Lutowa Liferia w marcu, czyli powiew wiosny ♡ Prezent dla Was ♡

Hej!

Luty już na szczęście za nami, niebawem powitamy wiosnę. Szczerze przyznam, że wyjątkowo nie mogłam się jej doczekać. W powietrzu czuć już wiosenny powiew, co dodaje sił do życia. Listonosz właśnie przyniósł mi spóźnione pudełko Liferia. Edycja lutowa okazała się być jednak bardzo świeża i zapowiadająca wiosnę. Chodźcie sprawdzić, co ciekawego tu się znalazło. Mam też dla Was kod - niespodziankę :) 



Pudełeczko jak zwykle w kolorze Magenta. Ładnie zapakowane, z różową wstążeczką. W środku karteczki informacyjne i porady dotyczące pielęgnacji włosów. Ale wiem, że najbardziej interesuje Was kosmetyczna zawartość, oto ona:


Woda termalna Termissa (Polska)

Przyznam się szczerze, że kompletnie zapomniałam o wodach termalnych i porzuciłam je na rzecz mgiełek do twarzy. Jest to jednak tak uniwersalny produkt, że z przyjemnością wprowadzę go do swojej pielęgnacji. Sprawdzi się przy maseczkach z glinek, ale będzie też dawała przyjemne orzeźwienie w ciągu dnia. Produkt pochodzący z Podhala reprezentuje oczywiście nasz kraj. Bardzo chętnie poznam markę Termissa i kto wie, może nie będzie to moje ostatnie opakowanie tej wody.


Odżywka do włosów z kolagenem Wax Pilomax (Anglia)

Kiedy widzę w produkcie do włosów aloes od razu się cieszę. Ten składnik działa na mnie naprawdę świetnie. Liferia zaserwowała nam kolagenową odżywkę do włosów zniszczonych angielskiego Pilomax. Wydaje mi się, że nie miałam jeszcze odżywki tej marki, dlatego przetestują ją z wielką przyjemnością. Jak wiecie mam naprawdę długie włosy, więc ich pielęgnacja jest mocno absorbująca. Czuję, że przygoda z odżywką będzie ciekawa, oby w pozytywnym znaczeniu. Produkt oczywiście reprezentuje Anglię.


Odbudowujący krem do twarzy Pose, USA

Marka Pose jest już mi znana, ponieważ używałam kiedyś ich kremu pod oczy. Kojarzy mi się z luksusowymi produktami, które mają przyjemne, bardziej naturalne składy. W pudełku można było znaleźć 3 rodzaje kremów do twarzy, mi trafił się krem, który ma pomóc odbudować strukturę skóry. W składzie znajduje się dużo witamin i ekstrakty z żurawiny, czarnych jagód i borówek. Przyznam szczerze, że jestem tym produktem bardzo zaintrygowana i z przyjemnością będę go testować. Może chcecie za kilka miesięcy jego recenzję? Warto też wspomnieć, że krem kosztuje ok. 100 zł, a zatem dwukrotnie przewyższa już cenę pudełka. Pose to marka reprezentująca USA.


Pomadka Pierre Rene, Polska

Myślę, że polska marka Pierre Rene jest wszystkim fanom kosmetyków doskonale znana.  Do lutowego pudełka trafiła pomadka z serii Professional. Oczywiście dostępna była w różnych odcieniach. W moim przypadku to 05 Attitude, czyli delikatny róż z drobinkami. Co prawda takich odcieni nie używam, ale bardzo ciekawi mnie formuła Hydra Complex i odżywcze składniki, które można znaleźć w tym produkcie. Być może potraktuję ją jako bardziej pielęgnującą pomadkę. I kto wie, może skuszę się na inny odcień. Tutaj oczywiście znów reprezentant Polski.


Puder utrwalająco - matujący Velvet HD Earthnicity, Anglia

Puder jest jedyną miniaturą w tej edycji pudełka. Można było trafić na wersję matującą lub rozświetlającą, moja wersja idealnie trafiła w mój gust. Mamy tu pół grama produktu, które starczy zapewne na kilka użyć. Przyznam szczerze, że marka Earthnicity ciągle przewijała się gdzieś obok mnie, ale nie miałam jeszcze żadnego ich produktu. Mają świetne składy, są to produkty mineralne, więc bardzo mocno mnie to zachęca. Wersja miniaturowa będzie idealna w podróż lub do kosmetyczki, żeby móc dokonać poprawek makijażu w ciągu dnia. Puder reprezentuje znów Anglię.




I to już wszystkie produkty z lutowej edycji pudełeczka Liferia. Ja oczywiście jestem bardzo zadowolona, ponieważ zawartość znów jest różnorodna i nieoczywista. Bardzo podoba mi się obecność kremu do twarzy Pose, szczególnie, że to produkt pełnowymiarowy. Jestem szalenie ciekawa odżywki do włosów i pudru. A woda termalna z pewnością się sprawdzi i znów odkryję jej kojące właściwości. Najmniej cieszę się z koloru pomadki, ale może okazać się przyjemna. A Wam jak się podoba? Jestem ciekawa Waszego zdania!


