SKIN79 Fresh Garden Mask

Hej!

Maski do twarzy - istotna kwestia, na którą nie każda z nas ma czas. Bo maseczki do twarzy kojarzą się z rozrabianymi paćkami, brudną twarzą (i nie tylko) i ogólnym brakiem komfortu. Idealnym rozwiązaniem dla osób, które nie lubią "bawić się w alchemika" i nie mają czasu są maski w płachcie. Ja osobiście bardzo lubię tą formę pielęgnacji i stosuję ją najczęściej. Jednymi z moich ulubionych mask sheetów są te od Skin79. Pierwszą recenzję tych masek pisałam TUTAJ. Niedawno marka wypuściła na rynek nowe maski, które już od pierwszego spojrzenia kuszą przepiękne grafiki oraz bardzo ciekawe składy. Seria nazywa się Fresh Garden Mask i dziś opowiem Wam o pięciu z nich, które najbardziej mnie zainteresowały.




Wszystkie maski są bardzo mocno nasączone esencją, są wręcz mokre. W przeciwieństwie do serii masek zwierzakowych i owocowych te obrazków nie mają, ale niczego im to nie ujmuje, w końcu chodzi o działanie ;) Płat dobrze trzyma się twarzy, dzięki czemu możemy wykonywać domowe prace nie myśląc o tym, że coś nam się ubrudzi, czy odpadnie. Co trzeba podkreślić, tutaj nie ma ściemy, jeżeli chodzi o skład. Jeżeli mamy maskę miodową to w składzie, w pierwszym rzędzie widzimy ekstrakt z miodu. Bardzo mi się to podoba. Każda z masek ma teoretycznie inne działanie, ale jedno je łączy - perfekcyjnie nawilżają i odżywiają skórę. Z całej serii nie ma tu tylko dwóch masek, ale prędzej czy później i na nie przyjdzie pora. 




Maska z czerwonym żeń-szeniem ma szeroki zakres działania oczyszczającego. Pomaga załagodzić stany zapalne, ściąga pory, ale jednocześnie nawilża skórę. Ma korzenny zapach żeń-szenia, niekoniecznie przyjemny, ale jest skuteczna. Skóra stała się bardziej napięta, zdecydowanie odżywiona. Maska idealnie sprawdzi się dla cer trądzikowych, tłustych, z niedoskonałościami. 

KLIK




Maska z filtratem ze ślimaka sprawdzi się dla cer suchych i zmęczonych. Ma silne działanie regeneracyjne, nawilżające i odżywcze. Po użyciu maski przesuszenia i podrażnienia po prostu znikają. Pory są zmniejszone, skóra napięta i szczęśliwa. Jeśli chodzi o zapach był on po prostu przyjemny i delikatny. Ślimak zawsze doskonale działa na każdy rodzaj skóry, nawet dla wrażliwców.

KLIK 




Maska z wyciągiem z drzewa herbacianego walczy z trądzikiem i jednocześnie daje ukojenie skórze. Ma intensywny zapach drzewa herbacianego, bardzo świeży i pobudzający. Ma działanie antyseptyczne, łagodzi stany zapalne, zmniejsza pory, oczyszcza i napina skórę. Bardzo lubię ten efekt po masce, czuję, że moja skóra jest czysta i odżywiona. Mocny peeling i ta maska potrafią dać naprawdę dobre rezultaty. 

KLIK




Maska z krystalicznie czystą wodą z lodowca ukoi i wzmocni skórę. Spodobała mi się najbardziej od "pierwszego spojrzenia". Przyjemnie, delikatnie pachnie. Odświeża, nawilża, łagodzi i napina skórę. Jest nazwana detoksem dla cery i coś w tym jest. Sprawdzi się dla każdego, niezależnie od typu cery. 

KLIK




Maska z miodem to prawdziwa słodycz, którą pokocha nasza skóra. Ma przepiękny, przyjemny zapach miodku. Każdy miś będzie zadowolony ;) Wspaniale nawilża, odżywia skórę, dodaje jej blasku i uelastycznia. Dodatkowo ściąga pory i pomaga w walce z niedoskonałościami. To chyba moja ulubiona maska z całej tej kolekcji. Jej działanie jest od razu mocno zauważalne.

KLIK

A tak wyglądały zakupy: 


Wszystkie maski działają bardzo dobrze. Każdą z nich stosowałam na noc, rano moja skóra była naprawdę zadowolona. Moimi faworytami są Honey i Tea Tree, ale Glacial Water również zasługuje na uwagę. Uważam, że ta seria jest bardzo udana, zdecydowanie bardziej, niż seria kolorowa, a ich cena jest taka sama. Warto się skusić choćby na jedną i dać swojej skórze zastrzyk naprawdę dobroczynnych składników. 
Przypominam, że jedną z masek możecie wygrać w moim Azjatyckim Rozdaniu! ;) 



Lubicie maski w płachcie? Używałyście już masek z serii Fresh Garden? A może właśnie zachęciłam Was do zakupu? 




