Kremy BB - co, po co, dlaczego, dla kogo, czyli wszystko i trochę więcej!

Hej!

Od jakiegoś czasu kremy BB zaczęły opanowywać kosmetyczny świat. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego czym jest i czym powinien być krem BB, wiele marek kosmetycznych używa tej nazwy do, niestety, zwykłych fluidów. Dlatego właśnie zawsze powtarzam, że krem BB = Azja, a europejskie fluidy o podobnej nazwie powinny się wstydzić. Oczywiście, pewnie niedługo pojawią się i "nasze" kremy o podobnych właściwościach, ale póki co nie widziałam żadnego tego typu produktu godnego uwagi... Jeśli mnie trochę znacie to wiecie, że kremów BB już trochę przetestowałam, a wiele recenzji jeszcze przede mną. Dziś opowiem Wam wszystko co wiem z własnego doświadczenia, z książek, wpisów i artykułów na temat tych cud-kremów. Zapraszam :) 




Skąd się wziął? 

Pierwszy krem BB teoretycznie nie powstał wcale w Azji, a w u naszych niemieckich sąsiadów. Został stworzony na potrzeby skóry po zabiegach, stworzył go dermatolog. Krem miał pielęgnować, chronić przed słońcem, kryć zaczerwienienia i łagodzić zmęczoną zabiegiem skórę. Mimo skomercjalizowania tych kremów nie zdobyły one w Europie popularności, za to podbiły serca dbających o swoją skórę Azjatek. Tam powstała i nadal powstaje masa przeróżnych kremów upiększających o różnych właściwościach, wykończeniach, kolorach i przeznaczeniu. Czemu napisałam "teoretycznie"? A dlatego, że Azjaci mieszali różne kosmetyki ze sobą już od dawna, ich świadomość produktów jest ogromna i podobne kremy były z pewnością często stosowane. Generalnie jest w czym wybierać i jestem pewna, że każda z Was znajdzie coś dla siebie. Co ciekawe z tego co wiem, to pierwowzory niemieckiej dermatolog są dostępne i bardzo popularne przede wszystkim w Stanach, a możecie je dostać i zobaczyć TUTAJ.

Co to jest?

BB - beblesh balm, blemish balm, czyli krem upiększająco-korygujący. Krem BB to połączenie pielęgnującego kremu, filtru i kosmetyku kolorowego. W sieci znalazłam bardzo pomocną grafikę:
Nie zawsze jednak mamy w takich produktach działanie przeciwstarzeniowe, ale w większości się to zgadza. Co powinien robić krem BB: nawilżać, mieć filtry UV, rozświetlać skórę, kryć niedoskonałości, ujednolicać koloryt, dopasowywać się do odcienia skóry, pielęgnować i poprawiać stan cery (nie zawsze). Tych wszystkich cech w większości nie zapewnią nam produkty europejskie, za to znakomicie sprawdzą się azjatyckie "cuda". 

Dla kogo?

W większości kremy BB przeznaczone są oczywiście dla cery normalnej, ale produkty dla siebie znajdą również osoby z cerą tłustą, suchą i mieszaną. Znajdziemy kremy pomagające zwalczać trądzik, wybielające (nie chodzi tu o wybielenie kolory skóry, a o wybielenie zmian skórnych, plamek), przeciwzmarszczkowe, matujące i rozświetlające. Wszystkie dodatkowo oczywiście nawilżają. Z pewnością trzeba szukać kremu również pod względem koloru. Ponieważ Azjaci mają podobny do siebie kolor skóry często nie znajdziemy kilku wersji kolorystycznych danego produktu. Producenci jednak wychodzą na przeciw zachodnim rynkom i coraz częściej wprowadzają kilka różnych wersji. Z azjatyckimi kosmetykami nie ma jednak problemu jeżeli chodzi o próbki, więc warto popytać, poszukać i zainwestować, aby znaleźć swój ideał. 


