Pika pi, Pikachu! Czyli pokemonowe szaleństwo z Tony Moly

Hej!

Pokemony to moje dzieciństwo, wyrosłam na tym, grałam tazosami, kartami, lepiłam pokemony z plasteliny, miałam pluszaki...i bieliznę z pikachu :D Kiedy zobaczyłam, że marka Tony Moly wypuściła oficjalną kolekcję produktów z pokemonami zabiło mi mocniej kosmetyczne serduszko. I tak się jakoś złożyło, że część kolekcji było mi dane spróbować. Jako, że można ją dostać na kilku stronkach opowiem Wam dziś o nich. Czy te przeurocze opakowania kryją w sobie rzeczywiście dobre kosmetyki? Zapraszam!




Tony Moly Pikachu Moisture Mask Sheet

Ta maska ma jedną, jedyną i bardzo istotną wadę.Jest o tyle istotna, że piszę o tym już na początku. Dlaczego, do jasnej ciasnej, nie ma na płachcie nadruku Pikachu?! To strzał w kolano, tak nie można! Maskę dostałam od kochanej Oli (Hey! It's Alex K) i jak tylko ją u niej zobaczyłam napaliłam się niesamowicie! Trudno jednak jest ją dostać, ponieważ to edycja limitowana, którą ponoć dostaje się jako gratis przy zakupach. Nie wiem skąd Ola ją wytrzasnęła, ale ze szczęścia zapomniałam spytać :D 

Maseczka zawiera miód i ma działanie nawilżające. Ma zapach cytrynowo-miodowy, bardzo przyjemny. Jest silnie nasączona esencją, a płachta idealnie przylega do twarzy. Co muszę przyznać - Pikachu świetnie radzi sobie z przesuszeniami skóry. A kto by pomyślał, że taki mały pokemon tyle umie :) Maska świetnie nawilża twarz, pozostawia ją mięciutką i wygładzoną. Zawartość miodu sprawia, że skóra dostaje dawkę energii i od razu wydaje się być mniej zmęczona i poszarzała. Szkoda, wielka szkoda, że jest to edycja limitowana, bo zdecydowanie chcę więcej!



Tony Moly Pikachu Mini Cushion Blusher

Jakim kosmetykiem do makijażu mógłby być Pikachu, jak nie różem do policzków? W końcu to jedna z najważniejszych cech charakterystycznych tej elektrycznej myszy. Nie spotkałam się dotąd z różem w poduszeczce, ale jest to całkiem wygodna forma. Mój odcień to 03 Peach Orange i rzeczywiście - jest piękną brzoskwinią. Do cushiona dołączona jest przeurocza gąbeczka z designem... pokeballa! Uwielbiam takie dopracowane szczegóły! W tym przypadku produkt jest naprawdę najwyższej jakości, zresztą do opakowań Tony Moly nigdy nie jestem w stanie się przyczepić. 

Róż zaskoczył mnie nie tylko swoim kolorem, ale i słodkim zapachem truskawek. Nigdzie na opakowaniu nie było takiej informacji, ale lubię taką formę niespodzianki. Bałam się aplikacji produktu - to oczywiste. Kremowe produkty mają to do siebie, że można z nimi przesadzić. Na szczęście efekt różu można stopniować od lekkiego do mocniejszego rumieńca, a nakładanie go za pomocą gąbeczki jest naprawdę proste. Gąbeczka sama w sobie wykonana jest z najbardziej miękkiego materiału, jakiego miałam okazję dotykać. Tak, to po prostu czysta błogość!



Jak to nakładać? Gąbeczkę należy przycisnąć do poduszeczki z różem, delikatnie, aby wycisnąć odrobinę różu, następnie delikatnymi ruchami trzeba stemplować produkt na policzkach. Wbrew pozorom nie jest to trudne. Używałam różu zarówno na przypudrowaną już twarz, jak i na czysty krem BB. Zauważyłam, że na pudrze trzyma się lepiej i tak też zamierzam robić. Na twarzy wygląda bardzo świeżo i naturalnie, dodaje twarzy życia. Nie spodziewałam się, że ten efekt aż tak mi się spodoba. I nigdy nie podejrzewałabym, że tak bardzo polubię róż płynny. I pomyśleć, że skusiłam się na niego tylko dla opakowania... :)

