Denko #12

Hej!

Dawno nie przychodziłam do Was pochwalić się moimi zużytymi kosmetykami, ale oto nadszedł ten czas. Odwlekałam ten post, więc wierzcie lub nie, ale zbiera się już kolejna wesoła gromadka. Jak zwykle sporo masek do twarzy, znalazła się też mała grupka kosmetyków do makijażu. Sporo ulubieńców i kilka bubli. Zapraszam do przeglądu "śmieci" :)



Legenda: 

- zielony -
kupię ponownie
- żółty -
może kupię
- czerwony -
nie kupię ponownie


Batiste suchy szampon marrakech  - Nie wiem czy kupię dotyczy konkretnie tego zapachu, ponieważ szamponom Batiste jestem wierna od długiego czasu. Marrakech to zapach orientalny, dość specyficzny. Wolę wersję słodką, a najlepiej dla brunetek, która nie bieli ani troszkę.

Lactacyd emulsja do higieny intymnej - To był mój pierwszy płyn Lactacyd i zastanawiam się dlaczego wcześniej nie zaufałam tej marce. Był to najlepszy płyn do higieny intymnej, jaki kiedykolwiek miałam. Nie podrażniał, nie przesuszał i długo utrzymywał świeżość. Jestem na tak.

Evree Instant krem do stóp - Kolejny hit od Evree, jeden z moich ulubionych kremów do stóp. Był wśród moich ulubieńców (KLIK) i nadal za ulubieńca go uważam. Wspaniały zapach mango, rewelacyjne właściwości zmiękczające i nawilżające. Muszę lecieć po kolejne opakowanie!

Fa antyperspirant w sztyfcie - Choć przez pierwsze dwa tygodnie wydawał mi się świetny znudził mnie i zirytował do tego stopnia, że wyrzucam go niewykończonego. Po jakimś czasie zrobił się strasznie suchy, tak, że smarowanie pachy nie należało do najprzyjemniejszych. Chronił też bez rewelacji. Zdecydowanie wolę garniera.



Nivea pielęgnujący płyn do kąpieli i żel pod prysznic 2 w 1 - O ile produktów Nivea nie lubię, tak ten płyn bardzo przypadł mi do gustu, przede wszystkim pod względem słodkiego zapachu kokosa. Nadawał się idealnie do wanny, był bardzo kremowy. Dobrze oczyszczał i nie przesuszał skóry. Jestem skłonna kupić go ponownie.

Dove gentle exfoliating żel pod prysznic - Przyjemny, kremowy żel o łagodnym zapachu z malutkimi drobinkami peelingującymi. Szybko się skończył, bo lubiłam używa go w sporej ilości. Nawilżał skórę i dobrze oczyszczał, mam kolejny.

Tutti Frutti jeżyna i malina peeling do ciała - Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to peeling ze szkodliwymi mikrogranulkami, ale nie lubię marnotrawić produktów, które już u mnie się znajdują. Zapach oczywiście obłędnie owocowy, właściwości ścierające naskórek niezłe, ale znam znacznie lepsze. W trosce o środowisko więcej nie kupię :)

White Flowers naturalny solno-błotny peeling - Znalazłam go w Nowościach Rossmanna i całkiem się ucieszyłam z takiego cuda. Dzięki niemu można stworzyć w domu relaksujący zabieg SPA. Peeling jest bogaty w olejki, błotko brudzi skórę i pachnie niezbyt sympatycznie, ale działanie ma bardzo dobre - złuszcza naskórek i przepięknie odżywia i nawilża skórę. Fajna, naturalna propozycja.
 


La Roche-Posay Effaclar Duo + - Sławny produkt, który według mnie nie jest warty zachodu, dlatego ostatecznie zrezygnowałam nawet z osobnego wpisu dla niego. Nie zauważyłam, aby w widoczny sposób poprawił stan mojej cery, pozbył się niedoskonałości itp. Miał przyjemny zapach i szybko się wchłaniał, używałam go zazwyczaj na noc, ale sprawdzał się również pod makijaż. Szału niestety nie ma.

Dr.G A-Clear serum - O serum pisałam już TUTAJ. Bardzo dobrze sprawdziło się w walce z niedoskonałościami i grudkami, pachniało olejkiem z drzewa herbacianego. Chętnie spróbuję też całej serii tych produktów od Dr.G.

