Grudniowa edycja pudełka Liferia. Co przyniósł różowy Mikołaj?

Hej!

Rok 2016 bez wątpienia należał do boxów kosmetycznych. Wiele z nich się pojawiło, znaczna część zakończyła swoją działalność. Jedno z najnowszych pudełek, Liferia, w grudniu miało swoją trzecią edycję i przyznam szczerze, że czekałam na nie z niecierpliwością. Pierwsze dwie wersje boxa były naprawdę udane i ciepło przyjęte, a na grudniowe czeka się zawsze wyjątkowo. W końcu przynosi je Mikołaj ;) Box co prawda trafił do mnie po Świętach, ale uznaję to za spóźniony prezent. Zobaczcie, co znalazłam i jak mi się podoba!



Grafika samego pudełka się nie zmienia, natomiast grudzień otrzymał piękne, zimowe karty świąteczne. Tym razem na kartach znalazły się cenne wskazówki dotyczące używania cieni mineralnych. Przyznam szczerze, że te porady są bardzo ciekawe i rzeczywiście pomocne. Twórcy mieli dobry pomysł :)


Mikołaj dla blogerek przyniósł prezent w postaci maseczki bąblującej do demakijażu Mizon. Bardzo miły gest, dziękuję! Tego typu maseczki jeszcze nie miałam i przyznam szczerze, że mnie niesamowicie mocno ciekawi :) Dodatkowo znalazła się próbka cytrynowego peelingu.


A oto skład grudniowego boxa:


Mizon Łagodzący żel aloesowy Aloe 90 (Korea)

Tym razem nasza podróż nie ogranicza się do Europy, odwiedzamy bowiem naszą ukochaną Koreę. Żeli aloesowych miałam okazję używać już kilka, natomiast ten z Mizon będzie u mnie po raz pierwszy. 90% to trochę mało, w porównaniu z 99% u konkurencji. Niemniej jednak aloes uwielbiam, służy mi zarówno jako dodatek do maski do włosów, żel do twarzy, pod oczy, na przesuszenia i poparzenia. To jest jak plaster w apteczce - konieczność i podstawa! Bardzo mnie więc cieszy obecność tego koreańskiego cuda.


Tołpa żel do demakijażu oczu (Polska)

Nasz kraj reprezentuje Tołpa ze swoim żelem do demakijażu. Bardzo lubię Tołpę, w demakijażu zawsze sprawdzała mi się dobrze. Mikołaj z Liferia trafił idealnie, ponieważ właśnie kończy mi się dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Tak jak zawsze w przypadku takich produktów mam tylko nadzieję, że nie będzie szczypał w oczy. Seria dla skóry bardzo wrażliwej zazwyczaj była łagodna, a jednocześnie skuteczna. Oby tak było i teraz. W każdym razie produkt jest bardzo trafiony!



VG Professional mineralne róże do policzków (Hiszpania)

Mineralne pudry prosto z Hiszpanii trafiły do listopadowej wersji pudełka. Bardzo się cieszę, że kolejny raz ta marka znalazła się w pudełku. Mamy tu dwa odcienie - jaśniejszy i ciemniejszy neutralny róż. Aparat trochę je przekłamał. W paletce znajduje się mini pędzelek, który spokojnie poradzi sobie z aplikacją produktu na policzki. Bardzo lubię róże, ich nigdy za wiele ;) Kolorki są bardzo ładne, idealne do noszenia na co dzień, pasujące do każdego typu urody. To zdecydowanie bardzo mocny punkt tej edycji.


Neauty Minerals mineralny cień do powiek Sea Shell (Polska)
Bardzo lubię mineralne kosmetyki do makijażu. Firma Neauty Minerals jest mi znana i całkiem ją lubię. Cień do powiek Sea Shell jest pięknym, jasno perłowym beżem. Będzie idealny do rozświetlenia dziennego makijażu. Cieszę się, że to neutralny odcień, bo bardzo często w boxach znajdują się mocne, ciemne i specyficzne kolory. Pewnie będzie można go również używać jako rozświetlacza, ale tą opcję będę musiała jeszcze przetestować :)

  
Avena regenerujący krem do ciała z ekstraktem ze śluzu ślimaka (Hiszpania)

