Magia złotego ślimaka, czyli Lioele Super Gold Snail BB

Hej!

Ślimak pojawia się już coraz śmielej na naszym rynku, a to za sprawą naszych azjatyckich koleżanek. Choć ślimak jest niepozorny, jego siła jest naprawdę ogromna. Jego śluz ma działanie nawilżające, regenerujące, przeciwzmarszczkowe i łagodzące. A co gdyby tak ślimaczkową moc regeneracji podrasować złotem? Taką mieszankę znajdziemy w kremie Lioele Super Gold Snail BB, który oczarowuje nie tylko swoim pięknym opakowaniem, ale i składnikami aktywnymi oraz działaniem. Chcecie więcej? Zapraszam do czytania. 



 
Super Gold Snail BB to krem, który ma za zadanie rewitalizować skórę, odżywiać ją i przywracać jej elastyczność. Śluz ślimaka działa zbawiennie na stany zapalne, walczy ze zmarszczkami i nawilża skórę. Złoto działa oczywiście przeciwzmarszczkowo i rozjaśniająco. Za nawilżenie i odżywienie dla poszarzałej i zmęczonej skóry będzie odpowiedzialny opatentowany składnik PhytoWhite. Oprócz tego w kremie znajdziemy mnóstwo ekstraktów roślinnych, które mają zbawienny wpływ dla naszej cery, m.in. jeżynę koreańską, wiśnię kosmatą, morwę białą, czy olej makadamia. Krem ma wysoki filtr przeciwsłoneczny, bo aż SPF50+ PA+++. Od standardowych kremów BB wyróżnia go też pojemność, bo opakowanie zawiera aż 50 ml produktu. I jak tu po takim opisie nie czuć się skuszonym? :)


Opakowanie cieszy oko, to przyznać trzeba. Krem wygląda luksusowo i nie powstydziłaby się go żadna dama. Smukła, złota tubka zakończona jest wygodną pompką, która sprawnie podaje oczekiwaną ilość kremu. Konsystencja jest typowa dla azjatyckich kremów BB - nie za rzadka i nie "tępa". Początkowo czuć też słodkawy, przyjemny zapach produktu, który po kilku chwilach nie jest już wyczuwalny. Krem mamy dostępny w dwóch kolorach: 21 natural beige i 23 warm beige. Ja oczywiście wybrałam tą pierwszą, jaśniejszą opcję. W pierwszej chwili kolor wydawał mi się odrobinę zbyt pomarańczowy, jednak szybko dopasował się do odcienia skóry. Jeśli chodzi o krycie, to jest ono całkiem wysokie, jedna warstwa wystarczy do zakrycia większych przebarwień czy niedoskonałości. Krem stapia się z cerą, ma delikatnie świetliste wykończenie, które ja niestety i tak muszę użyć pudru ze względu na mieszany typ cery. Ale jeśli ktoś posiada cerę suchą to puder będzie zbędny.


Krem niesamowicie przyjemnie wygładza skórę i to w mgnieniu oka. Twarz jest zdecydowanie bardziej napięta, a pory są mniej widoczne. Wygląda bardzo naturalnie, co w przypadku kremów BB jest pożądanym efektem, bo przecież nie chcemy mieć efektu maski. Super Gold Snail BB zachowuje się jak druga, lepsza skóra. Dzięki aktywnym składnikom krem podczas noszenia przez cały dzień pielęgnuje, nawilża i odżywia skórę. Absolutnie nie wchodzą w grę żadne przesuszenia, bo te są po prostu "zjadane" przez naszego przyjaciela ślimaczka. Na twarzy nie pojawiają się żadni nowi "nieprzyjaciele", a ci już obecni są zdecydowanie załagodzeni i mniej widoczni. Jako posiadaczka cery problematycznej naprawdę lubię działanie tego kremu, bo jest bezpieczny pod względem niedoskonałości właśnie. Kiedy mam dzień, gdzie jestem "wysypana" używam tego kremu, bo pomaga mi zaleczyć zmiany zapalne. Dodatkowe działanie nawilżające i przeciwzmarszczkowe jest zawsze mile widziane. Po demakijażu skóra jest gładka i wyraźnie odżywiona i rozświetlona. Taki efekt chciałabym mieć zawsze :)



Muszę przyznać, że Lioele zaskoczyło mnie w kwestii trwałości, ponieważ jest to jeden z bardziej wytrzymałych kremów BB, jakie miałam. Bez poprawek wytrzyma spokojnie do 8 godzin, co jest świetnym wynikiem. Szczególnie dla cery, która ma tendencję do przetłuszczania się. Jeśli ktoś zastanawia się czy kupić podkład czy krem BB to dla mnie odpowiedź jest prosta. Żaden podkład nie zapewni Wam tak dobrej pielęgnacji. Często też podkłady robią efekt maski. Ja już praktycznie klasycznych podkładów nie używam, mam jeden na specjalne wyjścia. Choć odkąd używam Super Gold Snail BB wiem, że to jemu mogę zaufać i nie martwić się o stan cery przez cały dzień.

