Idealne zapachy na jesień! Propozycje od Kringle Candle

Hej!

Nie ma co ukrywać, że wielkimi krokami zbliża się do nas jesień. Póki co możemy jeszcze rozkoszować się słońcem i ciepłem, ale powietrze już pachnie inaczej, co zwiastuje nadchodzące zmiany... Nie wyobrażam sobie jesieni i zimy bez palących się w kominku wosków, czy świec zapachowych. Uwielbiam otaczać się pięknymi zapachami, co chyba wielu Was nie zdziwi, prawda? :) Dziś zaprezentuję Wam cztery zapachy, które według mnie umilą jesienne wieczory. Odpychają smutki i wprawiają nas w dobry nastrój. Zapraszam do czytania! 




Vanilla Cone, czyli powietrze pachnie jak śmietankowy rożek

Bo wczesną jesienią można skusić się jeszcze na lody bez obawy, że nasze gardło się na nas pogniewa. Vanilla Cone to jeden z moich ulubionych zapachów Kringle Candle, w zasadzie świetny na każdą porę roku i okazję. Słodka śmietanka i kruchy wafelek otulają nas swoim błogim zapachem... Wszystkich głodnych przepraszam, ale obok tego zapachu po prostu nie da się przejść obojętnie. Nie jest nachalny i duszący, rozpływa się po mieszkaniu, jak śmietankowe lody... Gorące kakao, śmietankowy wafelek, kocyk, dobra książka i ten właśnie zapach - oto przepis na wspaniały jesienny wieczór. A dla zabieganych wystarczy sam zapach :) 

Daylight o tym zapachu znajdziecie tutaj. Dostępna jest również cała gama produktów z tej linii.  


Egyptian Cotton, czyli świeżo wyprany puchaty sweter

Po pierwszym "niuchnięciu" wosku z opakowania stwierdziłam, że będzie za mocny. Silny zapach świeżego prania wydawał się być szalenie nachalny. Po kilku chwilach od odpalenia, kiedy zaczęły do mnie docierać pierwsze nuty zapachowe... zaczynałam się zakochiwać, akord po akordzie... Niesamowicie świeży, ale jednocześnie subtelnie słodki zapach zaczął wypełniać moje mieszkanie. Nie mogłam się mu oprzeć, jest w nim coś tajemniczo kuszącego. Świeżość kwitnącej egipskiej bawełny rozkochała mnie w sobie i stała się moim codziennym gościem. To zapach ciepły i otulający, miękki jak puchaty sweter, czy najmilszy koc. Świeżo wyprany koc, w waszym ulubionym płynie do płukania.. Jeśli kochacie świeże zapachy, to musicie spróbować tego. Przepadniecie!

Wosk o tym zapachu, wraz z innymi produktami z tej serii znajdziecie tutaj



Archives, czyli tajemniczy pokój przystojnego mężczyzny

Wyobraźcie sobie pokój z drewnianą podłogą, drewnianymi, pięknymi i eleganckimi meblami. Wypełniony starymi książkami o specyficznym zapachu. W kominku dopalają się resztki sosnowego drewna. Do tego na stoliku stoi najlepsza whisky, a obok dopala się słodkie cygaro. W cieniu siedzi On, w luksusowym garniturze. Pachnie ambrą i piżmem, uwodzi słodyczą. Nie widzicie jego twarzy.  To właśnie zapach Archives. Uwodzicielski, tajemniczy, ale jednocześnie ciepły i subtelnie słodki. Otula, fascynuje i daje uczucie bezpieczeństwa. Może odrobinę podnieść ciśnienie paniom, które są wrażliwe na męskie zapachy. Idealny do czytania romansów, doda klimatu niejednej scenie :) Nie spodziewałam się, że męski zapach tak mnie urzeknie, a teraz... jestem od niego uzależniona!

Całą linię produktów Archives wraz z daylightem dostaniecie tutaj.


Apple Chutney, czyli jabłecznik na ciepło jedzony u Babci

Po wizycie u tajemniczego nieznajomego czas ochłonąć i odwiedzić... naszą babcię :) Apple Chutney do zapach typowo jesienno-zimowy, który od razu wszystkim kojarzy się z moimi ukochanymi świętami Bożego Narodzenia. Pieczone jabłka z cynamonem, do tego grzaniec z goździkami - to esencja tego zapachu. Słodki, otulający, bardzo przyjazny i bezpieczny, wprowadzający dobrą aurę. To idealny zapach na chłodniejsze, deszczowe wieczory. Wprowadzi ciepło nawet tam, gdzie nie ma kominka. Nie jest nachalny i duszący, więc idealnie wypełni każde mieszkanie nie powodując przy tym bólu głowy. Pewniakiem zabiorę go do domu na święta, ale czuję, że będzie mi też towarzyszył przez całą jesień i zimę. Dla wszystkich fanów jabłeczników!

W serię Apple Chutnej razem z woskiem zaopatrzycie się tutaj.



