Naturalny olejek do demakijażu Resibo. Czy jest się czym zachwycać? ♡

Hej!

Marka Resibo jest mi doskonale znana, miałam już kilka produktów i wszystkie sprawdzały się u mnie bardzo dobrze. Od początku kusił mnie olejek do demakijażu, widziałam pozytywne recenzje na wielu blogach i wskoczył na moją chciej-listę już jakiś czas temu. Od półtorej roku stosuję dwuetapowe oczyszczanie skóry, czyli idealny duet: olejek myjący i pianka na bazie wody. Daje to u mnie najlepsze efekty, przyzwyczajona jestem do tych koreańskich przedstawicieli. Olejek myjący z Resibo to zupełnie inny, naturalny i specyficzny produkt. Czy rzeczywiście mnie zachwycił i jak się ma do tych koreańskich olejków? Zaraz o tym przeczytacie.

Oczyszczająca siła olejków i witamina E

Resibo to marka produkująca wyjątkowe kosmetyki naturalne. Starannie dobrane składniki i piękne opakowania, dla mnie to klasa sama w sobie. Niejednokrotnie było mi dane poznać działanie tych kosmetyków z jak najlepszej strony. Pisałam Wam już o kremie pod oczy (KLIK) i serum do twarzy (KLIK), oba te produkty znalazły się w gronie ulubieńców. Głównymi składnikami aktywnymi w olejku są olej abisyński, olejek manuka, olej lniany i olejek z pestek winogron. Dodatkowo skład wzbogacony jest witaminą E i muszę przyznać, że jest to bardzo zachęcająca kwestia. Olejek ma się sprawdzić zarówno dla cery suchej, jak i tłustej. Ma mieć działanie odżywcze, ale jednocześnie oczyszczać i regulować wydzielanie sebum. Właściwości są więc bardzo obiecujące.


Zdejmij olejek miękką ściereczką

Olejek zapakowany jest oczywiście w charakterystyczną dla produktów Resibo tubę. Razem z olejkiem dostajemy również mięciutką ściereczkę z mikrofibry, która ma służyć do ściągania olejku z twarzy. Jest to zupełnie inna metoda, niż przy standardowych olejkach myjących, których zazwyczaj używam. Początkowa faza mycia jest taka sama jak w przypadku innych olejków - aplikujemy na suchą lub lekko wilgotną skórę i masujemy, podobnie jak przy myciu żelem. "Normalne" olejki należy spłukać - zmieniają konsystencję i kolor pod wpływem wody i nie ma problemu z pozbyciem się ich z twarzy. W przypadku Resibo konieczne jest użycie ściereczki, którą należy wcześniej zmoczyć ciepłą wodą. Olejek zdejmuje się przykładając delikatnie ściereczkę do twarzy, bez mocnego pocierania. I jak się domyślacie po każdym użyciu należy umyć ściereczkę mydłem i zostawić ją do wysuszenia.


Metoda nie dla leniuszków

Muszę przyznać, że metoda ściągania olejku zawsze czystą, mokrą ściereczką jest dość absorbująca. Wolałabym móc po prostu go spłukać, ale w ten sposób potraktowany nie chce zejść. Uciążliwe jest mycie ściereczki za każdym razem, na pewno nie będzie to najwygodniejsza metoda. Szczególnie dla osób ceniących własny czas. Z pewnością leniuszki nie będą zachwycone, w końcu należy wykonać więcej czynności. Ma to jednak swoje plusy, ponieważ w kontakcie z ciepłem ściereczki pory się otwierają i dzięki temu kolejny oczyszczający produkt będzie miał lepsze działanie. Złożony proces aplikacji sprawia, że nie używam tego olejku regularnie, bo są dni, kiedy potrzebuję umyć się po prostu szybko. Niektórzy stwierdzą pewnie, że niepotrzebnie marudzę, ale wiem, że są osoby, które mnie zrozumieją.


Lekka formuła i poczucie niedoczyszczenia 

Konsystencja olejku jest bardzo lekka i wręcz wodnista, zupełnie inaczej, niż u koreańskich olejków. Mam wrażenie, że olejek jest "suchy" i oczyszczanie nie jest aż tak konkretne. Być może jest to tylko moje odczucie, ale brakuje mi tego dokładnego oczyszczenia i mięciutkiej, świeżej skóry. Olejek owszem pozostawia skórę nawilżoną, ale mam podobne uczucie na twarzy po dobrym płynie micelarnym. Jeżeli chodzi o zapach to najbardziej wyczuwalny jest tutaj olej lniany i zapach kojarzy mi się... z sianem i wikliną. Bez wątpienia naturalny i niemęczący. Olejek nie spowodował u mnie zapychania skóry, nie zrobił mi żadnej krzywdy. Na pewno pomaga rozpuścić resztki makijażu i jest bardzo delikatny. Sądzę, że najlepiej produkt będzie się spisywał jednak dla cer typowo suchych i wrażliwych. Ja nie mogę się jakoś do końca do niego przekonać.

Tym razem nie zaiskrzyło

Olejek do demakijażu do mój czwarty produkt Resibo. O ile wszystkie trzy - krem pod oczy, serum do twarzy i balsam do ciała pokochałam, tak olejek pozostawia lekki niedosyt. Wolałabym, gdyby można było spłukać go wodą i gdyby był bardziej treściwy. Lekka, sucha formuła nie daje mi wystarczającego poczucia czystości, a skóra wydaje się być nie do końca umyta. Zawsze używam jeszcze pianki lub żelu do mycia, więc ostatecznie twarz zostaje doczyszczona. Dla osób, które jeszcze nie miały do czynienia z azjatyckimi olejkami do oczyszczania i uwielbiają naturalne produkty i technikę OCM będzie to pewnie produkt idealny. Ja niestety odrobinę się zawiodłam, nie jest to po prostu produkt dopasowany do moich potrzeb. Niestety, tym razem nie ma między nami miłości.


