Ulubieńcy Roku 2015: Kolorówka

Ostatnio zaprezentowałam Wam moich pielęgnacyjnych ulubieńców roku, dziś czas na tzw. "kolorówkę", czyli po prostu kosmetyki kolorowe, do makijażu, paznokci, itp. Rok 2015 minął mi pod hasłem "szukanie podkładu idealnego", wiele podkładów przetestowałam i trafiło mi się naprawdę kilka perełek. Ostatecznie moje serce skradły azjatyckie kremy BB, ale o tym później. Liznęłam też trochę tych znanych i uwielbianych marek. Jeśli jesteście ciekawe, które kosmetyki zostały moimi ulubieńcami w roku 2015, zapraszam dalej :) 




Tak jak poprzednio produkty podzieliłam na kategorię. Wybaczcie mi długi post, ale to już ostatnia część ulubieńców :) 

PALETKI


Uwielbiam piękne palety. Piękne i najlepiej przydatne, wiadomo. Już na początku roku moje serce zdobyła paleta Makeup Revolution ze swojej seri I <3 Makeup z czekoladkową paletą Death By Chocolate. Pisałam o niej TUTAJ, jeszcze na początku blogowania. Używam jej nadal, zresztą ślady użytkowania są wyraźnie widoczne. Świetna pigmentacja, cienie są mięciutkie i doskonale ze sobą pracują. Matowe cienie się nie osypują. Miała pachnieć czekoladą i tak też mi się wydawało, ale dopiero, kiedy powąchałam paletkę Too Faced zrozumiałam co to znaczy "paleta pachnąca czekoladą" ;) Niemniej jednak jest to świetna alternatywa właśnie dla Too Faced. Piękna z zewnątrz i w środku, mi bardzo przypadła do gustu. Kolejną paletą cieni, której używam w sumie najczęściej, jest Zoeva Naturally Yours. Jej recenzję pisałam TUTAJ. Uwielbiam tą paletę za jej funkcjonalność, jakość cieni i to z jaką łatwością można za ich pomocą wykonać makijaż oka. Zoeva jest wielu znana i kobietki się nad nią zachwycają - absolutnie się nie dziwię. Są to jedne z najlepszych jakościowo cieni, z jakimi miałam do czynienia. A mam też palety z Too Faced i Urban Decay, także... naprawdę, Zoeva jest warta swojej ceny. I ostatnią paletą, która trafiła do ulubieńców jest paleta theBalm - In theBalm of Your Hand. Moja pierwsza paleta theBalm, uważam, że jest genialna, bo zawiera w sobie same hity tej marki. Moją recenzję znajdziecie TUTAJ. Jest to paleta, którą można zabrać w podróż, która zawiera w sobie cienie, róże, pomadki i sławne: rozświetlacz Mary-Lou Manizer i bronzer Bahama Mama. Bardzo mi się spodobała i zaopatrzyłam się dzięki niej w jeszcze jedną paletę theBalm, bo sprawdziłam na własnej skórze, że warto ;)

PODKŁADY


Tak jak pisałam na początku, podkładów przetestowałam całą masę. Wiele miało za ciemny kolor, inne były nietrwałe, podkreślały niedoskonałości, ale trafiło się kilka perełek i nawet jedną z nich nazwałam "podkładem idealnym". Ów ideał to Bourjois Healthy Mix, przed którego kupnem zwlekałam, bo nie sądziłam, że sprawdzi się na mojej cerze. TUTAJ znajduje się jego recenzja. Jest to podkład, któremu wiem, że zawsze mogę zaufać, zawsze wygląda dobrze. Nawilża, pięknie pachnie i bardzo dobrze kryje. Bardziej kryjącym podkładem, którego używałam namiętnie w pierwszej połowie roku jest kultowy już Revlon Colorstay. Kolor idealny, praktycznie mi się skończył. Jest to znów podkład, na którym zawsze mogę polegać i wiem, że będzie wyglądał świetnie. Jest bardzo trwały. Cieszy mnie duża gama kolorystyczna. Jest to jednak podkład "ciężki" i trzeba pamiętać o dokładnym demakijażu! Kolejny podkład to moje duże odkrycie, długo szykowałam się do tego zakupu i nie żałuję. A mowa tu o podkładzie mineralnym Lily Lolo. TUTAJ porównywałam podkłady Lily Lolo i Annabelle Minerals ;) Po tej mojej recenzji podkład przetrwał jeszcze falę upałów i trafił do moich ulubieńców, do których lubię wracać. Lubię w nim naturalne wykończenie, to w jaki moja skóra oddycha pod nim i przede wszystkim skład :) Ostatnio używam go rzadziej, bo mam przesuszoną skórę i podkreślałby mi suche skórki. Niemniej jednak, ulubieniec! I ten też jest na wykończeniu. Ostatnim podkładem jest Pharmaceris delikatny fluid intensywnie kryjący. Pisałam o nim TUTAJ. Już prawie mi się skończył, co o czymś świadczy. Często go używałam, bo rzeczywiście miał świetne krycie, a przy tym był lekki i nie zapychał mi cery. Godny polecenia :) 

