Denko #6

Dawno nie było u mnie porcji krótkich opinii na temat zużytych do cna kosmetyków, czyli tzw. "denka". Kiedy piszę te recenzje zbierają już mi się produkty do następnej części tej serii, ale tak to już jest, że jak się coś kończy to się kończy wszystko na raz. Bez zbędnego wstępu zapraszam Was więc na moje ostatnie zużycia ;)




Standardowo legenda:
- zielony - kupię ponownie
- żółty - może kupię
- czerwony - nie kupię ponownie


Pharmaceris T - krem z 10% kwasem migdałowym na noc

Zaczynałam od tej serii walkę z trądzikiem zaskórnikowym. Na początku dawał sobie radę, bardzo ładnie pachniał. Skóra do kwasu migdałowego się jednak łatwo przyzwyczaja, więc sobie trzeba zrobić przerwę w używaniu. Ponownie nie kupię, bo obecnie jestem w trakcie kuracji dermatologicznej.

Dermedic Hydrain3Hialuro - płyn micelarny

Dostałam go razem z kremem do testów. Świetny zapach, bardzo delikatny płyn. Dobrze radzi sobie z makijażem oczu i nie szczypie. Idealny również do odświeżania cery. Mam już kolejny :)

Go Cranberry - żurawinowy płyn micelarny

Z Chillboxa. Piękny, słodki zapach. Całkiem fajny płyn, miałam wrażenie, że zostawiał jakby tłustą warstewkę na skórze. Plus za naturalny skład. Jeśli będę miała okazję to kupię, ale jest dosyć drogi :) 

Bielenda - dwufazowy płyn do demakijażu oczu

Bardzo lubię te płyny z Bielendy, genialnie radzą sobie z ciężkim makijażem oczu. Są dobre dla wrażliwców, bo nie podrażniają i nie szczypią. Ten miał fajny, zieloniutki kolor i przyjemny zapach. Obecnie mam inną wersję :) 



Avon - płyn do kąpieli Juicy Mango

Lubię płyny z Avon, robią fajną pianę w wannie i w miarę ładnie pachną. Ten niestety zbyt wiele wspólnego z mango nie miał. Ostatnio przerzuciłam się bardziej na kule do kąpieli, choć zawsze jakiś płyn w łazience stoi. W każdym razie tego zapachu ponownie nie kupię.

Green Pharmacy - pianka do higieny intymnej

Łagodna, nie wysuszająca. Spełniała swoje zadanie i była bardzo wydajna. Chętnie kupię ponownie.

Yves Rocher - żel pod prysznic

Edycja limitowana o zapachu czerwonych owoców. Uwielbiam zapachy żeli z Yves Rocher, są wyjątkowo trafione i piękne. Ten był bardzo słodki, idealny na zimowe wieczory.

Yves Rocher - mydełko w płynie

Tegoroczna świąteczna edycja limitowana, zapach wanilii z przyprawami. Mydełko niestety wysuszało dłonie, więc raczej nie sięgnę po nie ponownie. Jednak zapach był bardzo miły i świąteczny.

Bomb Cosmetics - deser kąpielowy

Czyli po prostu kula musująca w kształcie uroczej babeczki. Znalazłam ją w grudniowym My Favourite Box. Chyba za długo czekała na użycie, bo zapach się praktycznie ulotnił...ale pachniała początkowo intensywnie czekoladą i piernikami. W dodatku zostawiła w wannie urocze złote gwiazdki. Fajny umilacz kąpielowy ;)



Beaver Professional - odżywka do włosów

Z beGlossy. Jest droga, szału nie zrobiła, więc nie mam zamiaru ponownie kupować.

VitalDerm - szampon z olejem arganowym

Również produkt z beGlossy. Bardzo ładny zapach, szampon spełniał swoją funkcję i dodatkowo nawilżał włosy, więc chętnie kupię ponownie, może nawet razem z odżywką.

Batiste - suche szampony

Wersja dla brunetek to mój totalny ulubieniec, pisałam o nim m.in. TUTAJ. Mam już kolejne opakowanie i będę kupować, dopóki tylko będą dostępne. Nie zostawia białych śladów, w przeciwieństwie do reszty. Wersja Heavenly Volume też była całkiem dobra, zawierała w sobie lakier do włosów, więc unosiła włosy, ale mocniej się też przez to plątały - tego samego dnia trzeba więc umyć włosy.

