Ulubieńcy października: Semilac, Bath & Body Works, Eveline, Bjobj, Sweet Bath

Hej!

Za nami październik... czas leci niesamowicie szybko i nawet nie chce mi się myśleć o tym, że niedługo będę siedzieć nad ulubieńcami roku. Ale przed tym wszystkim moje ukochane Święta, o których już namiętnie myślę ze względu na wspaniałe zestawy świąteczne, jakie oferują sklepy i piękne ozdoby, które już się pojawiają. Wracając jednak do ulubieńców, przedstawiam Wam gromadkę produktów, które skradły moje serce w październiku. A może wśród nich jest i Wasz przyszły ulubieniec? 


 
Bath & Body Works: Endless Weekend i Get Happy

Na początku października po raz pierwszy miałam okazję zrobić małe zakupy w Bath & Body Works. Ogromny wybór zapachów totalnie mnie zauroczył i poczułam się jak dziecko w sklepie z cukierkami. Zdecydowałam się na mniejsze mgiełki, bo większe flakony mogłyby szybko mi się znudzić. Spośród zapachów, które wybrałam dwa stały się moimi ulubieńcami. Endless Weekend to zapach wakacyjny, przypominający o beztroskich, letnich dniach. Dodawał energii podczas jesiennej aury. Słodki, ale świeży jednocześnie. Wyraźnie czuć tu mandarynkę i jaśmin, przełamane nutą drzewa sandałowego. Idealny na co dzień i do odświeżenia się w trakcie aktywnego dnia! Get Happy zachwyca swoją słodkością. Jest to rzeczywiście wesoły zapach. Królują tu świeże mandarynki i brzoskwinia. Doprawione są złotym cukrem, hibiskusem i musującym winem. To zapach beztroski, zapach dzieciństwa. Bardzo uroczy i dziewczęcy. Dodaje energii!


Eveline Cosmetics Precious Oils Lip Elixir 8 in 1

Nazywany "Clarins dla ubogich" :) Skusiłam się na niego przy promocji w Rossmannie i nie żałuję. W składzie znajdziemy naprawdę solidną porcję olejków, a zapach jest obłędnie waniliowy. Olejek tworzy na ustach piękną taflę odbijającą światło i łagodzi wszelkie spierzchnięcia. Wspaniale nawilża i zmiękcza usta. Uwielbiam używać go na noc. Za jego pomocą można też zmienić matową pomadkę w bardziej nawilżającą. Cudo! 

 
Semilac: 017 i 080

O moich ulubionych jesiennych kolorach Semilac pisałam już TUTAJ. Uważam, że duet 017 Grey i 080 Amazon Forest wyglądają razem wspaniale. Brudna, ciepła szarość wygląda na paznokciach pięknie, a akcent na serdecznym palcu przełamany mieniącym się szmaragdem dodaje uroku i tajemniczości. Ciepłe kolory są na paznokciach najmilej widziane, ale można czasem postawić na coś innego. Szalenie podoba mi się to połączenie i myślę, że będę je często nosić. Co o tym sądzicie?




Bjobj Organiczny multikrem z masłem shea i olejkiem jojoba do twarzy, rąk i ciała

Produkt ten znalazłam kiedyś w ChillBoxie i totalnie o nim zapomniałam. Skończył się mój obecny balsam do ciała, więc postanowiłam używać tego kremu. Pachnie delikatnie, słodko - kremowo, jak masło shea. Jest to produkt naturalny, więc ma naprawdę genialny skład. Nie znajdziemy tu żadnych "śmieciowych" substancji. Nie używam kremu do twarzy, ponieważ jestem praktycznie pewna, że zapchałby mi pory. Do ciała spisuje się jednak genialnie. Przyjemnie zmiękcza i nawilża skórę, zostawia ją aksamitną i tak przyjemnie mięciutką! Nawilżenie utrzymuje się przez długi czas, skóra jest otulona składnikami odżywczymi. W dodatku niewiele go trzeba, aby nasmarować całe ciało. Świetny produkt!

 
Słodkości kąpielowe od Sweet Bath  
   
Kąpielowym umilaczom Sweet Bath poświęciłam już cały post TUTAJ. Zachwycam się nimi zawsze, kiedy je widzę lub cham. Wyglądają jak najpyszniejsze, najbardziej kaloryczne słodycze, a tymczasem nie trzeba się martwić o swoją sylwetkę po ich użyciu. Starannie wykonane, kreatywnie skomponowane, niesamowicie pielęgnujące skórę. Świetne, naturalne składy i cudowne zapachy zadbają o wszystkie zmysły. Polecam każdemu, kto kocha pachnące kąpiele!