 od lewej: Revlon (150 Buff), Bourjois (51 Light Vanilla), Pharmaceris (01 Ivory), Lily Lolo (China Doll)


KREMY BB


Od razu wspomnę - dla mnie europejskie kremy BB nie istnieją. Nie powinny nawet się tak nazywać. Krem BB - Azja! Koniec i kropka. Wystarczy sprawdzić na własnej skórze ;) Europejskie kremy BB powinny iść do kąta i płakać, że oszukują kobiety, bo są zwykłymi fluidami, w dodatku kiepskimi. Kremów BB przetestowałam również sporo, mam jeszcze kilka w zapasie, które na testy czekają. Ale bez wątpienia jest firma, której BB kremy królują i nie mają sobie równych, a mianowicie SKIN79. Moje serce podbiły dwa kremy: VIP Gold i Orange. O VIP Gold pisałam TUTAJ i TUTAJ, a o Orange (póki co) TUTAJ. VIP Gold jest VIPem nie bez powodu. Daje naprawdę wyjątkowy efekt, niesamowite nawilżenie, odżywienie skóry, a przy tym wręcz idealne krycie. Ratuje mnie w przesuszeniach skóry, a po demakijażu skóra jest "oddana" wypielęgnowana i zadbana. Orange ma idealny dla mnie kolor z pięknymi, żółtymi tonami. Efekt podobny do VIP, ten jest bardziej matujący. Jest lepszą, nawilżającą i dbającą o skórę wersją podkładu. Obydwa mają wysoki filtr, co bardzo mi odpowiada. Piękne i ekskluzywne wręcz opakowania świetnie wyglądają na półce. No i są bardzo wydajne. Używam ich od długiego czasu codziennie i to już śmiało można nazwać miłością :)

Polecam zakupy u oficjalnego dystrybutora, SKIN79 :) Obserwujcie też Fanpage - mnóstwo promocji i rozdań. 


PUDRY


W roku 2015 znalazłam swój puder idealny, którym jest puder ryżowy PAESE. Recenzja TUTAJ. Długotrwały mat, piękny efekt, dodatkowo ładnie pachnie. Nie robi na twarzy "ciastka", nie przesusza. Nadal podtrzymuję swoje zdanie na jego temat. Pudrem, który używam do makijażu codziennego, na kilka godzin, jest Maybelline Affinimat. Kupiłam go, bo był tani, a okazał się być również bardzo dobry. Przeznaczony do skóry tłustej. Mam żółciutki, jasny kolor 20 Classic Ivory. Puder utrzymuje skórę matową przez kilka godzin, co na co dzień mi wystarcza. Jak widać sięgnęłam już dna, co tylko świadczy o moim częstym używaniu.

KOREKTORY


W tej kategorii oryginalna nie będę - najczęściej ratował mnie kamuflaż z Catrice. Ma ciężką konsystencję, ale nie używałam go pod oczy, tylko na niedoskonałości, które kryje rewelacyjnie. Nie mam jeszcze płynnej wersji, ale jak mi się skończą korektory, to na pewno spróbuję. Płynnym korektorem, którego używam pod oczy jest Collection Lasting Perfection, który do ulubieńców wskoczył już po pierwszym użyciu, stosunkowo niedawno. Pisałam o nim TUTAJ. Świetnie kryje cienie pod oczami i nie obciąża delikatnej skóry.