Jak używać i czego się spodziewać?

Przede wszystkim warto zdawać sobie sprawę z najważniejszej kwestii, że krem BB to nie podkład, a (jak sama nazwa wskazuje) krem! Nie "wytrzyma" on 12 godzin na twarzy, a zwyczajnie się wchłonie. Azjaci preferują też zdrowe, świetliste wykończenie makijażu, więc trzeba pamiętać, że w większości będziemy też "świecić się", jednak jest to zdrowy blask świadczący o szczęśliwej skórze. Jeśli jednak nie pasuje nam ten typ wykończenia, mamy tłustą skórę i chcemy, aby krem utrzymał się na naszej skórze dłużej to wystarczy użyć pudru. A marki takie jak np. Skin79 oferują nam specjalne pudry BB (KLIK), które będą świetnie współgrać z tego typu produktami. Trzeba też pamiętać, że obecność filtrów będzie odbijać światło, więc blask prędzej czy później i tak się pojawi. Wielbicielki matu mogą nie być do końca zadowolone. Przypudrowany krem lepiej też utrzyma konturowanie twarzy.
Kolejna kwestia - co za dużo to niezdrowo. Kremu używamy mało, wystarczy jedna pompka, wielkość groszku! W miarę potrzeb możemy dołożyć produktu, ale nie chcemy, aby krem zbierał się w zmarszczkach i wyglądał nieestetycznie. Należy go wmasowywać palcami, na końcu można delikatnie wklepać. Kolejną warstwę produktu należy tylko wklepać! Trzeba też odczekać przed jej nałożeniem!
Efekt, jaki chcemy uzyskać to zdrowy, naturalny wygląd skóry. Osoby, które liczą na idealne kryjącą maskę będą zawiedzione. Nie o to w tym produkcie chodzi. Nie chcemy kryć wszystkiego i szpachlować sobie twarzy, to co otrzymujemy, to idealna, promienna i zdrowa skóra


Wspomniałam też wcześniej o dodatkowych właściwościach kremów. W składach azjatyckich kremów znajdziemy wiele ekstraktów i ciekawych składników, jak np. śluz ślimaka, zielona herbata, kolagen czy kwas hialuronowy. Wiele ekstraktów z roślin, owoców oraz specjalne chemiczne związki. Nie zawsze trzeba bać się długich składów i chemii, bo my też składamy się przecież ze związków chemicznych... Wbrew pozorom nie wszystko co naturalne jest dobre, a nie wszystko co chemiczne jest złe. Od kremu BB nie należy też wymagać cudów. To tylko dodatek do naszej specjalnej pielęgnacji, nie ma sprawić nagłej poprawy cery, ale z pewnością pomoże to zrobić, kiedy jest regularnie stosowany. 
U mnie kremy BB zastąpiły podkłady, których używam teraz tylko i wyłącznie na specjalne okazje. Lekka formuła, naturalne wykończenie, wysoki filtr, nawilżenie i świetna pielęgnacja - za to je uwielbiam! Podkłady często przesuszały lub zapychały mi twarz, były ciężkie, miałam wrażenie, że moja skóra pod nimi się dusi. W przypadków kremów BB nie mam takiego odczucia, "dostaję" skórę lepszą, niż przed wykonaniem makijażu. Ratowały mnie też przy moim dermatologicznym leczeniu i to chyba wtedy zaufałam im do końca. 
A na koniec - nie, krem BB z Garniera to nie krem BB, a zwykły fluid, fatalny w działaniu i kryciu. I to chyba jedyny produkt, przy którym "BB" w nazwie tak mocno mnie drażni...

Które używam? 

A na koniec opowiem Wam krótko o kremach, które stosowałam (pełne wersje, nie próbki, bo tych było znacznie więcej) do tej pory, podam też oczywiście linki do pełnych recenzji. 


