Ulubieńcy stycznia 2016

Za nami już pierwszy miesiąc nowego roku, znów minął błyskawicznie. Zima była, przeszła, może znów wróci. Studenci walczą z sesją (w tym ja), inni świętują karnawał i nawet nie zauważyliśmy, jak ten miesiąc się skończył. Czas na małe podsumowanie stycznia, jeśli jesteście ciekawe co i...kto stał się moim ulubieńcem w tym miesiącu, zapraszam dalej :) 




Zacznę od produktów pielęgnacyjnych.  
Na pierwszy ogień pójdzie zestaw miniatur Shiseido Aquabel - lotion i emulsja, które wygrałam pisząc recenzje dla Ber de Ver. Oba produkty mają po 30 ml, lotion już mi się kczy, ale emulsja starczy jeszcze na długo. Nie wiem czy wiecie, ale Shiseido w Japonii ma zupełnie inne kosmetyki, niż u nas, moim zdaniem o wiele lepsze. Linia Moisture zawiera m.in. kwas hialuronowy, który sprawia, że skóra jest wspaniale nawilżona. Emulsji można teoretycznie używać do całego ciała, ale ja używałam głównie do twarzy. Lotion jest świetny, odświeża, tonizuje i nawilża, a nie, tak jak w przypadku europejskich toników, ściąga skórę. Emulsja łagodzi podrażnienia, nawilża i napina skórę, która staje się gładka i miła w dotyku. Świetne produkty, przymierzam się do zakupu większego zestawu z tej serii, który znajdziecie TUTAJ


A tak wyglądała paczuszka z wygraną: 


Kitkaty o smaku zielonej herbaty uwielbiam :) Chociaż słodkie ziemniaczki są lepsze ;) Też możecie je dostać w sklepie!
Przy okazji też pochwalę się, że naklejki na paczkach Ber de Ver to wynik mojej kolaboracji z Interendo - ona wymyśliła i zasponsorowała, ja zaprojektowałam. Wyszły świetnie, prawda?

Kolejnym ulubieńcem jest produkt, który znalazłam w grudniowym beGlossy. Jest to olejek w kremie L'oreal Elseve z serii magiczna moc olejków. Za co lubię go najbardziej, to fakt, że jest bez spłukiwania. Można więc go zabrać np. na basen czy w podróż, kiedy nie mamy czasu na pielęgnacyjne rytuały. Podoba mi się jego zapach i konsystencja. Świetnie nawilża moje włosy, które wręcz go piją. Ładnie się po nim błyszczą, są miękkie w dotyku. Krem ich nie obciąża, ani nie przetłuszcza. 
Ulubionym myjaczem w grudniu i styczniu był kremowy żel pod prysznic Sephora z serii Let it snow. Możecie go teraz dostać za 9,90zł na promocji. Ja używałam go bardzo oszczędnie, bo podoba mi się szalenie jego zapach. Rzeczywiście, ma w sobie coś z zimowych, ale słodkich aromatów. Dodatkowo świetnie nawilża skórę, więc balsam po kąpieli nie jest konieczny. Kupiłam jeszcze kilka innych produktów z tej serii. 


Czas na makijażowych ulubieńców. Moje serce skradł płynny eyeliner w pisaku marki Skin79, którego recenzję znajdziecie TUTAJ. Mam nadzieję, że szybko się nie skończy, bo jest naprawdę idealny. W ulubieńcach roku (KLIK) wspominałam też o tuszu do rzęs Avon Big&False Lash. Do tej pory jest to jeden z najlepszych tuszy, jakie używałam. Efekt daje niesamowity, rzęsy są pogrubione i wydłużone, mocno czarne. Co mi się podoba, to to, że tusz się nie osypuje i nie odbija. Warto spróbować, bo nie jest drogi. Jeśli chcecie, możecie go zamówić u mnie :) W tym miesiącu pojawił się też ulubieniec pomadkowy. Najczęściej nosiłam na ustach pomadkę Maybelline Color Sensational w kolorze Iced Caramel. Piękny odcień brudnego różu z odrobiną karmelu. Pomadka jest trwała i kremowa, nawilża dodatkowo usta. I wydaje mi się, że pachnie olejem kokosowym. Podoba się nawet mojemu Mężczyźnie, sam ją skomplementował, więc to naprawdę duży sukces :) 



I to tyle z kosmetycznych ulubieńców. Ale moim styczniowym ulubieńcem jest spotkanie, które odbyło się w tą sobotę z dwiema wspaniałymi osóbkami. Patrycja (Interendo) i Sandra (Wyznania Azjatoholiczki) - bardzo Wam dziewczyny dziękuję za spędzony wspólnie czas. Było szalenie miło i zabawnie. Tak mi się jeszcze poszczęściło, że miałam okazję jeść obiado-kolację u Mamy Patrycji i głaskać jej Beagla! <3 Takie znajomości, to najlepsze, co blogowanie może dać. Oby więcej takich spotkań :)


I teraz, to już naprawdę wszystko :)

Dajcie znać, czy używałyście któregoś z tych produktów. A może coś Was zaciekawiło? 



