Denko #8 - dużo ulubieńców!

Hej!

Jeszcze nie tak dawno robiłam denko, które wydawało mi się ogromne. Kiedy puste opakowania zaczęły mi wychodzić same z pudła stwierdziłam, że najwyższy czas na kolejną część tej serii. W tym miesiącu wykończyłam wielu ulubieńców. Czas ruszyć swoje zapasy i poznać nowych. Ale za niektórymi będę tęsknić... Pozbyłam się też części kolorówki. Ciekawe? To herbatka i zapraszam!




Legenda: 

- zielony - kupię ponownie
- żółty - może kupię
- czerwony - nie kupię ponownie



Fancl - olejek do demakijażu

Azjatyckie cudo, które dostałam od Interendo. Jeden z moich ulubionych olejków, pisałam o nim TUTAJ. Będę tęsknić. Ale trzeba zużyć kolejne.

BCL AHA - pianka do mycia twarzy

Kolejne azjatyckie cudo. Bardzo wydajna, używałam jej od października. Pisałam o niej więcej TUTAJ. Świetna, polecam każdemu. Ale obecnie zastąpiła ją pianka ze Skin79.

Phytocode - różany płyn do demakijażu oczu

Dostałam go w Naturalnie z pudełka. Piękny zapach róży, jest to produkt naturalny. Nie szczypał w oczy, wręcz je łagodził, jeśli były zmęczone po całym dniu. Bardzo dobrze zmywał makijaż, chętnie go kupię, tylko jeszcze nie wiem gdzie ;)

Long4Lashes - płyn micelarny

Dołączony do serum, o którym pisałam TUTAJ. Pompka okazała się być wkurzająca, bo pod koniec spieniała mi produkt.... Płyn całkiem dobrze zmywał makijaż, ale nie radził sobie z nim jakoś wybitnie. Pod koniec szczypał w oczy. Nie chcę go ponownie.

Enklare - serum All For You

Wiem, że wielu osobom to serum nie przypadło do gustu, ale ja bardzo je polubiłam. Miało świeży, miętowy zapach, musiało być trzymane w lodówce, w związku z czym nakładane na twarz dawało przyjemne orzeźwienie. Używałam i pod makijaż i samodzielnie w dni, które spędzałam w domu. Bardzo fajnie nawilżało i regenerowało twarz. Dodatkowo na plus - naturalny skład. Jestem na tak.

Skin79 - Golden Snail Intensive Set

Świetny mini secik, mam jeszcze jeden. TUTAJ robiłam dokładną recenzję. Bardzo lubiłam działanie i wielkość - idealne w podróż. 


Biji Beautiful - maska w płacie 

Dostałam ją w swoim pierwszym i jedynym póki co Lovelyboxie. Nie spodziewałam się, że okaże się aż tak świetna! Ma bardzo dobry skład, żadnych śmieci i pegów. Piękny zapach. Ekstrakty z kaktusa i morwy, które działają naprawdę fajnie. Po pierwszej sztuce chcę więcej!

It's Skin - collagen + mask sheet

Dostałam przy okazji zakupów na Beautikon.com. Fajnie nasączona maska, dobrze trzymała się twarzy. Mam jeszcze kilka, chętnie zużyję, choć wolę zdecydowanie maski ze Skin79. Nawilżała, rzeczywiście ujędrniała. 

Skin79 - Fresh Garden Mask Honey

Pisałam o tych maskach TUTAJ. Jedna z moich ulubionych z tej serii. Słodki zapach miodku, świetnie odżywienie dla skóry.

Yyymmm...ta niebieska maska o!

Dostałam ją od Ber de Ver, nie znalazłam nigdzie marki, nie znam japońskiego :D Ale świetnie nawilżała i fajnie trzymała się twarzy :)

Efektima - hydrożelowa maska z algą niebieską

Z Nowości Rossmanna. Przepiękny zapach, chciałabym mieć takie perfumy lub mgiełkę. Trochę zjeżdżała z twarzy, ale była baaardzo mocno nasączona. Bardzo przyjemne działanie, czy użyję ponownie będzie zależało od ceny.