Skin79 VIP Gold (1) (KLIK, KLIK) jeden z pierwszych kremów BB, które używałam, mój totalny ulubieniec, który mnie rozkochał w kremach tego typu. Ma neutralny odcień, szarawy, ale świetnie dopasowuje się do koloru skóry. Świetnie nawilża i pielęgnuje. Wykończenie "mokre".
Skin79 Orange (2) (KLIK, KLIK) najbardziej żółty z wszystkich tu obecnych. Witaminowa bomba, która sprawdzi się dla cery mieszanej/tłustej. Daje całkiem matowe wykończenie. Mój kolejny ulubieniec.
Skin79 Snail Nutrition (3) bardzo przyjemny krem, ma rzadszą konsystencję i jest jaśniejszy i lżejszy, niż VIP Gold. Świetnie nawilża i pielęgnuje skórę.
Holika Holika Petit BB Clearing (4) (KLIK) ma właściwości antybakteryjne, leczące trądzik i rzeczywiście pomaga zagoić stany zapalne. Świetne krycie i dobra trwałość.
Holika Holika Sweet Cotton Pore Cover (5) jego recenzja pojawi się również niedługo. Zaskoczył mnie swoim jasnym kolorkiem. Bardzo ładnie kryje i słodko pachnie. Ma bardziej matowe wykończenie. 
It's Skin Babyface Silky (6), Babyface Moisture (7) ich recenzja pojawi się niebawem, obie wersje są zbliżone do siebie. Przepiękne słodziutkie zapachy, równie słodkie opakowania. Krycie średnie, ale bardzo naturalne.
It's Skin It's Top Professional Touch Finish (8) (KLIK) świetne krycie, ładny kolor. Bardzo trwały krem.
SANA Pore Putty BB Cream Enrich (9) (KLIK) przyleciał do mnie prosto z Japonii. Żółty, krycie ma wprost genialne. Trzeba go koniecznie przypudrować.
Mizon Water Volume (10) kupiłam go na bazarku na rzecz piesków ze schroniska, recenzja również wkrótce. Śliczna tubka, przyjemny zapach. Ma bardzo lekką konsystencję, nie czuć go na twarzy, a krycie ma całkiem spore i bardzo dobrze nawilża.
 


Mam nadzieję, że post okazał się przydatny, być może pomogłam Wam w jakiś sposób :) Jeśli macie jakieś pytania - śmiało piszcie! Koniecznie dajcie znać czy używacie kremów BB, jeśli tak to jakich. Może jakiś polecicie? :) 




Ściskam!


♥ ♥ ♥ 

Podobne wpisy z tej kategorii

91 komentarze

  1. Super post. Właśnie planuje kupno swojego pierwszego bb kremu ! Chyba zdecyduje się na orange lub petit (4)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow Kochana...Ale bym Ci tam macała! :D ileż Ty masz cudów! Widzę, że jeszcze wiele przede mną... Ale to maleństwo że skrzydełkami jest tak piękne, że muszę je mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, macaj! :D Oj Babyface kusi najpierw opakowaniem, a w działaniu też jest bardzo przyjemny :)

      Usuń
  3. super post :) ja nie używam kremów BB, ale może się skuszę :))
    http://justynye.blogspot.com/ zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. chciałam wypróbować te słodziaki, ale nie wiem czy n a pewno kolor będzie dobry no i oni akurat nie mają próbek, przynajmniej nie spotkałam się z tym żeby mieli ;) co do składów to nie wiem co sądzić, moja zaufana kosmetyczka trochę mnie straszyła tymi BB i w rezultacie nie spróbowałam żadnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano to racja, te akurat nie mają próbek :( Ale przynajmniej cenowo są korzystne ;) Wiesz, różni ludzie - różne opinie. Ja raczej z przymrużeniem oka traktuję takie straszenie składami - podkłady z Clinique chociażby mają o wiele gorsze składy, a kobiety je uwielbiają :)