Olejek do demakijażu możecie kupić TUTAJ.


Co sądzicie o olejku Resibo? Macie podobne zdanie do mnie? Znacie inne produkty tej marki?



♡ ♡ ♡

Podobne wpisy z tej kategorii

35 komentarze

  1. Kiedyś bardzo chciałam go wypróbować ale cena mnie zniechęcała, teraz poznałam olejek myjący z Biochemii Urody i już nie mam potrzeba kupowania innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym z Biochemii Urody trochę słyszałam i też mnie kusi :)

      Usuń
  2. szkoda, że się nie sprawdził :( byłam go bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No większość jest z niego bardzo zadowolona :)

      Usuń
  3. Bardzo lubię produkty tego typu :) Szkoda, że u Ciebie nie do końca się sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie za to sprawdza się świetnie, obecnie zmywam go chusteczkami Tami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to niegłupie posunięcie! Dzięki za podpowiedź :)

      Usuń
  5. Jakiś czas temu bardzo chciałam go kupić lecz powstrzymałam się, teraz przekonuje się, że wiele nie straciłam. Szkoda że nie można zmyć go normalnie wodą, takie zmywanie za każdym razem mokra czystą ściereczką to trochę uciążliwe tym bardziej, gdy żyje się w biegu. :)


    http://zanett01.blogspot.co.uk/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli dobrze, że w sumie nigdy do mnie nie trafił ;p jestem tak rozpuszczona Azjatykami , że nie chciałoby mi się z nim bawić

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam o tej ściereczce - myślałam, że ten olejek emulguje się tak, jak olejki koreańskie. Chyba trochę przeszła mi na niego ochota :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie on bardzo ciekawi, natomiast nie jestem przekonana czy taka forma demakijażu będzie dla mnie odpowiednia :) nigdy go nie miałam i jeszcze sama nie wiem czy chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zabawa ze ściereczką zupełnie nie dla mnie....

    OdpowiedzUsuń
  10. Zabawa ze ściereczką zupełnie nie dla mnie....

    OdpowiedzUsuń
  11. ja go lubię, ale mimo wszystko nie używam regularnie. Jakoś bardziej odpowiada mi zmywanie twarz płynem micelarnym, czy mleczkiem, a później żelem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie używam go regularnie :c

      Usuń
  12. Sporo osób się nim zachwyca i prawdę mówiąc ja też miałam taki moment że koniecznie chciałam wypróbować. Z czasem mój zapał ostygł bo zdałam sobie sprawę że oczyszczanie olejkami to chyba jednak nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja olejki uwielbiam, ale te, które zmywa się samą wodą. A potem konieczne jest użycie pianki/żelu :)

      Usuń
  13. Ja również wolałabym, żeby spłukiwał się wodą, więc nie czuję się zbytnio zachęcona :) Perspektywa większej ilości czynności jest raczej mało zachęcająca ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ten olejek jest w moim polu zainteresowania ale teraz już nie wiem czy po niego sięgnę, raczej nie chciałoby mi się bawić w używanie ściereczki, wolę olejki które łączę z wodą i które w ten sposób zmywają wszystko :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie ten olejek świetnie się sprawdza i jest moim dużym ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozumiem doskonale, również nie lubię ściągania olejku ściereczką. Niestety większość naturalnych olejków jest właśnie taka, nie zawiera emulgatora który uważany jest za zbędny, a to on właśnie pozwala na zmieszanie się olejku z wodą i łatwe zmycie. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze go nie miałam, kiedyś mnie bardzo kusił ale wraz z czasem jakoś zapał mi mijał ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam kiedyś z nim styczność - pisałam nawet na blogu - i był całkiem fajny jednak z perspektywy czasu drugi raz bym się już raczej na niego nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mam wobec niego mieszane uczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak się przymierzam do tego produktu i jakoś nie mogę kupić. Coraz czesciej zastanawiam się czy nie kupić olejek azjatycki. Może polecisz mi coś dobrego? Do tej pory najlepiej zmywa mi się makijaż własnym balsamem na bazie masła kakaowego i olei.

    OdpowiedzUsuń
  21. O olejku z Resibo słyszałam wiele razy, ale byłam pewna, że działa on jak większość azjatyckich olejków i zmywa się samą wodą. Taka ściereczka to na pewno utrudnienie, ale chyba kiedyś i tak go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam go, generalnie super firma;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam ten olejek na chciejliście i mimo tego, że opinie ma różne to kusi mnie niesamowicie :) Chętnie wypróbowałąbym również krem pod oczy Resibo :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ma piękne opakowanie. Ja makijaż robię sporadycznie a przeważnie oczyszczam skórę płynem nicelarnym ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja bardzo lubię olejek u mnie się świetnie sprawdza, nie znalazłam lepszego zamiennika :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten olejek od dawna jest na mojej liście zakupów. Do tej pory własciwie czytałam o nim same pochlebne recenzje, ale widzę, że może mieć też minusy, zresztą jak każdy kosmetyk :) Kusi mnie też krem pod oczy tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie również ten olejek nie przypadł do gustu (może dlatego, że jestem "skażona" azjatyckimi produktami :D), za to odkryłam, że jest wręcz genialny do moich cienkich włosów! Dodaję trochę do maski / odżywki, robię kompres (czepek + ręcznik) i zostawiam na godzinkę, dwie. Włosy potem są super! Jednak nie można robić takiej operacji za często bo włosy stają się jakby obciążone..

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.