Krem kupicie TUTAJ.


Znacie markę Lioele? Me jesteście w stanie mi coś polecić? Co sądzicie o kremie BB ze śluzem ślimaka i złotem? :) 





 ♥ ♥ ♥ 

Podobne wpisy z tej kategorii

38 komentarze

  1. Rzeczywiście ma świetne krycie! ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Zacznę od tego, że opakowanie tego produktu jest genialne - przepiękne, eleganckie, luksusowe! Złote nadruki nadają mu charakteru, jestem zakochana ♥ Pięknie wygląda na buźce i rzeczywiście dobrze kryje! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Osiem godzin to rewelacyjna trwałość jak na BB. Niektóre podkłady nawet się tyle nie trzymają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kremów BB nie używam, po prostu się nie maluję, ale jak czytam o jego działaniu to aż kusi. Chętnie kupiłabym coś podobnego tylko że np w kremie na dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to w sumie można używać na dobrą sprawę zamiast kremu na dzień :)

      Usuń
  5. Szukam bardzo dobrze kryjącego BB, mimo iż nie mam dużo niedoskonałości o wiele lepiej czuję się w pełnym kryciu, a wiadomo ciężkie podkłady nie są obojętne dla skóry :( ciekawa propozycja, pomyślę nad nim! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie pomyśl, to świetna pozycja :) I na długo starcza!

      Usuń
  6. Już samo opakowanie zachwyca, a na buzi wygląda świetnie. Tylko kolor dla mnie byłby troszkę za ciemny...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy produkt, opakowanie faktycznie ładne :) Nigdy nie miałam niczego ze ślimakiem, muszę poczytać troszkę o tym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, polecam całe ślimakowe serie, potrafią zdziałać cuda :)

      Usuń
  8. Efekt na twarzy jest dla mnie najważniejszy, a widząc jak prezentuje się u Ciebie, jestem na tak!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kryje pięknie :) i opakowanie takie glam :) Kuszący jest :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, krycie jest swietne :) Też mam takie pudełko w kwiatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia <3 a krem BB równie kuszący. Nie znam tej marki, ale chętnie poznam :D U mnie dzisiaj pojawiła się recenzja kremu BB Skin79, który bardzo polubiłam. Kto wie, może ten z Lioele jest lepszy? Muszę to kiedyś sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Wiesz, wydaje mi się, że akurat te marki są porównywalne jeśli chodzi o jakość :)

      Usuń
  12. Mam nadzieję, że i mnie dane będzie niedługo wypróbować azjatyckie kremy BB :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Jedna z najbardziej znanych koreańskich marek :)

      Usuń
  14. Tak dobrze kryjący kremik to coś dla mnie ;) znów nowość której kompletnie nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow.. krycie naprawdę zaskakujące :)Nie jestem tylko pewna czy kolorek byłby mój

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio sobie mieszam jak mi jakiś kolor nie pasuje :)

      Usuń
  16. Na samo słowo ślimak dostaję dreszczy :D Choćby nie wiem co nie tknę nic co ma związek z ślimakiem. Zaraz przed oczami mam ohydne ślimaki winniczki z ogrodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, na szczęście się przekonałam co do kosmetyków ze śluzem i jestem naprawdę zadowolona... warto :)

      Usuń
  17. Ja bym się skusiła na ten ciemniejszy odcień, bo jak do tej pory nie mogę znaleźć nic odpowiedniego dla mnie kolorystycznie, wszystkie bb są za jasne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może ciemniejszy będzie idealny? :)

      Usuń
  18. Jako typowa sroka, od razu spodobało mi się opakowanie :D Wygląda cudnie i na pewno pięknie prezentowało by się na toaletce. Przechodząc jednak do samego produktu - kremy BB mają dla mnie to do siebie, że zawsze są za szare, a ten na zdjęciu wygląda bardziej pomarańczowo - jak zresztą czytam też w poście. Najgorsze, że wszystkie te azjatyckie produkty musimy kupować przez internet, bo stacjonarny rynek pod tym względem jeszcze kuleje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to fakt... Ja sobie radzę mieszając kolory :) Chcesz odlewkę?

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.