Denko #7

Hej!

Dziś zapraszam Was na kolejną porcję kosmetycznych zużyć. Jest tego naprawdę sporo, a zbierają mi się "materiały" na kolejną część tej serii. Wybaczcie mi ;) Nadal jednak uważam, że jest to świetna okazja, aby wydać opinię po zużytym do końca produkcie. 



Legenda:
- zielony - kupię ponownie
- żółty - może kupię
- czerwony - nie kupię ponownie

 Zacznę od produktów do pielęgnacji twarzy. 



Biolaven Organic - żel do mycia twarzy

Miałam go z ShinyBoxa, jest to odnoga Sylveco. Bardzo go lubiłam, używałam najczęściej w porannej pielęgnacji, bo nie oczyszczał wybitnie. Ładnie pachniał winogronem, na szczęście, bo za lawendą nie przepadam. Niestety, ale nie nawilżał, wręcz wysuszał, więc nie polecam dla cer suchych. Był ok, ale nie kupię go ponownie, bo mam inne wymagania w stosunku do produktów myjących.  

Bioderma - Sensibio H20

Sławny płyn micelarny uwielbiany przez wiele kobiet. Nie dziwię się, bo jest bardzo dobry. Nie ma zapachu, jest łagodny, nie szczypie w oczy i nie podrażnia. Dobrze radzi sobie z makijażem, natomiast uważam, że jest po prostu za drogi. Może kupię, jeśli będzie w jakiejś korzystnej promocji.

Garnier - płyn micelarny 3 w 1

Równie uwielbiany płyn micelarny nazywany zamiennikiem Biodermy właśnie. Dla mnie niestety, ale zamiennikiem on być nie może. Garnier szczypał mnie czasem w oczy i nie radził sobie tak dobrze z cięższymi maskarami. Cieszę się, że mogłam go wypróbować, bo wiem, że na pewno nie kupię ponownie. 

La Roche Posay - woda termalna

Bardzo dobry produkt. Woda termalna łagodzi podrażnienia, przesuszenia, odświeża. Nie wiem, czy kupię wodę akurat tej marki, ale jakąś na pewno, bo warto wodę termalną mieć w swoich zbiorach, jest bardzo uniwersalna.

Shiseido - Aquabel Moisture Lotion

Pisałam o nim TUTAJ. Skończył się szybciej, niż emulsja. Świetny nawilżający tonik, który zmiękczał i nawilżał skórę przygotowując ją do wchłaniania kolejnych produktów nakładanych na twarz. Kiedyś na pewno kupię ponownie.

 It's Skin - YE Effector 

Pisałam o nim TUTAJ. Uwielbiam serum z It's Skin, to dostałam od Interendo. Miało w składzie drożdże i pomagało regenerować skórę. Obecnie używam wersji do rozszerzonych porów i również jestem zadowolona. Polecam!




Norel - krem nawilżający

Krem znalazł się w Shinyboxie. Był bardzo treściwy i miał zapach, który kojarzył mi się z takimi babcinymi ciężkimi kremami. Świetnie nawilżał, nadawał się pod makijaż. Używałam go w leczeniu przesuszeń i poparzeń po lekach, był mimo wszystko najbardziej delikatny. Dopóki nie poznałam Dermedic myślałam, że to najlepszy krem nawilżający dla mnie, teraz uważam go za po prostu dobry :) Z Norel jestem ciekawa serii z kwasami. Tego kremu nie kupię.

SYISS - krem pod oczy

Również znalazł się w Shinyboxie. Nie zdążyłam zużyć całego, termin miał do stycznia, więc już wyrzuciłam. Fajne opakowanie z higieniczną pompką, ale trochę za duże jak na krem pod oczy. Był delikatny, lekki, rozświetlający. Całkiem go lubiłam, nie szczypał w oczy. 

KAHA - serum na zaskórniki & tonik z kwasami

TUTAJ paczka, którą dostałam od Mineralnej Kasi. Naprawdę wyjątkowe produkty. Serum i tonik fajnie działały, rzeczywiście zmniejszyły mi zaskórniki i pomagały zamknąć otwarte pory. Ostatecznie i tak jednak wylądowałam u dermatologa, ale te produkty naprawdę się spisywały lepiej, niż niektóre dermokosmetyki, których używałam. Gdybym mogła, to bym kupiła ponownie!

