Recenzja mask sheetów od SKIN79

Jednym z bardzo ważnych elementów pielęgnacji jest nakładanie masek. Lubię maski przyrządzane samemu, z glinek i olejków. Czuję się wtedy jak mały alchemik :D Jeszcze bardziej lubię jednak mask sheety, czyli maski w płachcie - bardzo wygodna forma, bez problemów ze zmywaniem, źle dobranymi ilościami, czy brudnymi włosami ;) Moje ulubione mask sheety ma ukochana koreańska firma, czyli Skin79. Oprócz świetnego działania również przeuroczo wyglądają, czego chcieć więcej? Zapraszam na recenzję.




Zaczniemy od serii kolorowej

I'm Purifying

To moja ulubiona maska z tej serii. Zużyłam już kilka opakowań, a ciągle mam szczęście dostawać tą samą właśnie wersję w boxach ;) 


Co pisze producent?


Jak działa?

Maska jest dobrze nasączona. Ma przyjemny zapach zielonej herbaty i oregano. Przez pierwsze kilka chwil troszkę szczypie, ale później daje przyjemny efekt chłodzenia. Zdecydowanie łagodzi stany zapalne, zmniejsza zaczerwienienie i pomaga zwalczać niedoskonałości. W tym przypadku efekt da się odczuć natychmiastowo. Dodatkowo genialnie nawilża skórę.

Zawiera ekstrakt z lawendy, oregano, tymianku i zielonej herbaty.

I'm Refreshing


Co pisze producent?


Jak działa?

Ta niestety wydała mi się wyjątkowo sucha. Pachnie witaminowo-cytrusowo, jeśli wiecie o co chodzi ;) Odświeża i rzeczywiście dodaje blasku. Delikatnie nawilża. Niestety nie poczułam jakoś bardzo tego zastrzyku energii. Maska daje owszem, przyjemny efekt, ale nie czułam ukojenia, jak w przypadku pozostałych. Niemniej jednak, jeśli ktoś ma poszarzałą cerę, warto przetestować ;)

Zawiera olej z nasion słonecznika, skwalen i witaminy.


Seria owocowa.

Watermelon girl


Co pisze producent?


Jak działa?

Jako wielka fanka arbuza miałam wielką nadzieję na piękny, słodki zapach. Niestety, arbuza nie przypominał :( Maska jest genialnie nasączona, mokra wręcz. Świetnie przylega do twarzy. Nakładałam ją, kiedy miałam przesuszenia po nocnej rozprawie Epiduo z moją twarzą - maska cudownie ukoiła moją obolałą twarz i zostawiła ją niesamowicie nawilżoną i miękką. Mimo braku zapachu na pewno sięgnę po nią ponownie.

Zawiera ekstrakt z arbuza i likopen.


 Pomegranate girl


Co pisze producent?


Jak działa?

Równie genialnie mokra. W przeciwieństwie do arbuzowej, ta słodko pachnie tak jak powinna ;) Równie genialnie nawilża, odżywia skórę. Twarz jest odświeżona, nawilżona i szczęśliwa, o tak ;) Wszystkie przesuszenia znikają.

Zawiera wyciąg z granatu i witaminy.


I czas na moją ulubioną serię - zwierzakową! Rawr! 

Angry Cat


Co pisze producent?


Jak działa?

To moja ulubiona maska ze Skin79. Pod względem wyglądu, zapachu i właściwości nie ma sobie równych (nie próbowałam jeszcze serii ślimakowej). Kotek jest zły, bo ma suchą skórę i podrażnienia. Staje się szczęśliwym Kotkiem po 20 minutach od nałożenia tej maski ;) Przepięknie pachnie, ale oczywiście jeszcze lepiej działa. Koi podrażnienia, zmiękcza skórę i doskonale ją nawilża. Zwierzakowe maski są chyba najbardziej mokre ze wszystkich ;)

Zawiera ekstakt z aloesu, drzewa herbacianego i wyciąg z winogron.


Dark Panda


Co pisze producent?



Jak działa? 

Panda jest równie urocza z wyglądu, jednak ma działanie wybielające. Równie mokra jak kotek, równie dobrze przylegająca. Nie stosowałam regularnie, więc o jej właściwościach wybielających się nie wypowiem. Na pewno dobrze nawilża i uelastycznia skórę. Zmniejsza też zaczerwienienia na twarzy.

Zawiera witaminę B3.


Dry Monkey


Co pisze producent?



Jak działa?