Bielenda - oczyszczająca maska peel-off

Starczyła na dwa razy, całkiem przyjemna, ale nie zrobiła nic szczególnego. Lubię od czasu do czasu tego maski, zawsze mam jakieś w zapasie.

Efektima - mineral spa peeling+maska+krem myjący

Niby 3 w 1, dla mnie po prostu dwa  - peeling, a jeśli zostawisz na dłużej to maska. Starczyła mi na jakieś trzy użycia. Całkiem dobry produkt, jeśli chodzi o peeling. Na pewno nie dla wrażliwych, bo mocno ździera!



Kallos - szampon bananowy

Ojej, ojej i jeszcze raz ojej... Jednak litr szamponu, nawet jak na moje długie włosy to niemałe wyzwanie. Zapach początkowo szalenie mi się podobał, używałam go razem z maską z tej samej serii. Po dłuższym czasie zapach stał się jednak mocno drażniący i szczerze mówiąc przez jakiś czas nie jadłam przez to bananów :D Szampon zawiera SLS, więc nic szczególnego. Za 10 zł za litr oczywiście się opłaca. Pod koniec przesuszał mi włosy, więc już do niego nie wrócę.

Le Petis Marseillais - olejek do mycia

Bardzo fajny produkt, jeden z moich ulubieńców. Pisałam o nim TUTAJ. Dostałam go w pierwszych Nowościach Rossmanna. Pierwszy produkt LPM, który polubiłam. Piękny zapach, nie trzeba używać po nim balsamu do ciała. 

YOPE - mydło wanillia i cynamon

Dostałam w Naturalnie z pudełka. Świetne, naturalne mydło. Piękny waniliowy zapach, świetnie oczyszczał dłonie i nie tylko, bo używałam go również pod prysznic. Nie dziwię się, że jest hitem u wielu osób :) 

KAHA - cynamonowy peeling do ciała

Jeden z produktów od Mineralnej Kasi. Świetny peeling o jednym z moich ulubionych zapachów. Gdyby tylko Kasia otworzyła swój sklep...ach, marzenie :D

Oriflame - mydełko jabłko z cynamonem

Piękny, świąteczny zapach. Ja jeszcze nie zdążyłam zużyć wszystkich świątecznych produktów, więc będę latem używać pomarańczy z cynamonem :D Fajne mydełko, ot po prostu :)

Niebieski Kwiat - peeling werbena

Miniaturkę dostałam kiedyś przez fb. Peeling był całkiem okej, ale nie mój zapach. Starczył na bardzo niewiele, więc ciężko będzie się wypowiedzieć.



Niebieski kwiat - balsam do ciała pomarańcza

Dostałam go w PrettyBoxie. Widzicie, że jest cały... nie cierpię marnować kosmetyków, ale tutaj naprawdę nie dałam rady. Zapach... jest okropny, obrzydliwy. Śmierdzi zgniłymi owocami. To z pewnością wina octu jabłkowego, ja żadnego octu nie jestem w stanie znieść. Niestety, wyrzucam. Zresztą ważny był do marca. Tak samo wyrzucam próbkę tego samego balsamu... Nie dla mnie.

KAHA - krem do ciała mango

Zużyłam cały. Wspaniały produkt, sama wybrałam sobie zapach. Był to treściwy krem, świetnie nawilżający, w 100% naturalny i handmade. Cudo :) No i jest dowodem na to, że handmade może mieć piękny zapach, nie to co powyżej...

AVON - citrus burst mgiełka

To była mgiełka-balsam. Taki pierwowzór balsamu w sprayu. Odświeżająca, całkiem okej, większość zużyłam, ale już się przeterminowała :) Dobra na lato. Nie kupię, bo nie ma :)

Yves Rocher - balsam do ciała

Znalazłam go w BeGlossy. Bardzo lubię produkty Yves Rocher. Bardzo delikatny i dobrze nawilżający, przyjemny zapach. Jestem zdecydowanie na tak.

