Denko #10

Hej!

W czerwcu nie było przeglądu zużytych kosmetyków, ale to nie znaczy, że nic mi się nie uzbierało. Wręcz przeciwnie, jest tego jak zwykle wesoła gromadka. Tym razem wykończyłam sporo produktów do włosów, z czego w sumie jestem dumna, bo mam ogromne włosowe zapasy. Wiem, że jesteście ciekawi co udało mi się zdenkować, więc zapraszam do czytania! 



Legenda: 

- zielony -
kupię ponownie
- żółty -
może kupię
- czerwony -
nie kupię ponownie



SKIN79 Lotus Mild Cleansing Foam - bardzo przyjemna pianka o fajnym zapachu, ciekawie perłowa. Jakoś szybko się skończyła :( Myje twarz aż do skrzypienia, mam ochotę na kolejne pianki z tej serii (chociażby aloesową).
Hada Labo olejek do demakijażu - pisałam już o nim TUTAJ. Nie zawiera barwników i parafiny. Świetny olejek do demakijażu, idealny dla początkujących. Mi też został polecony na początek i byłam naprawdę bardzo zadowolona. W dodatku jest szalenie wydajny, używałam go od listopada a skończył się dopiero w czerwcu. Warto zainwestować!
Nivea Pielęgnujący płyn micelarny - jak nie przepadam za płynami micelarnymi od Nivea tak ten okazał się być naprawdę dobry. Nie używałam go co prawda do demakijażu oczu, a jedynie do twarzy, ale spisywał się nieźle i zostawiał skórę przyjemnie nawilżoną.
Lirene dwufazowy płyn do demakijażu oczu - dostałam go na Meet Beauty i bardzo polubiłam. Świetnie radzi sobie z demakijażem oczu, usuwa makijaż szybko i skutecznie. Nie zauważyłam jego wpływu na rzęsy, ale i tak mam już kolejne opakowanie.
 
Organique tonik oczarowy  - ten tonik znalazł się w Chillboxie i miałam co do niego wielkie nadzieje. W końcu Organique to dobra marka. Niestety, ale ten tonik nie robił totalnie nic, ani nie dawał uczucia nawilżenia, ani ściągnięcia. Totalnie neutralny. I nie podobała mi się forma sprayu. Szybko się skończył, jestem po prostu na nie.


Avon płyn do kąpieli Wanilia i Orchidea - uwielbiam płyny do kąpieli z Avonu i stosuję je regularnie. Ten zapach był bardzo przyjemny, kwiatowo - słodki. Zdecydowanie polecam.
 

Nacomi cukrowy peeling Pomarańcza
- świetny naturalny peeling, który znalazłam w grudniowym Chillboxie. Piękny zapach pomarańczy mnie oczarował. W dodatku to świetny "zdzierak". Szkoda, że taka mała pojemność.


Anatomicals żel pod prysznic - znalazłam ten żel w moim jedynym pudełku InspiredBy. Wyglądał świetnie stojąc na półce, to trzeba przyznać. Świetny, landrynkowy zapach. No i żel jak żel, robił co ma robić :) Cena jednak odstrasza.
 
Iwostin hypoalergiczny żel pod prysznic - niby hypoalergiczny, ale SLSy w składzie są. W zasadzie nie miał zapachu i był bardzo przeciętny, więc wolę już mieć przynajmniej miłe doznania zapachowe :)

Bielenda Olejek do kąpieli Golden Oils - wspaniały produkt o cudownym, niebiańskim wręcz zapachu. Nawilżał skórę podczas mycia i zbędne były wszelkie balsamy czy inne formy nawilżenia. Jestem oczarowana i na pewno kupię ponownie.


Regenerum szampon i serum regeneracyjne do włosów - razem duet robi wiele dobrego i rzeczywiście fajnie regeneruje włosy. Sam szampon też fajnie działa, aczkolwiek jest strasznie gęsty. Warto jednak sięgnąć razem po ten zestaw.

Kallos maska bananowa - bardzo ją lubiłam za super zmiękczające działanie, ale litr maski to jednak stanowczo za dużo. Piękny bananowy zapach mocno mi zbrzydł i wiem, że na pewno nie kupię już tak dużej pojemności. Więc nie ta pojemność, ale maska jest świetna!

Artego Rain Dance szampon  - to najlepszy szampon, jaki miałam do tej pory. Szkoda, że jest tak drogi, bo najchętniej wykupiłabym cały jego zapas. Wspaniale nawilża i odświeża włosy, na dobrą sprawę nie trzeba do niego używać odżywki. Fajny skład i przepiękny zapach. Oj, jestem na tak!

Pantene 1-minutowa ampułka do włosów - fajna odżywka, rzeczywiście w ekspresowym tempie nawilża i odżywia włosy. Niestety, ale taka jednorazowa ampułka będzie kosztować w Rossmannie 5 zł i jest to absolutnie nieekonomiczne. Idealnie nada się jednak w podróż.


