giga Denko #5

Nie będę się tłumaczyć z ogromu zużycia - przepraszam ;) Nigdy nie wiem kiedy to wszystko się zbiera. Także zapraszam na jesienne denko#5 ;) 


Legenda:
- zielony - kupię ponownie
- żółty - może kupię
- czerwony - nie kupię ponownie





SKIN79 - maski w płachcie: I'm Refreshing, I'm Purifying, Dry Monkey, Watermelon Girl, Pomegranate Girl, Dark Panda

Uwielbiam te maski, ich recenzję przeczytacie TUTAJ. Mam już ich spory zapas i będę go na bieżąco uzupełniać ;) 

Missha - maseczka w płachcie z ekstraktem z mango o działaniu nawilżającym

Pachniała ładnie, witaminowo, aczkolwiek nie było to raczej mango ;) Jest gorzej nawilżona, niż te płachty ze Skin79. Nawilża, ale nie działa jakoś rewelacyjnie.

Montagne Jeunesse - maseczka z białej czekolady, głęboko oczysczająca

Z białą czekoladą zapach nie miał nic wspólnego. Skład miała całkiem w porządku. Może kupię jakąś inną z serii, ale na pewno nie białą czekoladę, która wręcz odrzucała...

 

Bielenda - 2-fazowy płyn do demakijażu oczu Bawełna
Spróbuję wersję z awokado. Bardzo lubiłam ten płyn, szybko radził sobie z ciężkim makijażem oka. Pod koniec używania troszkę mnie szczypał.
Bioliq - płyn micelarny do każdego typu cery
Znalazł się w moich ulubieńcach. Dobrze zmywał makijaż, w oczy niestety trochę szczypał. Nie wysuszał skóry. Był dobry, ale mam zapas miceli na jakiś czas, więc na razie do niego nie wrócę ;) 
Fruttini - mgiełka do ciała Truskawka i Karambola

Również produkt z ulubieńców. Towarzyszyła mi słodkim zapachem przez całe wakacje ;) Teraz czas przerzucić się na zimowe zapachy.

Barwa - szampon lniany z kompleksem witamin

Ten szampon znalazłam w Chillboxie. Bardzo podobał mi się jego zapach. Nie plątał włosów, dobrze mył i je odświeżał. Chętnie do niego wrócę, mimo SLSów w składzie.

  
Tołpa - botanic, czarna róża, odżywczy żel pod prysznic

Również produkt z Chillboxa. Fajny żel pod prysznic o kolorze mleczka. Bez SLS-ów i innych szkodliwych substancji w składzie. Chętnie kupię ponownie, ale może inną serię. Pachniał dla mnie ciastoliną Playdoh :D

Body Farm - ciasteczkowy żel pod prysznic

Pisałam o nim TUTAJ. Ma przezroczysty kolor i smakowity zapach. Nie wysusza skóry, mimo SLS. Możliwe, że kupię ponownie. Jak na żel jest dość drogi (200 ml kosztuje ok. 20 zł).

ISANA - mini żel pod prysznic Witaminy i Jogurt

Bardzo lubię żele z isany. Ta wersja jeździła ze mną w podróże. Jest to chyba mój ulubiony zapach - piękny, owocowy. Żel ma mleczny kolor. Za tą cenę - rewelacja. Już kupiłam ponownie ;)

Yves Rocher - żel pod prysznic Gruszka w karmelu

Edycja limitowana, w tym roku Yves Rocher rozpieszcza nas Jabłkiem w karmelu ;) Zapach do zjedzenia, prześliczny, żałuję, że to tylko taka mała wersja. Nie kupię ponownie, bo nie ma tego zapachu :( Ale mam cały zapas innych żeli YR :)

Dove - kostka myjąca Mleko kokosowe

Z drogeryjnych mydełek w kostce najbardziej lubię mydła Dove. To znalazłam w beGlossy. Bardzo ładny zapach, nie wysusza mi dłoni.


Nacomi - malinowy mus do ciała

Zapach malinowej mamby. Pisałam o tym produkcie TUTAJ. Rewelacja, uwielbiam to działanie. Mam wersję ciasteczkową :) Też produkt z Chillboxa.

Organique - cukrowa pianka peelingująca Fruit Coctail

To moje 3cie opakowanie, bardzo lubię te pianki :) Póki co mam kilka innych peelingów, ale gdy się skończą, z pewnością kupię ponownie. Jest to delikatny ździerak, ale dla mnie wystarcza.

Tołpa - sól borowinowa do odnowy biologicznej

Też dostałam ją w Chillboxie. Zapach nie zachwyca, ale kąpiel była relaksująca. Lubię sole do kąpieli. W końcu mieszkam blisko Ciechocinka, więc mam dostawcę kąpielowej soli na wyciągnięcie ręki :) Chętnie kupię ponownie.