Benefit - it's potent krem do oczu

To druga taka miniatura, którą miałam okazję używać. Według mnie ten krem śmierdzi i nie wyróżnia się absolutnie niczym, a jest cholernie drogi. Zatem tutaj mówię stanowcze nie.

Dermedic - Hydrain3Hialuro żel-krem nawilżający

Ulubieniec KLIK, świetny produkt. Nigdy bym się nie spodziewała, że jakikolwiek krem nawilżający sprawdzi się u mnie tak dobrze. Żelowa konsystencja jest idealna dla cery tłustej. Nie zapycha, świetnie nawilża, doskonale nadaje się pod podkład.

kula do kąpieli

Bardzo przyjemna, z suszonymi płatkami/listkami w środku. Dla mnie to trochę zbędna rzecz, bo płatki wszędzie mi się osypywały, niemniej jednak jako kąpielowy umilacz się sprawdza :)



AVON - lakiery do paznokci

Mam je już kilka lat i konsystencja nie ta. Kolory mi się znudziły, francuskiego manicure już nie robię, więc bye bye ;) Ale generalnie lakiery z Avon lubię.

SKIN79 - BB VIP Gold

Ulubieniec "wszechczasów" niestety mi się skończył... Używałam go od sierpnia, więc wydajny jest. Pisałam o nim TUTAJ i TUTAJ. Będę tęsknić. Choć mam jeszcze kilka kremów BB, więc czas, aby one się spisały. Został mi jeszcze Orange :)

So Susan - paletka korektorów

Mam z któregoś z moich pierwszych pudełek beGlossy. Okropne korektory, do niczego się nie nadają, tak sobie leżały i w końcu wyrzucam.

AVON, Joko - bazy pod cienie

Już średnio sobie radzą jako bazy, za długo leżały. Joko śmierdzi. Mam teraz bazę z Too Faced.

Rimmel - Stay matte podkład

Kiedyś był moim ulubionym, mimo źle dobranego koloru. Nie mam zamiaru już go używać, więc się żegnamy. Bardzo mocno kryjący, ale podkreśla suche skórki.

Avon - pomadka Teracotta

Rudo-czerwony kolor, wysłużyła się, ale termin ważności dawno temu się skończył. Lubię pomadki z Avon, ale już nie noszę takich kolorów.

Bourjois - maskara Push up

Bardzo mokra i czarna. Szczotka bardzo duża. Lubiłam, choć trzeba było powycierać szczotkę, bo nakładała za dużo produktu. 

Miss sporty - korektor

Nie, po prostu nie. Był zły, mało krył, pomarańczowy kolor.

Avon - big & false lash maskara

Świetny tusz, znalazł się w moich ulubieńcach TUTAJ. Świetnie pogrubienie i wydłużenie.

Ingrid - eyeliner

Był w moich ulubieńcach TUTAJ, bardzo go lubiłam, ale teraz przerzuciłam się na eyeliner w pisaku. Dodatkowo pękło opakowanie, co zdecydowanie nie działa na jego korzyść.

Maybelline - puder affinimat

Lubiłam go bardzo, mimo, iż nie był idealny. Miał ładny kolorek i dobrze matowił skórę, choć nie na szalenie długo. Ponownie nie kupię, bo mam obecnie lepsze ;) 



Wyrzucam mydełko z Niebieskiego kwiatu, ponieważ nie jest nic na nim napisane (to ta pomarańczowa kostka), nie wiem z czego jest, do kiedy jest ważne, a od początku niesamowicie śmierdziało. To taki znak rozpoznawczy marki. Smród. Wszystkie próbki produktów A-true mnie urzekły i mam do nich słabość. Armani Si to piękny zapach, ale bardziej urzekł mnie zapach nim inspirowany, o którym pisałam TUTAJ. Wyrzucam próbki za ciemnych podkładów. Dwie próbki balsamów - Nacomi i Sephora, oba bardzo przyjemne. Lioele Dollish okazał się być bardzo ciekawym kremem CC, twarz ładnie po nim wygląda, mimo, iż nie jest to produkt kryjący. Peeling It's Skin Mangowhite bardzo przypomina mi Crystal ze Skin79, o którym pisałam TUTAJ. Jednak Skin79 tu znów wygrywa. Za to krem It's Skin Basil Seed okazał się być ciekawy, to przezroczysty żel. Jest lekki i dobrze nawilża. Resztę znacie na pewno - Pearl Iluminate dostałam teraz od Interendo, więc będziecie mogli spodziewać się recenzji :) 



