Ulubieńcy marca

Hej!

Kolejny miesiąc za nami. Wielkimi krokami zbliża się ciepła wiosna, pączki na drzewach już się pojawiają i cała przyroda budzi się do życia. Niesamowicie cieszy mnie ta pogoda, mi też od razu chce się bardziej żyć! Dziś zapraszam Was na ulubieńców marca, czyli produkty, które zdobyły moje serce! 




W tym miesiącu więcej pielęgnacji. Zacznę od mgiełki Honey Lemon Black Tea A-true, którą mam od Ber de Ver. Bardzo ją polubiłam, bo ma świetne działanie nawilżająco-odświeżające, a dodatkowo pachnie herbatą z cytryną. Produkty A-true bardzo mnie ciekawią, używam też cudownej esencji, o której niedługo napiszę więcej. Mgiełka jest z tzw. systemu Tea-tox, ma rewitalizować skórę i poprawiać jej kondycję. Z pewnością pomaga to robić. Można spsikać nią twarz po wykonaniu makijażu, aby zdjąć "pudrowość". Polubiłam ją zdecydowanie bardziej, niż wodę termalną, której kiedyś używałam do podobnych celów.  Kolejny produkt, który mnie zachwycił, to nawilżający dwufazowy płyn do demakijażu oczu i ust Bielenda z nowej serii Expert Czystej Skóry. Zawiera w sobie olejek marula i pantenol. Jest delikatny, ale radzi sobie genialnie nawet z najtrudniejszym makijażem oka. Nie trzeba mocno trzeć i nie powyrywamy sobie rzęs. Przekonałam się, że jednak płyny z Bielendy są najlepsze i nie mam zamiaru ich zmieniać. A nowa seria jest naprawdę warta uwagi! Moje serce od pierwszego powąchania skradł cukrowy peeling Biolove o zapachu wiśni z wanilią, który dostałam w ramach zimowej paczki od Zdrowa i piękna. Peeling pachnie dla mnie lodami wiśniowo-śmietankowymi, które można kupić w kubeczku, nie pamiętam marki, ale to jest dokładnie ten sam zapach! Mam ochotę go zjeść. Jeśli chodzi o działanie peelingujące - świetny ździerak. Dodatkowo zostawia skórę nawilżoną, pachnącą i z delikatnym tłustym filmem - dla mnie ideał!


Ulubieńcem stał się też tusz do rzęs, o którym pisałam ostatnio - TUTAJ. Używałam go w marcu niezmiennie i bardzo podoba mi się jego działanie i efekt przyciemniania, jaki mi dał. Wreszcie widzę, że mam rzęsy ;) Ostatnim produktem jest perfumetka Neness w numerze 142, która jest odpowiednikiem zapachu Armani - Si. I szczerze Wam powiem... Si nie podobał mi się tak bardzo jak ten zapach! Mam 5 zapachów z tej perfumerii, niebawem pojawi się o nich post. Zapach jest wspaniały, bardzo trwały, wyjątkowy. Uwodzicielski, tajemniczy, słodko-pikantny, ale zarazem świeży. Szalenie intrygujący, bardzo mój! Perfumetka zmieści się idealnie do każdej torebki. Jestem zachwycona i polecam każdemu, tym bardziej, że perfumetki są po 12 zł... Znajdziecie je TUTAJ.


I to już wszyscy moi ulubieńcy. Coś czuję, że w przyszłym miesiącu pojawi się ich więcej, bo już od kilku dni testuję kilka świetnych produktów. Zapraszam Was na mojego facebooka i instagrama, gdzie staram się publikować coś częściej :) I pamiętajcie, że dziś kończy się Azjatyckie Rozdanie!


Znacie któryś z tych produktów? A może chcecie poznać? :)



Ściskam!   


♥ ♥ ♥ 

Podobne wpisy z tej kategorii

54 komentarze

  1. Też bardzo polubiłam tą dwufazę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę sprawdzić ten tusz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję, że ta mgiełka to byłoby coś idealnie dla mnie :) uwielbiam takie psikadełka-szmery-bajery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, jestem ogromną fanką :)

      Usuń
  4. uuuu atruek mnie najbardziej zakręcił ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam :P Ale najbardziej obłędna jest esencja z białą herbatą...