Ślimak został już pokochany przez wiele kobiet. Trafił do nas głównie za sprawą azjatyckich kosmetyków, ale tak jak widać, również w Europie to popularny składnik aktywny. Do tej pory korzystałam z jego regeneracyjnych właściwości w pielęgnacji twarzy, ale duży krem do ciała również jest u mnie mile widziany. Dodatkowa zawartość kolagenu będzie miała na pewno pozytywny wpływ na elastyczność skóry i jej nawilżenie. Ślimak znany jest ze swych regenerujących właściwości i mam nadzieję, że poradzi sobie z przebarwieniami i przesuszeniami. Jestem bardzo ciekawa tego produktu.




Tak prezentuje się grudniowa Liferia. Co sądzicie, jak Wam się podoba? Ja jestem znów bardzo zadowolona. Muszę przyznać, że Liferia naprawdę trzyma poziom. Listopadowa edycja była świetna, a ta grudniowa jest równie dobra. Wszystkie kosmetyki są u mnie mile widziane, przydatne i wszystkich będę używać. Oby tak dalej!

Pudełko Liferia możecie zamówić TUTAJ.

Edycja październikowa KLIK
Edycja listopadowa KLIK




 ♥ ♥ ♥

 

Podobne wpisy z tej kategorii

24 komentarze

  1. Bardzo przyjemna zawartość. Wprawdzie chwilowo rzuciłam boxy, no ale słówko "chwilowo" - zobowiązuje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie dobrali zawartość :). Najbardziej mnie ciekawi żel aloesowy i oczywiście maseczka bąblująca :P

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwszy raz widzę to pudełko, bardzo fajna zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi także się bardzo podoba zawartość ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Liferia udowadnia że każda kolejna edycja jest lepsza od poprzedniej :-) mój Mikołaj najwyraźniej zapomniał dołączyć maskę i próbkę Mizon

    OdpowiedzUsuń
  6. Uważam, że z każdym pudełkiem trafiają co raz to lepsze kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo udane pudełko :)
    Zainteresowałaś mnie tymi różami VG. Kolorki mają bardzo ładne ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przyjemna zawartość, byłabym zadowolona. Jedyne zastrzeżenie odnośnie kremu Avena, czytałam że ma słaby skład :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawartość super - te pudełka mogą wkrótce całkowicie podbić rynek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Najbardziej zaciekawiły mnie kosmetyki Mizon oraz ten krem do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. i ja podzielam wcześniejsze wypowiedzi, że boxy to wspaniala kosmetyczna idea

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne są te boxy! Jedne z lepszych na rynku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawartość bardzo fajna :) też byłabym zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jedno z fajniejszych pudełek, myślę, że też byłabym zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pudełko wygląda naprawdę fajnie, chyba się skuszę kiedyś na ich boxa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Love the photos and the products dear!

    Would you like us to follow each other?Let me know on my blog
    xoxo

    http://badassvampire.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyjemna zawartość, chociaż poprzednia trafiała w mój gust dużo bardziej ;))

    OdpowiedzUsuń
  18. zawartość ciekawa, ale chyba nic jakoś specjalnie nie przykuło mojej uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa jestem tego żelu aloesowego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Do Tołpy podchodzę sceptycznie, lubię tylko pojedyncze produkty, Neauty uwielbiam, Mizon bym chętnie poznała, ale... ten krem Avena to czytałam, że jakaś katastrofa. Dziewczyny się żalą i chyba bym tego jednak nie nałożyła. Brrrr, przed takimi kosmetykami, to lepiej ostrzegać :C

    OdpowiedzUsuń
  21. Krem Avena ma baaardzo słaby skład, najwyżej w składzie jest parafina, a śluz że ślimaka i kolagen są na samym końcu, po emulgatorach i zapachu... Na szczęście do innych produktów z pudełka nie mam zastrzeżeń (no, może przy różu trzeba się namachać, bo jest słabo napigmentowany, ale ten sliwkowy odcień - cudo!)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajna zawartość. Podoba mi się kolor cienia :)
    Na moim blogu pojawiła się właśnie recenzja produktów z listopadowej edycji :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.