Spotkanie blogerek bez makijażu? Beauty Meeting z Rare Beauty Market!

Hej!

Są takie osoby i takie miejsca, które w jakiś niewyjaśniony sposób przesyłają szalenie pozytywną energię. Już w pierwszych kontaktach z ekipą Rare Beauty Market dało się wyczuć, że to niezwykli ludzie, tworzący niezwykłe miejsce. O tym, jak specjalista ds. pielęgnacji dobrał mi pielęgnację pisałam Wam w tym poście, a dziś chcę Wam opowiedzieć o naszym pierwszym spotkaniu twarzą w twarz. Miałam przyjemność spotkać się z Magdą i Inseongiem, którzy są współtworzą RBM oraz kilkoma blogerkami. Czy spotkanie blogerek urodowych w ogóle może się odbyć bez makijażu? Sprawdźcie sami!



Spotkanie miało miejsce 10 grudnia we Wrocławiu, w "bazie" RBM. Powitały nas piękne dekoracje, wygodne materace i poduszki i przybrana choinka. W tle nastrojowa muzyka i świąteczny wosk yankee candle. Czy mogłoby być lepiej i bardziej domowo? Czekały na nas koreańskie przysmaki i woda. 


Ale od razu po rozgoszczeniu się powitała nas ważna i niepokojąca informacja. "Zmyjcie cały makijaż" usłyszałyśmy i razem z Klaudyną zaczęłyśmy się zastanawiać po co nam były te idealne kreski... Ale trzeba, to trzeba. Zapewnione zostało nam bowiem badanie skóry, łącznie z jej kosmicznym zbliżeniem przez specjalną kamerkę - tak, widziałam moje zatkane pory i zniszczoną skórę! 


Muszę przyznać, że badanie skóry wykonane przez Inseonga było dla mnie przełomowe. Dowiedziałam się informacji, których nigdy bym się nie spodziewała. Uwaga... mam cerę suchą, nie tłustą! Okazało się, że moja skóra za sprawą używania mocno matujących kosmetyków i "katowania" pochłaniaczami sebum wysuszyła się i w efekcie właśnie produkowała tego sebum więcej... Nie wspomnę już o zniszczonej od poparzeń lekami od dermatologa cerze... Cóż mam mówić, szalenie mnie to zaskoczyło. Piszę Wam tu o kosmetykach, które mi "pomagają" polecam i trochę się wymądrzam, a tymczasem okazuje się, że sama siebie nie znam. Nawet dermatolog nie umiał mi dobrze doradzić. Zresztą o dermatologach też rozmawialiśmy, niestety w Polsce niewielu jest dobrych specjalistów....



Równie przełomowa była dla mnie informacja, że nie powinnam używać kremów pod oczy, bynajmniej tych przeciwzmarszczkowych. Wchodzą one bowiem bardzo "agresywnie" przez wszystkie warstwy skóry i powodują, że moja już cienka skóra pod oczami staje się jeszcze cieńsza. Pod tym względem powinnam więc póki co stawiać na nawilżanie i odżywianie. Worki pod oczami sięgające do kolan to już po prostu mój urok :c



I tak oto dowiedziałam się, że zamiast ciągle oczyszczać skórę, powinnam postawić na jej nawilżenie. Cenna rada, prawda? Po skończonych badaniach Iseong zaserwował nam szalenie ważny wykład na temat składów kosmetyków i najbardziej szkodliwych substancji. Po powrocie do domu przejrzałam wszystkie szukając parabenów, pochodnych formaldehydu i SLSów. I naprawdę znalazłam ich sporą gromadę... Czas stać się świadomym konsumentem. Dlaczego koreańskie kosmetyki stały się u nas tak bardzo popularne? Bo Koreańczycy nie dają sobie wcisnąć kitu i są świadomi składów i działania. W Europie rządzi pieniądz, niestety. 


Po wykładzie zaserwowano nam przepyszny obiad, iście azjatycki - sushi, kiszona...coś dziwnego kiszonego i pyszne mięsko :D A gdy brzuchy zostały napełnione nadszedł czas na diy! Pod nadzorem Iseonga i Magdy robiłyśmy własne mgiełki nawilżające z wodą lawendową! Przyznam szczerze, że mgiełka ma świetne działanie, a zrobienie jej samodzielnie sprawiło mi wiele radości. I tak, wymagało to precyzji :)

  
Ostatnim punktem programu była dogłębnie oczyszczająca maseczka... z fasoli Mung! Receptura RBM :) W maseczce wyglądałyśmy jak siostry Fiony i Shreka, ale warto było. Fasolka wyciągnęła wszystkie toksyny i pokazała, o które partie twarzy dbamy najgorzej. Te miejsca po zmyciu maski stały się paląco-czerwone. Ciekawe, prawda?