Head&Shoulders - szampon thick&strong

Znalazłam go w JoyBoxie. Nie lubię szamponów Head&Shoulders, ten też mnie do siebie nie przekonał. Nie zauważyłam, żeby włosy stały się po nim mocniejsze. Cholernie szczypał w oczy. A dodatkowo dostałam przez niego łupieżu ;) Podziękuję więc!




Oriflame - mydełko Arbuz i Aloes

Liczyłam na piękny zapach arbuza, niestety się rozczarowałam. Samo mydełko jednak się sprawdziło i nie przesuszyło mi dłoni. Mam jeszcze jakiś inny zapach w zapasie.

Eveline - krem do rąk Argan i Wanilia

Jeden z nielicznych kosmetyków Eveline, jakie lubię. Krem ma piękny waniliowy zapach, który mocno kojarzy mi się z zimą. Dobrze nawilża. To mała wersja, idealna do torebki. Mam już kolejne opakowanie :)

Dove - antyperspirant Beauty Finish

Ten antyperspirant znalazłam w Shinyboxie. Przepiękny zapach, idealna ochrona przed potem. Świetny produkt, zużyłam już kolejny antyperspirant Dove.

Organique - malinowy puder do kąpieli

Bardzo lubię wszystkie kąpielowe umilacze z Organique. Puder ładnie pachnie i barwi wodę. Obecnie czeka na mnie wersja grecka :)

ISANA - sól do kąpieli o zapachu mandarynki i maślanki

Uwielbiam te sole do kąpieli, są tanie i mają piękne zapachy. Zawsze mam jakiś w zapasie!



SKIN79 - maski w płachcie

Uwielbiam zdecydowaną większość. TUTAJ ich recenzja. Obecnie używam najnowszych masek i jestem póki co zachwycona :)

SKIN79 - Snail Nutrition BB Cream

Kolejna moja zużyta próbka tego kremu, jak skończy mi się VIP Gold to kupię tą wersję. Ma rzadką konsystencję i zmienia kolor na twarzy, ładnie się dopasowuje. Świetnie nawilża, jak to ślimak. Zabieram na siłownię, żeby po treningu nałożyć na moją zburaczałą facjatę, co by nie odstraszać ludzi ;) 

Holika Holika - Pig-nose clear

Plaster na nos, który miał oczyścić pory. No...za dużo to on nie zrobił niestety. Wyrwał mi trochę meszku z twarzy, pory widocznie się zmniejszyły, ale czy mocno się oczyściły? Na pewno nie. Więc ponownie nie kupię. 

I szybko przejdźmy przez próbki:

A-true to świetna marka, co mogę stwierdzić już po samych próbkach. Koreańskie kosmetyki z herbatą. Mocno nawilżające i delikatne. Zamówiłam już mgiełkę tej marki. 
JYB to kosmetyki naturalne, miałam tu próbkę kremu na dzień, ale niestety się rolował i wyjątkowo śmierdział, więc jestem na nie.
Krem BB Missha Perfect Cover w kolorze 27 okazał się niestety za ciemny, podobnie jak Clarins Ever Matte. Z Clarinsa sięgnęłam jednak po inny podkład, którego recenzja pojawi się niebawem. Fajne okazały się za to kremy BB z Lioele i Purito. Szczególnie ten drugi, jak skończą mi się odrobinę moje zapasy to na pewno po niego sięgnę, bo świetnie nawilża i ma bardzo dobre krycie. Również z Purito testowałam żel do mycia twarzy, też przypadł mi do gustu. Ostatnią próbką jest eko-ampułka z Pat&Rub. Szału nie zrobiła, w tym przypadku ciężko ocenić działanie po jednej próbce. 

__________________________________________


I to już koniec. Dajcie znać co Was zaciekawiło, a co same miałyście :)




Pozdrawiam!


<3


Podobne wpisy z tej kategorii

57 komentarze

  1. Znalezienie dobrych plasterków chyba jest niemożliwe. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Z zaciekawieniem czytałam opisy, bo prawie wszystkie produkty to nowości dla mnie :) A kilka kosmetyków sobie upatrzyłam i pewnie będę chciała je przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O Chryste :D ale ogrom ! Ja nie wiem jak Wy to robicie naprawdę :) Muszę koniecznie wypróbować te maski Skin79 bo tak je wszyscy zachwalają, że nie potrafię się dłuzej bronić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano wiesz, jakoś tak wyszło :) Wypróbuj koniecznie!

