dwuskładnikowy puder matujący Lily Lolo

Hej!

Osoby z tłustą cerą doskonale wiedzą o tym, jak ważny jest dobry puder matujący. Bardzo istotne są również nieszkodliwe składy kosmetyków. Niektóre pudry matujące mogą pogorszyć stan naszej cery. A co, jeśli puder ma dwa składniki? Taki produkt oferuje nam Lily Lolo ze swoim sypkim pudrem matującym. Czy taki mineralny produkt jest w stanie utrzymać kapryśną tłustą cerę w ryzach? Zapraszam na recenzję. 



  "Flawless Matte to wyjątkowy kosmetyk matujący. Doskonale sprawdza się jako naturalna baza pod podkład lub też jako nieskazitelne wykończenie makijażu. Ten puder o właściwościach absorbujących sebum zabezpiecza skórę twarzy przed nadmiernym świeceniem. Świetnie sprawdza się również jako mineralna baza pod cienie."

 
Puder w składzie ma tylko i wyłącznie kaolin i micę. Nie zawiera w sobie żadnych świństw, jest w 100% naturalny i bezpieczny dla naszej cery. Jest transparentny i nie bieli twarzy. Można go aplikować zarówno pędzlem, puszkiem jak i gąbeczką (typu beauty blender), w zależności od tego jak bardzo matowy efekt chcemy uzyskać. Możemy nadać delikatną mgiełkę pędzlem lub mocny mat gąbeczką.
Bardzo lubię opakowania Lily Lolo, te matowe słoiczki wyglądają bardzo elegancko i są również wygodne w używaniu. 


Pudru możemy używać zarówno na podkład, jak i pod podkład w miejsca, gdzie najczęściej zaczynamy się świecić. Można wymieszać go z nawilżającym kremem do twarzy, aby stworzyć matującą bazę. Kolejnym zastosowaniem jest użycie go jako baza pod cień na powieki. Jest więc to kosmetyk uniwersalny.

Byłam bardzo ciekawa jak ten naturalny puder sprawdzi się na mojej przetłuszczającej się cerze. Zazwyczaj w ciągu dnia mocno świeci mi się czoło i nos. Niewiele pudrów cechuje się dobrą trwałością, po drogeryjnym pudrze matującym świecę się zazwyczaj po ok.3 godzinach. Do tej pory miałam jeden zaufany puder transparentny, który radził sobie z moją cerą, ale zyskał on właśnie solidnego konkurenta - Lily Lolo właśnie. 

Mineralny puder matujący Lily Lolo jest drobno zmielony, co sprawia, że jest lekki i niewyczuwalny na skórze. Tak jak wspominałam wcześniej nie bieli, więc nie zmieni nam w żaden sposób koloru podkładu. Nie zbiera się w załamaniach skóry i zmarszczkach, wygładza skórę. Daje przyjemne matowo-satynowe wykończenie makijażu, które bardzo mi się podoba. Doskonale się sprawdza w roli utrwalenia korektora pod oczami. 

Trwałość makijażu przedłużona jest na naprawdę długo. Z odpowiednio dobranym kremem pod makijaż i w zależności od podkładu potrafię nie świecić się cały dzień. W niektórych przypadkach, kiedy jestem chora lub mam mocno treściwy krem na dzień potrzebuję się przypudrować, ale dopiero po ok. 5 godzinach. Wynik jest świetny! Najbardziej zaskoczyło mnie to, że taki dwuskładnikowy puder radzi sobie z cerą tłustą doskonale. Jednak mniej znaczy więcej.

  
Podsumowując, jest to zdecydowanie puder godny polecenia. Mineralny, naturalny produkt o świetnym działaniu - czego chcieć więcej. Jeśli szukacie swojego idealnego matującego pudru to  warto spróbować. A niebawem recenzja podkładu mineralnego i tego pięknego pędzla, który widać na zdjęciu :)

Puder możecie kupić TUTAJ



Znacie puder matujący Lily Lolo? A może ciekawią Was inne produkty tej marki?



http://www.costasy.pl/
 ♥ ♥ ♥ 

Podobne wpisy z tej kategorii

36 komentarze

  1. Polecam równiez taki puder z Kobo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamte z Kobo mają znacznie dłuższe składy :)

      Usuń
  2. Wiedziałam, że będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tego pudru, mam jedynie cień tej firmy. Ja obecnie używam pudru Ecocera i jestem zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego nie znam, ale wiele słyszałam :)

      Usuń
  4. Uwielbiam ich produkty :) puder rozświetlający jest bajeczny polecam spróbować (zmieszaj matujący ze szczyptą rozświetlającego) efekt wow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to koniecznie muszę wypróbować :)

      Usuń
  5. Markę znam, jednak nie miałam jeszcze okazji nic przetestować, mam nadzieję, że niedługo to się zmieni.:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cały czas zastanawiam się nad zakupem tego pudru, ale cena trochę odstrasza. Na początek kupię chyba ryżowy lub bambusowy (z Paese).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryżowy z Paese mam i był moim ulubieńcem, dopóki nie zaczęłam używać tego :)

      Usuń
  7. Robiłam sama, bo co to są te dwa składniki :) ale ciekawa jestem tego, czy może jest lepiej zmielony itp. Myślę, że najpierw skuszę się na miniaturkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam go i świetnie się sprawdza! Ale częściej sięgam po Flawless Silk - jestem fanką tego pudru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Flawless Silk jest bardzo fajny :)

      Usuń
    2. Sama stosowałam z 2 razy, całkiem dobrze się sprawdził, także polecam!

      Usuń
    3. Kupię jak ten mi się skończy :)

      Usuń
  9. w moim przypadku dobry byłby jakiś puder nawilżający :D niemniej jednak LilyLolo rządzi blogosferą od pewnego czasu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie się nie dziwię, bo mają fantastyczne kosmetyki :) Ten puder z pewnością nie przesusza, więc to już jakiś plus :)

      Usuń
  10. Nie znam ale zapowiada się obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ich sypki podkład i mnie zawiódł. Na razie używam Paese (i końca nie widać). Różnica w cenie jest spora, ale zaciekawiłaś mnie. Może sobie kupię na urodziny. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co się stało z podkładem mineralnym? Mam też Paese, ten wg. mnie jest lepszy ;)

      Usuń
  12. hem... ostatnio coraz mocniej zastanawiam się nad lily ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Puder prezentuje się świetnie.
    Ja niestety nie miałam jeszcze okazji aby poznać produkty Lily Lolo, ale wszystko przede mną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, wszystko przed Tobą, a poznać warto :)

      Usuń
  14. Jeśli chodzi o LilyLolo to dotychczas miałam od nich pomadki i cienie. Mam jednak małe doświadczenie z mineralnymi podkladami i pudrami od Pixie i Ethernicity.
    Teraz znowu produkty od Amabell. Myślę że z czasem dojrzeje do pudrow od Ll.
    Kuszą mnie szczególnie korektory i sprawdzenie krycia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli chodzi o LilyLolo to dotychczas miałam od nich pomadki i cienie. Mam jednak małe doświadczenie z mineralnymi podkladami i pudrami od Pixie i Ethernicity.
    Teraz znowu produkty od Amabell. Myślę że z czasem dojrzeje do pudrow od Ll.
    Kuszą mnie szczególnie korektory i sprawdzenie krycia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja używam bambusowy z Paese, ale jak mi się skończy to pomyślę o tym ☺

    OdpowiedzUsuń
  17. Lepiej kupić półprodukty na kolorówce.com i samemu zrobić taki dwuskładnikowy puder. Wychodzi o wieeele taniej :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.