O tym jak udało mi się nie wyłysieć, czyli przygoda z Kaminomoto

Hej!

Mam długie włosy i zawsze bardzo je w sobie lubiłam. W końcu sprawiają, że czuję się kobieco. Jednak pielęgnacja długich włosów jest jednak problematyczna i trzeba się liczyć z ich wypadaniem. Ale co, kiedy włosy wypadają garściami? Są wszędzie, w potrawach i na ubraniach? Niestety dotknął mnie ten problem i stał się bardzo uporczywy. Włosów ubywało mi przez kilka miesięcy, mimo różnych preparatów i suplementów hamowanie nie zostało zatrzymane. W obawie przed wyłysieniem (z 6 cm w obwodzie kitka zrobiły mi się 3,5 cm...) postanowiłam sięgnąć po japońską broń - wcierki Kaminomoto. Jak się u mnie sprawdziły? Już Wam opowiadam!



Kaminomoto Tonic II

Dostępne różne rodzaje produktów Kaminomoto. Jako pierwszy zaczęłam testować Kaminomoto Hair Growth Tonic II, czyli wcierkę, która hamuje łupież, świąd i wypadanie włosów. Ma odżywiać i wzmacniać cebulki włosów. Skład produktu oparty jest przede wszystkim na ziołach, które poprawiają krążenie krwi. Znajdziemy tu również CS-Base, które pobudza krążenie, wzmacnia korzeń włosa i przyspiesza jego regenerację oraz Isopropylmethhylphenol, który zapobiega rozwojowi drobnoustrojów. Tonik ma również przyspieszać porost i regenerację włosów. Efekt jaki powinniśmy uzyskać to ukojona i czysta skóra głowy oraz wzmocnione, gęstsze i grubsze włosy.

Wcierkę stosowałam dwa razy dziennie, zgodnie z instrukcją, rano i wieczorem. Pierwszym efektem, który zauważyłam po ok. tygodniu stosowania była ukojona skóra głowy. Nie miałam problemów z łupieżem, czy swędzeniem, ale często czułam specyficzne przesuszenie skóry głowy i zwyczajnie dyskomfort. Nie raz przyłapałam się na drapaniu głowy. Tonik zaraz po nałożeniu przyjemnie chłodzi skórę, a przy regularnym stosowaniu uczucie przesuszenia i swędzenia zniknęło. Po miesiącu używania zauważyłam, że włosy przestały mi się łamać i rozdwajać, tak jak przed rozpoczęciem kuracji. Ale pewnie ciekawi jesteście co z tym wypadaniem i porostem. Niestety, ale trochę się zawiodłam. Efekty nie były tak spektakularne, na jakie się nastawiłam. Włosy nadal wypadały, nie zauważyłam też, żeby szybciej rosły. Rozżalona napisałam do przemiłej właścicielki sklepu Sachi.pl, a ona powiedziała, żebym się nie poddawała i spróbowała drugiego etapu Kaminomoto, czyli akceleratora wzrostu!

Wiem jednak, że u niektórych ten tonik się sprawdził i rzeczywiście rozwiązał ich problemy. Ja po prostu jestem ciężkim przypadkiem...




Kaminomoto Accelerator II

Ten produkt opisywany jest jako spełnienie kobiecych marzeń o długich włosach. W tej wcierce oprócz składników aktywnych z wersji poprzedniej znajdziemy również Kamigen E+K, który odżywia cebulki i przywraca skórze głowy prawidłowe funkcjonowanie oraz kwas glicyretyowy, który wspiera szybszy porost włosa. Producent obiecuje mocne, odżywione włosy oraz zredukowane ich wypadanie

Do tej wcierki podeszłam bardzo sceptycznie. Skoro pierwszy tonik nie zadziałał, to sądziłam, że po tym też nie mam co spodziewać się kokosów. Używałam jej razem z moim mężczyzną, który skarży się na zakola. Nie skupiałam się za mocno na efektach, ale po 3 tygodniach stosowania nie dało się już ich nie zauważyć. Na głowie mam bowiem wysyp baby hair, na szczotce widzę coraz mniej włosów po rozczesywaniu, a ich długość... żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia "przed", bo spokojnie zyskałam 3 cm. Przed kuracją włosy nie sięgały mi jeszcze do pępka, teraz już go zakrywają. Świetny wynik! U mojego mężczyzny również pojawiły się baby hair, ale w mniejszej ilości. Wiadomo, mężczyźni z włosami nie mają tak lekko. Ale jak sam stwierdził "wreszcie produkt, który działa" - ja potwierdzam jego zdanie. Przyspieszacz wzrostu włosów naprawdę przynosi świetne efekty. Serce już mnie nie boli, kiedy rozczesuję włosy. Nie zbieram ze szczotki całej ich garści, a jedynie pojedyncze sztuki. Jestem naprawdę zadowolona i polecam tą wcierkę Wam, jeśli macie taki sam problem.

