Paczka od Sisi, wygrana u Kaczki z Piekła Rodem i wyprzedażowy Joybox

Dziś pokażę Wam kilka paczek, które ostatnio do mnie trafiły. Z dwóch jestem szalenie zadowolona, z jednej niestety prawie w ogóle - równowaga w przyrodzie musi być :) Sporo interesujących produktów wpadło w moje ręce, nawet takie, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam dalej ;) 




Wyprzedażowy JoyBox

No i dałam się skusić Joyboxowi, a mogłam poczekać, aż zobaczę u kogoś zawartość. Joybox wyprzedażowy kosztuje 39 zł (z wysyłką) i miało się w nim znaleźć 9 produktów o minimalnej wartości 100 zł. Oczywiście produktów, które znalazły się w poprzednich edycjach. Jako, że nie miałam ich aż tak dużo, postanowiłam go zakupić. Możecie go jeszcze dostać TUTAJ. Oto co mi się trafiło:



6/9 produktów z boxa z grudnia 2014, który kupiłam. Olejek Kneipp, ten sam, mam już w Joyboxie po raz trzeci. Zauważyłam, że te 6 produktów (żel pod prysznic, pasta do zębów, wazelina, krem do rąk, tint Bell i olejek Kneipp) to taka podstawa tego boxa, bo u każdego ją widziałam. Trzy "dodatkowe" kosmetyki to maska w płachcie z Etre belle, miniatura maski z jadem pszczelim Bee Yes i krem matujący hydro algi firmy AA, której bardzo nie lubię. I tak oto cieszę się z obydwu masek do twarzy i kremu do rąk. Krem do twarzy sprawdzę z ciekawości. Do reszty mam stosunek obojętny, wazelinę mam już w zapasie na całe życie, a tint ma okropny, fioletowy kolor. Żałuję zakupu, niestety. 

Wygrana w konkursie u Kaczki z Piekła Rodem


Pierwszy raz udało mi się wygrać rozdanie na blogu. Przyznam, że jest to szalenie miłe uczucie i świetna niespodzianka :)  Jeszcze raz dziękuję, Kacz-Marto :D Dostałam masę wspaniałości od sklepu Kalina. Nagrodę można było wybrać samemu, mi ta przypadła najbardziej do gustu. Spójrzcie na te cudowności:


W paczce znalazł się zestaw kosmetyków Natura Siberica z serii Loves Estonia: nagietkowy szampon i balsam do włosów oraz krem do ciała. Pięknie pachną, bardzo lubię markę i z przyjemnością je wykorzystam. Do włosów znalazła się też cała armia próbkowa szamponów i odżywek od Nature Progres. Idealne w podróż :) Wygrałam również aż trzy pomadki Dizao Organics: odbudowująca o smaku lodów mango (mniam!), kolorowa ochronna pomadka lawendowa i nawilżająco-antyoksydacyjna z granatem. Wszystkie mi bardzo odpowiadają, tą o zapachu mango już otworzyłam, pachnie przepięknie. Uwielbiam pomadki do ust. W wygranej były również umilacze kąpielowe od Eco World, cała masa pięknych kształtów i zapachów - uwielbiam takie produkty, uwielbiam długie kąpiele w wannie. Spójrzcie, jakie są piękne:


Paczka od Sisi

Sisi, autorka bloga Strzeż się pociągu, wygrała u mnie szybkie rozdanie z czekoladkową paletką MUR. Postanowiła wysłać mi paczkę, nie wiem czy w podziękowaniu, czy na nowy rok, ale na pewno wiem, że jest szalona! :D Bardzo dziękuję! Podarowała mi produkty, z którymi nigdy nie miałam do czynienia i które są dla mnie zagadką:

  
Tajemnicze opakowania i zapachy.  
Pierwszym produktem, który przykuł moją uwagę, jest pięknie zapakowany puder...do ciała marki Bronnley. Piękne opakowanie z kwiatami, zapach " pink bouquet". Pierwszy raz słyszę o pudrze do ciała, producent poleca używać go po kąpieli. Pachnie przepięknie, wytwornie i bardzo przyjemnie, mam ochotę cały czas wąchać ten produkt. Przetestuję go z wielką radością :)


Kolejnym produktem Bronnley jest bardzo nietypowe perfumowane mydełko. Zapach mydła producent określa jako "English Fern" - nie wiem jak pachnie paproć, ale zapach mydła kojarzy mi się z czymś orientalnym, z indyjskimi pachnidłami. Bardzo lubię takie zapachy. Dlaczego mydło jest nietypowe? Ano dlatego, że zostało umieszczone...w gąbce :D Nie trzeba gąbki namydlać, bo zrobi to sama. Dla mnie szalenie ciekawa rzecz i nie mogę się doczekać, aż przetestuję to cudeńko!


Ostatnim produktem Bronnley jest balsam do ciała z serii Zapachy Świata - Indie. Jak pisałam, lubię takie indyjskie nuty zapachowe, więc jak najbardziej trafiony prezent ;) Balsam jest w ładnym opakowaniu z pompką. W składzie ma masło shea i glicerynę - bardzo fajnie. Co mnie zaskoczyło, to konsystencja produktu - przypomina bardziej mleczko. Ułatwia to zdecydowanie aplikację. Produkt szybko się wchłania i ma bardzo ładny zapach. Czuję, że szybko się skończy ;)


Ostatnim produktem od Sisi jest tajemniczy, bo w nazwie ma Eau Secrete, olejek - Secret Water marki T.LeClerc. Sekretna woda ma delikatny zapach i buteleczkę przypominającą gigantyczny lakier do paznokci. Zawiera w sobie miliard roziskrzonych drobinek (zdjęcie tego nie oddaje), które trzeba wstrząsnąć i wymieszać. Używać go można do twarzy, ciała i włosów, aczkolwiek wolałabym nie używać do wszystkiego na raz, bo ktoś mógłby dostać oczopląsu :D A tak serio, przepięknie rozświetla skórę i bardzo ciekawie wygląda.



