Platyna w tubce? Bio-essence Platinium BB Cream 10 w 1

Hej!

Dawno nie zagościł tu żaden krem BB, prawda? Przychodzę więc nadrobić zaległości. Cały czas poznaję nowe azjatyckie BBki i jeszcze o wielu usłyszycie. Niedawno trafiłam na sklep Asianstore, w którym można znaleźć naprawdę ciekawe łupy. W moje ręce wpadł krem, o którym kilkukrotnie słyszałam. Krem z platynowym pudrem w składzie. Dodatkowo dostał on od producenta aż 10 funkcji. Panie i Panowie, oto Bio-Essence Platinium BB Cream! Zapraszam do czytania :) 




Bio-essence  to koreańska marka, która oferuje kosmetyki wysokiej jakości. Przede wszystkim znana jest ze świetnych kremów liftingujących i właśnie kremu BB z platyną. Obietnice producenta odnośnie kremu BB są dość duże, bo wymienione zostało aż 10 funkcji. W składzie znajdziemy platynę, która ma właściwości antybakteryjne, rozjaśniające i odmładzające. Bio-essence Platinium ma regenerować, odżywiać i nawilżać skórę. Dodatkowo ma mieć działanie wybielające, przeciwzmarszczkowe, ma kontrolować sebum. Oprócz tego, jak przy każdym azjatyckim kremie BB mamy tutaj SPF, w tym przypadku 25 PA ++, czyli średnią ochronę. Jako właściwości BBka zostały również wymienione ujednolicenie kolorytu skóry, baza dla makijażu i naturalne, rozświetlone wykończenie. Obietnic dużo, a jak to się ma w rzeczywistości?


Od razu zachwyca opakowanie produktu, które kojarzy się z platyną natychmiastowo. Platynowy, błyszczący kartonik kryje w sobie srebrzystą zgrabną tubkę. Konsystencja kremu jest rzadka i bardziej płynna, dzięki temu produkt jest lekki i niewyczuwalny na twarzy. Kolor dopasowuje się do odcienia skóry, jest raczej neutralno - szarawy. Typowy dla azjatyckich kremów BB. Krycie jest średnie, ale wygląda dzięki temu na twarzy bardzo naturalnie. Wykończenie jest delikatnie świetliste, nie zaś nachalnie mokre. Wygląda ładnie, ale i tak u mnie zawsze wymaga przypudrowania.








Jak się nosi go na twarzy? Jest lekki, komfortowy i przyjemnie nawilżający. Nie jest to jednak tak silne nawilżenie i odżywienie jak w przypadku kremów z zawartością śluzu ślimaka. Filtr przeciwsłoneczny też nie jest tu jakiś specjalnie wysoki, trochę szkoda, ale najgorzej też nie jest. O dodatkowej ochronie warto jednak pamiętać. Nie zauważyłam specjalnego działania wybielającego, ale do tego trzeba pewnie konsekwencji, a ja lubię używać różnych produktów w zależności od potrzeb skóry na dany dzień. Z pewnością jednak zachowana jest tu obietnica o kontroli sebum, bo twarz zaczęła świecić się dopiero po jakichś 7-8 godzinach. To bardzo dobry wynik, choć przyczynia się do tego z pewnością puder matujący. Uważam jednak, że skóry tłuste i mieszane pudru powinny używać zawsze, jeśli chcą mieć odpowiednią trwałość podkładów czy kremów BB właśnie. Niemniej jednak lekkość, nawilżenie i trwałość są największymi atutami kremu BB od Bio-Essence.

Bio-Platinium to po prostu bardzo dobry krem na co dzień. Sprawdzi się dla wszystkich osób, które nie potrzebują dużego krycia, a zależy im na ujednoliceniu kolorytu, utrzymaniu nawilżenia i naturalnym efekcie. Ja jestem z niego bardzo zadowolona i często go używam. Może cena nie na leży do najmniejszych, ale krem jest wydajny i ma w sobie składniki dobroczynne dla naszej skóry. Panie, które chcą się ustrzec przed zmarszczkami też z całą śmiałością mogą po niego sięgnąć. W końcu lepiej zapobiegać :)


 Znacie markę Bio-Essence? Co sądzicie o kremie BB z platyną? Chcielibyście spróbować?