UFFF! To koniec, przynajmniej na jakiś czas. Tak się akurat złożyło, że się tyle na raz skończyło :( Koniecznie dajcie znać który z tych produktów znacie i lubicie! Albo na którego nie chcecie patrzeć, lub który z nich Was zainteresował :)
A przede wszystkim dajcie znać - lubicie denka? Widzicie sens ich robienia? :)




Ściskam!




♥ ♥ ♥

Podobne wpisy z tej kategorii

61 komentarze

  1. Używam właśnie "Golda" Skin79 i jestem zachwycona. Micel L4L pierwszy raz widzę :O na pewno nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był dołączony do serum do rzęs, nie widziałam osobno :)

      Usuń
  2. Uuuuu! Faktycznie sporo tego :)
    A co dziwne, większości produktów nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem jak to się stało :) A to czas poznać :)

      Usuń
  3. Aaaale tego dużo :) Mam bazę Avon i moim zdaniem jest najlepsza na świecie! Ale skoro u Ciebie już nie działa ze względu na to, że długo leżała to rozumiem, że wcześniej się sprawdzała? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, wyschła po prostu, ale jak widać sięgnęłam denka, także trochę mi się przyszłużyła :)

      Usuń
  4. No pokaźne denko. Co do Skin Gold, dla mnie doskonałość :) Większość produktów mocno mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano dokładnie, został mi Orange :)

      Usuń
  5. Łoo rany ale denko a z tych wszystkich produktów miałam tylko płyn L4L i też go za bardzo nie polubiłam. Tak jak u Ciebie się pienił i to wcale nie pod koniec ale tak ogólnie. Jakoś wstawiłam go do szafki i długo nie używałam a teraz staram się go wykończyć myjąc nim opakowania kosmetyków :P Już prawie zdenkował, w końcu :D
    Za szamponami Kallosa nie przepadam ale maski muszę przyznać, że bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to już w ogóle ciekawa sprawa, bo on u mnie najpierw się zachowywał całkiem normalnie ;) Oj tak, maski mają fajne działanie :) chociaż wolę te mniejsze, żeby się zapachem nie zmęczyć :)

      Usuń
  6. Naprawdę spore denko :D Ja tam lubiłam Kallosa bananowego, ale mój ukochany zabronił mi kupić kolejne opakowanie, bo zużywanie pierwszego zajęło nam z 1,5 roku haha :D Wszystko dlatego, że każde z nas ma swój specyficzny szampon (np. ja bez SLS/ALS, itp.), a Kalloska używaliśmy tylko z doskoku ;) Do koreańskich kosmetyków podchodzę już ze sporą rezerwą, bo koszmarnie zapychają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, ja miałam chyba z pół roku i później nie żałowałam sobie ilości szamponu, żeby szybciej się skończył. Zapychają?! Mnie właśnie odtykają! :D

      Usuń
  7. Ile się tego nazbierało! :D Zgadzam się z tym, że produkty niebieskiego kwiatu strasznie śmierdzą, ja też nie byłam w stanie ich używać. I te same uczucia mam co do kremu pod oczy z Benefitu, jakoś w ogóle nie lubie tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem sama w tych opiniach :D

      Usuń
  8. Tyyyyle zużyć, a ja nie znam ani jednego kosmetyku :D świetnie poszło Ci to denko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najwyższy czas się zapoznać :)

      Usuń
  9. Duże denko, sporo ciekawych produktów. Muszę się dłużej przyjrzeć.

    Jakiego pudru teraz używasz?

