Wstydliwy rumieniec, czyli mineralny róż i pędzel Lily Lolo

Hej!

Odpowiednio użyty róż potrafi rozświetlić twarz, dodać jej świeżości i uroku. A co jeśli w dodatku ma świetny skład, dobroczynny dla naszej skóry i w pełni naturalny? Róż idealny, prawda? Kosmetyki do makijażu Lily Lolo są mi już bardzo dobrze znane, niejednokrotnie pojawiał się o nich post na blogu. Jeszcze do niedawna broniłam się przed różami sypkimi, jednak poznałam ich urok i zalety. Opowiem Wam dziś o jednym z nich, o różu mineralnym Lily Lolo w odcieniu Cherry Blossom, w parze razem z pędzlem do różu tej samej marki. 



Róże Lily Lolo mają szalenie krótki skład. Nie zawierają drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów. Są po prostu w 100% naturalne. Do wyboru jest aż 13 odcieni różu (klik), więc jestem przekonana, że każdy znajdzie kolor dla siebie. Ja wybrałam przepiękny odcień Cherry Blossom, który jest brzoskwiniowo - różowy, idealny dla bladzioszków. Róż delikatnie opalizuje na złoto, przypomina trochę sławny Orgasm z Narsa, ale jest znacznie bardziej delikatny. Nie ma jednak dużych drobinek, tworzy delikatną świetlistą taflę. Dodaje cerze świeżości i "życia". Nie trzeba już używać dodatkowo rozświetlacza. 


Róż mineralny należy nakładać podobnie, jak podkład mineralny (klik), wmasować produkt w pędzel, otrzepać i delikatnie muskać pędzlem "jabłuszka". Efekt można stopniować, od bardzo delikatnego i naturalnego, do mocniejszego rumieńca. Bardzo podoba mi się wykończenie, jakie daje Cherry Blossom, nie jest nachalne, wygląda bardzo naturalnie na twarzy. Róż trzyma się pięknie na policzkach przez cały dzień, mam wrażenie, że wygląda ładniej, niż standardowe róże prasowane. I w przypadku naturalnego składu mamy tutaj pewność, że nic niechcianego na policzkach nam nie wyskoczy. Bo wbrew pozorom, cery problematyczne mogą zapchać się nawet na policzkach. Miałam tak chociażby przy różu z Wibo. Także tu znów Lily Lolo jest ogromną korzyścią dla naszej cery.


Ale dobry produkt zasługuje również na aplikację równie dobrym jakościowo pędzlem. Przepiękne pędzle Lily Lolo kusiły mnie od dawna. Mam pędzel kabuki do podkładu (klik) i chciałam poznać więcej. Padło na pędzel do różu i.. zdecydowanie nie żałuję! Pędzel wykonany jest z włosia syntetycznego, mocno zbity z solidnym trzonkiem. Pędzel nadaje się świetnie nie tylko do różu, ale również do bronzera czy rozświetlacza. Jest już po kilku praniach, ale nie wyszły z niego żadne włoski. Jakość pędzla jest naprawdę świetna i jest zdecydowanie wart swojej ceny. Czuję się mocno skuszona na inne modele z kolekcji ;)





O kosmetykach Lily Lolo pisałam już tutaj:



Jak podoba się Wam róż mineralny? Używacie róży sypkich? Co sądzicie o pędzlu?




 ♥ ♥ ♥
 

Podobne wpisy z tej kategorii

19 komentarze

  1. Pędzle mają bardzo bardzo fajne :). Mam kilka :P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nazwa Cherry Blossom kojarzy mi się właśnie z takim delikatnym muśnięciem różu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, ja chyba jestem amatorką matowych róży ;) Ale u Ciebie wygląda ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny efekt. Ja na razie muszę zużyć swoje zapasy, ale kosmetyki Lily Lolo bardzo mnie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niedawno przestawiłam się na podkład mineralny, i przymierzam się do zakupu różu. Ten mi się bardzo podoba, taki delikatny i odcień pasowałby do mojej cery.
    +obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny, delikatny i idealny na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze kilka miesięcy temu róże raczej omijałam z daleka, a teraz łapie się na tym, że stopniowo powiększam swoją gromadkę. Ostatnio w oko wpadły mi róże z Pease, ale mam dość podatną skórę na zapychanie więc chyba pomyślę nad Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny kolor!
    A te pomadki z KOBO są jaśniejsze czy ciemniejsze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jaśniejsze, jedną widzisz właśnie na moich ustach na ostatnim zdjęciu :D Tak naprawdę tylko dwie są ciemne, z czego jedna to ta wpadająca w fiolet :)

      Usuń
  9. Nie używam różu, bo naturalnie się czerwienie i tego bardzo nie lubię :D
    U Ciebie ten róż pięknie się komponuje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda cudnie! :) Uwielbiam design opakować kosmetyków Lili Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze chciałam przetestować ten róż
    http://ragazza99.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny kolor różu, a pędzelek wydaje się być niesamowicie miękki <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Praktycznie niewidoczny, idealny na dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Róż ma piękny odcień. Pędzelek Lily Lolo mam i go uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.