Maskara lepsza, niż seks i konturowanie czekoladą, czyli Too Faced

Hej!

Są takie marki, do których nie wiedzieć czemu ma się słabość. Ja mam tak z firmą Too Faced. Jest to już coraz bardziej znana w Polsce, dzięki Sephorze, marka makijażowa, której kosmetyki są ciekawe, niekonwencjonalne i słodkie - nie tylko pod względem opakowania, ale również zapachu i składu. A ja słodkości lubię bardzo. W grudniu obkupiłam się w kilka kosmetyków tej firmy, Kupiłam przy okazji bardzo opłacalny zestaw miniatur - tusz do rzęs o ciekawiej nazwie Better Than Sex oraz puder brązujący Chocolate Soleil. Dziś opowiem Wam o nich trochę więcej, a w przyszłości spodziewajcie się recenzji pokładu, czekoladowej paletki i bazy pod cienie! 




Better Than Sex Mascara

Co o produkcie pisze producent:

"Mascara tak uwodzicielska, że jest „Better Than Sex”! Formuła zawiera najczarniejsze pigmenty, zwiększa objętość, wydłuża, podkręca rzęsy dając wielowymiarowy, ekstremalny efekt.

Szczoteczka w kształcie klepsydry, zainspirowana linią kobiecego ciała, umożliwia wielowymiarowym włóknom dotarcie do każdej rzęsy i pokrycie ich kolorem czarnym jak węgiel." 


Pełny produkt: 8 ml / miniatura 4,8 g


Moja opinia: 

Podoba mi się opakowanie tuszu, jest metalowe i wygląda na drogie. Szczoteczka ewidentnie nie jest dla każdego - silikonowa, z długimi włoskami, duża i zakręcona. 
Przy pierwszym użyciu zaskoczyła mnie ilość produktu, jaka jest nakładana na rzęsy - zdecydowanie za duża. Gruba, czarna warstwa, na którą trzeba uważać, bo można uzyskać niechciany efekt posklejanych rzęs... Od tego momentu ocieram nadmiar produktu o ścianki opakowania. Ryzykowna jest nazwa "Better Than Sex", bo absolutnie nie uważam, żeby ta maskara miała aż tak cudowne właściwości ;) 



 Taki efekt z jedną wartstwą produktu. Tak, wiem, mam "łyse" miejsce między rzęsami :)

Podoba mi się efekt, jaki daje odpowiednio nałożony produkt. Długie, gęste rzęsy, którymi prawie można zamiatać podłogę. Miałam nadzieję, że taki stan rzeczy będzie się utrzymywać przez długi czas. Niestety, ale się zawiodłam. Tusz się osypuje i robi "efekt pandy". Odbija się pod okiem i rozmazuje. I to nie tylko na początku, bo otworzyłam go 2 miesiące temu, nie może być więc "za mokry". Wiele tańszych tuszy ma podobny efekt i nie osypuje się ani trochę. Maskara kosztuje 95 zł, ja mogłabym za nią dać 15... Więc nie kupię jej ponownie a póki co używam jej razem z innym tuszem do rzęs. Nie ma szans na bycie "Better Than Sex" ;) 

Chocolate Soleil medium/deep Matte Bronzer

Co o produkcie pisze producent:

"Puder brązujący Too Faced Chocolate Soleil Matte sprawia, że zdobywanie atrakcyjności i opalenizny może być naprawdę smakowite.

Too Faced łączy naturalny, terapeutyczny efekt pudru z prawdziwego kakao ze swoimi autorskimi pigmentami brązującymi, tworząc niezwykły matowy samoopalacz, który neutralizuje zaczerwienienie, wyrównuje i podkreśla wszystkie tony skóry. Cera pozostaje już tylko z bezbłędnym wykończeniem, wspaniałym blaskiem i delikatnie słodkim zapachem."


Pełny produkt: 10 g / miniatura 2,5 g


Moja opinia:

Opakowanie produktu pełnowymiarowego jest przepiękne, w przypadku miniatury nie mam się jednak czym zachwycać. Zachwyt jednak pojawia się po otwarciu opakowania, a wywołuje go przepiękny kakaowy zapach. Zresztą bronzer ma w składzie kakao! Jako fanka słodyczy czuję się rozpieszczona :) Bałam się, że odcień medium/deep będzie dla mnie za ciemny, ale jest wręcz idealny. Nie jest to produkt, którym można zrobić sobie krzywdę. Można stopniować efekt, bronzer aplikuje się bez problemu i bez plam na twarzy. Jest matowy, ale zawiera w sobie miniaturowe drobinki odbijające światło. Absolutnie to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, bo daje świeży efekt. 