Dziękuję jeszcze raz Sisi i Kacz-marcie



Dajcie znać co sądzicie o Joyboxie i czy się na niego skusicie. Powiedzcie też, które produkty najbardziej Was zainteresowały :)



Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

43 komentarze

  1. Ale świetne dwie paczuszki dostałaś! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudowności :D ja Joyboxa nie miałam i nie będę mieć. Jakoś jego zawartość nie jest zbyt kusząca dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej mieli ciekawsze boxy...

      Usuń
  3. świetne boxy, ten o Joya bardzo przeciętny, tylko miniaturka BeeYes przykuła moją uwagę, natomiast paczka o Kaczmarty i sklepu Kalina wymiata, same skarby :-) kolejny box, od Sisi nie jest gorszy, nie znam niczego i z chęcią poczytam więcej o kosmetykach jakie od niej dostałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się boję tej maski z jadem pszczelim ;) Brzmi to groźnie :P Ano dziewczyny spisały się na medal :)

      Usuń
  4. Wow ale fajna wygrana no i paczka od Sisi wymiata, same cuda i to niszowe :D

    Gratuluje i pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Również pozdrawiam!

      Usuń
  5. Cieszę się, ze sprawiłam Ci troche radochy. Wiesz- to na dobry początek roku:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne paczki od dziewczyn :) A co do JoyBoxa to kupiłam pierwszą edycje wyprzedażową, pisałam o niej u siebie i z niej bylam mega zadowolona bo były w niej m.in. balsam Organique i olejek Dove. Na ten wiedziałam, że się nie skuszę i dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś nosa ;) Już więcej od nich w ciemno nic nie wezmę :(

      Usuń
  7. Ale ekstra! Aż mi smutno, że mi nikt takich paczek nie robi :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Sisi i Martę bardzo lubię, ale kicha z tym boxem ;) na szczęście dziewczyny nie zawiodły :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle jakoś tak zapomniałam o tym joyboxie, dzięki pięknym paczkom :)

      Usuń
  9. Cudowne rzeczy znalazły się w paczkach od dziewczyn. Aż mi się oczy świecą. Joybox nigdy jakoś mnie nie kusił.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne rzeczy znalazły się w paczkach od dziewczyn. Aż mi się oczy świecą. Joybox nigdy jakoś mnie nie kusił.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziewczyny stanęły na wysokości zadania. Świetne dostałaś od nich rzeczy:) Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  12. Hahaha no SIsucha ma talencik do obdrowywania zaskakujacymi przezencikami :D - ja wczoraj odebrałam od niej paletkę cieni w kształcie OKULARÓW! , brokacik w minibuteleczce ala perfumy i uwagaaaa - koloryzujący puder do włsów :D hahaha ona jest BOSKA :D . Uuuuu.... tego rozdania o Kaczki to zazdroszczę nie powiem :D nigdy nie miałam nic z natura sibrica a kusi mnie od dawna a co do kompiółki to sama wiesz, że uwielbiam wszelakie umilacze :D Gratuluję :*** ( Joybox - sucks! a CHill nadal nie doszedł hahahahahahahhahaah xD tarzam się po podłodzę xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten brokacik to nie jest to, co ja dostałam :) No jest boska, ja to się nie spodziewałam takich kosmetycznych rarytasów! A co do Natura Siberica - będzie trzeba to zmienić :P Chillboxa nie komentuję, bo szkoda xD

      Usuń
  13. Gratulacje wygranych:) miłego testowania :) no niestety zawartość Joyboxa nie powala na kolana :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Żałuję tego joya :(

      Usuń
  14. Świetne rzeczy dostałaś :) same perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. JoyBox mocno przeciętny, chociaż żel Original Source lubię. Ale za to prezenty od Marty i od Sisi są genialne. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię ten żel, ale to tylko żel... Dziewczyny uratowały mi humor :P

      Usuń
  16. zdecydowanie lepsze są dwie ostatnie przesyłki od tej pierwszej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ciekawe produkty, lubię takie nieznane ;D a naturia syberica cos niekoniecznie mi odpowiada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię, taki element zaskoczenia ;)

      Usuń
  18. Prócz Joya wszystko mi się podoba :P a zwłaszcza ta od Sisi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, ale wyglądają ciekawie...szczególnie te przeurocze mydło w różanym opakowaniu <3

    sakurakotoo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Najlepsze boxy to te od innych blogerek :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jej zazdroszczę <3 blogerki wkladają dużo serca w swoje boxy :)
    Co do joyboxa :D ja zamawiam regularnie go i jeszcze się nigdy nie zawiodłam :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Joya kupiłam, nawet dwa... Nie miałam tamtego grudniowego pudełka, więc rozczarowanie było mniejsze niż u Ciebie, ale jednak też było. 6 z 9 produktów powtórzonych to dużo.
    A pozostałe paczuszki super! :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.