Jean dArcel - krem na dzień

Miniatura z beGlossy. Starczyła na jakieś 4 użycia. Krem cholernie drogi, a niczym się nie wyróżniał. Ot, zwykły krem nawilżający, dobrze się nadawał pod makijaż. Nie kupię, nie za tą cenę.

Shiseido  - Ultimune Eye koncentrat pod oczy

5 ml miniatura starczyła mi naprawdę na długo. Z Shiseido jest taki problem, że zupełnie inne produkty wypuszczają na rynek europejski, a inne na rynek japoński... I o ile wszystkie produkty Shiseido, które przybyły do mnie z Japonii są świetne, tak te tutaj niestety niczym mnie nie urzekły. W kremie pod oczy czułam alkohol, szczypał mnie w oczy, jeśli się dostał zbyt blisko... A te produkty są drogie. Więc nie, niestety nie. Jak Shiseido, to tylko z Japonii!

Auriga - Flavo - C serum

Miniatura serum z beGlossy. Śmierdziało taką silną witaminką C, trzymałam je w lodówce. Działało jednak bardzo odżywczo, rozjaśniało przebarwienia i napinało skórę. Całkiem ciekawe, ale sięgnę raczej po serum z witaminą C innej marki. 




Skin79 - maski z serii Fresh Garden

Ich recenzja znajduje się TUTAJ. Uwielbiam koreańskie maski w płacie, jestem od nich już uzależniona. Działanie jest rewelacyjne i będę im wierna długi czas!

Missha - malinowa odżywcza maska

Malinami niestety nie pachniała, co bardzo mnie zawiodło :( Dobrze nawilżyła i rozświetliła skórę, ale nie jest tak dobrze nasączona esencją jak chociażby maski ze Skina. Przy okazji zakupów w Missha być może kupię.

When - Simphy when...snow song

Maski When są drogie, to jest najtańsza seria. Bardzo fajna maska, która pachniała mi słodkim śniegiem... o ile śnieg może być słodki. Odświeżająca, nawilżająca, mocno odżywcza. Rozbudziła moją ciekawość na pozostałe maski tej marki!



Sensique - zmywacz do paznokci poziomkowy

Sensique ma moje ulubione zmywacze do paznokci, staram się wybierać te bez acetonu. Dobrze zmywał lakier, za kilkoma przetarciami wacika. Największym jego plusem było zostawianie delikatnego zapachu poziomek na palcach.

Avon - Planet Spa Sweet Sensuality mgiełka

Bardzo lubię tą serię Avon. Mgiełka pachniała słodkim jaśminem, była bardzo przyjemna. Używałam również na pościel, żeby ją odświeżyć. Była to edycja limitowana, ale chętnie kupię ponownie.

Playboy - Play It! Pin up collection

Przy tej buteleczce stwierdziłam, że "wyrosłam" już z zapachów playboya. Bardzo mi się podobał początkowo, ale od kilku miesięcy męczył. Był słodki, trochę zadziorny. Na dłuższą metę męczący. 

Lily Lolo - podkład mineralny China Doll

Mój pierwszy podkład od Lily Lolo. Bardzo go lubiłam, aż zrobiło mi się przykro, kiedy się skończył. Obecnie wiem, że wybrałabym ciemniejszy odcień, bo China Doll był baaardzo jasny. Cóż tu dużo mówić - najkrótszy, najbardziej naturalny i zdrowy skład, świetne krycie i efekt. Bardzo chętnie kupię ponownie.


ISANA - płyn do kapieli

Kosztował jakieś 2 zł, więc warto go kupić. Duża pojemność, fajna piana. Zapach nie był jakiś szałowy, ale zawsze dodawałam kilka kropel olejku. Więc chętnie kupię ponownie. 

Tutti Frutti - olejek do kąpieli melon&arbuz

Zapach uwielbiam, pachniał owocowo - smakowicie. Mega przyjemny, nadawał się również pod prysznic. Latem kupię na 100%, obecnie mam inną wersję.