Pozdrawiam! <3




Podobne wpisy z tej kategorii

62 komentarze

  1. zachęciłaś mnie do zakupu. Waśnie uwielbiam maski w płachcie, nie mam cierpliwości do tych rozrabianych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem odmieńcem :P w maseczkach w płachtach mam wrażenie, że się duszę i przez to paćkam sobie łazienkę zwykłymi maskami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nakładam glinki i różne inne maski, ale jednak te lubię najbardziej ;) Trzeba się przyzwyczaić :P

      Usuń
  3. Ooo ale mnie zachęciłaś! Z pewnością kupie żeń-szenia, drzewo herbaciane i miodek :D ...no i ślimaka pewnie też :D hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam zachęcić :D

      Usuń
  4. Zachęciłaś :) jeszcze nie miałam azjatyckich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba się skuszę na ślimakową i miodową :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialne, chętnie bym przetestowała miodową :P
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nigdy nie miałam takich masek:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie bym chciała wypróbować! Świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam ich, ale bardzo kuszą. Niestety ta cena trochę odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego warto czekać na promocje 1+1 gratis, wtedy jedna maska wychodzi za 5 zł :)

      Usuń
  10. Chętnie bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja swoich jeszcze nie rozpakowałam xD aktualnie walczę z obfoeceniem swoich prezentów urodzinowych bo mam wrażenie że mój aparat OSZALAŁ... i ponad połowa zdjęć z mojej 2 h pracy poszła się.... w sensie aparat ICH NIE ZAPISAŁ wrrrrr....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak je porównasz z tymi z When ;) I jestem ciekawa Twoich prezentów, bo mało z nich widziałam :P

      Usuń
  12. Coraz bardziej ciekawą mnie te maseczki ze Skin79, gdy skończę moje obecne dwie z Banii Agafii na pewno im się bliżej przyjrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. o ile żen-szeń mnie nie przekonał tak drzewko herbaciane bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeń-szeń troszkę śmierdzi :P Drzewko lepsze :)

      Usuń
  14. Miałam Tee Tree i byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę wreszcie przetestować te maski; ) Bo mnie kuszą i to bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Tea Tree mnie zafascynowała! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj chyba wezmę udział w Twoim konkursie bo sama to sobie chyba nigdy nie kupię a bardzo są te maski kuszące:)
    *:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JAK U CIEBIE ZROBIŁO SIĘ WIOSENNIE I PIĘKNIE:) BARDZO MI SIĘ PODOBA:)
      WEZMĘ UDZIAŁ JAK MI SIĘ ZWOJE MÓZGOWE POUKŁADAJĄ NA SWOIM MIEJSCU HIHI:)
      NIESTETY OD WCZORAJ CIEKNIE MI POTWORNIE Z NOSKA A JUŻ MYŚLAŁAM ŻE TO KONIEC CHORÓBSKA:(
      POZDRAWIAM
      *:

      Usuń
  18. Fajnie się prezentują, biorę udział w rozdaniu, oby szczęście dopisało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak to wyjdzie! Będę miała jak zwykle trudny orzech do zgryzienia :)

      Usuń
  19. Mam wielką ochotę na wypróbowanie tych masek :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Na pewno wkrótce przetestuję tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam! Dziś robiłam sobie ślimakową z tej droższej serii. Te są na mojej liście, z pewnością je kupię przy kolejnym zamówieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te żelowe ślimakowe mam i czekają jeszcze na swoją kolej ;)

      Usuń
  22. Bardzo mnie ciekawią maseczki SKIN79, ale nie miałam jeszcze możliwości ich przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam śledzić promocje, jak sa 1+1 :)

      Usuń
  23. Bardzo lubię maski właśnie w takiej formie, kupuję je w Rossmanie ale tej firmy jeszcze nie miałam okazji wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też najbardziej lubię płachty, nie muszę się użerać ze zmywaniem tego później ;)

      Usuń
  24. Ale super! Już za same opakowania bym je brała garściami! Jedna maska w płachcie czeka u mnie na użycie, z jakiejś japońskiej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, same opakowania przyciągają :)

      Usuń
  25. Do Skin79 nie trzeba mnie zachęcać. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Z tej serii akurat żadnej nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. uwielbiam maski w płachcie ,wszystkie widzę warte uwagi ,ja miałam tylko filtratem ze ślimaka i była świetna ,cera po niej dobrze nawilżona i wypoczęta

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem ciekawa tych masek w płachcie :D Jedną mam w zapasach (dzięki Interendo ;)) ale jeszcze nie użyłam - muszę ją wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  29. wow ale fajne te maski, nie wiedziałam, że Skin wypuściło taką serię, chcę wszystkie, a co :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też skusilam się na pełen pakiet. Są rzeczywiście godne polecenia 💝

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam maseczki w płachcie :D A Ty mnie jeszcze bardziej do nich namawiasz :D

    OdpowiedzUsuń
  32. jezu skin75 lub it's skin to najgorsze marki z najniższej półki jeżeli nie chcecie mieć pozatykanych porów i sieci zmarszczek zainwestujcie w porządne kosmetyki np O HUI ,Su:m37 ,Sulwhasoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Denerwują mnie blogerki które nie mają zielonego pojęcia o kosmetykach azjatyckich i wprowadzają ludzi w błąd

      Usuń
    2. Drogi anonimie, po pierwsze marka nazywa się Skin79, nie Skin75 :) Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to są drogeryjne marki, jednak są i tak o niebo lepsze, niż nasza drogeria. Skin79 nigdy nie zapchało mi porów, nie uważam też, aby miały wpływ destrukcyjny na skórę. Tak się składa, że zdanie każdej blogerki jest subiektywne i piszą o tym, o czym mają ochotę. Ciekawa jestem w czym wprowadzam ludzi w błąd :) Może powinnaś/powinieneś założyć swojego bloga? Jak będę już bogata to będę inwestować w Su:m37 ;)

      Usuń
  33. Miałam miodowa maseczke i jeszcze te z Panda (kojarzysz?) fantastyczne produkty, nie sadzilam, ze azjatyckie kosmetyki sa takie skuteczne :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.