  
Po masce czekał na nas Iseong z ręcznikami z zamrażarki. Chłód zamknął pory skórne i uspokoił zaczerwienienia. A dodatkowo masaż twarzy, jaki Seong wykonał... błogość! Obiecał, że mnie tego nauczy i trzymam go za słowo :) Szalenie było to przyjemne. I tak oto 5 godzin zleciało w mgnieniu oka. Był to czas spędzony bardzo interesująco, w doborowym towarzystwie. Jeszcze raz dziękuję za zaproszenie i cóż, mam nadzieję, że nie było to nasze ostatnie spotkanie ;)


  
Ola - zen! :D 

Uczestniczki:

ekstrawagancko.blogspot.com
minimalniee.blogspot.com 
dobrulbloguje.blogspot.com
www.youtube.com/user/HeyItsAlexK87

Jeszcze raz - dziękuję!
Jeśli chcecie post o szkodliwych substancjach w kosmetykach - piszcie! Bardzo chętnie podpytam się jeszcze Iseonga i postaram się przekazać jak najwięcej cennej wiedzy. Oczywiście dajcie też znać co sądzicie o tego typu kameralnych spotkaniach! :) 



 ♥ ♥ ♥
WYNIKI KONKURSU z SEMILAC
Zestaw 6 lakierów wygrywa:
 Paulina Adamowicz
 Proszę o kontakt na maila i gratuluję :)

   

Podobne wpisy z tej kategorii

41 komentarze

  1. O jejku, dziękuję ślicznie za wyróżnienie! Strasznie się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tych szkodliwych składników. Sama według siebie mam właśnie skórę tłustą. Może jest z nią tak jak z twoją, że kiedyś była sucha i to przeze mnie tak się dzieje.. Jestem ciekawa też tej maseczki :) wpis o szkodliwych składnikach? Pisz od zaraz ja czekam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno taki wpis pojawi się jeszcze w tym miesiącu :)

      Usuń
  3. Takie spotkania zawsze są fajnym wspomnieniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, ale fajnie, jakie niespodzianki i co za wspomnienia zostaja. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe doświadczenie :) Też bym chciała przejść badanie skóry.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że fasolę Mung się tylko je ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu niespodzianka :D zresztą w Korei się ze wszystkiego korzysta, Skinfood to świetny przykład :D

      Usuń
  7. Zmycie makijażu musiało być szokiem, bo zazwyczaj każda dziewczyna stara się zakryć swoje niedoskonałości przed innymi. Ciekawe doświadczenie i inspirujące spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ale szybko się przyzwyczaiłyśmy :) I naprawdę czuliśmy się wszyscy bardzo swobodnie!

      Usuń
  8. Coś niesamowitego ;) Chciałabym kiedyś wziąć udział w takim spotkaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam podobne badania i ja akurat trafiłam z rodzajem swojej cery :)
    Natomiast podobnie jest z włosami przetłuszczającymi się, jeśli ktoś używa szamponów do włosów tłustych, wysusza skalp i defakto włosy bardziej się tłuszcza bo skóra wydziela więcej sebum ( taki mechanizm obronny ) dlatego w takim przypadku najlepiej jest używać szamponów do włosów normalnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z szamponami to owszem wiem :) Ja niby o nawilżenie też dbałam zawsze, ale jak widać za mało :c

      Usuń
  10. To musiało być naprawdę fantastyczne spotkanie :) No i jakie pouczające!

    OdpowiedzUsuń
  11. tą samą fasolkę w składzie ma lush mask of magnaminty ktora obecnie testuje;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiadomo dlaczego jest tak wychwalana! :)

      Usuń
  12. Czyli masz pewnie cerę podobną do mojej: odwodnioną tłustą :) A tym kremem pod oczy czuję się zaskoczona! Świetne spotkanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwniej się już nie dało, to do mnie pasuje :D

      Usuń
  13. Spotkanie było bardzo ciekawe, czas zleciał ciupasem!!!!! Mgiełka jest praktycznie na wykończeniu, dobrze, że mam wszystkie półprodukty!!!
    Bardzo się cieszę, że mogłam Cię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Ano Ty to zdolna jesteś, to sobie bedziesz dalej robić, ja muszę się zaopatrzyć :D Wzajemnie! :)

      Usuń
  14. Też bym chętnie swoją skórę przebadała ;) Może i ja była bym zaskoczona wynikiem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest naprawdę świetna sprawa i szkoda, że takich maszyn nie widziałam jeszcze u dermatologów, do których chodziłam :c

      Usuń
  15. Fajne spotkanie, zazdroszczę! :D Super, że badali Was bez makijażu, bo jak czasem słyszę, że różne firmy organizują badania skóry w makijażu, to mnie krew zalewa, tutaj podeszli do tego profesjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, też miałam już badanie w makijażu, które pokazało zupełnie co innego :) W końcu skóra jest wtedy zakryta...

      Usuń
  16. no ładnie :P znowu JA w dziwnej pozie :P:P

    OdpowiedzUsuń
  17. dużi istotnych rzeczy się dowiedziałaś :-) aż strach chodzić do dermatologa :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Widać, że było cudownie. Ogromnie zazdroszczę zdobytej wiedzy i tak bardzo żałuje, że jednak nie dotarłam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też przykro, ale może następnym razem, mam nadzieję :*

      Usuń
  19. Fantastyczne spotkanie. Bardzo zazdroszczę bo chętnie dowiedziała bym się jakie błędy popełniam i czym katuję moją skórę. Wrocław tak blisko ☺ Ciekawe z tym kremem pod oczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie lecieć do RBM na badanie skóry :)

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.