Sephora - kremowy żel pod prysznic Let it snow!

Mój ulubieniec, pisałam o nim TUTAJ. Przepiękny zapach, mam jeszcze kilka innych produktów z tej serii, będę tęsknić za tym pięknym zapachem zmrożonych kwiatów. Bardzo fajny produkt. 

Nivea - balsam pod prysznic

Bubel, o którym pisałam TUTAJ. To nie krem do mycia, a balsam, który mamy po umyciu wsmarować, a potem znów spłukać... Nie zrobił absolutnie nic. Zero. I tak trzeba było użyć innego nawilżacza. Beznadzieja.


Nivea - mleczko ujędrniające

Również znalazł się w bublach, TUTAJ. Miało ujędrniać, nie było nic o wyszczuplaniu, więc liczyłam na to ujędrnienie. A w tym temacie mleczko znów nie zrobiło nic. 

Wella - wellaflex lakier do włosów

Używam lakieru sporadycznie, nie umiem układać włosów, moje fryzury opierają się na rozczesaniu włosów, ewentualnym uniesieniu i tyle. Ale te lakiery lubię najbardziej i zawsze je kupuję.

Syoss - suchy szampon

Kupiłam go na spróbowanie, szukam alternatywnych produktów dla Batiste. Pachniał cytrynowo, nie zostawiał takiej białej warstweki, ale zachowywał się raczej jak lakier do włosów, niż suchy szampon. Odświeżał włosy, ale nie wybitnie. Nie może się równać z Batiste.

Dove- antyperspirant

Dove zdobył moje serce, jeśli chodzi o antyperspiranty. Bardzo delikatny, ładny zapach, świetna ochrona przed potem. Już mam kolejne opakowanie :)


Przepraszam Was za ten miszmasz! :D 

Organique - malinowy puder do kąpieli, kula grecka do kąpieli

Uwielbiam "kąpielowe" umilacze z Organique, kule są świetne, bardzo aromatyczne. Puder był bardzo delikatny. Już mam kolejne! :) 

KAHA - kule do kąpieli: cynamonowa i kwiatowa

Mineralna Kasia ma naprawdę talent, mogłaby konkurować z Organique, jeśli chodzi o kule do kąpieli ;) Cynamonowe kule to same wspaniałości! :) 

Nacomi - kula do kąpieli 

Uwielbiam produkty Nacomi, to była kolejna kula do kąpieli tej marki. Są świetne i bardzo mile pachnące! 

Essence Of Life - wosk o zapachu arbuza

Wrzucam jako ciekawostkę, arbuzem nie pachniał ani trochę, generalnie mało co pachniał. Jednak na wosk warto wydać te 6-12 zł ;) 


Teraz czas na próbki. 

A-true z każda próbką utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to jedna z najlepszych marek azjatyckich, jaką miałam okazję używać. Obecnie używam mgiełki i esencji i jestem naprawdę zachwycona. Bardzo fajna okazała się być reszta azjatyckich próbek, czyli black snail z Holika Holika, BB Cleanser, Pearl Luminate i kremy BB ze Skin79, serum z It's Skin i z Missha. Purito ma świetny ślimakowy krem BB, który kiedyś kupię! Sprawdziłam też dwa kremy BB od Lioele - złoty ślimak ma świetny kolorek, krycie i właściwości, Water Drop jest śmieszny, ale niestety za ciemny dla mnie :( Najciekawsze jest jego działanie, kiedy po kontakcie z ciepłą skórą pojawiają się kropelki wody. Podkłady z Oriflame i Dr Irena Eris niestety okazały się być dla mnie za ciemne, więc ostatecznie z testów nici. Świetny okazał się być za to krem pod oczy Korres, próbka starczyła mi na kilka razy. Baaardzo treściwy i odżywczy krem, gdyby nie kosztował 200 zł to bym kupiła ;)

KONIEC! :) 

Całe moje denko! Dajcie znać, czy używałyście coś z tego, czy czegoś jesteście ciekawe! :) 


Pozdrawiam Was serdecznie!