Dermedic Hydrain3 płyn micelarny - Moje kolejne zużyte opakowanie tego płynu. Przepiękny, świeży ogórkowy zapach. Płyn jest bardzo delikatny, nie szczypie w oczy i skutecznie oczyszcza. Lubię całą serię. 

Secret Key Snail Reparing Eye Cream - Osobny wpis o kremie znajdziecie TUTAJ. To był bardzo dobry, nawilżający krem pod oczy, który świetnie spisywał się pod makijaż i całkiem dobrze odżywiał delikatną skórę w nocy. 30 ml opakowanie starczyło mi na kilka miesięcy, zdecydowanie się opłaca. 

Ziaja liście manuka krem z kwasem migdałowym na noc - Cała seria Liście Manuka ma bardzo fajny zapach, gorzej z działaniem. Krem był okej, ale nie zrobił na mnie szału, nie widziałam poprawy cery. W miarę dobrze nawilżał, ale jestem już bardziej wymagającą użytkowniczką kosmetyków i to dla mnie zdecydowanie za mało ;)

Sephora żel micelarny do demakijażu oczu - Znalazł się wśród ulubieńców (KLIK) i to nie bez powodu. Żelowa formuła bardzo mi pasowała, nawet najciemniejszy i wodoodporny makijaż oczu znikał błyskawicznie. Na pewno kupię przy okazji jakiejś promocji.


Aussie Miracle Moist szampon + 3 Minute Miracle odżywka - O tym duecie pisałam więcej TUTAJ. To moja ulubiona seria Aussie, niesamowicie nawilżająca i odżywiająca. Mięciutkie, pachnące i lśniące włosy - a to tylko w 3 minutki. Polecam spróbować!

Joico K-Pak szampon - To najlepszy szampon do włosów, jaki kiedykolwiek miałam. Pisałam o nim TUTAJ. Po jego użyciu nie są już potrzebne żadne odżywki do włosów, sam w sobie ma działanie mocno regenerujące i nawilżające włosy. Nowa, lepsza jakość szamponu... Ach, gdyby nie ta cena.

 -417 szampon - Miniaturka z beGlossy, która starczyła mi na jakieś 3 użycia. Całkiem dobry szampon, ale nie zrobił na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia. Jest drogi, a za te pieniądze wolałabym już kupić ponownie Joico :) 

 
Rival de Loop przeciwzmarszczkowe płatki pod oczy - Płatki pakowane były bodajże po 10 sztuk. Były dość nietypowe, bo jedna strona była jakby naklejką - ją należało przykleić do skóry pod oczami, natomiast druga strona nie była klejąca, tylko sucha. Fajnie zdejmowały opuchliznę, idealne do stosowania rano lub przed większym wyjściem. Odrobinę za mało jak dla mnie nawilżały.

Cera+ maska oczyszczająca z glinką - Została mi jeszcze druga połówka tej saszetki. Dobrze oczyszczająca maseczka, która odrobinkę szczypała przez pierwsze chwile używania. Matuje, reguluje sebum i wygładza skórę. Jestem na tak.

Oriflame mydełko nature secrets - Piękny zapach wanilii i granatu, mydełko poprawne. Póki co nie kupię, bo nie zamawiam z Oriflame.

Scandia Cosmetics krem do rąk morela - Z ogromną przyjemnością wykorzystałam tą próbkę, ponieważ morelowy zapach kremu przyprawiał mnie o ślinotok.. Bogata konsystencja i zawartość masła shea sprawiają, że krem idealnie dba o skórę dłoni. Jak tylko skończą mi się kremy do rąk to na pewno w niego zainwestuję.


Isana sól do kąpieli bratek i koniczyna - Uwielbiam sole do kąpieli z Isany, są tanie jak barszcz i przepięknie pachną. Zawsze mam jakieś w zapasie. Bratek z koniczynką to ciekawe połączenie zapachowe, całkiem mi się podobało. Sole pielęgnują skórę i po prostu umilają kąpiel.

Ministerstwo Dobrego Mydła czekoladowa półkula do kąpieli  - Produkty od Ministerstwa są godne uwagi. Podobają mi się zarówno pod względem składów, zapachów, jak i działania. Kula naprawdę nafaszerowana była olejkami naturalnymi, więc po kąpieli nie trzeba było używać już balsamu do ciała. I ten zapach... mniam!