BRWI


Krótko napiszę o dwóch produktach do brwi. Kredka Catrice, pisałam już o niej TUTAJ. Używam na co dzień, trwała, świetny kolor i wielki plus za szczoteczkę. Produktem, który stosuję na większe wyjścia jest Ultra Aqua Brow Tint od Makeup Revolution. Świetny kolor, niesamowita trwałość i wydajność - tubka starczy mi na wieki. Płynna konsystencja trzyma brwi przez cały czas tak, jak mają wyglądać. Tańszy odpowiednik Aqua Brow z MUFE ;) 

OCZY



Pomijając wspomniane wcześniej paletki mam w ulubieńcach dwa cienie do powiek. Pierwszym z nich jest matowy cień pojedynczy z My Secret w kolorze 505. Znalazł się on w moich ulubieńcach TUTAJ. Świetna pigmentacja, uniwersalny cień do zmatowienia całej powieki czy łuku brwiowego. Kiedy jakiejś paletce brakuje właśnie takiego cienia, zabieram go ze sobą. Cena niewielka, a jakość rewelacyjna. Drugi cień różni się od pierwszego tym, że jest cieniem w kremie. Znany już większości Color Tattoo od Maybelline. Również znalazł się w ulubieńcach, TUTAJ. Używam jako baza pod cienie lub jako samodzielny cień. Matowo-satynowe wykończenie i długa trwałość to te cechy, które w nim uwielbiam. Ostatnim produktem do oczu jest tusz do rzęs, który stosunkowo niedawno zdobył moje serce i będę Wam musiała jeszcze o nim opowiedzieć. Avon Big & False Lash to tusz z dużą szczotą. Mega czarny, można stopniować efekt, wydłuża i pogrubia rzęsy niesamowicie! Nie osypuje się, nie odbija na powiece i wytrzymuje nawet najbardziej potliwy trening. Perełka!
 

POMADKI


Jeśli chodzi o pomadki to wszędzie - na blogach i na Youtube przewijały się dwie marki: Golden Rose i Bourjois. I u mnie też one się znalazły. Pierwszym ulubieńcem jest znana Matte Lipstick Crayon od Golden Rose w kolorze 10 - matowe kredki zrobiły furorę. Uwielbiam ją, jest długotrwała i ma piękny kolor. Pisałam o niej TUTAJ. Kolejnym ulubieńcem w tej kategorii jest sławna pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet w kolorze 07 Nude'Ist. Piękny, lepszy kolor moich ust. Pisałam o niej TUTAJ. Uwielbiam mat na ustach, a szczególnie taki satynowy mat, jaki daje ta pomadka. Jest jeszcze jedna szminka, o której chcę wspomnieć, a mianowicie szminka powiększająca usta 3D z firmy AVON. Jej recenzję znajdziecie TUTAJ. Kremowa, przyjemna, świetna na co dzień. I jak widać królowały u mnie róże zbliżone do koloru moich ust, a to dlatego, że wolę podkreślać oczy ;)

KONTUROWANIE


Produktów do konturowania od jakiegoś czasu używam oczywiście z paletki theBalm, o której pisałam wcześniej. Ale paletka trafiła do mnie stosunkowo niedawno, więc mam też ulubieńców "pojedynczych". Jeśli chodzi o bronzer to najczęściej używałam Honolulu z firmy W7, mocno wzorowany na Benefit. Jest to bronzer, którym nie można sobie zrobić krzywdy. Ciepły, uniwersalny kolor i bardzo przyjemna cena. Jest trwały i nie robi plam. Różem, który najbardziej lubiłam był kolor Molten z palety Blush By 3 Flame firmy Sleek. Subtelnie rozświetlający, uroczy, lekko brzoskwiniowy. Tej soczystej czerwieni obok radzę nie używać ;)


PAZNOKCIE


Krótko już, pokażę Wam tylko moje ulubione kolory, które nosiłam na paznokciach z największą przyjemnością :) Dwa zupełnie różne kolory, ale marka i seria ta sama - Rimmel z serii 60 Seconds. Nie cierpię czekać, aż wyschnie mi lakier, w tym przypadku długo czekać nie muszę. Kolor czerwonego wina, czyli 320 Rapid Ruby - wystarcza mi jedna warstwa, aby uzyskać mocny kolor. Piękny nudziak, 513 Let's Get Nude, nosiłam go najczęściej, zresztą mam już tylko pół buteleczki. Oba mają szeroki pędzelek, który ułatwia aplikację. Trwałość? Z top coatem do 5 dni, bez, wiadomo, krócej. Ale bardzo je lubię. 