      Usuń
  4. Sporo ciekawostek. Jak tylko odbije troche od finansowego dna, zaopatrze sie w pare rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę szybkiego odbicia zatem :)

      Usuń
  5. woooooooooow. Sporo tych zużyć :) gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Drugie tyle się zbiera :P

      Usuń
  6. Ojej, ile tych kosmetyków xD No i ukochane maseczki zwierzakowe ze Skin79 <3

    http://sakurakotoo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że nowa seria masek może wyprzeć zwierzakowych ulubieńców ;)

      Usuń
  7. Ładnie to Twoje denko wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szampon Batiste dla brunetek jest świetny, bo nie bieli. Ale trzeba uważać przy poprawianiu włosów, bo potrafi zastać na rękach. Niemniej też go lubię. Wersję volume mam zamiar spróbować dopiero :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, przy myciu włosów leci brązowa woda :D

      Usuń
    2. No leci. Za pierwszym razem byłam w lekkim szoku ha, ha :)

      Usuń
  9. Też miałam plasterek z Holiki i niestety nic mi nie dał :/ Batiste kocham <3 a i po Twoim wpisie żałuję, że nie mam wanny ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wanna to świetna sprawa, uwielbiam leżeć dopóki mi woda nie wystygnie :)

      Usuń
  10. Płyn z Bielendy awokado jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze lubię tą waniliowo-lawendową :)

      Usuń
  12. Ale się tego uzbierało!
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Oprócz Skinów niewiele znam. Aaa lubię ten micelek Dermedic :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fakt, płyny z Avonu do kąpieli są pachnące i świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kule musujące są świetne, ale kiedyś kupiłam taką co zafarbowała wannę na różowo. Pewnie jakaś podróba była :(
    Mogę zapytać gdzie kupiłaś SKIN79? :)
    mój blog: klik ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, mi na szczęście do tej pory się taka nie zdarzyła ;) Produkty Skin79 kupuję zawsze w sklepie u oficjalnego dystrybutora - http://skin79-sklep.pl/ 100% pewności, że oryginał + zawsze fajne gratisy do zamówienia :)

      Usuń
  16. Ile masek z SKIN79 ;) Muszę je w końcu wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, większość jest naprawdę rewelacyjna :)

      Usuń
  17. maski z skin 79 bardzo mnie ciekawią i pewnie w końcu ulegnę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. nooi ładne denko!!! Ślimaka gg to ja wręcz zjadam.... mam dylemat czy kupić duży gold czy snail .. nie wiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie wiem, zależy czego potrzebujesz ;) Gold mocniej kryje, ślimak bardziej nawilża :P

      Usuń
  19. Dermedic Hydrain3Hialuro - płyn micelarny wspominam bardzo miło ;) Piankę z Green Pharmacy ostatnio oglądałam i teraz żałuję że jej nie wzięłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, warto było wziąć ;)

      Usuń
  20. Te maski ciekawe ;) szkoda, że pig nose się nie sprawdza, bo nazwa jest chwytna :D
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nazwa fajna, spodziewałam się też może jakiejś grafiki, a to zwyczajny biały plaster :)

      Usuń
  21. widzę, że jesteś fanką maseczek Skin :-) widzę jeden z moich ulubionych miceli - GoCranberry. Z kolei Dermedic to u mnie tragedia - nie zmywa makijażu oczu, rozmazuje po całości, nie wiem, czemu u mnie się tak beznadziejnie spisuje. :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jestem wielką fanką ;) Hmm... u mnie Dermedic się dobrze spisywał, więc to dziwne... choć on świetnie się sprawdza do odświeżania cery ;)

      Usuń
  22. Batiste uwielbiam :)Może wspólna obserwacja? :)
    www.imkarolajn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Wierz, albo nie, ale jeszcze nie miałam masek SKIN79 !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, ale trzeba to zmienić :P

      Usuń
  24. Muszę wypróbować suche szampony w wersji dla brunetek!

    OdpowiedzUsuń
  25. Płyn micelarny z GoCranberry - mam już drugie opakowanie i jestem bardzo zadowolona. Jeśli będziesz miała możliwość zakupu to szczerze polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie jakaś promocja to się skuszę :)

      Usuń
  26. Z Twojego denka mam tylko maskę w płacie tą zieloną, ale nieużywaną jeszcze;)

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja z tego denko mam płyn GoCranberry. Skuś się Fancy, skuś na promocję, bo jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię go, ale szału na mnie nie zrobił ;)

      Usuń
  28. Ale duże denko! :D
    Dużo przyjemnie pachnących płynów i mydełek widzę! :)) Szkoda, że arbuz z Oriflame okazał się słaby w tej kwestii, bo zapowiadał się przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.