      Usuń
  5. Musiałaś się napracować nad tym postem. Świetne zestawienie i porównanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wpis i dużo przydatnych informacji :)) Sama miałam zamiar przygotować coś takiego, ale bardziej w kierunku faktów i mitów na temat bb :P Ale znając siebie, podejrzewam że za szybko się to nie pojawi :P

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest, bo sama też się do tego zbierałam bardzo długo :) Ale na post czekam i kibicuję :D

      Usuń
  7. Bardzo fajnie opracowałaś post, brawo! Nigdy nie używałam takie azjatyckiego kremu BB, widzę natomiast, że warto spróbować tym bardziej, że kolory jakie pokazałaś również są ok :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post i sporo mi nim ułatwiłaś. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow Kochana...Ale bym Ci tam macała! :D ileż Ty masz cudów! Widzę, że jeszcze wiele przede mną... Ale to maleństwo że skrzydełkami jest tak piękne, że muszę je mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajnie wygląda u ciebie snail, ja wygladam po nim jak duch, moze mam jakis zbyt jasny "model" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm mi pasuje, bo jestem bladzioch :P

      Usuń
  11. Dla mnie kremy BB azjatyckie są niestety zbyt bladzioszkowe i w ogóle się nie dopasowują;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są też ciemniejsze, szczególnie Missha ma takie w swojej ofercie ;) A jakich próbowałaś?

      Usuń
  12. Nie używam kremów BB i raczej sięgam po dość dobrze kryjące podkłady. Jednak te od Skin79 mnie bardzo kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od podkładów się "uwolniłam" ;)

      Usuń
  13. Świetny post, ale się napracowałaś :) znam niektóre z próbek i miniaturek i muszę przyznać, że są ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszeczkę :) Ciekawość..tak, tym się kierujemy przy zakupach :D

      Usuń
  14. Bardzo ciekawy wpis. Nie próbowałam jeszcze azjatyckiego kremu BB, ale chcę to w końcu zmienić. Ciężko tylko zdecydować się, który wybrać. Najchętniej kupiłabym Orange Skin79, ale ta cena niestety bardzo mnie odstrasza. Na początek zdecyduję się pewnie na coś tańszego. Myślę o It's Skin Babyface Moisture, bo jest tylko trochę droższe od podkładów, które kupuję (Revlon Colorstay, Bourjois Healthy Mix etc.). Wydaje mi się, że krem BB to bardzo dobre rozwiązanie na lato, kiedy nie chcę mieć na twarzy za dużo produktów, więc pewnie w maju będę już myśleć o zakupie.
    Na koniec mam dwa pytania:
    1. Może głupie, ale czy pod krem BB daje się bazę? Ja pod podkład zawsze kładę krem nawilżający, ale w wypadku kremu BB wydaje mi się to niepotrzebne, bo w końcu to krem BB ma dać nam to nawilżenie.
    2. Jak oceniasz wydajność It's Skin Babyface? Wiem, że pojawi się o tym oddzielny wpis, ale ja jestem niecierpliwa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Babyface warto zacząć :) Odpowiadając na Twoje pytania: ja zawsze daję krem nawilżający pod krem BB :) Ale nie trzeba, można BBik stosować zamiast takiego kremu, w zależności od potrzeb. Bazy jako takiej, szczególnie silikonowej raczej nie polecam. Możesz popróbować i zobaczyć jak będzie lepiej Twojej skórze :) A co do wydajności Babyface to wiesz, jest to standardowe 30 ml, więc na kilka miesięcy starczy Ci na pewno :) Ja używam sporadycznie, ale śladów użytkowania nie widać póki co :) Wszystko zależy od tego ile będziesz chciała go nakładać :) Ale myślę, że podkładu używa się więcej.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź! Mi podkład wystarczy nawet na pół roku. Skoro z wydajnością nie ma problemu, to tym bardziej mnie zachęciłaś.