PĘDZLE


Ostatnia kategoria. Mam tu tylko jeden "markowy" pędzel, Hakuro H77, o którym pisałam TUTAJ. Świetny pędzel, bardzo uniwersalny. Można dzięki niemu wykonać błyskawicznie dzienny makijaż oka. Ulubieńcami są też tzw. chińskie puchacze, o których pisałam TUTAJ. Szczególnie duży pędzel do pudru. Pędzle są już po kilku praniach, a nic z włosiem się nie stało, nie wypada, jest cały czas tak samo mięciutkie, więc cały czas je polecam ;) Moim ulubieńcem okazała się też być podróbka Real Techniques - pędzel Bling CL20-1. Używałam go do konturowania. Mam go od wakacji (pisałam o nim TUTAJ) i nic się z nim jeszcze złego nie stało. A kosztował niewiele. I jest jeszcze jeden mały pędzelek (ten z jasnym włosiem), którego używałam przez większość miesięcy w poprzednim roku, idealny do podkreślenia załamania powieki czy do precyzyjnych pociągnięć. Ale firma niestety się starła, wiem, że kosztował jakieś 7 zł na ekobieca ;)

Powinnam jeszcze wspomnieć o gąbeczce do makijażu firmy Donegal. Rzeczywiście, pomagała mi ona przy nakładaniu podkładu niesamowicie. Ale szykuję porównanie 3 gąbeczek i wtedy opowiem więcej ;)



Tak oto prezentują się moi makijażowi ulubieńcy roku 2015. Znalazłyście tu jakichś swoich ulubieńców? A może czymś Was zaciekawiłam? :) 



Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

65 komentarze

  1. ale cudeńka pokazałaś :-) marzy mi się czekoladka z cieniami :-)co do kremów BB to potwierdzam, nie ma lepszych od Skin79, a kamuflaż Catrice nie ma sobie równych

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle cudowności! Aż kusisz żeby je kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ulubiency ulubiencami, ale czy ja widze serduszka japonski?? hihi
    Lubei i to bardzo Burzua Healthy mix! wykonczylam ze 4 opakowani- usuneli z rynku japonskiego marke kompletnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Śliczne są i jak widać się przydają :D Oj to trzeba się zaopatrzyć w PL :<

      Usuń
  4. Paletka Zoeva i puder ryżowy mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podkład Revlon jest moim ulubieńcem, ale Lily Lolo też lubię ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja sięgnę chyba teraz po Pixie :)

      Usuń
  6. Ja chcę The Balm daj miiiii chcęeęęę to jest moje marzenie xD ( You know what I mean ;p xD co do korektorów pod oczy to KOchana musisz poczuć na sobie salmon corectour ze skin food ^^ to jest moja korektorowa miłość <3 jedyna i niepowtarzalna :D co do BB - moje zdanie znasz :D jestem absolutną Azjato-wariatką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Huehuehue :D chyba wzbudziłaś u mnie to uczucie... xD Wiem kiedy masz urodziny, także hmmm... :P Oj nie kuś z tym korektorem. Nie mogę teraz :P A BB wiem, ze Gold też uwielbiasz :)

      Usuń
  7. wow sporo ulubieńców, spoko których chciałabym mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam i lubię paletę Death by Chocolate, podkład Bourjois, cień my secret, kamuflaż catrice ;) Revlon i tusz z Avonu u mnie kompletnie na nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na pewno o tym samym tuszu mówimy? :)

      Usuń
  9. Jak sie temu przyglądam, czuje się totalnie zapuszczona.
    Wysłałam Ci maila z tajemnym numerem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) Czemu zapuszczona?! :D

      Usuń
    2. Nigdy nie używałam podkładu. Ostatnimi czasy dopiero BB! Aż z tego wszystkiego przed chwila w e-zebrze zamówiłam ten Bourjois

      Usuń
    3. Ja bez kremu BB albo podkładu bym nie przeżyła, zbyt wiele przebarwień i niedoskonałości do zakrycia ;) Oby się spodobał, bo jak coś to będzie na mnie :D

      Usuń
  10. własnie zastanawiam sie nad kupieniem tej paletki the balm ♥
    świetny post
    pozdrawiam

