Słodko mi... z Holika Holika Sweet Cotton Pore Cover BB

Hej!

Dawno nie opowiadałam Wam o azjatyckich kosmetykach, ale nie oznacza to absolutnie niczego złego. Moja miłość do azjatyków wciąż rośnie i poznaję kolejne marki i produkty, które skradają moje serce już po kilku pierwszych użyciach. Jak mnie choć trochę znacie to wiecie, że jestem wielką fanką azjatyckich kremów BB. Zastąpiły podkłady już na dobre, fluidów używam od święta i kiedy mam na nie zwyczajnie ochotę. Ale na co dzień krem BB to mój najlepszy przyjaciel. Kiedy skończył mi się Skin79 VIP Gold postanowiłam otworzyć różową uroczą tubkę, którą kupiłam w grudniu, bo "musiałam ją mieć"! Ot, urzekła mnie swoim wyglądem i nazwą. Holika Holika Sweet Cotton Pore Cover BB, bo o nim mowa, zaskoczył mnie i rozkochał w sobie. Jeżeli jesteście ciekawe dlaczego, zapraszam do czytania! 



Producent obiecuje, że krem będzie stapiał się ze skórą niczym wata cukrowa. Krem zawiera wyciąg z lotosu, bawełny, morwy indyjskiej. W składzie znajdziemy również cukier. Ma mieć matujące wykończenie, idealne dla cer problematycznych. Zawiera SPF30 PA++.

Odkąd zobaczyłam różową tubkę, która przypomina farbkę lub słodkie mleczko byłam mocno zauroczona. Zaciekawiła mnie również nazwa - Sweet Cotton, wyobrażałam sobie konsystencję waty cukrowej na twarzy i sama myśl o tym była dla mnie bardzo przyjemna. Krem dostępny jest w dwóch kolorach - 01 Soft Beige i 02 Natural Beige. Ja oczywiście wybrałam jaśniejszą wersję, ale po zdjęciu w Internecie nie byłam przekonana co do koloru, dlatego tubka czekała tak długo na otwarcie. Byłam pewna, że będzie on za ciemny i mimo cudownego działania BB - dopasowywania się do skóry, będę miała z tym kolorem problem. Mile zaskoczył mnie fakt, że 01 to jasny kolor o ciepłych tonach. Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że jest zbyt pomarańczowy, ale tak jak obiecał producent, idealnie stapia się ze skórą i w kwestii kolorystycznej.

 

Kolejnym zaskoczeniem dla mnie był zapach kremu. Nie spodziewałam się tego, że będzie on dopasowany do nazwy, a zatem przyjemnie słodki. Te słodkie nuty wyczuwalne są jeszcze podczas aplikacji i nie ukrywam, że dla mnie jest to duży plus. Krem w konsystencji jest treściwy i przyjemnie się go wmasowuje. Nie robi zacieków, ani plam i w błyskawiczny sposób stapia się ze skórą. Daje rzeczywiście matowo-satynowy efekt, więc w zasadzie nie trzeba używać już pudru. Po kilku godzinach jednak się wchłania, więc jeśli chcemy przedłużyć jego trwałość puder będzie niestety niezbędny, ewentualnie można kremu po kilku godzinach dołożyć. Wygląda na twarzy bardzo naturalnie, choć ma całkiem dobre krycie, co jest oczywiście jego kolejnym atutem. Zobaczcie na zdjęciu poniżej, to efekt bez żadnego pudru.

przed / po


Oprócz swoich kryjąco-makijażowych właściwości Sweet Cotton oczywiście pielęgnuje. Nawilża i nie przesusza, pomimo swojego matowego wykończenia. Skóra dzięki niemu jest wygładzona, aksamitna w dotyku. Zauważyłam też, że nie świecę się tak szybko, jak w przypadku np. zwykłych podkładów. Kiedy pojawiają się jakieś stany zapalne to po całym dniu "noszenia" tego cuda nieprzyjaciele są wyraźnie mniejsi, zaczerwienienia wyraźnie łagodnieją. Ja go uwielbiam, zdobył moje serce pod każdym względem. I myślę, że posiadaczki cer tłustych i mieszanych również by go polubiły.

