Piękne rzęsy i broń do walki z nieprzyjaciółmi, czyli nowości L'biotica + KONKURS

Hej!

Długie, piękne rzęsy i cera bez skazy? Która z nas o nich nie marzy? Takim rymem zaczynam kolejny wpis :) Dziś chcę Wam opowiedzieć o dwóch produktach. Jednego z nich używam od kilku miesięcy, drugi trafił do mnie niedawno. Pierwszy pomaga "zapuścić" mocne i długie rzęsy, drugi zwalcza niedoskonałości. A na koniec mały konkurs dla Was :) Zapraszam do zapoznania się z Active Lash serum oraz z punktowymi plasterkami na wypryski marki L'biotica!





Punktowe plasterki na wypryski


To w zasadzie nowość, która niedawno pojawiła się w sklepach. W opakowaniu znajdujemy 3 listki po 12 plasterków w dwóch rozmiarach (duże i małe kółka). Są oczywiście przezroczyste, a więc dyskretne w noszeniu.

Co takiego robią i jak się ich używa? Plasterki mają antybakteryjną formułę, która została wzbogacona m.in. olejkiem z drzewa herbacianego. Należy nakleić je na stany zapalne skóry - pryszcze, grudki, wykwity. Nosić trzeba je przez 8-12 h, najlepiej na noc. Ale nosiłam je również w dzień i dzięki temu, że są przezroczyste nie było ich widać. A przynajmniej nie na pierwszy rzut oka. Plasterki mają działanie wysuszające i łagodzące stany zapalne. Mają z nimi walczyć i minimalizować, zatrzymując ich dalszy rozwój. Brzmi dobrze?



A jak działa? Nie są to moje pierwsze plastry tego typu i wiem jakiego działania mogłam się spodziewać. Pomagać będą zawsze, ponieważ odcinają dopływ tlenu do skóry, w związku z czym rzeczywiście nic złego nie ma szans na rozwijanie się. Nie dostają się też nowe bakterie. W tym przypadku było ponownie, rzeczywiście zmiany stawały się mniejsze i załagodzone. Nie należy natomiast wyczekiwać efektu magicznej różdżki, żadna grudka czy pryszcz nie zniknie tak po prostu bez śladu. 

Z pewnością jednak takie plastry są ratunkiem na uporczywe zmiany, których szybko chcemy się pozbyć. Plasterki dobrze radzą sobie z grudkami, całkiem dobrze je niwelują. Zmiany ropne się wysuszają i nie rozwijają bardziej. Dla wszystkich osób, które mają cerę problematyczną mogą okazać się ratunkiem. Szczególnie przed ważnym wyjściem. Sądzę, że warto mieć je w swojej kosmetyczce, tym bardziej, że cena nie jest wygórowana.

Więcej przeczytacie TUTAJ.


Serum przyspieszające wzrost rzęs i brwi Active Lash

Po poprzednim serum do rzęs, którego używałam musiałam sobie zrobić przerwę. Rzęsy, które urosły w piękny wachlarz powypadały mi i wróciły do stanu sprzed kuracji. Kiedy się unormowały zaczęłam testować Active Lash, które w moim przekonaniu było mniej agresywne (i miałam rację). Serum ma regenerować rzęsy, wzmacniać je i pobudzać do naturalnego wzrostu. Można używać go również do brwi i tak też robiłam, choć w tym przypadku nieregularnie. Ale zanim o efektach, zacznijmy od początku.

A od razu uwagę przykuwa przepiękne i eleganckie opakowanie produktu. Matowe, czarne pudełeczko ze srebrzystym logo marki. Wygląda luksusowo, a cenowo serum wypada szalenie korzystnie. Mamy tu też 3,5 ml produktu, czyli więcej, niż w przypadku większości tego typu kosmetyków. Serum należy nakładać raz dziennie, na noc, na linię rzęs oraz ewentualnie na linii brwi. Aplikację ułatwia zgrabny pędzelek. W składzie znajdziemy keratynę, panthenol i argininię.


Na plus od razu zasługuje fakt, że serum absolutnie nigdy nie szczypało mnie w oczy. W przypadku poprzedniego często się to zdarzało. Na efekty musiałam trochę poczekać, bo zauważyłam je po niecałych dwóch miesiącach od rozpoczęcia używania. Początkowo rzęsy przestały mi tak mocno wypadać, a wypadało po kilka dziennie. Stały się zdecydowanie mocniejsze i grubsze. Od niedawna zauważyłam też, że są bardziej podkręcone i ewidentnie dłuższe. Największą zmianę zauważyłam jednak przy brwiach, bo udało mi się zmobilizować włoski do tego, żeby rosły tam, gdzie wcześniej ich nie było. Dzięki temu nie mam już pustych placków i nie muszę używać aż takiej ilości kredki, czy cienia do brwi. 