      Usuń
    3. To daj znać czy kupisz :D

      Usuń
  15. Świetny post! Też denerwuje mnie "BB" Garniera :D
    Sama mam masę kremów BB - najwięcej ze Skin79 :) i chyba też zrobię za jakiś czas podobne zestawienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Czekam z niecierpliwością! :D Garniera powinni zabronić :P

      Usuń
  16. Babyface mają piękne opakowania :) Ja póki co używałam tylko Perfect Cover od Misshy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A PC szukam idealnego odcienia :) Mam teraz cały zestaw próbek i muszę znaleźć czas, żeby przetestować :)

      Usuń
  17. Używam kremów BB ale tych europejskich. Z azjatyckimi jeszcze nie miałam styczności ale muszę to w końcu zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo dobry artykuł , wszystko świetnie jest w tym poście opisane :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kiedyś Bb od maybeline, ale kuszą mnie te azjatyckie cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sobie spróbować i poczuć różnicę :)

      Usuń
  20. Uwielbiam bebiki właśnie za to piękne, świetliste wykończenie, jakie dają :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana świetny post! ;) Dostałam ostatnio w prezencie skin79 w wersji pink i całkiem dobrze dopasowuje się do skóry, maleńka ilość wystarczy na pokrycie całej twarzy, ewentualnie dokładam odrobinę na pojedyncze niedoskonałości, podoba mi się to wykończenie i z pewności,ą będzie wydajny. Dostałam też kilka próbek i ten pomarańczowy jest cudowny! Szczególnie jego kolor, muszę go sobie sprawić do kompletu. :) A co do Garniera to też mnie drażni jego nazwa i reklama, w której tak go wychwalają pod niebiosa, a w rzeczywistości narobił wiele szkód mojej cerze. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Ja akurat z różowym się nie polubiłam :P Ale wydajny będzie mega - VIP Gold kończy mi się teraz, a mam go od sierpnia :D Oj tak, Garniera użyłam dwa razy i mi starczyło...

      Usuń
  22. Rewelacyjny post! ja znam tylko BB Mizon, ale brązowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Ja brązowego właśnie jeszcze nie znam ;)

      Usuń
  23. Super post. Ja znam większość tych produktów i sporo sama testowałam. Mnie ostatnio zachwyciły azjatyki w wersji cushion.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ano widziałam, że szalejesz z azjatykami :D Super :) Cushion póki co miałam tylko miniaturę Etude House i całkiem mi się podobają :)

      Usuń
  24. Miałam tylko pomarańczowy i na mojej mieszanej buzi średnio się sprawdzał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba Ci znaleźć coś innego ♥

      Usuń
  25. Bardzo pomocny post, sama bardzo lubie kremy BB ale na co dzien niestety nie bardzo moge ich używać. Moja cera jest problematyczna, nawet bardzo, a poza domem jestem około 11h. Z normalnych względów stosowanie kremów BB do pracy dla mni mija sie z celem. Natomiast gdy tylko moge daje buzi odpocząć i używać jedynie kremów BB. Ostatnio zakupiłam produkt z Kiehl's i jestem bardzo zadowolona :) wcześniej miałam ten z Holika Holika Petit Clearing i bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, wiem jak to jest, bo sama przez długi czas się zmagałam z podobnymi problemami :) Produkty z Kiehl's bardzo mnie ciekawią :)

      Usuń
  26. Świetny post. Widać, że dużo czasu poświęciłaś by to wszystko tak dobrze pokazać. Super. Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajnie zrealizowany temat :) W mojej palecie kremów BB póki co jest aż jeden! Skin79 Orange ;) Odcień super, bo u mnie w grę wchodzi tylko to co żółte. Po tych krótkich opisach zgaduję, że Holika Holika Sweet Cotton miałaby szansę u mnie, może będzie kiedyś okazja spróbować :) Widzę, że doświadczenie masz tu niezłe, więc spytam - miałaś może do czynienia z bb od BRTC? Już od jakiegoś czasu chciałam zamówić ich krem, konkretnie Jasmine Water. U Ciebie i u mnie sprawdził się wspomniany Skin79, więc może mogłabyś mnie nakierować czy warto sięgać po BRTC. O ile oczywiście w ogóle zetknęłaś się z tą firmą na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Właśnie kupując Sweet Cotton nie byłam przekonana, bo na stronie wydawał mi się pomarańczowy, a więcej ma żółtego jednak i jest fajnie jasny ;) Niestety, firmę kojarzę, ale nic z niej nie miałam :( Nie ukrywam, że ten jaśminowy też mnie bardzo kusi :D