    Ja lubię denka, choć zauważam że coraz rzadziej patrzę na tego rodzaju posty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz używam matującego Lily Lolo - ma dwa składniki i jest rewelacyjny :) A ja zauważyłam, że coraz bardziej mnie męczy pisanie tego typu postu :(

      Usuń
    2. Lily Lolo - to mineralny?
      To nie pisz, przemyśl pomysł. Może najgorsze i najlepsze, albo tylko tych których nie pisałaś recenzji, może piramidę od najgorszych do najlepszych, może tylko 5 wartych napisania które cię nie zmęczyły... możliwości jest wiele

      Usuń
  10. Wow, ile pustaków :D Phytocode mnie ciekawił - super, że się sprawdził. A mydło Yope też uwielbiam. Co do zapachów w kosmetykach to jednak są one bardzo istotne i teraz jakoś mnie nie ciągnie do Niebieskiego Kwiatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bałam się na początku przykładać do oczu, bo taki różany zapach, ale okazał się być super. I niech Cię nie ciągnie! Organique udowadnia, że mogą być naturalne składy i piękne zapachy :)

      Usuń
  11. niezły zbiór. ja się napalam na te ślimaki w kremie, muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajne i pokaźne denko. Podoba mi się. Z Kallosa miałam szampon z jedwabiem i ta pojemność pod koniec mnie przerażała. :-) Włosy także trochę się przesuszały. Teraz korzystam z Babydream z Rossmana. Zdecydowanie lepszy od Kallosa. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie pojemność za duża. Spróbuję tego Babydream ;)

      Usuń
  13. Sporo tego wykończyłaś:) U mnie też do najbliższego denka szykuje się sporo kolorówki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wooow jakie duże denko! Moje składowisko już rośnie więc za jakiś czas też zrobię tego typu post :D jak dla mnie te balsamy Niebieski Kwiat to też smrody... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja nie wiem jak ktoś mógł to wypuścić w ogóle...

      Usuń
  15. Wooow jakie duże denko! Moje składowisko już rośnie więc za jakiś czas też zrobię tego typu post :D jak dla mnie te balsamy Niebieski Kwiat to też smrody... :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Cytrusową mgiełkę Avonu lubię, ale w sezonie letnim :) Ona jest w takiej piankowej formie i fajnie łączy się z peelingującym żelem. Zestaw miniaturek od Skin79 pokochałam! Skóra po nich jest taka gładziutka...
    A Yope? Będę musiała w końcu uzupełnić zapasy. Werbena i wanilia gorą, tylko Figa mi nie przypasowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tka, miałam ją z peelingiem :) I ślimak pomaga goić wszystkie brzydactwa :) Werbeny nie lubię :(

      Usuń
  17. Ja tam lubię denka, takie zestawienia na blogach pozwalają mi przypomnieć sobie, o produktach, które bym chciała, a o których zapomniałam :P. Mydłami Yope już się zaraziłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale z drugiej strony są bardzo pracochłonne :P

      Usuń
  18. Spore denko :D Również bardzo polubiłam serum Enklare, świetnie się u mnie sprawdzało ;) Mam też ochotę na któryś z kremów BB od Skin79, ale jeszcze nie wybrałam konkretnie, choć skłaniam się ku wersji pomarańczowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem sama :) Pomarańczka jest świetna, pisałam post o kremach BB, tam są swatche :)

      Usuń
  19. Dużo rzeczy :D niektórymi się zaciekawiłam :)
    http://justynye.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Z tym podkładem z Rimmela bardzo się niepolubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go lubiłam jak jeszcze nie wiedziałam co dla mnie dobre ;)

      Usuń
  22. Ta niebieska maska, którą dostałaś od Berdever to Sidmool - jest opisana u mnie na blogu (chyba drugi post xD). Też ją polubiłam :P

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, dzięki! :D Nie zauważyłam tego nigdzie ;)

      Usuń
  23. Miałam ten różowy lakier z Avonu i bardzo podobał mi się kolor, ale niestety wysychał bardzo długo i zazwyczaj nawet po wyschnięciu odbijały się na nim kreski itd. Szybko też mi zgęstniał. Szkoda, bo bardzo mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też tak miałam :) Dlatego używałam tych wszystkich przyspieszaczy :P

