Magia w tubce, czyli Etude House CC Cream Silky 8 in 1

Hej!

Jeśli czytacie mnie trochę dłużej, niż od dziś, to doskonale wiecie, że jestem maniaczką wszelkich azjatyckich kremów BB. Cóż, nic nie poradzę na to, że pokochałam je tak bardzo i zastępują mi zwykłe podkłady. O kremach BB pisałam TUTAJ. Ale oprócz kremów BB mamy również na rynku dostępne kremy o tajemniczej nazwie CC. Czym różnią się one od BB? Opowiem Wam na przykładzie pierwszego pełnowymiarowego kremu CC, który wpadł w moje łapki - Etude House CC Cream Silky. Zapraszam do czytania!



Kremy CC powstały oczywiście w Azji. CC to skrót od Correct and Care, takie kremy mazatem pielęgnować i korygować. Polecane są dla cer z niedoskonałościami i zaczerwienieniami. Oczywiście, tak jak w przypadku kremów BB, spełniają wiele funkcji. Oprócz wyrównania kolorytu i pielęgnowania cery mamy tu filtr przeciwsłoneczny, składniki rozświetlające i często przeciwzmarszczkowe. Kremy CC mają lekką formułę, w związku z tym lepiej nadają się do skór tłustych. Dodatkowo te kremy mają jedną magiczną cechę, o której opowiem Wam już na naszym dzisiejszym przykładzie... :) 

Krem od Etude House ma zapewniać jedwabisty efekt na skórze, ma nawilżać i jednocześnie zapobiegać nadmiernej produkcji sebum. Polecany oczywiście dla cer tłustych i mieszanych. Zawiera SPF 30 PA ++. Został nazwany produktem multifunkcyjnym, 8 w 1, ma mieć działanie przeciwzmarszczkowe, antystresowe, nawilżające, wybielające, ochronne przed słońcem, wyrównujące koloryt, wygładzające i rozświetlające. Brzmi zachęcająco, nieprawdaaż?



Etude House kojarzy mi się z pięknymi, bajkowymi wręcz opakowaniami. Żadna księżniczka by się ich nie powstydziła. Zobaczylibyście ich sklepy - tak urocze, że można się rozpłynąć od nadmiaru słodyczy. Małe pałacyki pełne prześlicznych opakowań naprawdę dobrych kosmetyków. W przypadku kremu CC opakowanie też jest urocze, ale i eleganckie jednocześnie. Perłowa tubka ze złotymi napisami wygląda naprawdę dobrze. Tubka ma pompkę, która zapewnia higieniczną i łatwą aplikację. Bardzo lubię takie opakowania, są lekkie i poręczne. To w dodatku pięknie prezentuje się na kosmetycznej półceZapach kremu jest słodki i przyjemny, co tylko dodaje uroku.

Dlaczego krem jest magiczny? Dlatego, że po wyciśnięciu z tubki jest biały. W pierwszej chwili mnie to zaskoczyło, no bo halo, to nie jest przecież krem pielęgnacyjny. I cała magia zaczyna się przy nakładaniu kremu. Kiedy go wsmarowujemy w skórę pigment zaczyna się uwalniać, a krem z białego zmienia się w kolor naszej skóry. Kolor kremu idealnie wtopił się w moją skórę i ją "ulepszył". Magia, prawda? 


Cera staje się aksamitnie gładka i satynowa. Nie ma tu błyszczącego wykończenia, jak w przypadku większości kremów BB. Krem sprawia, że skóra staje się rozpromieniona i subtelnie rozświetlona, będąc jednocześnie matową. Efekt jest bardzo naturalny. Bardzo lubię jak twarz staje się odmieniona za sprawą tego cuda. Taką skórę chciałabym mieć - promienną, bez przebarwień i nadmiernego świecenia się. I dzięki tej małej tubce jest to możliwe. I to bez efektu maski. Oczywiście krycie nie jest tutaj idealne, do zakrycia większych stanów zapalnych konieczne jest użycie korektora lub lepiej kryjącego kremu BB. W końcu krem ma korygować, nie kryć. Można go używać również jako bazy pod makijaż, mieszać z podkładem czy kremami BB właśnie.

   
Jeżeli chodzi o trwałość, to nie wymagam, aby krem był niezniszczalny na twarzy przez cały dzień. W końcu to nie jest podkład, a krem. Używam go na mniejsze wyjścia - do sklepu, na miasto, na spacer. Jest po prostu dobrym produktem na co dzień. Więc jak z trwałością? To dobre kilka godzin. 4-5 h wytrzyma bez problemu. Często używam oczywiście pudru, wtedy ten efekt jest jeszcze lepszy. Ja jestem zadowolona. Sprawdza się idealnie w cieplejsze dni, ze względu na swoją lekką konsystencję. Cieszę się też, że nie powoduje zapychania porów. Cery tłuste z niedoskonałościami powinny się z nim naprawdę polubić.