Nie robiłam zdjęć przed i po, musicie mi wybaczyć. Zwyczajnie wyleciało mi to z głowy, a teraz jest trochę za późno. Musicie jednak, jak zwykle, wierzyć mi na słowo. Serum może nie dało mi wachlarza rzęs, ale wyglądają zdrowo i ładnie po wytuszowaniu. A takiego efektu właśnie się spodziewałam. Bo serum ewidentnie działa, a to działanie bardzo przypadło mi do gustu. Ja kontynuuję moją kurację :)

A wiecie co jest najlepsze? Cena, bo ten luksusowo wyglądający produkt kosztuje zaledwie 46 zł. Więcej przeczytacie TUTAJ.



Moi mili, teraz czas na konkurs. A co będzie do wygrania? A to właśnie nowiuśkie serum Active Lash! :) Mam nadzieję, że nagroda się Wam podoba. 


Co zrobić, żeby wygrać?


1. Być / zostać publicznym obserwatorem bloga.
2. Odpowiedzieć w komentarzu pod tym postem na pytanie:
Gdybyś miała wybrać jeden kosmetyk do makijażu, który mogłabyś zaprojektować, co to by było i dlaczego? :)
3. Będzie mi miło, jeśli polubisz mnie na facebooku, instagramie :)
Na odpowiedzi czekam do 8 września!
Wzór komentarza:
1. Obserwuję jako:
2. Odpowiedź na pytanie:
3. Lubię na FB / Instagramie jako:
Serum na Was czeka! Obiecuję, że dorzucę coś ekstra, od serca :) 
Regulamin Rozdania


1. Organizatorem rozdania jest właściciel bloga feeling-fancy.blogspot.com
2. Produkty są nowe i nieużywane. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny.
3. Koszt wysyłki pokrywa organizator rozdania. Wysyłka tylko na terenie Polski.
4. Aby wziąć udział w rozdaniu należy być osoba pełnoletnią i spełnić powyższe zadania konkursowe. Jeżeli nie jesteś osobą pełnoletnią, ale masz zgodę rodzica/ opiekuna również możesz wziąć udział ;)
5. Rozdanie trwa od 26 sierpnia do 8 września 2016 roku, do  godz. 23:59, zgłoszenia wysyłane po terminie nie będą brane pod uwagę.
6. Wyniki rozdania zostaną ogłoszone w terminie do 7 dni od daty zakończenia przyjmowania zgłoszeń.
 

7. Nagroda nie podlega wymianie na żadną inną ani na jej równoważność pieniężną. Jedna osoba wygrywa jeden zestaw.
8. Organizator zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w regulaminie w wyjątkowych sytuacjach.

9. Zgłoszenie do rozdania jest równoznaczne z zapoznaniem się i zaakceptowaniem niniejszego regulaminu oraz na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr 133 pozycja 883). 
10. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).


Powodzenia!

EDIT: Wygrywa Natalia Juicy Raspberry! :) Gratulacje!

 ♥ ♥ ♥

Podobne wpisy z tej kategorii

31 komentarze

  1. Serum jest bardzo ładnie podane ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej ciekawią mnie plasterki. Już od dawna szukam jakiś wartych uwagi, najlepiej żebym mogła dostać je w sklepie koło domu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ależ luksusowo wygląda to serum :-) dawno nie miałam takich punktowych plasterków

    OdpowiedzUsuń
  4. Opakowanie serum do rzęs niezwykle eleganckie, a przy tym cena nie wygórowana. Mocno mnie zaciekawiło, tym bardziej że do regeneracji rzęs zbieram się od dawna i nie mogłam się zdecydować na żaden konkretny produkt ;) Co do plasterków, to przy mojej trądzikowej cerze bywają wybawieniem, uwielbiam mieć je pod ręką, bo potrafią zdziałać małe cuda :D

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Obserwuję jako: Daria Nowak
    2. Odpowiedź na pytanie: Kosmetykiem, który chciałabym zaprojektować byłby z pewność fluid. Mam 18 lat, a moja cera jest bardzo wymagająca i zmienna. Jest to zdecydowanie efekt niewiedzy i nieumiejętnej pielęgnacji z okresu początków dojrzewania. Odkąd moja cera ma do czynienia z pielęgnacją azjatycką i kosmetykami skin79 oraz holika holika to zaczęłam dostrzegać poprawę, jednak jeszcze nie wystarczającą. Moim marzeniem jest mieć fluid idealny, wyjątkowy, mój. Miałby maksymalne krycie, ale również lekkość, dzięki której nie czułoby się go na twarzy. Nie zatykałby porów i działaby antybakteryjnie, nie powodując nowych wyprysków. Oczywiście zawierałby filtr SPF50. Nieścieralny przez cały dzień i w idealnym odcieniu do mojego kolorytu twarzy, a wszystko to za cenę bardzo przystępną :) ehhh... marzenia :)
    3. Obserwuję na instagramie jako: nowaczekkk

