Ulubieńcy lipca! Tony Moly, Skin79, Bielenda, Bell, Alessandro, Bloterazzi

Hej!

Kolejny miesiąc za nami... Wiem, zawsze narzekam, że czas szybko leci, ale co zrobić skoro to prawda? :) Niektórym został ostatni miesiąc wakacji, ja póki co mam jeszcze dwa, aczkolwiek to ostatnie takie wakacje w moim życiu, bo jestem już studentką piątego roku... to dopiero zleciało! Mimo testowania masy produktów lipcowych ulubieńców nie jest wielu. Myślę, że więcej pojawi się ich w sierpniu, ale póki co przedstawiam Wam tą garstkę produktów, które w lipcu wyjątkowo skradły moje serce :)



O trzech pierwszych produktach wspominałam Wam już w poście o letnich niezbędnikach, ale muszę się powtórzyć, bo zwyczajnie warto. W lipcu przyleciała do mnie prosto z Korei panda z Tony Moly, która jest chłodzącym sztyftem pod oczy. Używam go codziennie rano pod krem pod oczy, pomaga mi zdjąć opuchliznę i przyjemnie chłodzi. Nawet mój mężczyzna czasem jej używa, więc o czymś to świadczy :) Wiem, że wygląda słodko, mnie też wygląd przyciągnął, ale działanie też mnie satysfakcjonuje. Multifazowy olejek z Bielendy pojawił się w ulubieńcach nie tylko u mnie i absolutnie nie jestem tym zaskoczona. Przepięknie wygląda, pachnie cukierkami, świetnie nawilża. Pozostawia skórę aksamitną w dotyku. Miłość od pierwszego psiknięcia! W upalne lipcowe dni ratowało mnie też nowe "dziecko" beautyblendera, czyli Bloterazzi. Są to dwie gąbeczki z lusterkiem, które pomagają zebrać nadmiar sebum i scalają makijaż, który próbuje nam spłynąć z twarzy w ciągu dnia. Zdecydowanie lepiej radzi sobie z tymi zadaniami, niż standardowe bibułki matujące. Ja już do nich nie wrócę :) 

 
Moje serce w kwestii makijażowej zdobyła matowa płynna pomadka Bell z serii Moroccan Dream w odcieniu 03. Chwaliłam ją już na instagramie i będę chwalić cały czas... Jest to najlepsza i jednocześnie najtańsza matowa pomadka, jaką kiedykolwiek miałam. Kolor dla mnie jest idealny, ma świetne krycie. Na początku ma formułę nawilżającego olejku i stopniowo przechodzi w mat. Cudownie, słodko pachnie! A trwałość... bez tłustego jedzenia w międzyczasie potrafi wytrzymać cały dzień, jednocześnie nie przesuszając mi ust. To mój ideał, a kosztuje zaledwie 8,99 zł w Biedronce... Warto spróbować. Zobaczcie same:

https://www.instagram.com/p/BHrxXm5jZOn/?taken-by=fancy_ola


Kolejnego ulubieńca znalazłam w wygranej paczce od Sephory i Maxineczki (KLIK), a jest to krem do paznokci Alessandro z ogórkiem i melonem. Żaden krem do paznokci jeszcze tak u mnie się nie sprawdzał. Ten rzeczywiście działa! Moje paznokcie mają ostatnio "wolne" do lakierów i wszelkich odżywek i używam właśnie tylko tego kremu. Stały się zdecydowanie bardziej mocne, błyszczące, skórki są nawilżone. Zdecydowanie polecam, może zrobić wiele dobrego! Ostatni produkt dostałam od Interendo i jest to żel do mycia twarzy Skin79 Pearl Luminate, który wygląda po prostu zjawiskowo. Ten żel to istny skarb, zawiera w sobie aż 50 naturalnych ekstraktów! 50! A w drogeryjnych myjaczach często nie ma żadnego! Głównym wyciągiem są perły Akoya. Pachnie odrobinę męsko, ale bardzo przyjemnie. To luksus w czystej postaci. I przyciąga, mój mężczyzna wczoraj spytał się mnie co to za cudo, po czym zapadła cisza... Wchodzę do łazienki, a on mył twarz, tak, sam z siebie! Skin79 - jak zwykle sukces! :D 




I to już wszyscy lipcowi ulubieńcy, są to naprawdę wyjątkowe produkty. Czuję, że w sierpniu to stadko będzie o wiele bardziej liczne. Koniecznie dajcie znać, które produkty Was zainteresowały i czy znalazł się wśród nich też Wasz ulubieniec!

