Jak zatrzymać lato na dłużej? Suchy olejek marula Vita Liberata

Hej!

Trzeba już przyznać, że lato się skończyło. Jesień przyszła i pyta się "kawy, herbaty, depresji?" [wybaczcie, musiałam :D] Myśląc jeszcze o ciepłych, letnich dniach i chcąc zatrzymać słońce na dłużej możemy spróbować utrzymać naszą opaleniznę. Albo w ogóle mieć jakąkolwiek opaleniznę, tak jak w moim przypadku. Jestem blada, uwierzcie mi. Odbijają się ode mnie promienie słoneczne, a większość najjaśniejszych drogeryjnych podkładów jest dla mnie za ciemna. Chcąc dodać sobie odrobiny kolorku sięgam po produkty samoopalające. A że nie lubię tych mocno barwiących, tak kiedy dowiedziałam się o suchym olejku, który pielęgnuje i dodatkowo opala skórę wiedziałam, że to może być dobry wybór dla mnie. A może sprawdzi się też Wam? Zapraszam na kilka słów o Marula Dry Oil Self Tan marki Vita Liberata



 
Marula Dry Oil Self Tan to połączenie olejku marula, który świetnie nawilża i pielęgnuje skórę, z filtrem SPF 50, więc jeśli ktoś planuje jeszcze późne wakacje - idealny produkt do opalania. Dzięki technologii pHenO2® olejek przy okazji nadaje naturalną i piękną opaleniznę. Opalenizna ma się trzymać znacznie dłużej, niż w przypadku innych marek samoopalaczy. Sama właścicielka marki Alyson Hogg o olejku wypowiada się: „Marula Self Tan Oil został stworzony aby otulić skórę luksusowymi suchymi olejkami oraz nadać jej naturalny blask opalenizny równocześnie zapewniając jej wysoką ochronę przed promieniowaniem”. Brzmi kusząco, prawda?


Musicie wiedzieć, że wiele wspólnego z samoopalaczami nie mam. Zazwyczaj robię sobie plamy i używam naprawdę na specjalne okazje. Produkty Vita Liberata są już mi znane, używałam już samoopalacza (KLIK) i wiedziałam, że mogę im zaufać. W przypadku olejku marula podoba mi się przede wszystkim forma. Suchy olejek jest znacznie bardziej przyjemny w aplikacji, niż forma balsamu. Produkt szybko się wchłania i chyba nie da się zrobić nim plamy. Efekt opalający jest subtelny, można stopniować efekt w zależności od potrzeb. Już po pierwszym użyciu widać delikatnie muśniecie koloru. Skóra po użyciu olejku jest gładka i aksamitna. Jest też delikatnie rozświetlona, ponieważ produkt zawiera w sobie błyszczące drobinki. Efekt w letnie dni wyglądał naprawdę dobrze, ale i w jesiennym słońcu ładnie się prezentuje. 


Ten samoopalacz w olejku naprawdę przypadł mi do gustu, bo jest przede wszystkim łatwy w użyciu, a opalenizna wygląda na zdrową, a nie sztuczną. Utrzymuje się naprawdę długo i nie ściera się podczas noszenia ubrań. Dodatkowo przyjemny jest efekt nawilżenia i odżywienia skóry, którego przy innych samoopalaczach raczej nie można doświadczyć. W składzie, prócz olejku marula znajdziemy ekstrakt z ogórka, pomarańczy i olej kokosowy. Te składniki zapewniają solidną dawkę odżywienia dla skóry. I to mi się podoba - dwie pieczenie na jednym ogniu. Karmelowa, odżywiona skóra, która z nas o tym nie marzy? I to wszystko bez szkodliwego promieniowania UV. Ja jestem za. Jakieś wady? Niestety nie podoba mi się zapach, który jest dziwnie metaliczny. Koniec wad :)    
 


Widać różnicę? :) 


Co sądzicie o olejku opalajacym Vita Liberata? Znacie markę? Zachęca Was taki produkt? 



 


PS. Zajrzyjcie na facebooka, bo pojawił się tam nowy konkurs :)  


 ♥ ♥ ♥

Podobne wpisy z tej kategorii

40 komentarze

  1. Doskonale znam ten olejek i go uwielbiam. Wykończyłam już prawie całe opakowanie i chyba będę płakać jak mi się już skończy :D Bardzo ładny efekt daje i nie trąca sztucznością. Dodatkowo ochrona przed szkodliwymi promieniami słonecznymi. No czego chcieć więcej? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tą depresją no to cóż, prawda :P
    Olejku nie znam, ale nie powiem, że po przeczytaniu Twojej recenzji nie zainteresowałam się :) Tym bardziej, że u mnie też samoopalaczowo - wydaje mi się, że w takim przejściowym okresie większość z nas próbuje jakoś zatrzymać słońce na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację :) Choć ja akurat jestem fanką jesieni :D

      Usuń
  3. Bardzo fajny jest ten olejek, przydałby się po lecie, choć szkoda że ma taki zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten olejek, jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zciekawiłaś mnie tym metalicznym zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli zapach mi nie podchodzi to ja raczej na wstępie skreślam produkt. Nie przepadam za olejkami do skóry - jeśli już używam olejków to albo do włosów albo na dłonie. Unikam olejowania twarzy czy ciała. Nie słyszałam o takim olejku i niestety nie pokuszę się na jego zakup.