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. Obserwuję jako: Monika Sia
    2. Odpowiedź na pytanie: zdecydowanie tusz do rzęs, który by jednocześnie pogrubiał, wydłużał i podkręcał, bez kruszenia się, superczarny, z idealną szczoteczką i piękną szatą graficzną. świetnie wytuszowane rzęsy robią całą robotę;]
    3. Lubię na FB / Instagramie jako:-

    OdpowiedzUsuń
  7. 1. Obserwuję jako: Natalia - juicy raspberry
    2. Odpowiedź na pytanie: Ja, osoba będąca wiecznie na diecie, której efektów nie widać, gdybym tylko mogła, zaprojektowałabym magiczny "eliminator sadełka" w postaci balsamu. Wystarczyłoby nasmarować ciało odrobiną kosmetyku wieczorem i pójść spać, a rano każda z nas obudziłaby się przynajmniej dwa rozmiary mniejsza :) Chyba fantazja mnie za bardzo poniosła, ale kto wie, może kiedyś rzeczywiście coś takiego zostanie stworzone? :) Tymczasem podnoszę tyłek z fotela i idę na rower, bo póki co mój tłuszczyk się sam nie spali.
    3. Lubię na FB jako Juicy Raspberry BLOG
    na Instagramie jako juicyraspberryblog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdobyłaś moje serce i nagrodę, gratuluję :D Odezwij się! :)

      Usuń
    2. Balsam "eliminator sadełka" to kosmetyk do makijażu? W końcu takie było pytanie.

      Usuń
  8. Serum mam i to co mi sie nie podoba w nim to :
    a) wodnista konsystencja która spływa po całym patyczku - dwa razy sie zdarzyło że kropla z patyczka spadła mi na paczadełko - szczypało jak cholera
    b) u mnie bardzo szybko działa na rzęsy zaś po miesięcu na brwiach nie zauważyłąm nic no chyba że to że włoski wolniej rosły a ja nie miałam co wyrywac ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda luksusowo,a plasterki ciekawe,ale na szczęście u mnie pryszcz to rzadkość

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda luksusowo,a plasterki ciekawe,ale na szczęście u mnie pryszcz to rzadkość

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie miałam tego typu plastrów i chyba czas do zmienić. Czasy gimnazjum dawno, dawno minęły, ale najczęściej przed okresem wyskoczy mi parę nieprzyjaciół. Czy serum ma może w składzie bimatoprost?

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie biorę udziału, bo nie będę zabierała miejsca innym osobom :) Takie plasterki posiadam, ale z innej firmy i bardzo je sobie chwalę :) Co prawda, od pewnego czasu niedoskonałości się u mnie nie pojawiają, ale swego czasu ratowały mnie w kryzysowych sytuacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Plasterki wyglądają bardzo ciekawie :) W awaryjnych sytuacjach warto je mieć ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. serum, prezentuje się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Życzę wszystkim powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. 1. Obserwuję jako: Sajjida
    2. Odpowiedź na pytanie: Bez zastanowienia odpowiadam, że byłby to produkt do brwi. Uwielbiam ładne, naturalnie wyglądające brwi. Sama mam w nich kilka ubytków i chcę naturalnie je wypełnić. Niestety nie mogę trafić na produkt, który by spełnił moje oczekiwania. Problem tkwi przede wszystkim w kolorze moich brwi. Mam je ciemne i dodatkowo o chłodnym odcieniu. Większość kredek czy żeli wpada w ciepłe tony. Dlatego stworzyłabym dobry produkt do brwi, który miałby w komplecie dobry aplikator. Produkt nadawałby sie przede wszystkim wypełniania luk i miałby ciemny i chłodny odcień :)
    3. Lubię na FB jako: Sajjida Uarda

    OdpowiedzUsuń
  18. te plasterki na pryszcze chętnie kupię jak gdzieś spotkam, zawsze mi coś wyskakuje w okolicach okresu i przeważnie bardzo opornie schodzi :/

    OdpowiedzUsuń
  19. 1. Obserwuję jako: Nadia
    2. Odpowiedź na pytanie: Mój idealny krem-fluid musi być przede wszystkim delikatny dla skóry, hipoalergiczny. Musi dobrze się wchłaniać i nie pozostawiać żadnej warstwy na skórze. Najlepiej jakby był po wyschnięciu matowy. Miło by było żeby nie było widać żadnej różnicy w kolorze jeśli nierówno się go nałoży. Jak taka maska, której nie czuć, ani nie widać. Jego działanie to wyrównanie kolorytu twarzy, idealne nawilżenie, regeneracja skóry, zapobieganie świeceniu się skóry, pozbycie się zmarszczek i innych oznak starzenia. Te efekty powinny się utrzymywać dłuższy czas. Taki krem to był by prawdziwy cud. Działanie równe przeróżnym zabiegom w salonach kosmetycznych, które jak wiadomo, sporo kosztują. Niestety na taki jeszcze nie trafiłam i szukam swojego ideału, ale może kiedyś. Taki zabieg chirurgiczny w tubce, którą możesz zabrać dosłownie wszędzie. Ja nosiłabym ją wszędzie ze sobą :D Na opakowaniu tego kremu były by napisane wszystkie jego zalety, działania i on faktycznie by je spełniał - coś niespotykanego :D
    3. Lubię na FB jako: Malinowy Skarbiec
    Instagramie jako: malinowyskarbiec