PS. Pamiętajcie o zniżce -10% na olejki u Ber de Ver! KLIK



<3

Podobne wpisy z tej kategorii

84 komentarze

  1. Też miałam odcień China Doll. Akurat w Warszawie mają siedzibę, więc poszłam, aby dobrali mi odcień. U mnie też okazał się za jasny. :( Ostatnio się z nim przeprosiłam i używam jak idę na zumbę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz będę polować na odcień Popcorn ;)

      Usuń
  2. Dobra. Prawie niczego nie znam! Ale ten biolalaven był dla mojej skory idealny. Podobnie fantastycznie sprawował sie syiss pod oczy. Kosmetyki od Kasi znam i bardzo lubie. Szczególnie "krem do czego chcesz".:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syiss u mnie sprawował się dobrze, ale też szału nie zrobił :P A Kasia robi cudeńka :)

      Usuń
  3. Wow, duże to denko :)
    Płyn z Garniera wszyscy bardzo chwalą (sama nie miałam i raczej nie kupię, bo zmywam makijaż olejami). Szkoda, że szczypał Cię w oczy.
    Zaciekawił mnie ten zmywacz do paznokci. Nie znoszę zwyczajnego zapachu zmywaczy.
    Podkład z Lily Lolo zbiera ciągle same pozytywne opinie. Kiedyś będę musiała wypróbować.
    Natomiast olejek z Tutti Frutti jest na mojej liście od jakiegoś czasu. Uwielbiam ich peelingi. Mają naprawdę świetne zapachy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zmywacz naprawdę fajnie pachnie ;) Aj bo w Lily Lolo można się naprawdę zakochać :) A tutti frutti to świetne zapachy za niesamowicie niską cenę :)

      Usuń
  4. Ha dzisiaj mogę powiedzieć, ze znam wiele tych produktów i w około połowie się zgadzamy z opinią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko połowie? Kiepsko wypadłam :(

      Usuń
    2. połowie wspólne, czasami ja mam gorszą, a czasami lepszą opinię, ale to nie ma co patrzeć na to tak ;)

      Usuń
  5. hahaha a myślałam że tylko ja jestem zdolna tworzyć denko-potwory xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślałam hihi:)
      :*

      Usuń
    2. Sama siebie zaskakuję :D

      Usuń
  6. O rany, ale deeenkoooo :) Mnie ciekawi Norel, a że Missha ma maseczki to nawet nie wiedziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano ma, nawet całkiem przystępne cenowo :)

      Usuń
  7. Spore denko, szczególnie dużo miniaturek :D Ja bardzo lubię zapachy Tutti Frutti i produkty do kąpieli Isana oraz płyn z Garniera ;) Miałam też próbkę serum na pory z It's Skin i było rewelacyjne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kremy wodne z It's Skin są godne polecenia :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ostatnio się za nie wzięłam :)

      Usuń
  9. Ale tego sporo :D Mimo tego ze lubie zapachy słodkie to playboy tez mi się troszkę znudził. Płyn z garniera chciałam wypróbować, ale mam własnie twarz podatną na pieczenie :D wiec chyba nie spróbuje tego produktu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować może warto, żeby się przekonać na własnej skórze ;) A playboy ma wszystkie te zapachy podobne do siebie :(

      Usuń
  10. Uwielbiam płyn micelarny z Garniera szkoda że u Ciebie tak dobrze się nie sprawdził :/ duże denko :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób go lubi, dla mnie jest zwyczajny ;)

      Usuń
  11. spore denko. Mnie cały czas ciekawią maseczki skin 79

    OdpowiedzUsuń
  12. ile zużytych produktów! maska malinowa która nie pachnie malinami?:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Denko- GAGANT!!!!
    Olu Ty jakbyś z Patrycją razem mieszkała, to musiałybyście mieć na kosmetyki jeden pokój dodatkowo i to taki minimum 25 m2 hehe:)
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, pewnie musiałoby tak być :D W sumie Patka już ma jakby osobny pokój na kosmetyki, bo trzyma je w osobnej garderobie :D

