skóra muśnięta słońcem bez słońca? pHenomenal od Vita Liberata

W wakacje była kiepska pogoda? Słońce chowało się, kiedy tylko położyłaś się, by zanurzyć ciało w słonecznej kąpieli? A może jesteś bladziochem tak jak ja i Twoja blada skóra odbija promienie słoneczne? ;) Nic straconego, bo są specjalne magiczne kosmetyki, które zapewnią nam piękną opaleniznę bez smażenia się i poparzeń. Zapraszam na recenzję samoopalacza w balsamie pHenomenal 2-3 week Self Tan Lotion Medium firmy Vita Liberata.

Więcej informacji o produkcie znajdziecie TUTAJ 
 



Nigdy nie przepadałam za samoopalaczami, bo kojarzyły mi się z pomarańczowymi plamami na ciele i tym nieciekawym ich zapachem. Zaakceptowałam swoją bladość i oślepiałam ludzi na ulicy swoją białą skórą. Ale gdy dowiedziałam się o samoopalaczu od Vita Liberata pomyślałam sobie, że może i ja mogę mieć delikatną i przyjemną opaleniznę.


Co pisze producent? 

"Rewolucyjna technologia pHenoO2 gwarantuje najdłużej utrzymujący się efekt złocistej opalenizny na świecie (nawet do 4 razy bardziej trwały niż po użyciu tradycyjnych produktów samoopalających).

Moisture Locking System nadaje Twojej skórze miękkość i nawilżenie do 72h, zaś technologia Odour Remove zapewnia idealny efekt naturalnej opalenizny bez zacieków smug i nieprzyjemnego zapachu.

Nawilżająca i lekka formuła lotionu sprawia, że może on być używany zarówno do twarzy jak i całego ciała."


150 ml



 Jak jest?

Produkt jest zamknięty w brązowej, połyskującej butelce z pompką. Pompka zdecydowanie ułatwia sposób aplikacji samoopalacza, nie lubię tubek. Do zestawu miałam dołączoną rękawicę do aplikacji.  Bardzo ciekawe i dobre rozwiązanie - nie musimy lecieć od razu do łazienki, aby umyć ręce, żeby uniknąć brązowych zacieków.



Sam sposób aplikacji jest bardzo prosty. Najpierw, zgodnie z instrukcją, zrobiłam sobie peeling. Uważam, że jest to konieczność, jeśli chodzi o takie produkty. Przy nakładaniu nie miałam żadnych problemów, nie zostały mi żadne smugi ani zacieki. Zapach produktu jest rzeczywiście bardzo ładny, w niczym nie przypomina typowych samoopalaczy. Kolor balsamu może nas na początku przestraszyć, bo przypomina gorzką czekoladę, ale po wmasowaniu w skórę zmienia się w delikatny karmel. 





Chciałam Wam zrobić zdjęcie przed i po, ale mój aparat w tym przypadku też został oślepiony przez bladość moich nóg ;) W związku z tym "poświęciłam" moje udo, żeby pokazać Wam efekt natychmiastowy po aplikacji ;)
 
Na skórze kolor utrzymuje się długo, warto następnego dnia od pierwszej aplikacji ją powtórzyć, żeby spotęgować działanie i przedłużyć trwałość. Myślę też, że produkt lepiej sprawdziłby się w ciepłe dni, kiedy chodzimy z odkrytymi nogami, bo zdarzyło mi się za wcześnie po aplikacji założyć spodnie. Niestety, w miejscu szwów moja opalenizna odrobinę się powycierała. Najlepiej więc produkt aplikować wieczorem, tak, żeby miał czas dobrze się wchłonąć. Wtedy macie pewność, że nic się nie powyciera. Nasza opalenizna, jeśli będzie co jakiś czas utrwalana, będzie utrzymywać się naprawdę długo. Wygląda bardzo naturalnie, a to chyba najważniejsze. Z pewnością uratuje mnie w niejednej sytuacji ;)



Oceniam ten produkt bardzo dobrze. Jest to samoopalacz dla "opornych" - dzięki rękawicy na pewno uda się Wam zaaplikować go równomiernie i będziecie zadowolone z efektu. 


cena: 169 zł / 150 ml
moja ocena: 4,5/5 



Stosujecie samoopalacze? Zainteresował Was ten produkt? 



Pozdrawiam! 