PS. Trwają u mnie dwa konkursy. Pierwszy znajdziecie na facebooku, TUTAJ, a drugi na blogu TUTAJ. Zapraszam do wzięcia udziału! :)



 

 ♥ ♥ ♥

Podobne wpisy z tej kategorii

47 komentarze

  1. Panda jest przesłodka i idealna na upały ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Same pyszności! Oczywiście panda podbiła moje serce :D

    OdpowiedzUsuń
  3. same ciekawe produkty się u Ciebie znalazły :) Bloterazzi kusi mnie już od jakiegoś czasu, bardzo ciekawy zamysł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta pandka mnie kusi strasznie :) Nie dośc, że ladnie wygląda to ma super działanie :) A te pomadki z Bell mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chłodzący sztyft pod oczy wygląda uroczo!
    Pomadka z Bell ma boski kolor, bardzo w moim guście :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam próbkę tej pianki Skin79 i wydawała się bardzo fajna :)
    Ale gdybym miała dokonać zakupu, to raczej postawiłabym na piankę Dr. G :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tej pandy nie kocham :D Ale pomadka ma śliczny odcień, i kreseczka jaka ładna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie szalenie zauroczyła :) O dziękuję, starałam się :D

      Usuń
  8. super post chyba sie skusze na ta firme
    miłego dnia

    ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG http://www.zoozelooveblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzy mi się sztyft z Tony Moly, tyle dobrego o nim słyszałam, że chyba czas wybrać się do Sephory :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pandzinki opaowały polskie blogi :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się ta panda bardzo podoba. Chyba nawet Hania z digitalgirl ją chwaliła. Gąbeczki do zbierania sebum też mnie zaciekawiły, ale za taką cenę sobie na razie odpuszczę. A pomadkę z Bell ciągle zamierzam kupić, ale nie mogę się zdecydować na kolor, a na początku wolę tylko jedną, żeby przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem, bo oglądam Hanię regularnie :D No cena gąbeczek mała nie jest, gdybym nie dostała to pewnie szybko bym nie kupiła :( Spróbuj tej 03, jest naturalna :)

      Usuń
    2. Wczoraj właśnie się zdecydowałam na ten kolor, ale oczywiście akurat tego w biedronce nie było. Będę co jakiś czas zaglądać, czy nie ma dostawy.

      Usuń
  12. Panda dla mnie tylko pandą:D ale olejek Bielendy dobrze wspominam:)
    A gdzie kupić taki fajny leżak?:D Chcę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Olejek uwielbiam , pomadka Bell też tylko różowa 😉 a Tonny Molly cóż spodziewałam się czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej się naczytałam i nasłuchałam recenzji, więc wiedziałam czego się spodziewać :)

      Usuń
  14. Olejek uwielbiam , pomadka Bell też tylko różowa 😉 a Tonny Molly cóż spodziewałam się czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Żel do twarzy mnie oczarował, wygląda wspaniale <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam tę pomadkę Bell w innym kolorze i bardzo ją lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  17. muszę tą pomadkę z Biedronki wypróbować😃

    OdpowiedzUsuń
  18. muszę tą pomadkę z Biedronki wypróbować😃

    OdpowiedzUsuń
  19. Rewelacyjne kosmetyki!!Ciekawi mnie ta Bielenda

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne zdjęcia! Twoich ulubieńców nie używałam, ale tej pomadce z Bell muszę się przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. wow ten perełkowy żel Skin79 bardzo bym chciała, a i pandzioch wygląda super :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pomadka genialna! Często patrzę na szafę Bell w Biedronce, ale jakoś się jeszcze na nic nie skusiłam, a ta wypadła super na Twoich ustach :) Dodaję na obserwowanych :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spróbuj, cena niewielka, a efekt niesamowity :)

      Usuń
  23. Żel do twarzy to jakiś... kosmos. Czemu ha go jeszcze nie mam? Chcę, chcę, chcę! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ładnie wyglądasz w tej pomadce :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pearl Luminate mi się marzy, a wygląda przecudownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dwóch marek nie znam w ogóle. Tymi pandami każdy się zachwyca z Tony Moly (w szczególności na DC, zapraszam jeśli nie znasz: http://dresscloud.pl/share/8664/) :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak trafić na oryginał Pandt na ebay? :D Bo to dla mnie kosmetyk must have! :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.