      Usuń
    2. Odwzorowanie kolorów na stronach internetowych utrudnia wybieranie takich kosmetyków. Niby przy BB odcień nie gra aż takiej roli jak przy typowych podkładach, ale jednak tonacja powinna być jakoś względnie dobrana do cery. Prędzej czy później pewnie i tak zamówię BRTC w ciemno :)

      Usuń
    3. Niestety :) A to jakby co czekam na opinię, bo widzisz, że ja mam zapas na najbliższe dwa lata :D

      Usuń
  28. Świetny post. Ja do tej pory nie miałam okazji na wypróbowanie oryginalnych Azjatyckich kremów BB.
    Bardzo się cieszę, że będę miała niedługo ku temu okazję :>
    Co prawda na wyjścia wybieram dość mocne krycie i efekt matu ale w domu często wcale się nie maluję aby nie obciążać skóry.
    Możliwe, że dzięki takim produktom mogłabym zacząć malować się na co dzień bez obawy o stan cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Trochę sobie potestujesz dzięki mnie mam nadzieję :D Więc taki krem bedzie dla Ciebie idealny, bo ma ochronę, nawilżenie i można się czuć świetnie w swojej skórze :)

      Usuń
  29. ja również uważam że krem BB to tylko azjatycki, inne to po prostu marne podróbki będące zwykłymi fluidami. Od dawna nie używam już podkładów, tylko okazjonalnie, moimi stałymi bywalcami są kremy BB Skin79 i Missha, ale widzę, że masz cudowną kolekcję, muszę zdobyć ten słodki "dzidiusiowy" kremik BB :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podzielasz moje zdanie ♥ Babyface warto mieć choćby dla opakowania :D

      Usuń
  30. Miałam pomarańczowy Skin79, ale jest dla mnie za jasny. Kilka próbek innych firm wypróbowałam ale wciąż szukam ideału

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bladzioch, więc jestem szczęśliwa :) Powodzenia w szukaniu!

      Usuń
  31. Miałam pomarańczowy Skin79, ale jest dla mnie za jasny. Kilka próbek innych firm wypróbowałam ale wciąż szukam ideału

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja ostatnio zamówiłam Skin79, ale jeszcze czekam na swoją paczuszkę.:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłego używania jak już dojdzie :D

      Usuń
  33. Ja dzisiaj zaopatrzyłam się w krem BB na razie nie azjatycki, bo od Golden Rose, żeby przekonać się, jak to będzie się sprawdzać. A dodatkowo zbieram się do tego, aby zamówić próbki ze Skin79.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych jeszcze nie miałam, średnio ufam. Ale daj znać jak się sprawdzi :)

      Usuń
  34. Uwielbiam kremy BB, idealnie się sprawdzają u mnie w okresie letni. Mam krem BB z Golden Rose i jestem bardzo zadowolona, jak na razie mój ulubiony i najlepszy jaki do tej pory miałam.
    Pozdrawiam i obserwuję :)


    www.czaswobiektywie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Super że zagłębiłaś się w ten temat. Może trudno uwierzyć ale nie miałam jeszcze żadnego kremu BB. Omijałam szerokim łukiem będąc przekonana, że to nie dla mnie. Myliłam się. Skin79 Orange najbardziej wpadł mi w oko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to najwyższy czas spróbować :) Często ludzie myślą, że BB nie mają krycia (to przez tego nieszczęsnego Garniera!!!), a jest wręcz przeciwnie :)

