Odrobina luksusu w domu, czyli złoty masażer Dermofuture ♡

Hej!

Wiecie, że w pielęgnacji przeciwzmarszczkowej ogromne znaczenie ma masaż twarzy? Bardzo popularny jest chociażby w Japonii i Korei, a u nas wiecznie się o nim zapomina. Na szczęście z pomocą przychodzą producenci różnego rodzaju masażerów do twarzy! Od kilku miesięcy mam okazję stosować bardzo ciekawy gadżet, jakim jest pulsacyjny masażer do twarzy z głowicą wzbogaconą 24-karatowym złotem od Dermofuture Precision. Musicie przyznać, że wygląda bardzo intrygująco i zapewniam Was, że naprawdę ma również ciekawe działanie.



Przeciwzmarszczkowa ochrona w kształcie litery T

Masażer Dermofuture to złoty, taki trochę większy "długopis" z końcówką w kształcie litery T. Przekręcając jego drugi koniec włącza się wibracje. Absolutnie nic skomplikowanego. Obsługa tego cuda jest banalnie prosta i każdy sobie z nią poradzi. Nie wymaga też żadnej specjalnej techniki masażu, ani umiejętności (trzeba po prostu pamiętać, aby wykonywać delikatne ruchy od środka do zewnątrz twarzy). Głównym zadaniem masażera jest zapobieganie starzeniu się skóry. Masaż twarzy końcówką wzbogaconą złotem pobudza produkcję kolagenu, ujędrnia skórę, pomaga wygładzić zmarszczki i wspomaga regenerację komórek. Już 2-3 minuty masażu dziennie mają wystarczyć, aby widoczne i wyczuwalne były efekty. Obietnice producenta są do zweryfikowania po regularnym i sumiennym okresie stosowania. Osobiście nie jestem w stanie zweryfikować jego właściwości przeciwzmarszczkowych, ponieważ o tym będę mogła Wam powiedzieć dopiero za kilka lat. Za 3 miesiące dobiję 25 lat i mam jedynie delikatnie widoczne zmarszczki mimiczne. Powiem Wam jednak, dlaczego go polubiłam.



Złota przyjemność i oddech dla komórek

Masaż twarzy ma nie tylko nieocenione właściwości ujędrniające, ale pozwala również dotlenić skórę, przyspiesza krążenie krwi i utrzymuje owal twarzy. Ale zastanawiacie się pewnie jak w zasadzie tego cuda używać. Ja wykonuję masaż praktycznie codziennie, podczas wieczornej pielęgnacji. Powolutku staje się to moim rytuałem. Najpierw wykonuję manualny masaż podczas demakijażu olejkami myjącymi, a "złotko" przychodzi mi z pomocą przy aplikacji serum. Uważam, że jest wprost stworzony do takiego duetu. Bez wątpienia pomaga lepiej wprowadzić substancje aktywne w skórę, z pewnością robi to lepiej, niż nasze palce. A na pewno palce nie są w stanie zapewnić aż takiej przyjemności. Delikatne wibracje rozluźniają, relaksują i wprawiają w jakiś taki błogi stan, dzięki któremu można szybciej zasnąć. Uwaga! To może być uzależniające ;) 



Wart grzechu?

Zdecydowanie! Choć efekty będą widoczne za kilka lat (albo właśnie nie będą!) to mam to poczucie, że robię coś dobrego dla mojej skóry. Masaż po ciężkim dniu jest bardzo przyjemny i jak raz spróbujecie, to przepadniecie. Wiecie, że to złote cudo wibruje z częstotliwością 6,5 tysiąca wibracji na minutę? Oj warto poczuć to na własnej skórze... Uwielbiam ten złoty masażer za to, że za jego pomocą mogę codziennie przenosić się do salonu spa na masaż twarzy... bez wychodzenia z domu. Uważam, że to naprawdę przydatny gadżet, który potrafi w sobie rozkochać. Podoba mi się to, że masażer jest niewielki i można bez problemu zabrać go ze sobą w podróż (szkoda, że producent nie przewidział żadnego etui lub woreczka, w domu przechowuję go w pudełku). Nie trzeba go ładować, ponieważ zasilany jest przez jedną baterię AA. Dla mnie to bardzo wygodna opcja. 