      Usuń
  14. Wiele produktów znajduję u siebie :) Skinowe maski też kocham, seria black snail rewelacja, balsam z Nivea też mnie zawiódł,prawie wszystkie kule kąpielowe skończyły w mojej wannie i jest miłość. Jeśli chodzi o Biodermę to ją uwielbiam ponad wszystko i kupuję w aptekach internetowych, jest o połowę taniej. Garnier mi pasuje,czasem stosuję wymiennie z Biodermą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli w większości się zgadzamy :) Właśnie będę chyba szukać przez internet, bo płyn był bardzo dobry :)

      Usuń
  15. bardzo ciekawy post
    pozdrawiam

    ZAPRASZAM DO MNIE
    zoozelooveblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. So in love with your blog! You've got such a fresh style and it really is a pleasure to read it!
    Would you like to follow each other on GFC? If yes just let me know once done and I'll be right back!
    xoxo
    Patricia http://patriciacori.blogspot.ch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You can read me in polish, but you can write only in EN? Amazing! :)

      Usuń
  17. Żel Biolaven lubię, dobrze oczyszcza skórę. Ilość zużyć u Ciebie jest imponująca :) Denka lubię własnie za to, że można poczytać opinie już o całkowicie zużytym produkcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, jakoś tak ostatnio wychodzi :D Też je za to lubię ;) Choć czuję się jak chomik zbierając to wszystko :D

      Usuń
  18. Jakie ogromne denko! Mi krem pod oczy Syiss porobił strasznie suche placki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, u mnie fajnie się sprawdzał :(

      Usuń
  19. Dla mnie i tak suche szampony od batiste wygrywają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepszych póki co nie spotkałam ;)

      Usuń
  20. Wow, sporo tego :) U mnie akurat ten krem pod oczy Syis z ShinyBox`a niezbyt dobrze się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne opinie o nim widziałam właśnie ;)

      Usuń
  21. Mam ochotę na te maski Skin79. Jeśli chodzi o słynny płyn Bioderma to na mnie wybitnego wrażenia nie zrobił, chociaż dobrze zmywał i nie podrażniał. Jednak bardzo szybko się skończył i jest za drogi. Pokaźne zużycia ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, cena Biodermy stanowczo za wysoka ;) Maski polecam, zawsze!

      Usuń
  22. O kurcze imponujace zuzycia. Bardzo lubie posty w ktorych sa pozaznaczane potencjalne buble kosmetyczne. Serio ulatwia mi to pozniej zycie :D. Posta az zapisze w zakladkach.

    OdpowiedzUsuń
  23. Denko gigant! Miałam tylko próbki kremów BB ze Skin79 :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie z kolei bioderma jest przereklamowana. Lepiej sie u mnie sprawdza Garnier, bielenda, nawet nivea;) tyle ze jedna różnica bo ja micelem nie zmywam makijażu oczu;) do tego u mnie koniecznie dwufaza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam płyny z Bielendy, a Garniera nie lubię :P Też dwufazowych płynów używam zazwyczaj do oczu :)

      Usuń
  25. jak już pewnie wiesz skusiłaś mnie tymi maskami w płacie Skin79 - są cudowne i uwaga mój mąż też ich używa :P Co do Biolavenu to absolutnie każdy kosmetyk tej marki mnie wysusza, łącznie z szamponem :-( krem pod oczy Syiss nic u mnie nie zdziałał, przeciętniak jakich wiele o wygórowanej cenie. Z kremu Norel byłam zadowolona, świetnie nawilża, nawet moją suchą cerę. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię skusiłam :D I że się podobają :) Czyli nie tylko mnie przesuszał ;) Od Norela wolę jednak Dermedic :)

      Usuń
  26. Dużo ciekawych kosmetyków, zaintrygowały mnie maseczki, o których napisałaś (np. fresh gardens). Czego używasz zamiast żelu z Biolavenu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam te maski :) Zamiast Biolaven mam piankę BCL AHA, o której pisałam. Ewentualnie jestem na wykończeniu żelu z balneokosmetyki, ale on ma slsy i też jakiś świetny nie jest :)

      Usuń
    2. :) Poczytam, zobaczę, może się skuszę. Trn z Biolaven jest ok ale mam wrażenie że nie od końca skóra jest po nim czysta.

