Listopadowa edycja Liferia, czy jest ciekawsza od poprzedniej?

Hej!

Miesiąc temu przedstawiłam Wam pierwszą wersję nowego boxa - Liferia (KLIK). Poprzednia edycja spodobała mi się, ale nie na tyle, abym "piszczała z zachwytu", jak to niektórzy mają w zwyczaju mawiać. Listopadowa edycja trafiła do mnie bardzo późno, dlatego pokazuję ją dopiero w grudniu. Opowiem Wam na szybko co znalazłam w pudełku, czy jestem zadowolona i czy warto zrobić sobie świąteczny prezent w postaci grudniowej edycji. Zapraszam :)





Listopadowa edycja już na pierwszy rzut oka jest bardziej ciekawa i zdecydowanie bardziej bogata. Tak, jak w poprzednim pudku mamy tu produkty z różnych krajów Europy. To chyba najmocniejsza zaleta Liferii :) Na jednej z kart dołączonych do pudełka znajdują się przydatne porady co do nakładania produktów mineralnych. Ciekawy pomysł, biorąc pod uwagę, że jeden z nich znalazł się w pudełku. 

Puder mineralny w kompakcie VG Professional (Hiszpania)

To całkiem ciekawy produkt, ponieważ zazwyczaj byłam przyzwyczajona do minerałów w sypkiej postaci. Puder/podkład przypomina trochę jeden z japońskich podkładów. Nakładamy go za pomocą dołączonej do opakowania gąbeczki. Niestety problem jest taki, że kolory, które znalazłam są za ciemne dla mnie. Być może ciemniejszego używać będę jako bronzera, to się jeszcze okaże. Niemniej jednak puder bardzo mnie ciekawi, tym bardziej, że pochodzi z Hiszpanii :)


Żel pod oczy i na powieki Floslek (Polska)

Nie miałam jeszcze żadnego z tych żeli, które przecież są tak łatwo dostępne i tanie. Dlatego z przyjemnością sprawdzę żel ze świetlikiem i herbatą, szczególnie, że ma usuwać objawy zmęczenia, które u mnie są bardzo widoczne. Choć dowiedziałam się, że z kremami pod oczy muszę uważać, będę używać go przy większych opuchnięciach. W końcu cudze chwalicie, swego nie znacie :)

     
Maseczka do twarzy Unani (Hiszpania) 

Bardzo zaciekawiła mnie ta hiszpańska maseczka do twarzy. Ma całkiem ciekawy skład, przede wszystkim sok z aloesu, który uwielbiam. Dziwi mnie, że jest to maseczka do zmywania, ponieważ ma żelową, wodnistą konsystencję i szybko się wchłania, nie wiem co tu zostanie do zmywania. Ma nawilżać, regenerować i usuwać zanieczyszczenia. Już raz jej używałam i muszę przyznać, że zostawia skórę przyjemnie gładką.

Mleczko do mycia twarzy Naobay (Hiszpania)

Jak widzicie w pudełku króluje Hiszpania. Naobay znam, krem tej marki był też w poprzedniej edycji. Mleczko zawiera całkiem sporo ekstraktów, ma mieć porządne działanie oczyszczające. Za mleczkami nie przepadam, ale to raczej mleczko-żel, więc z pewnością wypróbuję. Tym bardziej, że mamy tutaj naturalny skład. 


konsystencja maseczki - bardzo lekka!

Kawowy scrub do ciała Mr Scrubber (Ukraina)   

To chyba bohater listopadowej liferii. Peelingi kawowe cieszą się ogromną popularnością i absolutnie się temu nie dziwię. Jeden z nich znalazł się już w moich ulubieńcach listopada (klik), wiec bardzo cieszę się, że będę miała okazję używać kolejnego. Tym bardziej, że jest to duża torba. Skład oczywiście naturalny, więc to kolejna zaleta. I zapach czekolady... tak, to zdecydowanie strzał w dziesiątkę! :)



Podsumowując muszę przyznać, że listopadowa Liferia jest bardzo udana. Podobają mi się wszystkie produkty, najbardziej cieszę się z peelingu i maseczki. Mam nadzieję, że mleczko nie zrobi mi krzywdy i będzie dobrze oczyszczać, a jaśniejsza część pudru okaże się być nie za ciemna. Jeżeli Liferia będzie trzymać taki poziom z pewnością będzie dużą konkurencją dla dwóch największych beauty boxów na naszym rynku. 

Możecie jeszcze zamówić edycję listopadową TUTAJ, lub też skusić się na pudełko grudniowe. Ja poprosiłam o nie Mikołaja, zobaczymy, czy uznał, że byłam grzeczna :)   
Dajcie znać jak podoba się Wam listopadowa Liferia!




 ♥ ♥ ♥
 

Podobne wpisy z tej kategorii

21 komentarze

  1. Bardzo, ale to bardzo mi się podoba! Szczególnie ten puder.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci szczerze, że mi też ta edycja dużo bardziej się podoba :) moje też późno do mnie dotarło - raptem 3 dni temu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie było jakoś podobnie ;)

      Usuń
  3. u mnie zabrakło karty informacyjnej :-( myślałam że pudełko zaginęło w akcji a okazało się że mój tata odebrał je i woził w samochodzie ponad tydzień :P zawartość jest MEGA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, może gdzieś wyleciała? :c

      Usuń
  4. też zaskoczyła mnie maseczka w formie żelowej,
    mi bardzo się podoba box

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska zapowiada się świetnie :)

      Usuń
  5. Mam ten. Box i jestem nim zachwycona
    Świetna zawartość

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem edycja jeszcze lepsza od poprzedniej. Mam nadzieję, że nie zejdą na psy :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawartość tego pudełka jest naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie najbardziej zaciekawił puder, reszta niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko mi się podoba :)
    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście fajniejsze od poprzedniej edycji. Mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawartość naprawdę fajna :) najbardziej ciekawi mnie puder :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie takie pudełka to strata kasy wolę sama sobie kupić kosmetyki, które faktycznie chcę poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wielu ulubieńców znalazłam dzięki pudełkom :)

      Usuń
  13. Naprawdę bardzo fajna zawartość, same interesujące produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajne pudełeczko! Zawartość kusi do wypróbowania ;D

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.