Sweet Bath muffin do kąpieli różany ogród - O wspaniałych i nietypowych kąpielowych umilaczach pisałam Wam niedawno TUTAJ. Zakochałam się w tych produktach od pierwszego... wejrzenia, są piękne, mają niesamowite zapachy, genialne składy i są świetne w działaniu. Najlepsze i najpiękniejsze produkty do kąpieli z jakimi miałam do czynienia. 

Organique malinowy puder do kąpieli - Uwielbiam te pudry do kąpieli,barwią wodę, nadają jej zapach, a skórze gwarantują miękkość i nawilżenie. Zawsze się na nie kuszę przy okazji zakupów na stoisku.


Skin79 Jeju Jelly Mask, Pore Bubble Mask, Egg-veil mask - Tym maskom poświęciłam osobny wpis, który znajdziecie TUTAJ. Wszystkie trzy szalenie ciekawe, każda z nich inna, ale każda miała świetne działanie. Szczególnie wyróżniła się oczywiście maska bąbelkowa, która zmieniła mnie w cumulusa :D Zdecydowanie chcę jeszcze!

Holika Holika Juicy Mask Sheet: tea tree, blueberry, aloe - Uwielbiam maseczki z Holika Hoika, seria juicy jest tania i świetna. Pełna owocowych ekstraktów, które są koktajlem witamin dla skóry. Moc nawilżenia, odżywienia i wygładzenia. Mam kolejne w zapasie!

The Creme Shop Drink up, Skin! zamieniła mnie w uroczego pingwinka (KLIK) i pomogła nawilżyć skórę, natomiast Etre Belle maska kolagenowa była bardzo przeciętna, oczywiście odświeżyła i nawilżyła, ale jakoś nie przekonała mnie do dalszego używania.

 

Neness 142 - Perfumy inspirowane zapachem Armani Si, które pachniały tak, że ludzie pytali mnie "O, Armani Si?" a ja odpowiadałam "Si", bo co mam się wydawać, że nie mam oryginału za 400 zł. Wiem, że zdania odnośnie zapachów inspirowanych są mocno podzielone, ale ja jako jeszcze studentka cieszę się, że mogę ładnie pachnieć i nie muszę zapłacić za to pieniedzy, które mam na życie na cały miesiąc :) Były genialne, na pewno kupię ponownie! A wpis o perfumach Neness znajdziecie TUTAJ.

Wibo Boom Boom maskara - Zdecydowanie nie dla mnie. Ogromna silikonowa szczota sklejała rzęsy i efekt absolutnie mi się nie podobał, wolę bardziej subtelne tusze do rzęs. Czasem używałam jej do drugiej warstwy, żeby podbić efekt innych maskar.

Maybelline Falsche Wimpern maskara - Miała bardzo fajną szczoteczkę, która była elastyczna. Podobał mi się efekt na rzęsach, był naturalny, ale rzęsy były maksymalnie wydłużone. Chętnie kupiłabym ją ponownie, dostępna jest pewnie tylko przez internet.

Skin79 liquid eyeliner - Pisałam już o nim TUTAJ. Starczył mi naprawdę na długo, miał piękny, głęboki czarny kolor. Mega precyzyjny i mega trwały, jeden z lepszych eyelinerów, jakie miałam.

Dr.G Age Defense + BB - O miniaturach BBków od Dr.G pisałam TUTAJ. Ten kremik najbardziej odpowiadał mi pod względem koloru i krycia. Planuję go kiedyś kupić. 

Catrice kamuflaż w płynie 010 - Totalny ulubieniec, zużywam już kolejne opakowanie. Niestety odrobinę ciemnieje, ale jestem w stanie mu to wybaczyć, bo idealnie zakrywa moje cienie pod oczami, utrzymuje się dopóki nie wykonam demakijażu i jest tani.

Bell hypoalergiczny korektor w płynie - Był bardzo jasny, co mnie cieszyło, ale nie krył niestety najlepiej. Był okej, ale bez szału, wiec nie sięgnę po niego ponownie.