      Usuń
  5. musze sprawdzić ten tusz :) mam inną perfumetkę z Neness i też ją polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę się rozejrzeć za tuszem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tych perfumetkach co raz częściej słyszę, więc pewnie się w jakieś zaopatrzę. Z przedstawionych przez Ciebie produktów najbardziej zaciekawił mnie ten peeling.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, poczekaj na post! :) Jest kilka perełek zapachowych :) A peeling polecam.

      Usuń
  8. Fancy Słoneczko jakie piękne zdjęcia ! Prawdziwa wiosna...

    To serum z A-True wygląda mega eksluzywnie... aż chciałoby się go mieć u siebie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfu. Myślę mgiełka - piszę serum :D

      Usuń
    2. Od Ciebie takie słowa to największy komplement - robisz najpiękniejsze zdjęcia :) Ano wiem jak to jest :P Ma śliczny flakonik :)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawi ulubieńcy, perfumy z tej strony mam i bardzo je lubie, jednak Ciekawi mnie ten konkretny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców.
    Jedynie perfumetka Neness właśnie do mnie trafiła w marcowym ShinyBoxie i faktycznie, przyznaję, że te perfumki są mocne i dość trwałe :) Co prawda sama pewnie wybrałabym inny zapach no ale przynajmniej wiem jak z jakością :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za tym zapachem Lancome też nie przepadam, ale oferta jest bardzo duża i ciekawa ;)

      Usuń
    2. Na pewno rozejrzę się za czymś bardziej w moim stylu :)

      Usuń
  11. Niestety nie znam jeszcze żadnego z tych produktów, więc nie mam zbytnio jak się udzielić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem wielką fanką płynów dwufazowych, jednak od pewnego czasu mam ochotę dać im kolejną szansę, może zacznę od tego z Bielendy skoro się sprawdza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Bielendy warto zacząć - fajna cena i fajne produkty.

      Usuń
  13. Nic z Twoich ulubieńców nie miałam ale tusz kupię na pewno:)
    Trzymam mocno kciuki a Alfik kciuko-łapki za wyniki w Azjatyckim Rozdaniu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj, trzymaj, ja będę miała ciężki orzech do zgryzienia, bo nie wiem kogo nagrodzić, tyle wspaniałych odpowiedzi... :)

      Usuń
  14. Lubię płyny dwufazowe więc Bielenda jest na mojej liście:) i zaciekawił mnie ten tusz bo dawno nic nowego nie próbowałam:D

    OdpowiedzUsuń
  15. W marcu też polubiłam się z bielenda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ola, cieszę się, że Biolove skradło Twoje serce i że się wstrzeliłam z zapachem :-) dwufazówkę Bielendy mam i jestem z niej bardzo zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, naprawdę ♥ Będę musiała spróbować więcej produktów tej marki :)

      Usuń
  17. Skusiłaś mnie do wypróbowania tych kosmetyków z Bielenda :) podoba mi się Twój blog. Zapraszam do mnie czarnonabialymm.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak się sprawdzą :) Dziękuję!

      Usuń
  18. Żadnego z kosmetyków nie znam, zaciekawiłaś mnie szczególnie płynem z Bielendy, nie znam zbyt wielu kosmetyków tej marki, chyba czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyny zdecydowanie polecam :) O i fajne balsamy wyszczuplające mają! :)

      Usuń
  19. nei chwalilas sie, ze mgielka taka fajna! ja jej uzywam wlasnei po makijazu haha albo spryskuje beauty blender przed nakladaniem podkladu.
    I ten tusz zamowilam juz u mamy z promocji rossmannowskiej tej kwietniowej ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mgiełka jest genialna :D O, z beauty blenderem jeszcze nie próbowałam, ale od kilku miesięcy używam tylko kremów BB, a wolę je wklepywać palcami :P Ha, będziesz zadowolona! ♥

      Usuń
  20. Biolove jestem chyba najbardziej ciekawa. Powąchałabym ten peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, nie miałam jeszcze żadnego z Twoich ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi się Si Armaniego podoba bardzo. Perfumetka widać jest udaną wariacją na temat. Swoją drogą do torebki idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kupiłabym nawet dla opakowań, zwłaszcza peeling z biolove, który szatą graficzną mnie zachęca do kupna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) rzeczywiście jest bardzo udana

      Usuń
  24. Chyba kupię ten tusz na promocji :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też bardzo się cieszę ,że słonko świeci :)Wszędzie mi się przewijają wpisy o znakomitościach i poleceniach ber de ver ,jeszcze nie miałam nic od nich ale Skin 79 też króluje :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.