Pielęgnacja skóry suchej z mleczkiem do ciała La Roche Posay Lipikar

Hej!

Lato jest ciężkim czasem dla naszej skóry, która narażona jest na poparzenia i przesuszenia. I mimo, że moja skóra ciała jest normalna, tak przy tych upalnych i słonecznych dniach potrzebuje pielęgnacji innej, niż ta której używam w ciągu roku. Dziś opowiem Wam o produkcie, który z przesuszoną skórą radzi sobie jak mało kto. Przedstawiam wam La Roche Posay Lipikar Lait, czyli nietypowe mleczko do ciała. Zapraszam do czytania! 



La Roche Posay Lipikar Lait to produkt specjalistyczny, który dzięki swoim kojącym właściwościom przyczynia się do zmniejszenia napięcia suchej skóry, przywraca odpowiednie nawilżenie i komfort. W składzie, jak to w przypadku wszystkich produktów La Roche Posay znajdziemy wodę termalną z miejscowości o tej samej nazwie, co marka. Znajdziemy tu również masło shea i glicerynę, niestety z dodatkiem parafiny. Mi ona osobiście w pielęgnacji ciała nie przeszkadza, ale wiem, że wiele osób jej nie lubi, dlatego o tym wspominam. 


Mleczko znajduje się w dużym opakowaniu, bo aż 400 ml, z wygodną pompką. Spodziewałam się rzadkiej konsystencji, tak jak w przypadku mleczek. Ku mojemu zdziwieniu konsystencja przypomina raczej krem do ciała, tak też wygląda. Krem ma przyjemny, nienachalny zapach, który nie jest specjalnie wyczuwalny na skórze. Aplikacja jest bezproblemowa, mleczko szybko się wchłania, nie zostawia tłustego filmu, ale przyjemną warstwę nawilżenia. Później i ona znika, ale skóra staje się aksamitna. 


Przy regularnym stosowaniu Lipikar Lait zauważyłam, że skóra nie ma już w ogóle skłonności do przesuszania się. Jest miękka i aksamitna w dotyku. Muszę przyznać, że to bardzo przyjemne uczucie. Myślę, że Lipikar Lait będzie wybawieniem dla skór suchych i atopowych, zresztą do takich jest przeznaczony. Mleczko-krem łagodzi wszelkie podrażnienia, lubię używać go po depilacji. Świetnie sprawdzi się też w letnim sezonie po opalaniu. Podoba mi się to, że mleczko nie zostawia tłustej warstwy i się nie lepi. Można po chwili spokojnie założyć ubranie. 


Mimo, iż Lipikar Lait nie jest przyjemnie pachnącym balsamem, to jego działanie wynagradza ten brak zapachu. Ja bardzo go polubiłam i wiem, że mogę mu zaufać w trudnych dniach mojej skóry. Jestem pewna, że pomógłby wielu osobom, które borykają się z problemem przesuszeń. Idealnie natłuści skórę suchą, nie wyrządzi krzywdy skórze wrażliwej. Warto go spróbować, tym bardziej, że jego cena nie jest wygórowana. Kto wie, może stać się ulubieńcem i wybawicielem w jednym. 


Więcej o mleczku dowiecie się TUTAJ.


Znacie produkty La Roche Posay? Które lubicie najbardziej? Co sądzicie o tym mleczku?





 ♥ ♥ ♥

Podobne wpisy z tej kategorii

35 komentarze

  1. Jakiś nigdy nie przeglądałam asortymentu LRP pod względem pielęgnacji ciała. Lubię ich kremy do twarzy :) balsam wydaje się ciekawy teraz na lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też mój pierwszy raz :) O tak, na lato świetny :)

      Usuń
  2. Nie miałąm stycznosci ale chetnie bym wyprobowala
    cmok cmok

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi bardzo dobrze, nie znam pielęgnacji ciala tej marki ale widze,ze warto to zmienic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też do tej pory stosowałam od nich pielęgnację twarzy :)

      Usuń
  4. Nigdy nie zwracałam uwagi na ich produkty do ciała ;) Zresztą z La Roche Posay miałam jedynie wodę termalną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od wody termalnej zaczynałam i jakoś tak polubiłam tą markę :)

      Usuń
  5. Lubię ich produkty do pielęgnacji twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nigdy nic od nich nie mialam ale szczerze powiem,ze jestem bardzo ciekawa :) duzo kobiet wypowiada sie o tej marce bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, do tej pory wszystko mi się super sprawdza :)

      Usuń
  7. kocham ich kosmetyki i goszczą stale w mojej łazience ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę się koniecznie w niego zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że szybko się wchłania, bo nie przepadam za produktami, które ciągle czuję na skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię takie otulające masełka, ale na noc :)

      Usuń
  10. Bardzo lubię kremy i balsamy LRP, moja skóra po nich nigdy nie robi mi niespodzianek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana Fancy, myślisz, że to mleczko będzie dobrym rozwiązaniem dla alergiczki? Plus, czy zapycha pory? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam go tylko do ciała i tu moje pory zapchane za jego sprawą nie są :) Myślę, że jak najbardziej, w sumie zależy na co masz alergię :)

      Usuń
  12. Ja z La Roche-Posay posiadam emulsję kojącą, ochronną i nawilżająca dla skory suchej i wrażliwej a takze balsam uzupełniający poziom lipidów przeciw podrażnieniom i swędzeniu skory. Swą rolę spełniają, jednakże oba słabo się wchłaniają i pozostawiają lepiącą się skórę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to może spróbuj tego mleczka? :)

      Usuń
  13. dosyć ciekawy, mógłby się przydać

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja do ciała najbardziej lubię masła, a te bogate w oleje sprawdzają się idealnie na moich przesuszonych nogach ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię produkty z pompką :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja jeszcze nie miałam nic z tej firmy ale na pewno kiedyś się to zmieni:D

    OdpowiedzUsuń
  17. od kilku miesięcy się czaję na kosmetyki la Roche, chyba tym razem się skuszę :)
    zapraszam do siebie: http://aleksandramarynowska.blogspot.com/

    dodałam Cię do obserwowanych na instagramie i tutaj :3

    OdpowiedzUsuń
  18. Kosmetyków LRP do pielęgnacji ciała jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kusisz tym mleczkiem :)

    Z marek aptecznych to własnie do LRP mam największe zaufanie

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.