      Usuń
  27. Jaka ilość kosmetyków :D ja tyle zużywam w rok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się tak wydaje ;) Niektóre z tych produktów używałam przez kilka miesięcy :) I akurat w tym czasie się skończyły :)

      Usuń
  28. Podziwiam wszystkie dziewcyzny, które robia denko. U mnie to jakoś niemożliwe. Nie lubię składać pustych opakowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chowam je w kartonie i ich nie widzę, więc mi nie przeszkadzają :D Jak zaczynają, to fotografuję i wyrzucam ;) Po kłopocie :P

      Usuń
  29. Co do Biodermy, fajną promocję na dwupak 2x250 ml ma teraz Melissa. Kosztuje 43 zł.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też lubię wodę termalną z LRP :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ojej ile kosmetyków :P większość z nich znam i lubię np micelar z garnier :)
    obserwuje :))

    OdpowiedzUsuń
  32. O mamo, ale denko! Petarda :D tyle produktów miałam ze aż nie wiem o którym mogę sobie napisać :p na pewno bardzo chce wypróbować Bioderme. Właśnie kończy mi sie płyn micelarny i bardzo chętnie wypróbowałabym w końcu ten sławny micel. Aż zaraz sprawdzę czy nie ma gdzieś na niego jakiejś promocji :D co do podkładu Lily Lolo, to właśnie otrzymałam China Doll i będę testować :) miałam warm peach, ale niestety okazał sie być za ciemny :( mam nadzieje, ze China Doll będzie super! Ja jestem bardzo blada, wiec nie boje sie o jego za jasny odcień :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, jakoś tak wyszło :D Ja teraz będę właśnie próbować Warm Peach, więc mam nadzieję, że się okaże dobry ;) Sądziłam, że jestem blada dopóki nie przetestowałam odcienia Porcelain - tamten to dopiero bladzioch! :D

      Usuń
  33. Widzę, że micele też u Ciebie schodzą jak woda. Deo Dave też przypadło mi do gustu. I podkład Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
  34. o kurcze, sporo tego wyszło. :)
    niektóre produkty znam, stosuję, niektórych nie, ale zachęciłaś mnie do wypróbowania. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to się cieszę! :) Oby się sprawdziło u Ciebie :)

      Usuń
  35. Odkryłam właśnie Twojego bloga i jestem zachwycona! :) Przechodzę właśnie fazę fascynacji azjatyckimi kosmetykami i widzę, że będę tu miała o czym czytać. :))

    OdpowiedzUsuń
  36. Denko bardzo duuuze! większość tych kosmetyków miałam. Mi biolaven nie pasował, zwłaszcza zapach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat zapach podobał mi się najbardziej :D

      Usuń
  37. Denko bardzo duuuze! większość tych kosmetyków miałam. Mi biolaven nie pasował, zwłaszcza zapach :/

    OdpowiedzUsuń
  38. O kurczę - sporo tego :)
    Post jednak bardzo przydatny, będę mieć na uwadze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli warto było to zbierać :D

      Usuń
  39. Zazdroszczę denka :) Ja niestety jestem osobą, która porzuca dawne kosmetyki gdy tylko kupi nowe i ciężko jest mi wykończyć coś do cna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego zazdrościć ;) Ja lubię wykańczać, bo w przeciwnym wypadku mam wrażenie zmarnowanych pieniędzy ;) Chyba, że coś mi nie pasuje, albo uczuli, to wtedy wiadomo :)

      Usuń
  40. Wow jestem pod wielkim wrażeniem Twoich zużyć.
    Ja właśnie ostatnio używam tego żelu Biolaven i jest fajny, tyle że mam mieszaną cerę a ostatnio pojawiło się na niej sporo nieprzyjaciół i trzeba było sięgnąć bo ostrą amunicję która lekko podsuszy moje problemy :>
    Zazdroszczę tych wszystkich Azjatyckich maseczek :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, trochę się to zbierało :) Ano wiem coś o tej ostrej amunicji! :D Nie ma czego zazdrościć, trzeba spróbować! :)

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.