Wodna siła w duecie Missha Super Aqua Ultra Water-full ♡

Hej!

O dzisiejszym duecie miałam dziś Wam napisać już jakiś czas temu. Ale czasem z niektórymi wpisami jest tak, że ciągle są odkładane... Jakieś fatum, czy co? Na wszystko jednak przychodzi czas. I tak oto moi drodzy chciałabym Wam przedstawić nawadniającą serię Missha Super Aqua, która kusi nie tylko swoimi opakowaniami, ale i składem, konsystencją i zapachem... Oba produkty zostaną przeze mnie niedługo wykończone, więc najwyższy czas powiedzieć o nich kilka słów. Jak sprawdził mi się wodny duet?


To silnie nawilżający tonik, który sprawdzi się dla każdego typu cery, ale w szczególności przeznaczony jest dla cery suchej. Oparty jest na formule Triplex Aqua System, która chroni skórę przed odwodnieniem, absorbuje wilgoć, nawadnia skórę i utrzymuje odpowiedni stopień nawilżenia. Oprócz tego produkt spełnia oczywiście funkcje toniku - przywraca skórze równowagę, przygotowuję ją do przyjęcia kolejnych produktów i ma działanie oczyszczające. W składzie znajdziemy ekstrakt z baobabu, z róży jerychońskiej i z kaktusa, które właśnie słyną z odpowiedniego trzymania wilgoci.


Jak widać toner ma eleganckie opakowanie, które jest niczym innym, jak szklanym flakonem. Ma to swoje plusy i minusy. Oczywiście pięknie prezentuje się na półce, Ale przyznam, że często wydobycie tonera sprawia trudność. Raczej nie jest to również produkt podróżny, bo szkło przecież do lekkich nie należy. Po odpowiednim pochyleniu i kilku wstrząśnięciach uda się jednak wydobyć tą żelowatą konsystencję na zewnątrz. Pod wpływem ciepła skóry rozpuszcza się i umożliwia łatwą aplikację. Toner szybko się wchłania, ale pozostawia na skórze warstwę. Nie jest to tłusty film, raczej miękka i nawilżona bariera, która jest naprawdę przyjemna. Rzadko kiedy po toniku można tak doskonale poczuć nawilżenie. Jest to cecha charakterystyczna całej serii produktów Missha.


Muszę też nadmienić, że zapach tonera jest wyjątkowo świeży i pobudzający. Umila poranki, nawet te ponure. Toner świetnie sprawdza się użyty zaraz po glinkowych maskach oczyszczających. Likwiduje uczucie napięcia skóry i łagodzi zaczerwienienia. Koreańczycy nauczyli mnie, że tonik nie jest wodą opartą na alkoholu. Przeciwnie, tonik ma mieć działanie nawilżające i kojące, a jego konsystencja często absolutnie wody nie przypomina. Uwielbiam używać tego produktu i ostatnimi czasy mocno go oszczędzam. Nie należy do najtańszych, ale jest zdecydowanie wart swojej ceny. Miałam kilka azjatyckich tonerach o podobnej konsystencji, ale żaden z nich nie miał aż tak dobrego działania. To jeden z tych kosmetyków, do których chce się wracać.


Super Aqua Ultra Waterfull Clear Cream

Marka Missha pomyślała o posiadaczach różnych typów cery i do tonera stworzyła w serii Waterfull trzy różne kremy, o różnych konsystencjach i o różnych stopniach tłustości. Ja wybrałam wersję żelową, która będzie idealna dla cery mieszanej i tłustej, borykającej się z problemem nadmiernego wydzielania sebum. Tutaj znów składnikami aktywnymi są ekstrakt z baobabu, sok z drzewa brzozowego, wyciąg z wierzbownicy i ekstrakt z wód Morza Arktycznego. Krem-żel zawiera podobny system, co toner. Nawadnia, chroni przed utratą wilgoci, a dodatkowo kontroluje wydzielanie sebum. Jak widzicie na zdjęciach, które robiłam całkiem niedawno, praktycznie wykończyłam już całe opakowanie. Od razu więc wspomnę, że to jeden z lepszych żeli-kremów, jakie miałam. 