Jest to krem, któremu wiem, że mogę zaufać. Nie ma kaprysów, zawsze zachowuje się na twarzy tak samo, w zasadzie niezależnie od tego co nałożę przed nim. Testuję różne kremy, esencje i serum, a on zawsze działa w ten sam sposób. Nawet, jeśli nie nałożę przed nim żadnego kremu. Zaskoczył mnie pozytywnie, ponieważ nie jest to najdroższy krem BB, powiedziałabym nawet, że jest to jeden z tańszych tego typu produktów. Za cenę 55,76 zł (do kupienia TUTAJ) to naprawdę świetny BBik warty przetestowania. 


Więcej o azjatyckich kremach BB przeczytacie TUTAJ



Znacie Sweet Cotton? A może właśnie Wasze kosmetyczne serce powiedziało Wam, że musicie go mieć? Piszcie!




♥ ♥ ♥

Podobne wpisy z tej kategorii

66 komentarze

  1. Oj kusisz kusisz i to bardzo!:) muszę go kiedyś przetestować :) tylko boję się że numer 01 byłby dla mnie za jasny :/ nie wiesz może czy są jakieś próbki żeby sprawdzić odcień przed zakupem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że kuszę, ale warto :D Wiesz co, ja Ci mogę podesłać próbkę tego co mam i sobie sprawdzisz, bo nie widziałam próbek tego kremu ;)

      Usuń
  2. wygląda prześlicznie, delikatnie, subtelnie ale mimo to poziom krycia jest fajny, widoczny, mnie by zadowolił

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie opakowanie słodkie<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbym miała taką cerę jak Ty przed to nie potrzebowałabym niczego co zmieniło by ją w "po" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam ładną cerę?! A te zaskórniki i przebarwienia i wielkie pory to co?! :D

      Usuń
  5. Śliczny :) Ciekawa jestem jego składu, bo niestety dużo azjatyckich kosmetyków odstrasza mnie składami a opakowania i właściwości przyciągają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład można sprawdzić w sklepie, do którego podałam link :) Nie wszystko złe, co teoretycznie się wydaje... wszystko jest dopuszczone przecież przez dermatologów :)

      Usuń
  6. O, nie słyszałam wcześniej o tym kremie BB :)) Tak samo zresztą jak o cukrze w składzie kosmetyków (chyba że w peelingu) :D Daje bardzo ładny efekt u Ciebie na twarzy, no i cena jest dosyć niska - może się skuszę ^-^

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano tutaj ponoć jest, choć nie doszukiwałam się w składzie :) Warto się skusić :)

      Usuń
  7. Ojej, kolejny krem BB na mojej liście. Daje naprawdę fajny efekt i ma bardzo ładne opakowanie. Najpierw jednak kupię sobie ten z It's Skin (planuję już niedługo).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy będziesz zadowolona :)

      Usuń
  8. Hmm.. kolor wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda przesłodko, zwłaszcza na Twoich zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się tą słodycz oddać :)

      Usuń
  10. Fajna cena, ciekawe opakowanie i Twoja recenzja zachęca... czyli kolejna rzecz dołącza do mojej wish listy z azjatykami, znów robi się niebezpiecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem doskonale jak to jest, ale czasem trzeba tą listę zrealizować :P

      Usuń
  11. Oooooooooooooooooooo nie ! Coś Ty narobiła... idę do sklepu po pianki :D Chętnie bym przygarnęła ten krem... podoba mi się jego delikatność !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, przepraszam :D Oj tak, jest delikatny :)

      Usuń
  12. Opakowanie ma cudowne, urocze jak większość azjatyckich kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, azjaci rozpieszczają opakowaniami :)

      Usuń
  13. Świetnie się prezentuje! Czuję, że u mnie również mógłby się sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno by Ci się spodobał :)

      Usuń
  14. Chcę go! :) Chcę go! :) Bym wąchała i wąchała :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Słodki post :) Kusisz strasznie, a mam mega zapasy. Cena też jest przyjemna, pewnie go kiedyś kupię PRZEZ CIEBIE xD

    OdpowiedzUsuń
  16. wiesz co wydaję mi się, że dadzą go teraz w asianboxie - piszą że cena map przekroczyć 50 a jedyny który mieści się w tym przedziale na myasia jest właśnie ten bb , do tego tak jak spojarzałam na Twoje swatche to jakoś skojarzyło mi się właśnie z tym co asianbox pokazywał u siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, szczególnie, że widziałam odcień jaki podali na profilu i jest bardzo podobny ;)

      Usuń
  17. Urocze opakowanie i efekt na twarzy też mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzeba przyznać, że opakowanie ma przeurocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalenie podobają mi się takie tubki a'la farbki :)

