tego procederu nie ułatwiała, to i tak znajdę sposób, żeby do wymiany nie doszło zbyt szybko. To trochę jak z dbaniem o stopy - niby też trzeba o nie dbać, ale nigdy nie mają blisko do kremu :/

    Co do masek całonocnych o lekkiej konsystencji. Znasz jakieś nieazjatyckie, coś tańszego, w tej formie? Widziałam też wszystkie cuda u Ciebie, ale obecnie miałam masę wydatków i zastanawiam się czy jest jakaś sensowna alternatywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest, bo też nie lubię dbać o stopy, ale jednak trzeba :P Wiesz tych całonocnych używam tylko azjatyków :( Słyszałam o dobrym działaniu masek z Orientany, ale nie mogę za nie ręczyć, bo jeszcze ich nie miałam. Ale wszystkie produkty od nich się u mnie sprawdzały, więc można zaryzykować :)

      Usuń
  16. Święte słowa, te wszystkie punkty to podstawa pielęgnacji, ale nie tylko dla cery problematycznej. Szczególnie ważne jest nawilżanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobre porady.Uwazam ,ze nawilżanie to podstawa pielegnacji wszelkiego rodzaju cery...

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety dla mnie też najtrudniejsza jest zasada 'nie dotykaj'.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się ze wszystkim! U mnie na poprawę stanu cery najbardziej wpłynął dokładny demakijaż i niedotykanie twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie świetnie się sprawdza używanie ręczników jednorazowych (kuchennych) :) Ale myć muszę dwa razy dziennie, jak ograniczyłam to wysyp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Spróbuję też ręczników :)

      Usuń
  21. Dieta to bardzo ważny aspekt. Jeśli będziemy jeść śmieci to niestety te toksyny będą gromadzić się pod skóra. Do tych porad dodałbym także częstą dezynfekcje telefonu. W pracy spędzam dużo czasu rozmawiając przez telefon i niedoskonałości wyskakują mi głównie na prawym policzku i brodzie. Także częsta zmiana poszewek na poduszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to prawda, w końcu ktoś kiedyś miał rację mówiąc, że jesteśmy tym co jemy :) O tak, zapomniałam o telefonie, choć ja dłuższe rozmowy zazwyczaj na słuchawkach na szczęście!

      Usuń
  22. Na szczęście mam skórę suchą, ale podałaś przydatne rady. Zaskórniki pojawiają mi się przeważnie przed okresem i wtedy stosuje olejek herbaciany :)
    Co powiesz na wspólna obserwację ?
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się zdecydowanie z wszystkim ,u nas największy problem z dotykaniem cery mamy ,tak o ...odruchowo ...:)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.