Puder pachnący brzoskwinią - Skinfood Peach Sake Silky Finish Powder

Hej!

Im więcej dowiaduję się o azjatyckich kosmetykach, tym więcej firm rozbudza we mnie ogromną ciekawość. Jedną z marek, która mnie najbardziej zafascynowała jest Skinfood. Ideą marki jest używanie w kosmetykach ekstraktów i tworzenie składników z... żywności. Nie bez powodu w końcu wzięła się nazwa Skinfood - pokarm dla skóry. I tak oto kiedy pierwszy produkt Skinfood trafił do moich kosmetycznych zbiorów byłam niesamowicie szczęśliwa i traktowałam go jak perełkę. Dziś Wam o nim opowiem, zapraszam na recenzję pudru pachnącego brzoskwinią, czyli Skinfood Peach Sake Silky Finish Powder!



Puder nie bez powodu ma w nazwie "peach" i "sake", ponieważ zawiera w sobie właśnie ekstrakty z brzoskwini i sake. Ma matowić skórę i łagodzić podrażnienia. Przeznaczony jest do kazdego rodzaju skóry z szczególnym naciskiem na skórę mieszaną i tłustą. Ma lekką konsystencję, która nie powinna zapychać porów i dzięki tego, że jest transparentny ma nadać się dla każdej karnacji.

Na uwagę zasługuje oczywiście piękne opakowanie, które wygląda jakby było wykonane z drewna. W środku znajdujemy puszek, który idealnie nadaje się do aplikacji pudru i do tego go właśnie używam. Pędzlem nie ma aż tak dobrego efektu. Po otwarciu opakowania najbardziej urzekł mnie jednak zapach... słodki zapach brzoskwini, bardzo przyjemny. Nie jest nachalny, jest delikatny i znacznie umila aplikację. No bo nie dość, że puszek jest miły, to jeszcze ten zapach... ach, można się pudrować godzinami ;) 


Puder jest drobno zmielony i może sprawiać problem w aplikacji, którą trzeba sobie samemu wypracować. Nie mamy tu wygodnego wieczka, na które można by było wysypać produkt i wetrzeć go w pędzel, można sobie zapożyczyć inne wieczko lub próbować z tym. Ja opracowałam sobie taki plan, że po prostu wysypuję odrobinę pudru bezpośrednio na puszek, a nim już ruchem stemplującym aplikuję produkt na twarz. Dzięki temu uzyskuję też lepsze zmatowienie i utrwalenie korektora pod oczami. 


Efekt jaki daje puder jest dla mnie niesamowity. To nie jest mat, to po prostu jedwab. Kiedy pierwszy raz spróbowałam pudru na dłoni nie mogłam przestać się głaskać. Po twarzy też mogłabym cały czas się dotykać, ale nie chcę, aby makijaż mi zniknął, więc staram się jakoś opanować, ale uwierzcie mi... nie jest to takie łatwe! Puder jest transparentny, więc generalnie twarzy nie bieli. Ale pod warunkiem, że nikt nie przesadzi z ilością i nie wysypie jednorazowo połowy opakowania. Dobrze nadaje się do utrwalania korektora pod oczami. Niestety, ale trwałość nie jest idealna i tylko ją uważam za słabszy punkt tego produktu. Skóry tłuste z pewnością będą musiały kolejny raz przypudrować się po krótkim czasie. Ja moją mieszaną cerę muszę poprawić po kilku godzinach. Nie jest to jednak dla mnie problem i często ponownie już tego nie robię, bo nie świecę się aż tak mocno. Dla mnie jest to puder idealny na co dzień.


Puder Skinfood może nie jest ideałem, ale niewiele mu brakuje. Zdobył moje serce swoim zapachem i satynowym efektem, który po prostu ubóstwiam. Jeśli komuś nie przeszkadzają poprawki w ciągu dnia to może śmiało inwestować. Ja jestem ciekawa innych produktów z brzoskwiniowej serii. I w ogóle innych produktów Skinfood, czuję, że marka ma dużo świetnych kosmetyków do zaoferowania.