To moja druga w kolejności ulubiona maska ;) Po użyciu tej maski małpka zdecydowanie przestaje być sucha. Skóra jest mięciutka, ujędrniona, gładka w dotyku i doskonale nawilżona. Uwielbiam to uczucie podczas trzymania jej na twarzy, taki przyjemny chłodek. Maska ma również przyjemny zapach. Bardzo relaksuje ;)

Zawiera kwas hialuronowy.




Tak więc zdecydowanie polecam, przede wszystkim serię przede wszystkim zwierzakową ;) A jeśli ktoś się zastanawia, czy warto - to owszem. Szukajcie promocji, która często się pojawia przy maskach, a mianowicie 1+1. Można sobie uzupełnić zapasy ;) 
Maski znajdziecie w sklepie Skin79 KLIK 



Zapraszam Was serdecznie na mojego FACEBOOKA 



Znacie maski Skin79? Może na jakąś się skusicie? ;)



Pozdrawiam! 


EDIT: Zapomniałam dodać istotny fakt. Rysunki z owocami i zwierzakami nie są tylko na opakowaniu, ale i na PŁACHCIE, w związku z czym można stać się np. kotkiem, tak jak ja:


 

Podobne wpisy z tej kategorii

48 komentarze

  1. Co myślę na ich temat to akurat wiesz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to w tej masce wyglądasz jak kotek ze shreka :D

      Usuń
    2. To miała być zła minka :d Z Ciebie to dopiero był dobry Kotek! ;)

      Usuń
  2. Czyli nie tylko dobrze działają ale też mają fajne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, nie tylko opakowania! Te rysunki są na płachcie i można stać się każdym ze zwierzaków czy owoców! Zapomniałam o tym napisać! :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Przepraszam? :D Lubię to sformułowanie "muszę to mieć" : >

      Usuń
  4. Dostałam jedną od Interendo i planuję zużyć w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak Ci się spodoba :)

      Usuń
  5. hehe rozwala mnie wygląd tych masek, jak na bal maskowy!
    Ja mam truskawkową od Interendo i będę próbować:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakby tak wysuszyć i przyczepić później to spokojnie można by iść na bal maskowy :D To miłego używania :) na pewno takie będzie :P

      Usuń
  6. Te maski są takie urocze! Będę musiała spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja się nie doczekałam jeszcze SKIN79 ;)

    ZAPRASZAM na konkurs do mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Mikołaj przyniesie? ;D Widziałam konkurs, myślę nad odpowiedzią :)

      Usuń
  8. Kotek jest moim zdecydowanym faworytem. Bardzo Ci ładnie w tej masce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww, dziękuję :D W kotku chyba każdemu ładnie :)

      Usuń
  9. Nie lubię takiej formy ale może kiedyś się przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poki co miałam tylko truskawkę i polubiłam, teraz mam chęć na więcej!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się ;) truskawki jeszcze nie miałam, ale pewnie prędzej czy później sprawdzę :)

      Usuń
  11. Maski prezentują się wspaniale, chce wszystkie ! :P Z tych tutaj, mam tylko pandę i pomegrante :(( Kocham mask sheety, tak samo jak moja cera :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złap je wszystkie! :D Kotka trzeba wypróbować :)

      Usuń
  12. arbuzowa dziewczyna byłaby dla mnie :) a kotek rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że nie ma tego zapachu :(

      Usuń
  13. Te opakowania jak i same maski wyglądają świetnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Maski te są świetne, jaki z Ciebie kociak. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ostatnio wygrałam Pomegranate girl i muszę koniecznie wypróbować i zobaczyć to cudo skoro to kolorowe jest

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kotka, jest super! :) musze sprawić sobie jeszcze I'm Purifying :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Hahaha, jaka kicia! Przekonałaś mnie tym, żeby w końcu kilka zamówić! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Najbardziej zaskakujące jest to, że te maski mają obrazki na sobie. Aż chce się ich używać, nieważne czy działają czy nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak ;) te normalne płachty wyglądają trochę przerażająco, tu jest efekt "awww" :)

      Usuń
  19. Planuję je wypróbować, chociażby po to, żeby chociaż na chwilę być koteczkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie te maseczki wyglądają i do tego jeszcze działają, muszę je wypróbować ☺

    OdpowiedzUsuń
  21. Taka pandusia nam się marzy xD Ale żal byłoby ją zużyć :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale urocze zdjątko! Zakochałam się! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Niezły bajer z kształtami masek :D Może przy jakiejś promocji się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.