Przeczytajcie też opinię mojej kochanej Justynki! U niej zobaczycie zdjęcie "przed" i "po"! KLIK

KLIK KLIK

  


 Wcześniej absolutnie nie miałam takich kępek na czole :)


Z tych dwóch produktów Kaminomoto z czystym sumieniem mogę polecić Wam oczywiście wersję Accelerator. Zrobiła u mnie wiele dobrego i jestem wręcz zachwycona efektem. Sama nie wiem kiedy włosy mi urosły, jestem szczęśliwa, że wreszcie przestały mi wypadać. Z bólem serca zaglądam do buteleczki, która jest już prawie pusta, ale... produkt o takim działaniu wart jest każdej złotówki.


Słyszeliście o produktach Kaminomoto? Stosowaliście tego typu wcierki? Macie problem z wypadaniem włosów? 


PS. Na facebooku czeka na Was konkurs!



 ♥ ♥ ♥

 





Podobne wpisy z tej kategorii

21 komentarze

  1. O produktach słyszałam, chociaż nie miałam okazji ich używać, gdyż nie mam problemu z wypadaniem włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo dobrego o nich słyszałam :) Ja mam masę baby hair po szamponie Alterry więc zmieniać nie będę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. MIałam kiedys ochotę na tą wcierkę, ale wydawała mi się za droga. Czytałam o niej różne opinie i właśnie dużo osób pisało, że nie hamowała wypadania :(

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie problem ten nasila się wiosną i jesienią, więc już powoli się na to nastawiam… ;( Ciekawi mnie bardzo ten produkt!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tym, ale ile baby hair! :) Dla mnie cena jak na obecną chwilę za wysoka, ale gdy będę miała luźne pieniądze na pewno kupię, bo w końcu zostanę łysa..

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezu Jezu Jezu jakie włosy <3 CUDO CUDO CUDO! a futerko też niczego sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nieeeee, teraz będę musiała go mieć! :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Oddaj mi te rzęsy kobieto! Ja już mowiłam, że nazwa ta wywołuje u mnie rozbawienie... ale ja bym się chętnie pośmiała, jakby mi nowe włoski urosły! :D Chociaż butelka wygląda jak dobra gorzała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. A co się stało, że zaczęłaś miec takie problemy z włosami? :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie muszę wypróbować ten drugi specyfik :) Ja teraz zaczynam kurację zestawem Long 4 Lashes. Mam nadzieję, że się sprawdzi, bo jeśli nie, to biorę się za ten :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Produkt ciekawy ale cena już nie taka fajna, najpierw przetestuję kilka tańszych kuracji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O produkcie dużo słyszałam, ale sama na szczęście nie mam większych problemów z wypadaniem włosów, więc taka kuracja nie jest mi potrzebna. Dobrze jednak, że jest coś co faktycznie działa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ochotę na te wcierki, choć boję się podrażnienia.
    Zwykle mnie to spotyka już po kilku użyciach,

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi od dobrego miesiąca włosy lecą tragicznie, niestety jesienne wypadanie dopada wszystkich :/ na pewno przyjrzę się temu specyfikowi bo aż nie chcę sprawdzać ile mi zostało w kucyki bojąc się rezultatu.

    OdpowiedzUsuń
  15. na razie (odpukać) problem z wypadaniem się nie pojawił, ale bywał w ubiegłych latach.. zawsze jakoś sobie tam z nim radziłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. wow, ile baby hair! ^^
    P.S: Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Super brzmią te specyfiki. Piękne masz włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz widzę te produkty ale wiem, że by mi się coś takiego przydało bo włosy cały czas lecą jak szalone :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Słyszałam o tych produktach już nie raz! Wydają się niesamowite i możliwe, że w końcu sama po nie sięgnę! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna recenzja, chyba podejmę się znowu kuracji tą nową wersją Kaminomoto. :)
    Zastanawia mnie jedna rzecz: napisałaś, że końcówki przestały Ci się łamać i rozdwajać, czy to znaczy że wcierałaś Kaminomoto również na długość i końce?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło mi raczej o zaprzestanie tego zjawiska na moich włosach :) Przed kuracją włosy były w naprawdę nieciekawym stanie, po przestały być takie łamliwe. Wcierałam tylko w skórę głowy :)

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.