Miałyście produkty Skinfood? Chciałbyście sprawdzić ten puder?

Puder kupicie TUTAJ, zapraszam Was również do zapoznania się z asortymentem sklepu: 

 

 
https://singashop.pl/


 ♥ ♥ ♥

Podobne wpisy z tej kategorii

71 komentarze

  1. prezentuje się świetnie :) no i bardzo klimatyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. opakowania produktów azjatyckich są świetne.. mnie również bardzo kuszą te produkty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, najlepsze jest to, ze idą w parze z jakością :)

      Usuń
  3. Nie słyszałam nigdy o tej marce a widzę że warto się nią zainteresować :) Opakowanie tego pudru wygląda bardzo pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też nowość, choć słyszałam o niej wiele :) Opakowanie, zapach i efekt - wszystko na wielki plus :)

      Usuń
  4. Uwielbiam skinfood i miałam całą masę rzeczy :) a ten kosmetyk z chęcią bym wypróbowała, ciekawe jak sprawdziłby się na mojej skórze :) u mnie też akurat o pudrze skinfood, tylko miodowym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widziałam, że masz spory zapas :D O to lecę czytać o miodowej wersji!

      Usuń
  5. cały wpis przyćmiewają przecudowne zdjęcia!!! <3 <3 <3
    R-E-W-E-L-A-C-J-A ! ! ! ! !
    ...muszę zacząć brać z Ciebie przykład :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo dziękuję za taki komplement! Ależ Twoje też są piękne! :)

      Usuń
    2. moje są w miarę poprawne :D Twoje natomiast wręcz artystyczne <3

      Usuń
    3. Szalenie mi miło to słyszeć ♥

      Usuń
  6. a już czułam się skuszona, do momentu kiedy nie przeczytałam o trwałości. Szkoooda, bo ja szukam czegoś, co zapewni mi praktycznie całodzienna trwałość. Ja polecam Paese albo Ecocera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Paese mam, mam też z Lily Lolo i ich używam, jak potrzebuję mega trwałości. Ten jednak pokochałam za efekt, nie przesusza skóry i tworzy jedwabistą powłokę ;)

      Usuń
    2. ważne, abyś Ty była zadowolona :) a jak sprawdza Ci się ten z Lily Lolo?

      Usuń
    3. Pisałam też recenzję, jest genialny ;) Ten właśnie zapewnia mat na cały dzień :)

      Usuń
  7. Musi naprawdę pięknie pachnieć, szkoda, że nie jest super trwały, ale i tak chętnie bym wypróbowała i sprawdziła, jaki da efekt na żywo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jeszcze z jakim kremem, podkładem /BB i na jakiej cerze. Ale spróbować warto, bo można się zakochać :)

      Usuń
  8. Bardzo chętnie bym go wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zdecydowanie chciałabym przetestować :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Recenzowałam juz kiedyś ten puder. Zapach rzeczywiscie obłędny. Ale uzyskiwałam efekt ducha:)
    Olu, chyba przyszlo! Zaraz po pracy obświecę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to dziwne akurat :) Ja nie mam tego problemu ;) Ale ja jestem z natury blada. Tak późno? Myślałam, że już dawno dotarło :(

      Usuń
    2. Kochana to od piątku jest, tyle ze mnie zwyczajowo nie ma;)

      Usuń
  11. Nie miałam do czynienia z tą firmą ale to wygląda jak małe cudeńko <3 chciałabym wypróbować ten puder :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa jestem składu, ale przyjrzę się mu bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład podany jest na stronie :)

      Usuń
  13. a ja jeszcze nic nie miałam z tej firmy, chlip :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero zaczynam przygodę, wszystko przed Tobą ;)

      Usuń
  14. Noe miałam ich produktów, ale słyszałam o nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się tyle nasłuchałam, że aż musiałam mieć :D

      Usuń
  15. Nie miałam jeszcze nic ze skinfood ale zapachowy puder kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam jeszcze tego kosmetyku :)
    Dodaję Twój blog do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  17. jeszcze nie miałam okazji stosować tego kosmetyku, ale wygląda bardzo interesująco. Zaciekawiła mnie Twoja recenzja i te piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Warto się zainteresować :)