Tutti Frutti mus do ciała Figa i Daktyl - mam wrażenie, że ten produkt dawał tylko zapach, bo uczucie nawilżenia znikało niesamowicie szybko. Dostałam go w gratisie i używałam naprawdę na siłę, bo choć zapach był przyjemny to mnie nie urzekł. Znam znacznie lepsze produkty.

Bielenda SlimCellu Corrector termoaktywne serum - o tego typu produktach rozpisywałam się już TUTAJ. To serum z Bielendy fajnie wygładzało skórę, natomiast pozbycia się cellulitu nie zanotowałam. Uwaga - niesamowicie grzeje :)
 
Charmine Rose krem z SPF 30 - zapchał mnie po pierwszym użyciu więc wyrzucam :)

Lavera krem do rąk Pomarańcza - naturalny produkt, który znalazłam w Naturalnie z Pudełka. Fajny pomarańczowy zapach i przyjemne nawilżenie, całkiem mi się podobał. Przyjemnie wygładzał dłonie.

Evree MaxRepair serum do paznokci - wspaniałe serum, które zrobiło wiele dobrego dla moich paznokci. Pisałam już o nim TUTAJ. Polecam z czystym sumieniem. Moje paznokcie zdecydowanie się po nim wzmocniły i przestały się rozdwajać. Evree wzbudza moje zaufanie :)


Biały Jeleń mydło Bioomega - przyjemne mydełko do rąk, aczkolwiek staram się odejść od mydeł w kostce na rzecz mydeł w płynie. Ale co jakiś czas do mnie trafiają mydełka same, więc cóż poradzić :)

Avebio Ambrozja do twarzy - miniatura z JoyBoxa. Pachniała witaminą C, przyjemnie nawilżała i wygładzała skórę twarzy. Stosowałam najczęściej na noc pod krem, ale również pod makijażem dobrze się spisywała. Ciekawy produkt.

Carex truskawkowe mydło antybakteryjne - słodki truskawkowy zapach, świetny myjak. Szkoda, że szybko się skończył :)

Perfecta krem do depilacji waniliowy - wyobraźcie sobie golenie się budyniem waniliowym - to właśnie Perfecta :D Nie wiem czy już jest dostępny w sprzedaży, bo mam go z Nowości Rossmanna, ale naprawdę warto się na niego skusić.

Żel antybakteryjny - zawsze jakiś żel noszę w swojej torebce, ten był bardzo przyzwoity i starczył na długo :)

  
Glazel korektor - znalazłam go chyba w jakimś ShinyBoxie. Totalny bubel, twardy, ciężko się z nim pracowało. Nie mam ochoty go u siebie trzymać.
 
No36 jedwab w sprayu do stóp  - świetny spray do stóp, który był ulubieńcem zeszłych wakacji. Mam już kolejne opakowanie. Kosztuje jakieś grosze, a daje przyjemne uczucie odświeżenia i od razu przyjemniej chodzi się chociażby w balerinach.

Rexona acitve shield  - bardzo dobry antyperspirant, który dawał mi uczucie komfortu przez cały dzień. Lubię antyperspiranty w dezodorancie, to według mnie najwygodniejsza forma aplikacji. Szybko schnie, nie brudzi ubrań. Mogę polecić z czystym sumieniem.

Skin79 BB Orange  - mój totalny ulubieniec, mam też pełną wersję. Pisałam o nim już TUTAJ. Idealnie żółciutki, dający matowe wykończenie. Cudak :)

Holika Holika Sweet Cotton BB - jego recenzję znajdziecie TUTAJ. Wspaniały BBik pachnący szalenie słodko. Fajne krycie, matowy efekt, chcę do niego powrócić :)

  
Conny: węgiel, granat, aloes - odkryłam te maseczki ostatnio w drogerii Natura, są produkowane w Korei, przez co się świetnie zapowiadały. I przyznam szczerze, że całkiem przypadły mi do gustu, szczególnie ta z węglem i aloesem. Naturę mam pod nosem, więc na pewno będę częściej po nie sięgać.
 
Skin79 I'm Firming - bardzo lubiłam maski z serii kolorowej, które niestety zostały już wycofane. Nie będę się więc bardziej rozwodzić, po prostu napiszę, że Skin79 robi świetne maski w płacie.

Bandi, Purederm, Dermomask - te maski szczególnie mnie nie zachwyciły. Bardzo dobra okazała się być Dermomask, o której pisałam TUTAJ. Ale podobnie jak ona działają po prostu glinki.

    
Próbki i próbeczki! Podobał mi się stąd krem pod oczy GoCranberry i ten azjatycki krem do twarzy z Holika Holika, świetnie nawilżał. Podkład z Sephora okazał się być mocno za ciemny, za to żel do demakijażu oczu jest świetny i możecie więcej przeczytać o nim TUTAJ. Świetny okazał się być podkład Shiseido Maquillage, którego próbki dostałam od Ber De Ver, przyznam szczerze, że mocno mnie kusi. 



