Marakuja i zielona herbata pod oczy, czyli odżywczy krem Make Me Bio ♡

Hej!

Doskonale wiem o tym, jak ciężko znaleźć jest idealny krem pod oczy. Choć udało mi się znaleźć kilka naprawdę poprawnych pozycji, moje poszukiwania trwają nadal. Szukałam czegoś treściwego i dobrze nawilżającego, co jednocześnie będzie dość szybko się wchłaniać. Staram się też, aby delikatna skóra we wrażliwej okolicy oczu była traktowana produktami raczej naturalnymi. I tak oto trafił do mnie koktajl dobroczynnych składników z filtrem przeciwsłonecznym, czyli Make Me Bio z marakują i zieloną herbatą. Jak się u mnie sprawdza i czy jest wart polecenia? 


Obietnice producenta i składniki aktywne

Skład jest długi i naprawdę przyjemny, mamy tu formułę opartą na ekstrakcie z aloesu, maśle shea i oleju kokosowym. Skład bogaty jest również w różnego rodzaju olejki (słonecznikowy, arganowy, z arniki), kwas hialuronowy, proteiny jedwabiu i oczywiście ekstrakty roślinne, głównie właśnie z zielonej herbaty i marakui, dzięki czemu krem zyskuje właściwości regenerujące, odżywcze i wzmacniające. Dla kogo krem będzie odpowiedni? W zasadzie dla każdego. Nie ma tu stricte nacisku na działanie przeciwzmarszczkowe, produkt ma zapewnić kompleksowe działanie. Producent obiecuje przeciwdziałanie wielu czynnikom, które mogłyby zaszkodzić delikatnej skórze pod oczami. Istotną rolę odgrywa tutaj również SPF25, jest to pierwszy krem pod oczy z filtrem, jaki mam w swojej kolekcji. Rzeczywiście warto mieć na uwadze ochronę przeciwsłoneczną również w tych rejonach twarzy.


Opakowanie i konsystencja
 
Zacznę od opakowania - na pierwszy rzut zwykłe opakowanie z wygodną pompką typu airless. Make Me Bio ma jednak charakterystyczną formę swoich opakowań, a mianowicie sznurek, który tworzy uroczą kokardkę kojarzącą się od razu z naturalnością. Jedyne, co mi przeszkadza, to trochę za dużo informacji podanych na etykietce... mamy tu mały problem z odczytaniem, ale to taka drobnostka, która absolutnie nie ma znaczenia w działaniu przecież. Konsystencja jest bardzo kremowa i treściwa, trzeba się odrobinę napracować, aby dokładnie wklepać lub wmasować krem pod oczy. Spotkałam się z opiniami, że krem bieli skórę - owszem, ale tylko, jeśli nie jest dobrze wpracowany :) Pamiętajcie o filtrze, który zazwyczaj delikatnie bieli - wystarczy poświęcić mu trochę więcej czasu. Krem wchłania się dość szybko i dobrze współpracuje z korektorami i pudrami, zatem możecie być spokojni, jeżeli chodzi o używanie go pod makijaż. Choć muszę przyznać, że sama przez większość czasu używałam go tylko na noc... tylko później zastanowiłam się po co mi ta ochrona przeciwsłoneczna w nocy... Cóż, po prostu jest bardzo bogaty i odżywczy, a ja tego właśnie szukałam na noc!
 

Szkoda, że nie pachniesz mi owocowo....

Zapachu nie ma, ale przecież nie można mu mieć tego za złe. Najważniejsze jest w końcu działanie. Nawilżenie i wygładzenie delikatnej skóry pod oczami wyczuwalne jest od pierwszych chwil po aplikacji. Jak wiecie jestem (nie)szczęśliwą posiadaczką ogromnych worków pod oczami. Są one zdecydowanie mniej widoczne już po kilku minutach po nałożeniu kremu. Mam wrażenie, że krem po prostu delikatnie "wypycha" moje poduszeczki i dodaje skórze elastyczności, jednocześnie jej nie przesuszając. Jest to bardzo istotne, ponieważ niekiedy przy kremach pod oczy ściągnięcie skóry jest bardzo nieprzyjemne. Dzięki swoim właściwościom napinającym marakuja i zielona herbata aż proszą się o użycie pod makijaż. Jednak uwierzcie mi, że równie dobrze sprawdzą się w nocnej pielęgnacji, dzięki czemu rano spojrzenie nie będzie aż tak zmęczone. Krem zawiera też w sobie dużo witamin, dzięki czemu mam wrażenie, że jakiekolwiek cienie są mniej widoczne. Jedyne, czego mi brakuje, to delikatnie tłustego filmu. Może znacie jakiś krem pod oczy, który by mi to zapewnił? Mam po prostu wrażenie, że produkt znów wchłania się odrobinę za szybko. Dlatego na noc absolutnie go nie oszczędzam i kładę porządną warstwę.