Delikatnie błękitny plastikowy słoik już na pierwszy rzut oka kojarzy się z wodą. Żelowa konsystencja przyjemnie chłodzi twarz zaraz po nałożeniu. W tej kwestii przypomina odrobinę żel aloesowy. Zapach ten sam co w przypadku tonera - świeży, ogórkowy, orzeźwiający. Już chwilę po nałożeniu wyraźnie wyczuwalne jest nawilżenie, krem koi również wszystkie podrażnienia i przesuszenia. Tutaj znów wchłanianie trwa zaledwie chwilę, ale krem nie wchłania się do zera tylko pozostawia skórę delikatnie mokrą i rześką. Mokre, ale nietłuste wykończenie idealnie współgra z podkładami i kremami BB. Stosowałam również na krem podkłady mineralne i trzymały się bez zarzutów. Muszę tu też wspomnieć, że żel-krem absolutnie nie świeci się na twarzy, więc posiadacze cery tłustej powinni być zadowoleni. 


Moim najbardziej trafnym komentarzem do tego produktu byłoby to, że po prostu go uwielbiam. Nie spodziewałam się aż tak dobrego działania, bo stosowałam wiele żeli-kremów, które były poprawnie dobre, ale niczym mnie nie zaskoczyły. Krem-żel zapewnia mi to przyjemne uczucie chłodnego orzeźwienia, które lubię nawet zimą. A może nawet szczególnie zimą, kiedy powietrze w pomieszczeniu jest tak bardzo suche? Zaskoczyło mnie silne uczucie nawilżenia, któremu nie towarzyszy tłusty film. Nie wspomniałam jeszcze o obiecanej przez producenta kontroli sebum. W tej kwestii może nie jest to wybitnie matujące działanie, ale rzeczywiście sebum trzymane jest w ryzach. Kremy na olejowej formule nie radzą sobie z tą kwestią tak dobrze. Żel-krem będzie idealną podstawą dla matowego makijażu i zdecydowanie pomoże mu dłużej utrzymać się w świeżości. 


Wodny duet to idealny zestaw, który wpisze się w potrzeby każdej skóry. Nawilżanie i nawadnianie to podstawowe potrzeby skóry, o których niestety często zapominamy. Zazwyczaj skupiamy się na walce z problemami, a tymczasem wiele z nich wynika właśnie z odwodnienia skóry. Warto przyjrzeć się serii Super Aqua, bo każdy znajdzie coś dla siebie.

Produkty Missha polecam kupować na oficjalnej stronie polskiego dystrybutora.


Dbacie o poprawne nawilżenie i nawodnienie skóry? Co sądzicie o serii Missha Super Aqua? Mieliście jakiś produkt tej marki?





♡ ♡ 

Podobne wpisy z tej kategorii

21 komentarze

  1. Zastanawiam się nad tym kremem :) ale bardziej póki co kusza witaminki od Klair's :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten żelik bym przygarnął ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Na lato ten żel-krem wydaje się być idealnym rozwiązaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać że wyglądają fenomenalnie :) nigdy ich nie miałam, muszę przyznać że mnie nimi zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się nimi zainteresować :)

      Usuń
  5. Opakowania rewelacyjne! Ja używam aktualnie toneru i żelowego kremu ze Skin79 i jestem baaardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie cudne opakowania. Toner bardzo by mi się obecnie przydał. W sumie kremik też :D Wyglądają obłędnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa seria, wiadomo u każdego może zadziałać inaczej. Jednak mimo to bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem fanką koreańskich kosmetyków, słyszałaś może o kremach wodnych? Polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, regularnie ich używam :)

      Usuń
  9. Myślę, że moja cera byłaby wdzięczna za taką pielęgnację.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie osoboiście w tych tonerach Misshy wpienia to, że tak cholernie je wydostać z tych pięknych opakowań ;/ Czuję, że z tym żelokremem bym się pokochała ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się troszkę namęczyć :)

      Usuń
  11. Ciekawy produkt ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Z MISSHY mam tylko olejek do demakijażu, ale chciałabym wypróbować jeszcze inne rzeczy. Toner w wersji żelowej miałam tylko ze Skin79 w ślimakowym secie. Ogólnie wolę tradycyjne toniki, a na to np. żel aloesowy (tak, wiem, że dziwna logika, bo przecież żelowy toner to o jeden produkt mniej do nakładania i powinien być wygodniejszy). Ten kremik mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teoretycznie też wolę tradycyjne toniki, ale muszę przyznać, że taki żel daje bardzo fajne orzeźwienie :)

      Usuń
  13. Nie znam tych produktów, ale takie nawilżenie by mi się przydało w zupełności :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Opakowania mają super, bardzo ładnie się prezentują :)


    Co powiesz na wzajemną obserwację?? :) Ja już dodałam, zapraszam również do mnie :)


    http://zanett01.blogspot.co.uk/?m=1

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.