I ufff, dobrnęliśmy do końca! Koniecznie dajcie znać które produkty znacie, których jesteście ciekawi i które się u Was sprawdziły!





 ♥ ♥ ♥
 

Podobne wpisy z tej kategorii

32 komentarze

  1. Maska bananowa jest moim faworytem do włosów;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spore to denko :) Jak zobaczyłam na zdjęciu tonik Organique to się nim zainteresowałam a potem przeczytałam co o nim myślisz, cóż szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  3. Też polubiłam ten dezodorant Rexona, co jest w sumie dziwne, bo wole kulki

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja z kolei miałam tonik oczarowy kilkukrotnie i bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow niezłe denko
    przypomniałaś mi, że muszę się zabrać za moje denko
    pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba muszę wreszcie zakupić tą maskę z Kallos :)
    Bardzo fajne i spore denko :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejek z Hada Labo jest na mojej licie. Maskę bananową posiadam, ale skończyło się na trzech użyciach, jakoś nie mogę się za nią zabrać :) Zaciekawił mnie ten krem z Perfecty do depilacji, bo zapach wanilii brzmi o wiele lepiej niż ten, który standardowo mają takie produkty.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam z tutti frutti porzeczkę z wiśnią i bardzo dobrze nawilża moją przesuszoną skórę;]

    OdpowiedzUsuń
  9. spore denko ;) gratuluję zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serum z Bielendy chętnie bym przetestowała. Lubię efekt rozgrzewający :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś moim mistrzem w denkach... chyba nikt nie zużywa takich ilości jak Ty :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam tylko peeling z Chillboxa i jest on kolejny w kolejce zaraz po brzoskwiniowym z Lirene, który teraz używam;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam maskę i bardzo lubię :) Musy do ciała też całkiem fajne są jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Spore denko :) Też mam maskę z Kallos i ta pojemność mnie załamuje :D. Używamy z mamą i ledwo połowa poszła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wbrew pozorom, mało z Twojej gromadki miałam :P. Zdziwiłam się troszkę, że nie pasował Tobie tonik oczarowy. W oko najbardziej mi wpadły maseczki z Natury, mało kiedy tam bywam, ale dla nich się chyba wybiorę :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie fajne i spore denko!!! Więc tak Pianka skin lotosowa mnie podrażnia ;( Olej Hadamiałam w wersji mini i bardzo fajny. Olejek z Bielendy mój ulubiony. Płyn z avonu lubię. Glazel faktycznie ciężki w użyciu, jedwab do stóp lubię. Maseczki zieloną znam i też lubię :)) Holikowego BB jeszcze nie otworzyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie aż do skrzypienia domywa buzie czarne mydło. Jestem w ogromnym szoku, że tak się da :D

    OdpowiedzUsuń
  18. oj upatrzyłam sobie kilka rzeczy do listy ;) szczególnie artego ,a co ciekawe czytałam o nim tyko złe opinie ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. Olejek Bielendy mnie zaciekawił ;) Muszę jakoś bardziej regularnie stosować serum do paznokci Evree, bo u mnie efektów brak :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzeba Ci to przyznać... królowa denka! :D Widzę mnóstwo produktów, z którymi nigdy nie miałam styczności. Jedyne, co znam to płyn micelarny z Nivea, ale mi sprawdził się tak sobie i na pewno do niego nie wrócę. Przysięgłam wierność Garnierowi i tego się trzymam :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Pokaźne denko, mam ochotę na peeling Nacomi ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. spore denko :) i chyba nic nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Podziwiam za zużywanie próbek. U mnie one niestety zalegają, aż upłynie im termin ważności.
    JA też polubiłam dwufazówkę Lirene. Zdetronizowała mojego dotychczasowego faworyta z YR.

    OdpowiedzUsuń
  24. Sporo zużyć :D Zaciekawiłaś mnie tym olejkiem do kąpieli Bielenda oraz maską z węglem, nie słyszałam o tych maskach wcześniej :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystko ciekawe, niczego nie miałam u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nieźle Ci poszło :) Krem do rąk Lavera i Ambrozja mnie zaciekawiły ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Też ze skin79 mi się marzy aloesowa pianka:D olejek habda też mnie kusi ;p podkład Shiseido muszę koniecznie wypróbować <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Łaaaał! Całkiem pokaźnie :D Ja własnie kończę płyn Tołpy i zapieram się za Lirene. Już dwa razy użyłam, ale dwufazówki troszeczkę mnie zawsze odstraszają. Może to strach irracjonalny, ale to szczypanie... Brrr...

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam zapach i działanie bananowego Kallosa, ale też zawsze mam problem ze zużyciem tak wielkiego opakowania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Chyba zainwestuje w ten duet do włosów regenerum , a jeśli chodzi o balsamu to polecam eveline ;) Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię tą bananową maskę do włosów Kallos, choć faktycznie wielkość opakowania jest nieco przytłaczająca :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.