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam, znam! Bardzo bym chciała poznać ten produkt! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Markę znam, ale tego olejku nie miałam okazji używać :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem jak najbardziej za nim. Różnica delikatnie jest widoczna, ale jeśli użyje się go częśćiej to i efekt będzie inny ; )
    Obserwuje i zapraszam do mnie : http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ja staram się nie przesadzać :)

      Usuń
  10. Fajny jest. Chętnie bym go widziała w swojej kosmetyczce.

    OdpowiedzUsuń
  11. o, rzeczywiście daje taki naturalny efekt muśniętej słońcem skóry :) super, fajny produkt, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie używam takich specyfików :) Mam pytanie, testowałaś może pettite krem BB od Holika Holika? Ostatnio je zobaczyłam i zachęciły mnie ceną, ale nie chcę kupować bez jakiejś zaufanej opinii, więc jeśli miałaś, to chętnie przeczytałabym parę słów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, miałam Petit Clearing, recenzję pisałam dawno temu, tutaj: http://feeling-fancy.blogspot.com/2015/10/o-holika-co-za-fajny-krem-bb-holika.html i uważam, że to naprawdę świetne kremy w przystępnej cenie ;) Śmiało spróbuj!

      Usuń
    2. Wiedziałam, że taka maniaczka azjatyków musi coś wiedzieć :D Wielkie dzięki! Teraz na pewno kupię, bo kolory mogę sobie wybrać stacjonarnie. W jednej drogerii we Wrocławiu jest parę kosmetyków Holika Holika i Skin79. Wczoraj kupiłam sobie wielką butlę żelu aloesowego i właśnie zobaczyłam te kremy bb (a ceny są chyba nawet minimalnie niższe niż przez internet, a dodatkowo nie płacę za przesyłkę). Wszystkie podkłady, które czekają na wykończenie pewnie się wkurzą, że kupuję kolejny, ale co zrobić, jak te koreańskie kosmetyki naprawdę są rewelacyjne :D Od dłuższego czasu stosuje miniaturki ze Skin79 (niby 7g, a bardzo wydajne) i chyba już na stałe przechodzę na te prawdziwe bb (chociaż pewnie zawsze będzie jakiś awaryjny podkład do mocniejszego makijażu).

      Usuń
    3. Będziesz na pewno bardzo zadowolona :) Aloes uwielbiam! A zazdroszczę stacjonarnej dostępności kosmetyków Holika, uwielbiam je :c

      Usuń
  13. Marzę o nim już od dłuższego czasu ;) Chyba ostatecznie poddam się i kupię , choć nie wiem czy jednak bycie bladziochem nie przekona mnie bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię moje bycie bladą, ale jednak nogi w kolorze kartki papieru nie zawsze wyglądają dobrze :D

      Usuń
  14. Nie wiedziałam, że Ty też z Torunia jesteś :))) ..a tak na temat, to nie używałam tego olejku, ale przez chyba całe lato byłam nim kuszona na wielu blogach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano jestem! :) wiem, ja też... i tak oto mam :D

      Usuń
  15. Zapowiada się naprawdę dobrze, kolor samego olejka bardzo ciemny ale znowu po użyciu,wygląda świetnie! Może mógłby stać się wybawcą dla moich topielicowych nóżek :) Chociaż wiesz, że boję się produktów z gatunku samoopalaczy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, miewam podobne obawy, ale coś mi się wydaje, że to cudo by Ci się sprawdziło :)

      Usuń
  16. Zapowiada się naprawdę dobrze, kolor samego olejka bardzo ciemny ale znowu po użyciu,wygląda świetnie! Może mógłby stać się wybawcą dla moich topielicowych nóżek :) Chociaż wiesz, że boję się produktów z gatunku samoopalaczy :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Różnice widać a efekt jest całkiem ciekawy i delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam kosmetyki tej marki, suchego olejku jeszcze nie miałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię ten olejek, VL ma swietne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię produkty Vita Liberata :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Powiem szczerze że za same opakowanie bym Go wypróbowała ! ;) Niezwykła nuta elegancji ! ;]

    OdpowiedzUsuń
  22. Markę kojarzę, ale o suchym olejku jeszcze nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.