***


Które z tych produktów są Wam znane, a które chcielibyście poznać? :)




 ♥ ♥ ♥

Podobne wpisy z tej kategorii

47 komentarze

  1. spore denko, ja ostatnio zrobiłam porządki i w sumie sporo poleciało do kosza :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Udane denko ;)
    Także uwielbiam kamuflaż od Catrice - jest obłędny. A co do szamponu -417 to mnie nie powalił na kolana, a za tak wysoką cenę tego oczekiwałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. kilka rzeczy mnie zainteresowało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. i ja również jestem maseczkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam micel z Dermedic i się nie polubiliśmy, podobnie z kremem Ziai ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. pokaźne denko, maseczki też u mnie królują :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maseczki cudownie wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
  8. Scandia Cosmetics ma świetne kremy do rąk. Miałam wersję melonową i na pewno zaopatrzę się w inne wersję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mi brzoskwinka się spodobała, ale uwielbiam melon, więc nie wiem jak to będzie :D

      Usuń
  9. Większość z tych kosmetyków miałam i szczerze? mam takie same zdanie jak Ty! Genialny wpis.
    Zapraszam do mnie i proponuję obserwację za obserwację?
    nicoleotremba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo spore i ciekawe denko, piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Spore to denko! A kosmetyki bardzo ciekawe, większości jeszcze nie miałam okazji wypróbować. Pozdrawiam i zapraszam

    slavicpowerbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Na Catrice na pewno się kiedyś skuszę, bo chodzi mi już po głowie od dłuższego czasu :)

    A Effaclar bardzo lubiłam, dopóki na mnie działał :P Niestety moja cera już się do niego przyzwyczaiła i się zbuntowała :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam chyba to samo w takim razie :c

      Usuń
  13. Noo nazbierało się trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spore zużycia:)
    Piękne zdjęcia i dużo ulubieńców:)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnóstwo produktów wartych grzechu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam dwie perfumetki z Neness i jedna zapachem kompletnie nie odbiegała od orginału - dla mnie takie zamienniki to świetne rozwiązanie. =)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kremy z serii Effaclar u mnie też się nie spisywały. Szkoda pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
  18. Poszalałaś :-) U mnie ostatnio też jest maskowanie na maksa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się ostatnio właśnie opuściłam :(

      Usuń
  19. Płynny kamuflaż ma jedną wadę - za szybko się kończy:(

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja od tego dezodorantu Fa miałam paskudne uczulenie pod pachami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, to o czymś świadczy jednak...

      Usuń
  21. Ooo, a ja z liśćmi manuka odwrotnie - cała seria bardzo dobrze się u mnie sprawdzała, a krem ładnie wygładzał cerę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubiłam jedynie pastę, ale reszta niestety mnie zawiodła :c

      Usuń
  22. O co chodzi z tymi szkodliwymi granulkami w Tutti Frutti ?:O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikrogranulki sztuczne w kosmetykach nie sa segregowane przez oczyszczalnie ścieków, bo są za małe, wpadają więc do oceanów i zjadają je biedne rybki... a potem w sumie my mamy te szkodliwe substancje w wodzie, bo w końcu wszystko toczy koło :)

      Usuń
  23. Sporo tego, ale dobrze, że większość się sprawdziła :) Ja Batiste uwielbiam, ale ta wersja też mi nie do końca pasuje. Najbardziej mnie kusi ta różana mufina :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z jakiej firmy i ile kosztuje ta druga maska aloesowa ze zdjęcia bie ta Holika holika?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to się stało, że pominęłam te maski w opisywaniu :) To Conny, dostępne w drogeriach natura. 4-7 zł w zależności od promocji ;)

      Usuń
  25. Jestem wierna Lactacydowi od lat, bardzo polecam wersję z jasnopomarańczową pompką ;) Maseczka z serii Juicy świetnie się u mnie sprawdziła i mam dużą ochotę na kolejne sztuki! Reszty kosmetyków nie znam, ale serum Dr G bardzo mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Odpowiedzi
    1. Niektóre produkty miałam od roku w używaniu :)

      Usuń
  27. Catrice też używam. Ziaja manuka szału nie zrobiła ale miło się uzywalo. Kilka kosmetyków znam z Nowości Rossmanna. Ale wypatrzyłam dwie ciekawe maseczki 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te Nowości to nam dużo dają :D

      Usuń
  28. W muffinkach Sweet Bath też się zakochałam <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakie ogromne denko, gratuluję wytrwałości w zużywaniu :)
    Podzielam Twoje zdanie co do kremu z Ziaji na noc.
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.