To wszyscy moi ulubieńcy miesiąca. Zauważyliście coś dziwnego? Tak, nie ma tu żadnego azjatyka! Też jestem w szoku i nie wiem jak to się stało :) Jeśli jednak brakuje Wam koreańskich smaczków, zapraszam TUTAJ na post z odrobiną przemyśleń po ponad roku z azjatycką pielęgnacją. Dajcie znać, które z produktów są Wam znane, a które Was zainteresowały!



  ♥ ♥ ♥

Podobne wpisy z tej kategorii

36 komentarze

  1. Ja Bjobj stosowałam do twarzy i mnie nie zapchał! ;) Niestety, któregoś dnia pojawił się na nim niewielki brązowy nalot, więc musiał się zepsuć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to muszę spróbować! No niestety, urok produktów naturalnych :(

      Usuń
  2. Olejek z Eveline- też uwielbiam! Pozdrawiam i zapraszam

    slavicpowerbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam trochę sceptycznie nastawiona, ale chyba się skuszę na ten olejek Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te babeczki do kąpieli wyglądają pięknie i mega apetycznie <3 Boję się, ze mając je w domu zaczęłabym lunatykować i po prostu je zjadła :D Hmm, zaciekawiłaś mnie olejkiem do ust, nie spodziewałam się, ze rzeczywiście posiada oleje w składzie i dobrze pielęgnuje. Mógłby się nadać na okres jesienno-zimowy, bo wtedy usta lubią się przesuszać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W smaku nie są dobre - uwierz mi! :D Właśnie olejek mnie też zaskoczył :)

      Usuń
  5. Słodkości kąpielowe od Sweet Bath są prześliczne. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. te babeczki do kąpieli są urocze :) szkoda, że mam tylko prysznic w domu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można użyć w kąpieli do stóp! :)

      Usuń
  7. Olejek Eveline mam i lubię. Choć przyznam, że podchodziłam do niego z dużym dystansem, ale na szczęście mile zaskoczył :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż mi zapachniało :) Mam ochotę na te babeczki i mgiełki BBW :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę koniecznie kupić ten olejek do ust z eveline!

    OdpowiedzUsuń
  10. Te babeczki wyglądają obłędnie! <3 Na olejek Eveline chyba się skuszę. Właśnie kończę podobny z Catrice i bardzo go lubiłam - likwidował spierzchnięcia, super nawilżał, dawał lekki połysk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja nie wiedziałam czy kupić Catrice czy ten i tak wyszło :) Nie żałuję!

      Usuń
  11. Mgiełki wyglądają super. Myślę, że z Endless Weekend bym się polubiła ;) A te babeczki do kąpieli - cudo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że BBW nie mają sklepu internetowego :c

      Usuń
  12. Babeczki do kąpieli wyglądają nieziemsko! A co do mgiełek z BBW, bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jestem pod wrażeniem tych twoich kąpielowych umilaczy znalazł się nawet mój nie przyszły a teraźniejszy ulubieniec czyli szary semilaczek

    OdpowiedzUsuń
  14. Oprócz Semilaca znam i kocham wszystko miłością prawdziwą 😉

    OdpowiedzUsuń
  15. Aż naszła mnie ochota na coś słodkiego ;)i zaciekawił mnie olejek do ust Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Amazon forest jest cudowny! Widziałam go w wersji matowej, daje super efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niczego nie znam, oprócz Semilaców, któe uwielbiam. Tych kolorów akurat nie mam, ale szarość bardzo mi się podoba ;) A babeczki cudownie się prezentują ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten olejek do ust (czy jak to tam nazwać) - koniecznie muszę to wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniali ulubieńcy :) Muszę pognać po olejek do ust z Eveline, zaciekawił mnie także krem i te bomby... mniami :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Również miałam ten krem z chillbox kiedyś ,cudownie nawilżał był takiej aksamitnej konsystencji ,genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Te babeczki są tak urocze, że z chęcią bym takie zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  22. też właśnie kupiłam ten olejek z eveline i czekam na rezultaty :) u mnie na jesień zdecydowanie różowe tony z semilaca

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.