      Usuń
  24. Dobrze ,że było więcej ulubieńców ,niż tych ,które się nie sprawdziły .Na poczatek powiem ,że mam bazę joko i moja nie śmierdzi ,może jest po terminie ;)Skin 79 zawładnęło na naszym rynku mam wrażenie , bo produkty fajne mają i się sprzedają ,ja kupiłam u nich ostatnio mini BB ,idealne do torebki ,różowy i złoty dla mnie a pomarańczowy dałam córce ,wogóle jak miałam próbki to te dwa się u mnie sprawdziły ale fioletowy chyba najbardziej mnie zauroczył ,choć nie jest tak popularny :)Rimmel faktycznie wysusza cerę ,puder w kamieniu tak samo ,natomiast tusze bourjois uwielbiam, no ale widocznie nie każdy jest idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jest po terminie, więc wolę nie nakładać na oczy :) Oj tak, Skin79 zdecydowanie króluje :) Mini BB są świetne :) A tusz może był felerny :(

      Usuń
  25. Strasznie dużo zużytych kosmetyków! Szampon z Kallos u mnie sprawdza się dobrze iż używam go już bardzo długo z maską. U mnie szampon idzie strasznie szybko wykończyłam go w miesiąc ale dlatego, że stosowałam go codziennie no i mam gęste włosy i potrzebuje dość dużo produktu. Mgiełka z Avonu u mnie nie sprawdziła, początkowo dawałam jej szanse ale wszystko psuło w niej to że jest w formie balsamu do ciała, a chodziło mi bardziej o zapach niż balsam. Lakiery z Avon mam i jestem nawet z nich zadowolona dobrze sobie radzą ale jak za te pieniądze oczekiwałam od nich troszkę więcej. Najbardziej lubię te żelowe. Baza z Avon pod cienie u mnie również się nie sprawdziła i na pewno jej już nie kupię. Podkłady z Rimmel niestety wysuszają strasznie moją cerę. Reszty kosmetyków nie używałam ale chętnie przetestuje je gdy będzie promocja w Rossmann :)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano tka jakoś wyszło :) Ja myję co drugi dzień, poza tym mam trochę wyniszczone włosy, więc szampon przesuszał :( Żelowe lakiery z Avon są świetne :) Ja już generalnie podkładów nie używam, przerzuciłam się na BB :)

      Usuń
  26. Kosmicznie ogromniaste denko :O

    Mam ten tusz z Avonu i też go bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś wyszło :P Świetny jest :)

      Usuń
  27. Krem pod oczy Benefit też mnie niczym nie ruszył. Skinowe produkty kocham, chociaż BB są dla mnie za jasne. Wykańczam orange i dalej szukam ideału. Dużo boxowych produktów też u mnie się przewija.Za to Kallosa jeszcze nigdy nie miałam , opinie są skrajnie różne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam tego problemu, bo jestem blada ;) Warto z Kallosa zacząć od tych mniejszych masek, na spróbowanie :)

      Usuń
  28. I moje próbki Niebieskiego również nie kusiły zapachem :( Ale spore denko! chyba czas spojrzeć na kolorówkę.. ;p
    Ja lubię denka, taki szybki zbiór tego co opisujemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niektórym osobom ten zapach się spodobał :P

      Usuń
  29. wow Ola ale poszalałaś z denkiem :D u mnie to jest takie z dwóch miesięcy a i tak nie mogę się zabrać za robienie zdjęć :P olejek FANCL mam od Interendo, jest GENIALNY odkąd go użyłam po raz pierwszy odstawiłam wszystko inne do demakijażu. muszę kupić sobie jakąś azjatycką piankę, podoba mi się ta od Skin79 :-) na markę Yope, a właściwie na mydełka i balsamy mam od dawna ochotę, więc pewnie niedługo pojawi się i u mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś się uzbierało :D Pianki azjatyckie są super :) nie wyobrażam sobie już myć twarzy żelem :P

      Usuń
  30. Tyle produktów, a ja chyba żadnego nie miałam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mega denko jak zwykle u ślicznotki:)
    Mnie ciekawi ten zestaw ślimaczkowy:)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.