Krem CC Etude House sprawdza się u mnie naprawdę dobrze. Polubiłam to perłowe cudo i wiem, że w lato razem z podkładem mineralnym będzie moim ulubieńcem. Jeżeli szukacie czegoś lekkiego, pielęgnującego i jednocześnie korygującego przebarwienia to jest to bez wątpienia produkt dla Was. Krem możecie kupić TUTAJ, dostępna jest również wersja Glow dla cery suchej i wrażliwej ( KLIK ). Jestem mocno zaciekawiona innymi produktami tej księżniczkowej marki. Coś czuję, że to nie moje ostatnie spotkanie z Etude House :)


Koniecznie zajrzyjcie również na fanpage Singashop (KLIK) i na:

 
https://singashop.pl/


 ♥ ♥ ♥

Podobne wpisy z tej kategorii

52 komentarze

  1. Podoba mi się tubka tego kremu :) Też zaskoczyłby mnie fakt, że krem BB jest biały :) Ten ładnie się dopasował i rzeczywiście może być idealnym kosmetykiem na co dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest, ale to krem CC a nie BB :)

      Usuń
  2. Piękne opakowanie. Piękne krycie. Piękna Ty :) nie trzeba mi nic więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Efekt robi wrażenie.:))
    A opakowanie bardzo ladne.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i czuję się mocno zachęcona, na razie jestem zakochana w azjatyckich filtrach, może i z kremami CC będzie podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kocham BB, ale ciężko mi trafić odcień, bo wszystko za jasne :D

      Usuń
    2. Myślę, ze powinien przypaść Ci do gustu :) Ten kremik też jest jasny ;)

      Usuń
  5. Nie dla mnie, ale ogólnie fajnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak ładnie,naturalnie się prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda bardzo ciekawie, mam wrażenie, że u mnie sprawdzi się lepiej niż bb ze skin79 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O kremach BB słyszałam i mniej więcej orientowałam się w temacie, co robią ale o CC nie wiedziałam. Efekt jaki pokazujesz na zdjęciach - przed i po bardzo mnie przekonuje do zakupu takiego kremu. Tym bardziej, że nie przepadam za podkładami - faktycznie używam codziennie ale jak tylko wracam do domu to pozbywam się całego makijażu i lubię swoją twarz bez niego. Ciekawa jestem jak sprawdza się taki krem przy cerach mieszanych, czy nie mamy "filmu" na twarzy jak np. po kremach do rąk, gdzie niektóre kremu pozostawiają tłustość czy lepkość i nie wchłaniają się idealnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie wstrzeli się w Twoje gusta, bo jego nie czuć na twarzy :)

      Usuń
  9. Rzeczywiście szata graficzna powala, wygląda ślicznie :) Na buzi wygladąda naprawdę naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jejku ja jakoś nie mogę się odważyć do zakupu takiego kremu, nie mam problemów z skórą ale lubię mieć pewność, ze wszystko jest ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja ufam jemu bardziej, niż podkładom, które się brzydko ważą i zbierają ;)

      Usuń
  11. Tego nie miałam ,ale o takich magicznych właściwościach ,zmianie koloru z białego na cielisty mam z Lirene ,ale twarz mi po nim błyszczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten ma tą zaletę, że ma piękne wykończenie :)

      Usuń
  12. Produkty Etude House są przepiękne <3
    Uwielbiam te opakowania, takie małe cudeńka.
    Kremu CC jeszcze nigdy nie miałam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, mnie też zachwycają :) Ja wcześniej miałam tylko w próbkach :)

      Usuń
  13. Opakowanie wygląda bardzo luksusowo i uroczo jednocześnie :D Pięknie wygląda na skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śmiesznie, ze jest biały. Ładnie wtapia sie w skore i ma piękne opakowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. opakowanie subtelne i delikatne jak i efekt krycia :-) ja jednak zostanę przy azjatyckich bebikach, świetnie współpracują z moją suchą skórą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dla Ciebie jest też wersja dla skóry suchej! :)

      Usuń
  16. Już jakiś czas temu prawie zamówiłam CC. ale skończyło się na BB. Zależy mi na czymś lekkim, ponieważ ciężary wolę na siłowni. Moja skóra za nimi nie przepada na co dzień. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja właśnie lubię sięgać po kremy koloryzujące w cieplejsze dni. Myślę, że wtedy o wiele lepiej się sprawdzają. Te azjatyckie szczególnie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zdecydowanie wolę te azjatyckie :)

      Usuń
  18. Idealny krem CC dla dużej księżniczki! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Etude House zachyca swoim wyglądem ! Piekne, minimalistyczne idealne dla kobietki :) Jak to bywa z CC ciemnieją po chwili, zastanawiam się czy kolor byłby odpowiedni również dla mnie ;) Krycie idealne na upalne dni + puder mineralny i jest niezłe krycie + oddychająca cera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Ci dać odlewkę to sobie spróbujesz :) No dokładnie, dla mnie must have na lato :)

      Usuń
  20. super jest! pierwszy raz sie z nim spotykam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nieźle mnie zaciekawiłaś swoim opisem,chętnie bym wypróbowała to cudeńko na mojej skórze

    OdpowiedzUsuń
  22. Kosmetyk wygląda świetnie! Mam wrażenie, że mi aktualnie super by się sprawdził, bo aktualnie potrzebuje jedynie wyrównania kolorytu skóry. Zaraz lecę na stronę sklepu obczaić co i jak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak najbardziej, skoro tak :)

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.