    ZAPRASZAM DO MNIE
    zoozelooveblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Podkład Bourjois Healthy Mix i matowa pomadka GR to i moi ulubieńcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilka rzeczy się nam pokrywa. I bardzo mnie tym TheBalm kusisz :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pharmaceris kiedyś, kiedyś próbkę byłam zadowolona, ale niestety była dla mnie z za ciemnym odcieniu (nie pamiętam czy to był ten sam odcień co Twój, czy nie xd). Healthy mix bardzo lubię, a jeszcze lepiej sprawdzał się Flowers (czy jakoś tak), ale niestety wycofali go i wrzucili ten air............. flowers to była miazga @_@ ano sławne paletki, bardzo ładnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten flower coś tam zbierał złe opinie to nawet po niego nie sięgałam ;)

      Usuń
  14. Bardzo fajnie prezentuje się paleta z The Balm :) Coś idealnego dla miłośniczek marki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomarańczowy krem bb ze skin79 <3

    sakurakotoo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę także sporo moich ulubieńców, może nie wszystkich wymieniłam ale sporo tych kosmetykó znam i lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest wymienić wszystkie, ja mam ich jeszcze trochę, ale bym Was zanudziła na śmierć :D

      Usuń
  17. Konkretni ulubieńcy :) wiele z tych kosmetyków sama bardzo lubię, a healthymix najlepszy jak dal mnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Paletka Zoeva, kredka Catrice i korektor Collection - tak to zdecydowanie także moi faworyci :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Matowe kredki z Golden Rose biją rekordy popularności a ja jeszcze nie miałam okazji przetestować żadnej;/ Mam jednak nadzieję że to już niedługo się zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto ;) Tym bardziej, że cena też wygórowana nie jest :)

      Usuń
  20. same cudowności, wiele z nich i ja uwielbiam. Dużo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiele z tych produktów jest też moimi ulubieńcami:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Podkłady Lily Lolo i Healthy Mix miałam i oba są świetne. Na złoty krem BB mam ochotę po tych wszystkich pozytywnych opiniach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam o wiele kosmetykach, które pokazujesz, ale niewiele z nich udało mi sie stosować. Bardzo lubie szminki z Avonu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jak co, ale szminki Avon ma dobre :)

      Usuń
  24. Dużo ulubieńców Ci się uzbierało :D Wiele z nich znam, a Revlon Colorstay w wersji do skóry mieszanej po prostu uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko było wybrać te najlepsze z najlepszych :)

      Usuń
  25. Potężny zbiór ulubieńców :) Bardzo zaciekawiły mnie te kremy BB. Nigdy wcześniej się z nimi nie spotkałam, a produkt wydaje się być naprawdę godny uwagi. Revlon Colorstay to także jeden z moich ulubionych podkładów. U mnie rok 2015 był zdecydowanie rokiem pomadek Golden Rose :) Nigdy jednak nie próbowałam tej pomadki z Avon. Chyba w końcu się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azjatyckie kremy BB będę zawsze polecać, skóra je kocha. To lepsza wersja podkładów :) Co jak co, ale pomadki Avon ma akurat dobre :)

      Usuń
  26. Mnie Affinimat zupełnie nie odpowiada, nie podoba mi się jak wygląda na twarzy.Z kolei puder z Paese jest na mojej liście zakupów, z pewnością go kiedyś wypróbuję, podobnie jak bronzer W7:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Paleta The Balm za mną chodzi...
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Bourjois i LL to tez moim podkładowi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Paletki The Balm już od dawna mi się marzą i krem BB SKIN79, fajni ulubieńcy ☺

    OdpowiedzUsuń
  30. SKIN79 to również i moja miłość. Używam Orange i jestem zachwycona. Wiele ciekawych kosmetyków tu widzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też mój ulubieniec :) Piękny ma kolor :)

      Usuń
  31. Ileż wspaniałości;) nie miałam żadnego z powyższych ale wszystkie praktycznie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Też mam słabość do palet i widać, że nie mogłaś się zdecydować, którą lubisz najbardziej:) Podkład/fluid z Pharmaceris używam przez 3 lata liceum, mam do niego sentyment:) a pędzelek H77 ostatnio strasznie mnie kłuje !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie mogłam się zdecydować, niestety :D Paletki to takie moje perełki, uwielbiam je <3 Hmm może coś się z włosiem stało? Mój jest bardzo grzeczny :)

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.