      Usuń
  36. O Matko Fancy Ty w nich się kąpiesz :D Masz chyba zapas bibkó na 10 lat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe przyganiał.... ;)
      Wy Obie możecie otworzyć swoją własną luksusową azjatodrogerię :)
      :*

      Usuń
    2. A poza tym niedawno mi się skończył VIP Gold :(

      Usuń
  37. Jedyną ich wada jest cena..są nieraz obłędnie drogie :( A takie świetne!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ulala ale świetny post !!!
    Masz czym miziac swoją piękną buzię :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj...jak zwykle takie komplementy ♥

      Usuń
  39. Niezła kolekcja :) Można pozazdrościć, aj jak narazie zaopatrzyłam się tylko w jeden :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem szurnięta na tym punkcie :D

      Usuń
  40. Właśnie niedawno pozamawiałam sporo próbek różnych BB kremów i testuję. Póki co jednak jestem mega zawiedziona, bo dla mnie są tak samo ciężkie jak nie jeden podkład. :/ A szukam czegoś naprawdę lekkiego. :( Kiedyś miałam cudowny krem BB z Sorayi - idealnie lekki o dobrym kryciu, ale go wycofali i teraz wszystko jest dla mnie jakieś takie zbyt wyczuwalne na twarzy. :( Zaraz poczytam o tych, których nie mam, a masz Ty, może zamówię jeszcze jakieś inne próbki. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy który :) Poza tym traktuję ich konsystencję jak krem pielęgnacyjny, niektóre są bardziej treściwe :)

      Usuń
  41. Właśnie testuję te trzy miniaturki :). zastanawiam się czy nie będą zapychały skóry...Narazie jest ok ale to dopiero trzeci/czwarty dzień testów a skóra przeważnie reaguje z opóźnieniem. Chociaż z drugiej strony poza kremem bb od prawie 2 miesięcy stosuję koreańskie metody oczyszczania twarzy więc skóra jest na prawdę czysta i raczej nie powinno się z nią nic dziać, no chyba że przesadzi się z ilością kosmetyku. Narazie testuję pink i jest super ale wydaje mi się, że orange ma jednak nieco lepszy kolor. Najgorszy jest zielony- wyglądałam po nim jak chora, i to poważnie chora...- jest to odcień dla kogoś kto chyba nigdy się nie opalał i unikał jakiegokolwiek słońca albo ma karnację nie łapiącą słońca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgadzam się :) Green nawet dla mnie jest za jasny i za różowy :) Nie powinny Cię zapychać, ja mam taką tendencję, a żaden z tych, o których tu pisąłam tego nie zrobił :)

      Usuń
  42. Uwielbiam koreańskie kremiki BB są cudowne, ich "europejskie" odpowiedniki to śmiech na sali. Obecnie wykańczam mój ukochany collagen moisful z etude house'a. Nigdzie ich teraz nie ma więc płaczę, ale pewnie skuszę się na któryś z twojej recenzji, może babyface :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie bardzo to podejście :)

      Usuń
  43. Szukam kremu bb najbardziej zbliżonego kolorem do healthy mi 52. Wszystkie kremy wyglądają na super jasne :/ możesz mi coś doradzić? Super by bylo jakby jeszcze pasował do mieszanej cery skłonnej do trądziku :) zastanawiałam się nad skin79 Orange...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o tony, to rzeczywiście Skin79 Orange byłby super, bo jest żółciutki, ale jest też raczej jasny, ja używam Healthy Mix 51 i raczej do niego jest podobny. Coś ciemniejszego to będzie It's Skin It's Top Professional albo Holika Holika Sweet Cotton ten ciemniejszy :)

      Usuń
  44. bardzo polubilam sie z babyface :) i koncze opakowanie :<

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.