A teraz zapowiedziany prezent dla Was. Jeśli chcecie zamówić lutowe pudełeczko koniecznie wpiszcie kod:


fancy_MIZON

Dzięki czemu w Waszym pudełku znajdzie się DODATKOWO żel aloesowy marki MIZON, który znalazł się w grudniowej edycji (KLIK). Mam nadzieję, że taka niespodzianka umili Wam zakupy :)

Box kupicie TUTAJ.



Czekam na Wasze opinie o pudełku! Podoba się? :)




  ♡ ♡ ♡

Podobne wpisy z tej kategorii

38 komentarze

  1. Pose - najciekawszy produkt :) No dobra, Termissa jest też ciekawą alternatywą. Wydaje mi się, że ta marka ma jeszcze inne produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kompletnie o niej nie słyszałam, także chętnie sprawdzę, czy mają coś jeszcze :)

      Usuń
  2. Ja już zacieram ręce na moje pudełko <3 jestem ciekawa jaką będę miała pomadkę i krem (jak zamawiałam myślałam że jest jeden rodzaj i dla niego kupiłam boxa). Najbardziej podoba mi się krem i miniatura pudru (szkoda że taka malutka ta miniatura) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka akurat do przetestowania :)

      Usuń
  3. Czekam cały dzień na Liferię i właśnie się okazało, że jednak wyślą dzisiaj;/
    Zawartość świetna! Mam nadzieję, że trafi mi się ta sama wersja kremu (dla niego zamówiłam pierwsze pudełko) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi wysyłkami to mogliby się ogarnąć troszkę :) Trzymam kciuki!

      Usuń
  4. Śledzę zawartość tych pudełek i za każdym razem zawartość jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio odkrywam markę earthnicity. Puder mineralny mają świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że po testach będę chciała więcej! :)

      Usuń
  6. Ja czekam na swoje, zawartość bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam pojęcia, że Pierre Rene to polska marka (w końcu tak obco brzmiąca nazwa) :D Pudełko fajne, chociaż mi akurat produkt do włosów byłby nieprzydatny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? :) Produkują też kosmetyki My Secret :)

      Usuń
  8. Dawno już nie widziałam tych kremów Pose; sama miałam chyba ten teksturyzujący z jakieś 2 czy 3 lata temu, wtedy był szał... myślałam, że już ich nie produkują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja ten krem pod oczy Pose miałam 3 lata temu chyba, w Shinyboxie :D Miło tak wrócić :)

      Usuń
  9. Pudełeczko ma świetne kosmetyki, chętnie skorzystam z niespodzianki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odżywkę WAX miałam okazję wypróbować i całkiem dobrze się spisywała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to, że u mnie też się sprawdzi :)

      Usuń
  11. ten box to najlepszy ze wszystkich, które były do tej pory

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja miałam nie kupować ,bo przez przypadek w zeszłym miesiącu kupiłam trzy pudełka , gdyż zamawiając trzecie myślałam ,że jest drugie :) Skusiłam się na ten box właśnie przez żel aloesowy Mizon ,po badaniach w szpitalu porannych u kogoś już zauważyłam ofertę i zgarnęłam kod :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna zawartość tego pudełeczka, pierwszy raz akurat się z nim spotkałam,bo jakoś mnie ostatnio mało w blogosferze,,,

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawartość jest super!:) mnie podpowiedzi na tyle już przekonały, że porzuciłam na chwilę pudełkowy detox i zdecydowałam się na zakup :) na swojego boxa jeszcze czekam, ale zawartość jest dla mnie bardzo na plus!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Najbardziej zaciekawił mnie krem POSE :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawartość świetna! Tym bardziej nie mogę się już doczekać mojego pudełka-mam nadzieję do jutra dojdzie😊 Liferia trzyma poziom👏

    OdpowiedzUsuń
  18. Idę odebrać swoje ^^ powiem szczerze , że podoba mi się :D i to bardziej niż styczniowe :D

    OdpowiedzUsuń
  19. hmmm.... sprawdź do kiedy masz datę przydatności tego kremu bo słyszałam że jest do lipca tego roku więc trochę słabo i trzeba się sprężać tym bardziej że ja używam kilku kremów na raz i mam ich otwarte kilka sztuk:( ja na swoje pudełko jeszcze czekam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, jest do lipca, ale to normalne przy kremie organicznym :)

      Usuń
  20. Widziałam chyba filmik na insta z zawartością w sumie jest dość ciekawa :) tylko nie pamiętam czy ty czy ktoś inny ją pokazywał :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym miesiącu nie pokazywałam :)

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.