      Usuń
  19. Prezentuje się obłędnie !!!! Zarówno w opakowaniu jak i na buzi:) podoba mi się ten efekt :) szkoda tylko, ze bledszego nie posiadają :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używałam nigdy kremu BB a ten zapowiada się świetnie i do tego ma urocze opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak spróbujesz to się zakochasz :)

      Usuń
  21. Czekałam na tę recenzję, bo szczerze jestem ciekawa tego BB. Jedyne czego się obawiam to faktu, że mam dość wrażliwą skórę i stosowanie go może jakoś pogorszyć jej stan... Możesz mi powiedzieć czy jest to raczej BB delikatny i warto kupić czy lepiej szukać czegoś innego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, wydaje mi się, że jest raczej delikatny, zarówno pod względem zapachu, konsystencji i wchłaniania nie zauważyłam, aby mógł uczulić :) Ale najlepiej spróbować, mogę Ci podesłać próbkę tego mojego :)

      Usuń
  22. Moje kosmetyczne serce oczywiście chce go mieć :) Mam nadzieję, że będzie w Asian Boxie, a jak nie to wtedy go zamówię :) Tylko chyba wybiorę ten ciemniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem na 99% pewna, że będzie w AsianBoxie :)

      Usuń
  23. Ładnie kryje:)
    Piękne i słodkie zdjecia:)
    *:

    OdpowiedzUsuń
  24. ładnie kryje, o ładnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej, niż niektóre podkłady :)

      Usuń
  25. Bardzo ładnie wygląda na buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej, czy byłabyś zainteresowana odsprzedaniem małej odlewki tego cuda? U mnie problem z azjatyckimi kremami, że pomimo dbania o skórę bardzo szybko się po nich świece i zanim kupie pełne opakowanie, chciałam sprawdzić czy z tym mi się może uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odsprzedać nie, ale bardzo chętnie Ci wyślę odlewkę za darmo :)

      Usuń
    2. Ale nie nie, jak za darmo, to z Twoich wydanych pieniędzy i przesyłka jeszcze, chce zapłacić, nie chce żebyś była stratna :)

      Usuń
    3. To napisz do mnie na maila, coś uzgodnimy :)

      Usuń
  27. Hej, chcilam zapytac czy ten BB krem Holika Holika jest lepszy od Skin79? Nie mialam zadnego i tak sie zastanawiam, ktory lepszy. Mam cere mieszana, sklonna do wypryskow itp. Ktory bylby lepszy? Ktory lepiej trzyma mat :-P Oleskaaa zachwala tez ten krem z Holika Holika i jestem na niego napalona :-) czekam na Misshe Perfect cover- mialam probke i byl nawet nawet, skora wygladala mega naturalnie i wydawalo mi sie nawet, ze sie nie warzy :-) Mamy lato i upaly i szukam czegos, co bedzie fajnie wygladalo na twarzy, a przy tym nie zapychalo, nie robilo maski i nie warzylo sie przede wszystkim :-) No przynajmniej w tych pierwszych powiedzmy chociaz 5 godzinach :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, według mnie bardziej trwały będzie Skin79, ja mam też taką cerę i uwielbiam wersję Orange. Ma wysoki filtr, piękny żółciutki kolorek i trzyma się na twarzy bardzo długo. Możesz kupić taką miniaturę u dystrybutora, żeby sobie sprawdzić, który Ci się podoba. Ten jest też bardzo fajny, ale na pewno trwałość jest mniejsza.

      Usuń
    2. Super, dziekuje za odpowiedz :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
    3. A czy jesteś w stanie powiedzieć, czy przy Sweet Cotton lepszy będzie dla mnie odcień 01 czy 02, jeśli używałam do tej pory True Matcha w kolorze N2 Vanilla (idealny odcień dla mnie) i próbowałam Skin79 w wersji Orange, który ma dobrą jasność ale jest lekko za chłodny? :)

      Usuń
  28. Bardzo ładnie kryje, ale i tak masz super cerę bez makijazu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement, jednak z nią to jest raz lepiej, raz gorzej :)

      Usuń
  29. Ja właśnie czekam na swój :) Po Twojej recenzji stwierdzam, ze dobrze zrobiłam zamawiając go :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Coś chyba wcięło mój komentarz.Tak jak wspomniałam według mnie uwydatnia pory tam nawet gdzie na zdjęciu bez BB nie widać.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja stosowałam żel aloesowy Holika i jestem pod ogromnym wrażeniem jego właściwości. A z włosami działa cuda <3

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.