    OdpowiedzUsuń
  20. 1. Obserwuję jako: Komputeromaniaczka.
    2. Z kosmetyków do makijażu, chciałabym zaprojektować pomadkę do ust. Lubię uwodzić pięknymi ustami, dlatego zdecydowałabym się na ten kosmetyk. Na usta też w pierwszej kolejności patrzy sporo mężczyzn.Pomadka miałaby kolor namiętności, miłości, jak i pożądania. Kształtem przypominałaby usta. Po jej nałożeniu usta lekko by szczypały, bo miałaby w sobie właściwości powiększające usta. Każda kobieta dzięki tej pomadce dostałaby usta, o których marzy.

    OdpowiedzUsuń
  21. 1. Obserwuję jako: Paulina Anna
    2. Odpowiedź na pytanie: Zdecydowanie zaprojektowałabym szminkę do ust, która mam nadzieję kiedyś zyskałaby większe grono fanek niż moja rodzinka i koleżanki. Już tłumaczę dlaczego :) fascynuje mnie fenomen tego klasycznego wręcz kosmetyku. Jej wynalezienie przypisuje się Kleopatrze, która, jak wiadomo, o swoją urodę dbała ze szczególną starannością. Najbardziej popularną i wręcz kultową jest pomadka MAC Russian Red, co przyznam że zawsze mnie fascynowało. Jedna mała szminka na ustach tylu wpływowych kobiet, była nawet bohaterką kobiet walczących z rakiem piersi, które jechały na stół operacyjny w czerwonej szmince na ustach by czuć się silniejsze i odważniejsze. Szminka była z kobietami od dawien dawna, i dlatego chciałabym dołożyć swoją cegiełkę do tej historii. Poza tym jestem fanką Audrey Hepburn oraz oczywiście jej fenomenalnej roli w Śniadaniu u Tiffany'ego. Holly Golightly jest wzorem stylu dla wielu kobiet, jednak skupimy się tutaj na szmince zaprojektowanej przez Revlon specjalnie dla Audrey do tego filmu. Przez film przewija się wiele odcieni koralowych pomadek, ale ta wspomniana, o kolorze brzoskwiniowego rożu, sprzedaje się już od 54 lat z numerem 415 i nazwą Pink In The Afternoon. Wspaniałe, prawda? Dlatego też, jeżeli kiedykolwiek miałabym zaprojektować jakikolwiek kosmetyk, byłaby to szminka. Szminka w odcieniu idealnego śliwkowego burgundu, którego poszukuję od dawna, nie mogę znaleźć i widocznie muszę zrobić sama :)
    A girl doesn't read this sort of thing without her lipstick - Holly :)
    3. Lubię na FB / Instagramie jako: insta - sasskhaya

    OdpowiedzUsuń
  22. 1.Obserwuję jako:Marzena Markiewicz
    2. Odpowiedź na pytanie:Z miła chęcią zaprojektowałabym tusz do rzęs,który,by sprawił,że nie musiałybyśmy używać odżywek.Zdecydowanie skupiłabym się na szczoteczce i jej wyglądzie.Zaprojektowałabym ją tak,by dotarła choć do najmniejszej rzęsy,by ją podkreślić,by nasze rzęsy osiągnęły piękny wachlarz już za jednym pociągnięciem.
    3. Lubię na FB / Instagramie jako:facebook jako Marzena Markiewicz

    OdpowiedzUsuń
  23. Te plasterki są bardzo ciekawe.Nie miałam jeszcze takich

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię to serum, już po 5 tygodniach widać efekty - rzęsy stały się mocniejsze i trochę gęstsze. Wypróbowałam już kilka produktów z tej kategorii ale ten jest jak na razie bezkonkurencyjny.

    OdpowiedzUsuń
  25. Te plasterki punktowe to naprawdę ciekawy produkt, fajny dodatek do codziennej pielęgnacji cery.

    OdpowiedzUsuń
  26. Używam i jest różnie, ale głównie na plus. Czasami działanie jest delikatne, ale i tak lepiej izolować takie zmiany zapalne niż je rozdrapywać na przykład. Także polecam do spróbowania :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.