♥ ♥ ♥
 


Podobne wpisy z tej kategorii

34 komentarze

  1. bardzo łądnie wygląda musze przyznać

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny efekt krycia, jak zresztą w przypadku innych azjatyckich bebików. Powiem Ci Ola że latem sięgam albo po BB Skin79 albo po podkład Lirene No Mask, oba produkty bardzo dobre :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BBki wolę, Lirene mi ciemnieje, ale na twarzy nosi się super :)

      Usuń
  3. Nigdy w sumie nie planowałam zakręcić się koło tego kremu BB. Wygląda bardzo ładnie, zwłaszcza, że wolę lżejsze produkty. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się właśnie boje tego neutralno-szarawego odcienia, które są typowe dla azjatyckich kremów BB, bo przez to mi się w ogóle nie sprawdzają :( Żaden w 100% nie dopasowuje się do koloru mojej skóry i mocno się odcina. Czekam na moment, w którym odkryje idealny żółty BB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dr.G ma taki jeden zółtawy odcień:)

      Usuń
    2. Tak, Dr. G ten z żółtymi napisami i Skin79 Orange :)

      Usuń
  5. U mnie bez pudru matującego też się nie obejdzie :)
    Krem bardzo ładnie wygląda na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie bardzo podobają mi się odcienie ich kremów BB, europejki wyglądają w nich po prostu "trupio", zwłaszcza latem... Mają zbyt "szare" tony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można to rozpracować bronzerem :)

      Usuń
    2. Można, ale po co się męczyć :D

      Usuń
  7. U mnie krycie może być wręcz minimalne, ale jakoś nie zerkam w kierunku tego typu produktów :). Choć wizualnie prezentuje się bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz mieć piękną cerę :)

      Usuń
  8. Na twarzy wygląda całkiem dobrze, chociaż przyznam, że trochę brakuje mi w nim kapki żółtego tonu.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam, ale jestem zachęcona ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Opakowanie super, takie zachęcające i w sumie chciałabym je wypróboiwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często opakowanie to połowa sukcesu :)

      Usuń
  11. Podoba mi się to, jak wygląda na skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja niestety lubię mocne krycie, ale to nie tylko o samo lubienie chodzi, po prostu moja skóra jest kapryśna i pełno na niej krost i przebarwień dlatego sięgam po takie mocno kryjące kremy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie jest to kosmetyk stulecia. Właśnie zużywam 3 opakowanie i póki co nie zapowiada się na rychłą zmianę.
    Odcień rewelacyjnie pasuje do mojej karnacji, czego niestety nie mogę powiedzieć o żadnym innym podkładzie czy kremie BB, który miałam okazję testować.
    Najbardziej lubię w nim to, że z jednej strony świetnie zakrywa wszystkie czerwone plamki a z drugiej prześwitują przez niego piegi ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, coś w tym jest :) Też go polubiłam, ale dla mojej cery znam lepsze :)

      Usuń
  14. Brzmi ciekawie, jednak kolor wydaje się być nie dla mnie :/ Zwykle sięgam po żółciutkie podkłady, a ten krem BB mógłby się nie dogadać z moją karnacją. Nie lubię też totalnego krycia, ale to wydaje mi się, że mogłoby być dla mnie za słabe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zazwyczaj używam żółtków :)

      Usuń
  15. Ten chyba by mi nie do końca podpasował. Lubię Twoje recenzje BB (i innych kosmetyków oczywiście też).

    OdpowiedzUsuń
  16. ale piękne zdjęcia poczyniałaś Aleksandro :) Efekt na buzi prześliczny! Dobre ujednolicenie i naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  17. £adnie wygląda na buzi :) Bardzo ciekawy BBik, podoba mi się ta kontrola sebum!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładnie wygląda :) Muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.