 Nie jestem fanką przesadnego konturowania twarzy. Owszem, używam bronzera, różu, a czasem i rozświetlacza, ale z umiarem. Na co dzień używam tylko bronzera, żeby uwypuklić kości policzkowe i zwęzić odrobinę nos. Uważam, że niektóre znane nawet osoby przesadzają z konturowaniem i wyglądają bardzo nienaturalnie... I tak ogromna jest różnica przed i po makijażu. A to już podchodzi pod małe oszustwo ;) W każdym razie na żywo to wygląda bardzo źle, staram się zawsze takiego efektu uniknąć, stawiam na naturalność. Taki naturalny efekt daje nam właśnie Chocolate Soleil. Ma ciepły, naturalny odcień, świetnie wygląda na twarzy i aplikacja, dzięki zapachowi kakao, jest czystą przyjemnością. Zdobył moje serce i wiem, że jak skończy mi się ta miniatura kupię pełną wersję. A szczerze mówiąc używam go regularnie i dna póki co nie widać :) 


I jak widzicie w zestawie miniatur mamy 1:1, z tuszem jestem absolutnie na nie, natomiast bronzer zdobył moje serce. Czekoladą jednak idzie mnie przekupić :) Polecam Wam testowanie miniatur. Szkoda, że w Polsce nie jest to tak rozwinięte jak np. w Stanach, gdzie mają osobne półki w perfumeriach z produktami właśnie tylko miniaturowymi. U nas można się obkupić raczej w okresie świątecznym. A szkoda, bo dla mnie to rewelacyjna forma wypróbowania drogich produktów, które nas interesują. 

Znacie te produkty? Czy Was też kusi Too Faced? Lubicie miniatury? :) 




Pozdrawiam! <3 




I zapraszam do wzięcia udziału w Azjatyckim Rozdaniu!

Podobne wpisy z tej kategorii

57 komentarze

  1. Tusz w takiej cenie nie powinien się osypywać. Wstyd trochę. Albo nawet nie trochę. A bronzer faktycznie fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Troszkę cena nie zachęca do zakupu tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny małe nie są, ale na jakiejś promocji -20% w Sephorze można się skusić :)

      Usuń
  3. Też mam słabość do Too Faced... hmm... marzyłam o tym tuszu ale teraz to mnie do niego zniechęciłaś :D ale może i dobrze haha :D ten bronzer tez mam (id tez miniaturkę) z tym, że opakowanie trochę się różni bo moje jest małe i okrągłe :) tez kupił mnie ten zapach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się na niego napaliłam, dlatego dobrze, że udało mi się dorwać miniaturę ;) O kurcze, ciekawe skąd różnica w opakowaniach :( Zapach jest obłędny!

      Usuń
  4. W moim przypadku obsypywanie się tuszu do rzęs całkowicie go dyskwalifikuje ponieważ kiedy jestem na uczelni przez cały dzień to nie latam co 5 minut do łazienki, ani nie chodzę z lusterkiem :p

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ze sobą zawsze kosmetyczkę z niezbędnymi poprawiaczami wyglądu :D Ale też unikam takich produktów :)

      Usuń
  5. Dla mnie ta szczota jest za duza i dlatego sie na ten tusz bym nie skusila :D od nich mam podklad, paletke i bardzo lubie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dużych szczot nie boję :D Paletkę też bardzo lubię, podkład trochę mniej ;)

      Usuń
  6. Tusz na poczatku super, a potem okropny, bronzer lubię. A do Too Faced mam słabosć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, na początku też mi się wydawało, że będzie dobry :(

      Usuń
  7. Szkoda że tusz się nie sprawdza, bo efekt na rzęsach bardzo ładny, naturalny. Zresztą puder też daje ładny efekt, absolutnie nie przerysowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego trochę ubolewam nad tym jego odbijaniem i osypywaniem :(

      Usuń
  8. U mnie na koniec tygodnia będzie o tym tuszu :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nooo efekty są super, podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt tuszu rewelacja, ale osypywanie się.. nie, nie, nie!