Róż możecie kupić TUTAJ.


róż Tony Moly / na ustach K-Lips w kolorze Milky Brown



Złap je wszystkie! Pokemonowe pianki

Jako próbki zarówno od Oli jak i od Jolse.com otrzymałam przeurocze próbki z pokemonami, które zawierają w sobie pianki do mycia twarzy. Każdy pokemon to inny rodzaj pianki - zarówno w zapachu, jak i w działaniu. Wiadomo, że po samej próbce ciężko stwierdzić działanie, ale przynajmniej jestem pewna, że pianki świetnie oczyszczają i chyba skuszę się na pełnowymiarową wersję którejś z nich. Nie przesuszają skóry, co jest dla mnie bardzo istotne. A zapachy... mniam! Najchętniej złapałabym je wszystkie :) Pianki są dostępne TUTAJ.


Jak podoba się Wam pokemonowa kolekcja? Co sądzicie o masce i o różu? Skusicie się?

Zapraszam Was do zakupów na:



http://jolse.com/

Podobne wpisy z tej kategorii

29 komentarze

  1. Rozwaliłaś mnie tymi pokemonami i stwierdzeniem "złap je wszystkie"! Ja jednak nigdy nawet Pokemonów nie oglądałam, nie wspominając o łapaniu ;) jedyna opcja dla mnie to w formie kosmetyków!

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko, jakie to urocze :D :D :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też wychowałam się na Pokemonach. Widziałam już te pokemony u Interendo. Jestem zaskoczona, że na masce nie ma nadruku Pikachu (dla mnie była to oczywista oczywistość). Różu w takiej formie bym się bała, ale zachwyca mnie gąbeczka, widać, że wszystko dopracowane. A piankę chętnie bym jakąś zamówiła, ale pewnie przerażę się kosztami wysyłki (zaraz sprawdzę) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie już jadą próbki pianek a róż mimo że słodko wygląda to nie przemawia do mnie jakoś. Zazdroszczę maseczki.

      Usuń
  4. Przesłodkie te kosmetyki! Wracają przy nich wspomnienia z dzieciństwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Pokemony i chętnie bym je przygarnęła, oczywiście wszystkie! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacja!!! Pokemony są urocze, a Pikachu najlepszy <3 Naprawdę pomysłowe i świetne kosmetyki! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie wyglądają :) są niezwykle urocze :P dla samego wyglądu mogłabym je mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie na masce powinien być nadrukowany Pikachu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha ha zgadzam się :) lekko się rozczarowałam otwierając opakowanie :P

      Usuń
  9. Chce ;D ♥ ja mam tylko misia Pikachu ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Te produkty są najsłodsze na świecie! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jezuuu nie ma pikaczu na masce to nie chcę xD oszusty pieprzone a za 10 sztuk chcą ponad 100zł ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Puszek w kształcie pokebola mnie zabił xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam te maseczki :) Pikachu skradł moje serce co zapewne widać na filmiku https://www.youtube.com/watch?v=ZulDnbQiru8 :) serio :) byłam mega zaskoczona, że tak dobrze nawilża :)
    Musze dorwać na JOLSE jeszcze podkład i ten róż :) też jestem ich bardzo ciekawa :) Buzka kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiałam Pikachu! Chociaż Psajdak też był cudny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Róż ma przecudowne opakowanie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie te kosmetyki mają urocze opakowania! Aż mi się trudno było skupić na treści :D Róż wygląda bardzo ładnie na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pokemonowe szaleństwo nawet sferę kosmetyczną opanowało! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozwaliły mnie te opakowania. Ktoś miał rewelacyjny pomysł, naprawdę!

    OdpowiedzUsuń
  19. Pokemony to również moje dzieciństwo, aż mi się oczy zaświeciły jak zobaczyłam te cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale by te kosmetyki przygarnęła. Pamiętam, że miałam wszystkie gumki do włosów własnie z Pikachu :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Coś dla mnie :-) Uwielbiam Pokemony :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. O Mamo !!!!! Moje serducho też zabiło szybciej !!! :D Wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wreszcie z jakiegos postu dowiedziałam sie o tych produktach tego co chciałam! :D chyba skusze sie na pianke :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.