Pozdrawiam!


PS1. Przypominam o ROZDANIU, zostały już tylko 2 tygodnie! :)

PS2. Jeśli będziecie zamawiać nowe beGlossy, o pięknej grafice, w którym na pewno znajdzie się produkt Organique i chcecie zgarnąć na start 200Glossydots, piszcie. Podam Wam magiczny link :) 

      

Podobne wpisy z tej kategorii

50 komentarze

  1. Oooo ten tusz z Avonu też był moim ulubieńcem minionego roku :) świetny w swojej półce cenowej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy odcień pomadki. Mi się ostatnio róż na ustach znudził, ale ocieplony karmelem czemu nie. A ten tusz Avonu dostałam w sobotę w prezencie urodzinowym. Mam nadzieję, że mnie też zachwyci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię zwracać uwagi ustami, wolę postawić na oczy :)

      Usuń
  3. Mam tę pomadkę. Co prawda w innym odcieniu, ale uwielbiam ją za nawilżanie. Lekkie, ale zawsze coś. :D Mam taką jasną, w chłodnym odcieniu. Musiałam pobieci mamie kupić podobną.

    OdpowiedzUsuń
  4. najbardziej ciekawi mnie i mam ochotę na olejek w kremie Elseve. Piękne naklejki zaprojektowałaś, a paczki pd Ber De Ver są jedyne w swoim rodzaju <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyne w swoim rodzaju i najlepsze :D A olejek jest świetny :)

      Usuń
  5. Och te azjatyckie specjały:)))). Spotkania Wam zazdraszczam szalenie:). I głaskania psiura tez:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może kiedyś zorganizujemy takie wielkie blogerskie spotkanie? :D Będzie niezłe zamieszanie, jak wszystkie zaczniemy gdakać! :D

      Usuń
  6. Bardzo fajny post ! :)
    Paulinandmee.blogspot.com miło mi bedzie jeżeli skomentujesz nowy post :D
    Obs=obs

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też polubiłam tusz Big & False Lash z Avonu

    OdpowiedzUsuń
  8. Nowe znajomości to chyba jeden z największych plusów blogowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takie znajomości, to już w ogóle :) Lepiej nie mogłam trafić :)

      Usuń
  9. z chęcią spróbowałabym aqualabel :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tych produktów:(

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam tylko nasze, europejskie Shiseido. Tego co jest produkowane na rynek japoński nigdy nie miałam, poza maską Black Mask

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w Europie składy się różnią, ceny również :) Np. krem pod oczy europejski z serii Ultimune śmierdiz mocno alkoholem... A ten japoński zestawi jest genialny ;)

      Usuń
  12. Moja pomadka z Maybelline tez pięknie pachnie *.* (tylko nie pamiętam numerku ;p)
    A psiaka ze Skin79 chce mi się coraz bardziej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go kupić, jest świetny :P

      Usuń
  13. Najlepsze spotkanie słońce. ;-) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, przygarnęłabym Shiseido :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zastanawia mnie ten krem z olejkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetny :) Dostępny na pewno w Rossmannie :)

      Usuń
  16. Czytam o spotkaniu u Pary, zazdroszcze Wam dziewczyny.
    Tak właśnie zastanawiałam się co różni kosmetyki Shinseido u nas od Ty H od Ber... U nas T zawsze wszystko gorsze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba kiedyś zorganizować coś większego :) Ano wiem, że na pewno skład i ceny, dokładnie się jeszcze w to nie zagłębiałam, ale może poprosimy samą właścicielkę sklepu o jakiś tekst na temat tego zagadnienia :)

      Usuń
  17. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam jakiś tusz z Avon ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A warto :) lepszy niż wiele nawet drogich tuszy, które miałam :)

      Usuń
  18. Baaardzo lubię szminki z Maybelline, ale ten odcień dla mnie bomba, lecę do rossmana :D

    OdpowiedzUsuń
  19. kitkaty mnie zaciekawiły hah :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałabym wielką ochotę przetestować Shiseido :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ceny u Ber de Ver są najlepsze :)

      Usuń
  21. Niestety nic nie znam :( Ale spotkania bardzo zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś uda się zorganizować spotkanie w szerszym gronie :)

      Usuń
  22. hahaha nom ;p zajebiście było ;D najklejeczki na żywo jeszcze lepiej wyglądają ;p takie moje skromne zdanie :D Baerdever-Fancy panda jest najlepsza ;D a to już Tylko Twoje dziecko :D Noooo ten elsevek i żel z sephory są boskie :D ( żelik w końcu dostałam od Ciebie :D No a o aqua to moje zdanie znasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 panda wyszła mi tak słodka, że sama się nie mogłam nadziwić :D Zdanie znam - kochamy Shiseido :D

      Usuń
  23. Mnie ciekawi najbardziej ten olejek Elseve, muszę go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.