    OdpowiedzUsuń
  11. wspaniały efekt maskary

    OdpowiedzUsuń
  12. Bronzer bardzo lubię choć akurat uważam, że pachnie sztucznie;) a tusz jeszcze czeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm ja tam czuję kakao, jeszcze specjalnie sprawdzałam czy jest w składzie ;)

      Usuń
  13. Bronzer bardzo mi się podoba. Szkoda, że tusz dał plamę :/

    OdpowiedzUsuń
  14. super ten bronzer !
    Bardzo ciekawy post
    oby tak dalej !
    pozdrawiam

    ZAPRASZAM DO MNIE
    zoozelooveblog.blogspot.com

    Poklikasz w linki?
    http://zoozelooveblog.blogspot.com/2016/02/42-take-off-your-clothes-blow-out-fire.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzęsy masz cudne, szkoda że ten tusz się osypuje, ale bronzer fajny☺

    OdpowiedzUsuń
  16. nie wydałabym tyle kasy na mascarę, jeszcze gdyby miał efekt wow to może i bym się zastanowiła nad kupnem :)
    ale bronzer za to wygląda świetnie ! :)

    Co powiesz na wspólną obserwację, zacznij jeśli jestes na tak :*
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ,
    liikeeme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że podobny efekt daje tusz do rzęs z Avonu za 16 zł :)

      Usuń
  17. Megaaaa się cieszę że jednak nie kupiłam tego tuszu xD najlepszy tusz który aktualnie kocham ale jest problem żeby się go pozbyć xD to oczywiście berdeverowy fasio <3 hahaha nooo czekolada <3 i ja to też zgrany duet ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byś się tylko zdenerwowała :P Jak mi się skończą tusze to zamówię ten Fasio, bo za mną chodzi :P

      Usuń
  18. Ciekawa nazwa produktu to podstawa. Nie da się ukryć, że szybko wpada w ucho i zostaje zapamiętana.
    Szkoda tylko, że cena taka wygórowana :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie. I jakoś nienajlepsza ;)

      Usuń
  19. Rzęsy i wogóle całe oczko masz cudowne:)
    Szkoda, że tusz nie jest idealny ale chociaż bronzer Ci podpasował:)
    Miniatury to fajna sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) fajna i szkoda, że są tak rzadko dostępne :(

      Usuń
  20. Tuszu bym na pewno teraz nie kupiła, bo za taką cenę się po prostu nie opłaca. Mi się podoba efekt Loreal So Coutore So Black, który kosztuje troszkę ponad 30zł (jeśli kupuje się w drogerii online).
    Natomiast bronzer wygląda bardzo fajnie. Daje ładny i naturalny efekt.
    Z Too Faced nie mam jeszcze nic, ale kuszą bardzo. Szczególnie czekoladowe paletki (bo kto nie lubi czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten Loreal muszę kiedyś kupić :) Bo tyle pozytywnych opinii słyszałam, że aż wstyd :) Paletkę czekoladową mam i polecam. Ale kuszą mnie bardziej te nowości, które są dostępne bezpośrednio w Stanach :( mają paletkę z masłem orzechowym!

      Usuń
  21. maskara jak dla mnie beznadziejna i to w tak wysokiej cenie. Szczoteczka nie dla moich rzadkich rzęs, umazałabym się nią cała :D bronzer bardzo ładny i choć nie przepadam za brązowymi odcieniami to ten mi się podoba. ps masz ładne rzęsy i ja tam prześwitu nie widzę :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Bronzer wygląda bardzo ładnie, niestety maskara nie dla mnie a raczej szczoteczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczoteczka jest duża i można sobie zrobić krzywdę :(

      Usuń
  23. Bronzer ma bardzo ładny kolor, ale nie za tę cenę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mi coś przypasuje to przymykam oko na cenę :D

      Usuń
  24. Zdziwiłam się trochę tym tuszem. Byłam pewna, że dużo lepiej się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wydaje mi się, że bronzer byłby dla mnie zbyt ciepły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, są różne odcienie :)

      Usuń
  26. Nazwa tuszu przykuwa uwagę, choć efekty powiedziałabym, że działanie średnie. Rzęsy masz bardzo ładne.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bronzer mnie kusi :)tylko będę szukała miniatury na próbę :)tusz to raczej nie moja bajka tej marki :) też lubię naturalny efekt a nie przesadzone konturowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam ochotę na ten tusz, ale chyba sobie go daruje

    OdpowiedzUsuń
  29. Również bardzo lubię Too Faced. Mam tę mascarę i jest ona jednym i moich ulubieńców.
    Zapraszam do siebie: http://worldbyjulie.blogspot.com/ Jak ci się spodoba to zaobserwuj ♥

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.