Jestem bardzo ciekawa, czy używacie podobnych gadżetów. Ja dopiero odkrywam świat tych pielęgnacyjnych ciekawostek, ale muszę przyznać, że mój pierwszy masażer spisuje się naprawdę świetnie. Zasłużył sobie na ...złoty medal :) 

Możecie go kupić TUTAJ.


Znacie masażer od Dermofuture? Co sądzicie o tego typu gadżetach? Macie na niego ochotę?





 ♡ ♡ ♡

Podobne wpisy z tej kategorii

34 komentarze

  1. Mam identyczny i bardzo lubię go używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujący i pięknie się prezentujący gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  3. śmieszny, ciekawe czy bym go używała regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy przyrząd :) Szczerze mówiąc, gdyby nie tytuł i opis nie domyśliłabym się jak tego używać i co to. Wygląda trochę jak pompka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupuję te ich masażery, dermorollery nałogowo;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Początkowo jak go zobaczyłam na blogach to myślałam że to znów jakaś wymyślna strzykawka, a tu popatrz, masażer! Generalnie czemu by go nie wypróbować, skoro może to wpłynąć na stan naszej cery kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, też mam takie podejście :)

      Usuń
  7. Profesjonalnie się prezentuje. Ja mam jedynie roll-on z metalową kulką po kremie pod oczy, który poniekąd też się sprawdza w roli masażera, ale to takie tańsze rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, tutaj jednak te ruchy pulsacyjne wiele dają :)

      Usuń
  8. Przyznam, że widzę go pierwszy raz, ale wyglada ciekawie. I z tego co piszesz równie fajnie i ciekawie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właśnie chyba go chcę :D (to ten stan, kiedy jeszcze udaję, że mi niepotrzebny...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto :) Szczególnie jak się ma jakieś fajnie działające esencje i sera :)

      Usuń
  10. Masowałam się nim na warsztatach i już nie mogę się doczekać, kiedy będę go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiam się, czy aby na pewno miałabym w sobie systematyczność w stosowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak przyjemne, ze sama będziesz chciała :D

      Usuń
  12. mam ten masażer i jest super, polecam Ci jeszcze ich urządzenie do masowania okolic oczu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzięki! :) Może spróbuję :)

      Usuń
  13. Fajny przyrząd ;) Przydał by się ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanawiam się już nad nim od jakiegoś czasu, kolejna pochlebna recenzja :D Trzeba zacząć odkładać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale ładny! Bardzo lubię masaż twarzy, choć z regularnością u mnie nie jest za dobrze :P.

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo ciekawy produkt.. kręcą mnie takie gadżety :-D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam go i lubię po niego sięgać ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Coś dla mnie. Pielęgnacja to dla mnie bardzo ważny temat i każdy pomocnik/gadżet jest mile widziany :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Olu, a ja z innym tematem, a mianowicie z azjatycką pielęgnacją. Ostatnio oglądam Twoje filmiki i przymierzam się do zamówienia na Jolse (tak tak to będzie tylko i wyłącznie Twoja wina ;) ) Chciałabym się Ciebie zapytać o godny polecenia olejek do demakijażu, taki którym mogłabym zmyć też oczy (niestety nie lubię trzeć ich wacikiem z płynem micelarnym) Obecnie sama robię taki balsam z mieszanki maseł i olei i nim po prostu masuję całą twarz a potem zmywam mydłem lub pianką. Drugim produktem o który chciałabym się poradzić to coś dobrze nawilżającego: serum lub maska całonocna. Czy masz ulubione produkty, które można dostać na tej stronie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, przepraszam :D Z takich łagodnych i fajnych olejków http://jolse.com/product/innisfree-olive-real-cleansing-oil-150ml/3909/?cate_no=112&display_group=1 a jeśli chodzi o nawilżanie to świetna jest ta maska całonocna http://jolse.com/product/cosrx-ultimate-moisturizing-honey-overnight-mask-50g/6085/?cate_no=25&display_group=1 :) Kwestię serum to coś z missha bym poleciła :)

      Usuń
  20. Znając mnie to nie chciałoby mi się go używać... :D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.