      Usuń
  18. Nie słyszałam wcześniej o marce, zapach musi być bardzo przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiedziałam, że istnieją takie cudeńka na świecie <3 Chętnie bym się na niego skusiła, choćby na ten brzoskwiniowy zapach :) Fajnie, że jest transparentny, a wszystkie produkty, które wygładzają cerę są faktycznie fantastyczne, więc zapewne tak jak Ty pokochałabym ten produkt <3 Tylko z tego co widzę, to jednak cena trochę odstrasza 55zł to dużo, szkoda... :( Mimo wszystko fajny post i fajnie, że się podzieliłaś z nami Twoją opinią :* Miłego dnia :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cały czas dowiaduję o takich cudeńkach :) Bywają droższe i gorsze jakościowo pudry, trzeba czasem zainwestować w dobry produkt :) Dziękuję za miłe słowa! ;)

      Usuń
  20. Szkoda, że trwałość nie jest idealna, ale coś za coś. Niemniej jak czytam o przyjemności używania to tak sobie myślę, że aż chce się nim robić poprawki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, tak jak mówisz :) Dla mnie to czysta przyjemność :)

      Usuń
  21. Zapach musi być cudowny. Niestety w mojej strefie T spłynął by po czasie :/ raczej sięgam po matujące i trwałe pudry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest, ja i tak bardzo go lubię :)

      Usuń
  22. Nie słyszałam o tym produkcie ;)
    Chętnie bym wypróbowała bo robi wrażenie już na zdjęciach ;D
    Może wspólna obserwacja ?
    Zapraszam na --> Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  23. Trochę czytałam o tej firmie i mam wielki apetyt na ich produkty. Piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Apetyt to dobre słowo :D

      Usuń
  24. Trochę czytałam o tej firmie i mam wielki apetyt na ich produkty. Piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  25. zachęciłaś mnie bardzo, uwielbiam takie uczucie jedwabistej skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z góry przepraszam Twój portfel :D

      Usuń
  26. cudowne zdjęcia <3 takiego pudru to jeszcze nie widziałam, chciałabym poczuć ten jedwab na twarzy :-) no i urocze opakowanie, Azjaci są mistrzami w dopracowywaniu szczegółów jeśli chodzi o design kosmetyków :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za komplement! I tak, masz rację, mistrzowie bez dwóch zdań :)

      Usuń
  27. zapaszek brzoskwinki mnie kręci ;p ale chyba Sisy kiedyś go miała i mówiła że robił z niej clownessę ? xD więc pewnie pozycja dla bladziochów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano dokładnie, tyle że u mnie jakoś ładnie wygląda i nie bieli, ale należę właśnie do bladolicych w końcu :P

      Usuń
  28. Jakie on ma słodkie opakowanie <3
    Cudo, a ja w dodatku bardzo lubię ładnie pachnące produkty.
    Być może się na niego skuszę :> Ja tam zawsze świecę się po kilku godzinach, więc przypuszczam że tu by było podobnie ale nieszczególnie się tym przejmuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to zawsze w azjatyckich produktach ;) No, nie zawsze, ale zazwyczaj :) Mi też to nie przeszkadza :)

      Usuń
  29. Chętnie bym go wypróbowała! Aktualnie jestem zakochana w matującym pudrze Lily Lolo i namiętnie używam go każdego dnia, ale na pewno fajnie byłoby mieć alternatywę, tym bardziej że aktualnie nie potrzebuję jakiegoś dużego i mocnego matu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj też mam ten matujący z Lily Lolo, używam tych dwóch naprzemiennie, w zależności od potrzeb ;)

      Usuń
  30. bardzo lubie skin food! ale wow twoje zdjecia sa wspaniale !

    OdpowiedzUsuń
  31. A próbowałaś może coś z serii Innisfree No Sebum? Ponoć jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, ale mnie bardzo zainteresowałaś :D

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.