   
Zostaniesz ze mną na dłużej!

Używam tego kremu od ponad dwóch miesięcy i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona. Myślę, że to nie będzie moje ostatnie opakowanie tego kremu, ponieważ po jego skończeniu bardzo chętnie kupię go ponownie. Nie ma wygórowanej ceny, a jak za ten skład - nie mogę chcieć więcej. Szukałam idealnego kremu na noc, zyskałam ideał na dzień. Wspaniale spisuje się pod makijaż, współpracuje nawet z ciężkimi korektorami i kamuflażami. Powinien dobrze sprawdzić się nawet u bardzo suchych cer! Z całą śmiałością mogę go polecić, a w sekrecie powiem Wam, że mam jeszcze w zapasach wersję z ogórkiem i będzie następna w użyciu :) Poszukania ideału na noc trwają nadal, ale temu produktowi brakowało naprawdę niewiele!

   
 Krem możecie kupić TUTAJ.

Znacie markę Make Me Bio? Możecie mi coś polecić? Używaliście tego kremu pod oczy?





♡ ♡ ♡   

Podobne wpisy z tej kategorii

14 komentarze

  1. Z tym kremem jeszcze nie miałam przyjemności ale za to miałam już w użyciu krem do twarzy Featherlight oraz maskę.. jedno i drugie mogę polecić :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tego produktu, ale kosmetyki z firmy Make me Bio od jakiegoś czasu przyciągają moją uwagę. Głównie ze względu na naturalne składy, śliczne minimalistyczne opakowania i bardzo pochlebne opinie jakie zbierają w internecie :) ojj muszę chyba poczynić jakieś zakupy, ale to jak tylko wykończę obecnie stosowane kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod oczy stosuję ten sam krem co do całej twarzy. Powoli jednak powinnam chyba rozejżeć się za jakims oddzielnym kremem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że spodziewałam się, że ma lekką konsystencję. Nie wiem czemu, ale założyłam, że będzie dla mnie za lekki :)
    Z mocno odżywczych i tłustawych polecam krem awokadowy martiny gebhardt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię tę markę kosmetyków i z tym kremem bym się polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Make Me Bio nie miałam nic, ale tym kremem mnie zaciekawiłaś. Sama niestety jestem posiadaczką sporych worków pod oczami, a skoro ten chociaż trochę je wypycha, to warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam zamiar go wypróbować :) póki co używam teraz z Ava jest całkiem dobry. Natomiast póki co Moim ulubieńcem jest agranowy od Nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam niczego z tej marki, ale jest dla mnie kusząca, więc niewykluczone, że kiedyś trafi w moje ręce, np. ten krem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marki niestety nie znam, jednak poszukuje fajnego kremu pod oczy i zapiszę sobie go na listę aby przetestować. Fajnie że produkt nie przesusza bo miałam kremy, które w okolicach oczu przesuszały.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze go nie używałam :) Mogę polecić Ci Nikel, zostawia film i naprawdę mocno odżywia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam kosmetyki Make Me Bio :) Krem Beautiful Face świetnie się u mnie sprawdził, muszę sięgnąć teraz po ten krem pod oczy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kremy pod oczy stanowią jedną z moich kosmetycznych miłości, zwłaszcza te treściwe. Bardzo podoba mi się fakt, że ten chroni również przed szkodliwym promieniowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. super , że Ci się sprawdził :) ja chwilowo mam tołpe, nie przepadam za ich produktami ale ten krem nawet nie jest taki zły

    OdpowiedzUsuń
  14. Moim ulubieńcem jak na razie jest krem avocado z Kiehl's ale chętnie poszukam czegoś bardziej naturalnego i tańszego.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.