Podobne wpisy z tej kategorii

38 komentarze

  1. Samoopalające kosmetyki tej firmy są bardzo fajne. Miałam przyjemność używać piankę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten balsam i bardzo go lubię, daje przyjemny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie stosuję :) Ale opalenizna u mnie utrzymuje się dość długo i w sumie odcień mojej skóry nie hjest bardzo blady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zazdroszczę ;) Ja mam skórę w kolorze wapna xD

      Usuń
  4. Mam i też o nim niedługo napiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie, tylko cena mnie zmiażdżyła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie używałam tego typu produktów, może kiedyś spróbuję :) szkoda tylko że taka wysoka cena no ale skoro efekt tak zadowalający to możliwe że warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy samoopalacz, jaki miałam :)

      Usuń
  7. Kusi mnie ten samoopalacz, tylko ta cena, ale może w przyszłym roku na wiosnę zainwestuję w niego. Jestem dość blada i ciężko mi się opalić, więc taki samoopalacz, który nie śmierdzi byłby dla mnie idealnym rozwiązaniem ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto :) Bo mi się często zdarzało zrobić sobie plamy innymi produktami już przy aplikacji, tu mi się nie zdarzyło :)

      Usuń
  8. Jak zobaczyłam ten kolor to faktycznie się przestraszyłam. Dobre porównanie do gorzkiej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się przestraszyłam, ale nie taki diabeł straszny ;)

      Usuń
  9. Dotąd bałam się opalających produktów, ale odkąd poznałam kosmetyki tej marki jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy produkt :) Super, że naprawdę widać efekt i to zaraz po nałożeniu :D
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, to jest bardzo duży plus ;)

      Usuń
  11. Boję się samoopalaczy, zdecydowanie wolę balsamy brązujące, może efekt jest mniejszy ale i mniejsza szansa na zrobienie sobie plam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku plamy nie wchodzą w grę ;)

      Usuń
  12. łaaaa ale po wypompowaniu to ma taki kolor mocny że aż mi głowa odfrunęła :D chociaż rozsmarowane już tak nie straszy - ja chyba jakoś nie przekonam się do samoopalaczy - jakby to wyglądało jakbym sobie twarz tym walnęła a potem wybibowała ? xD masakraaaa ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ja na twarz to jednak nie używam takich produktów, ale nogi czy łapki można spokojnie przybrązowić.

      Usuń
  13. Ja tego nie stosuję, ale mam wrażenie, że moja mama byłaby zadowolona z takiego produktu. Zawsze ubolewa, kiedy na zimę schodzi jej opalenizna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie to dobry pomysł na prezent ;)

      Usuń
  14. Właśnie czytałyśmy o samoopalającej piance, która dawała super efekty ale same nie mamy doświadczenia z takimi kosmetykami :)
    Zapraszamy do nas na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mialam balsam z tej serii i powiem szczerze, na mnie nie zrobil wow ;-) Nie jestem fanka samoopalaczy, a o tym bylo bardzo glosno i uwierzylam w niego. Jednak przyznajmy sobie szczerze - to nie to co prawdziwa opalenizna. Niby nie smierdzi, a jednak ja troche czuje ten samoopalaczowy odor. Jesli chodzi o zostawianie plamn rzeczywiscie jest duzo lepszy niz inne samoopalacze, ale zdarzylo mi sie troche poplamic, szczegolnie na kolanach i kostkach ;-) Za taka cene raczej bym nie kupila ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja wspominałam o mojej przygodzie z wytarciem ;) Jednak trochę samoopalaczy używałam i ten był wg. mnie najlepszy. Dla mnie to taki ratunek, kiedy muszę wyjść z odkrytym ciałkiem, a nie chcę kogoś oślepić :d

      Usuń
  16. Coraz więcej recenzji można przeczytać o tym produkcie :P Ja mogę jedynie powiedzieć że marka jest naprawdę dobra i warta swojej ceny. I to w dodatku gwarantuje bezpieczne opalanie z możliwością stopniowania, solarium i opalanie natryskowe może się przy tych kosmetykach schować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja nigdy nie byłam za solarium ;)

      Usuń
  17. O, jaka zamiana na blogu. Ładnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda dość naturalnie :) zaciekawił mnie ten kosmetyk

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam samoopalacz w piance Vira Liberata i tez jestem zadowolona :) Ich kosmetyki dają naprawdę piękne efekty :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.