Wszystkie cztery propozycje są zupełnie różne, ale łączy je jedno - dodawanie ciepła każdemu z pomieszczeń. Jestem domatorką i czuję się w mieszkaniu bezpiecznie i dobrze. Piękne zapachy potęgują te uczucia i dodatkowo rozpieszczają zmysły. Wszystkie przedstawione zapachy od Kringle Candle pokochałam i wszystkie będą gościć u mnie jesienną porą. Mam też wrażenie, że zapachy od Kringle Candle są najciekawsze, najbardziej rozwinięte i nie spotkałam się do tej pory z zapachami duszącymi, w przeciwieństwie do asortymentu Yankee Candle. Co Wy o tym sądzicie?


Koniecznie dajcie znać jakie są Wasze jesienne propozycje zapachowe! Znacie przedstawione tu przeze mnie zapachy? A może na któryś się skusicie?









PS. Pamiętajcie o konkursie, który kończy się DZISIAJ! Znajdziecie go TUTAJ.






 ♥ ♥ ♥



Podobne wpisy z tej kategorii

32 komentarze

  1. Olcia znam te zapachy Archives, Jabłuszko i Różka znam też w paleniu bardzo przyjemne! Ja teraz poluje na drwala z Kringla, ostatnio pokochałam też zapachy gąski, bardzo esencjonalne i trochę inne w hm...strukturze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spróbować drwala i koniecznie Greya! :D

      Usuń
  2. Olcia znam te zapachy Archives, Jabłuszko i Różka znam też w paleniu bardzo przyjemne! Ja teraz poluje na drwala z Kringla, ostatnio pokochałam też zapachy gąski, bardzo esencjonalne i trochę inne w hm...strukturze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie zdałam sobie sprawę jak dawno nie używałam kominka... :(

    Czuję, że Apple Chutney by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. PRzepiekne zdjęcia :)
    Sezon wosków i świeczek uważm za otwarty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mi narobiłaś ochoty na Archives! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie opisane zapachy :D Archives intryguje :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie te woski miałam jakiś czas temu i też bardzo mi się podobały. Po Twoim poście mam ochotę na ich powrót 😉 Śliczne klimatyczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Oj się nie dziwię, ja będę do nich stale wracać :)

      Usuń
  8. Wszystkie te woski miałam jakiś czas temu i też bardzo mi się podobały. Po Twoim poście mam ochotę na ich powrót 😉 Śliczne klimatyczne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne ! w sam raz na wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Egyptian Cotton chyba najbardziej by mi spasował :) Piękne zdjęcia, typowo jesienne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba wszystkie by mnie zachwyciły ;-) a pokój mężczyzny brzmi intrygująco :D


    zapraszam do siebie na mały konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super post ;) Moja mama często kupuje te świeczki i pachną cudownie, mocno aromatycznie, ale mimo wszystko delikatnie :)

    Zapraszam do mojego nowego bloga z grafikami.
    http://kamilsart.blogspot.com/
    Chętnie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam tylko jeden zapach z tej firmy i byłam bardzo zadowolona :) mam ochotę na wiecej i właśnie na cos typowo jesiennego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne zapachy na najbliższy czas.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie nadchodzący sezon to także palące się kominki i zapachy! Aczkowiek wybieram te mniej intensywne i nienachalne. "Jabłecznik na ciepło jedzony u Babci" - juz zadziałało na moje zmysły!

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam zapach świeżego prania, a szczególnie takiego sweterka co to otuli ciepełkiem. Polecam ich hot chocolate, o matko jak on pachnie, zimą jest idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie się w nie zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne zdjęcia :) muszę się zaopatrzyć w nowe woski :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne zdjęcia :) muszę się zaopatrzyć w nowe woski :)

    OdpowiedzUsuń
  20. mmmm ależ zrobiło się pachnąco, muszę uzupełnić woskowe zapachy :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Złożyłam obietnice sobie i współmieszkańcom, ze do konca 2016 roku nie bede palić wosków:)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Vanilla cone wąchałam w sklepie i bardzo mi się podobał, lubię takie słodko-ciepłe zapachy ;) Hot chocolate też byłby idealny na jesień ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam tych zapachów, woski czy daylighty KC goszczą u mnie zdecydowanie rzadziej niż YC. Bardzo ciekawa jestem waniliowego rożka :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo pięknie i literacko napisane opisy. :)Bardzo mi się podobały szczególnie ten do Archives. Aż chyba się skuszę na Archives i Apple Chutney, a nie byłam za bardzo do nich przekonana, ale po Twoim opisie, chyba jednak będę na tak. Czy mogę zapytać co to za książka występuje na jednym ze zdjęć tym z Egyptian Cotton? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To "Twój dziennik" autorstwa Reginy Brett :)

      Usuń
  25. Chyba najbardziej spodobałby mi się Apple Chutney ;-) Zapach, książki, koc i kubek herbaty - idealny plan na długie jesienne wieczory ;-)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.