Inglot - tonik do cery tłustej i mieszanej

Wersja podróżna. Fajnie odświeżał, nie przesuszał skóry. Całkiem ok, ale był cholernie drogi, więc do niego nie wrócę ;) 


Beaver Professional - odżywka do włosów

Znalazła się w beGlossy. Starczyła mi na niecałe 3 razy. Wygładzała włosy, ale nie była rewelacyjna. Zdecydowanie bardziej wolę mojego Kallosa.

Yves Rocher - woda toaletowa Malina

Pisałam o niej TUTAJ. Bardzo mi się podobała. Na okres jesienno - zimowy mam wersję waniliową. Fajny produkt. 

Sanase - winoterapia, krem pod oczy

Z sierpniowej wersji beGlossy. Krem bardzo drogi (ponoć kosztuje ponad 120 zł), ale niestety nie urwał mi dolnych partii ciała. Muszę go wyrzucić, bo szczypał mnie ostatnio w oczy tak, że łzy mi płynęły strugami. Miał po 2 tygodniach niwelować cienie i zmniejszać wory, nie zauważyłam znaczącej różnicy. Nawilżone "worki" pod oczami stają się rzeczywiście mniej widoczne, ale nie było efektu "wow".

Dottore - hydratore, krem nawilżający z kwasem migdałowym

Bardzo dobry krem na dzień, jeden z lepszych jakie miałam. Dobrze nawilżał, ładnie pachniał, utrzymywał makijaż. Kwas migdałowy tylko pomagał w hamowaniu rozwoju niedoskonałości. Chętnie kupię ponownie. Próbka z JoyBoxa.

Bioderma - Sebium Global, krem do cery trądzikowej

Miał działać na wszystkie przyczyny trądziku i zaskórniki. Znalazł się w ulubieńcach. Niestety, kiedy go skończyłam zaczęłam już terapię od dermatologa. Dobrze działał, zmniejszał lub likwidował wszystko, co w międzyczasie powstawało. Mam jeszcze dwa w zapasie ;) 


Bielenda - masełko do ust Troskliwa brzoskwinia

O ile na początku je uwielbiałam, tak pod koniec używania miałam go dosyć. Rozmaśliło się niesamowicie, wybielało usta, nawilżenie było znikome. Kleiło się wszystko...

Cetaphil - Daily Advance Ultra, krem do skóry suchej

Tą próbkę dostałam u dermatolog, kupiłam już pełne opakowanie. Bardzo dobrze nawilżający krem, szybko likwiduje przesuszenia.

IsaDora - All Day Long maskara

Miniatura z JoyBoxa. To był bardzo dobry tusz do rzęs, rozdzielał rzęsy, wydłużał, delikatnie pogrubiał. Nie sklejał, nie osypywał się. Nie wykluczam, iż kiedyś go kupię ;) 

Bandi - stymulator wzrostu rzęs i brwi

Używałam go przez 3 miesiące. Nie robiłam zdjęć przed i po (wybaczcie). Co zauważyłam? Rzęsy były mocniejsze, wypadały bardzo sporadycznie. Pod koniec używania zauważyłam wydłużenie i zagęszczenie, jednak nie było to spektakularne. Niestety, nic nadzwyczajnego, za wysoką cenę. Teraz używam Long4Lashes i jestem szalenie ciekawa efektu.              

Artego - spray intensywnie nawilżający Rain Dance

Mleczny kolor, ładny zapach. Dobrze działał, nawilżał i nabłyszczał suche końcówki. Przydał mi się na wakacje. Prawdopodobnie kupię pełną wersję, chociaż ma PEGi w składzie. Z lipcowego beGlossy.

SYIS - Serum kolagenowe do paznokci

Serum znalazło się w lutowym ShinyBoxie. Uratowało moje paznokcie po nieciekawej przygodzie z Eveline 8w1. Chętnie kupię ponownie, bo bardzo dobrze działa.


Cleanic - płatki kosmetyczne

Moje ulubione (te kwadratowe, duże). Mam kolejną paczkę i ich nie zdradzę ;)

Enklare - mydełko Ancient Wave Soap

Z PrettyBoxa. Szkoda, że nie miało zapachu. Bardzo dobre mydełko, niestety rozpuszczało się, jak w mydelniczce została woda. Fajne, ale trochę drogie. Są tańsze naturalne mydełka.

Yankee Candle - sampler Wild Passion Fruit

Jakoś tak się przyjęło, że się też pokazuje woski itp., więc proszę ;) Zużyłam cały samplerek, który miał przepiękny, owocowo - orzeźwiający zapach. 

Nacomi - kula do kąpieli wanilia i pomarańcza

Piękny zapach, uwielbiam takie kąpielowe umilacze ;) 


A teraz trochę próbeczek:

Arkana - crystal Peel

Peeling z JoyBoxa. Rzeczywiście, wyglądał jak pełny kryształków. Trochę zbyt mocny ździerak jak dla mnie.

Physiogel - żel myjący do skóry wrażliwej

Dostałam kilka takich próbek od dermatolog. Niestety, ale do skóry wrażliwej i suchej się nie nadaje, bo kiedy miałam przesuszenia przy terapii, i chciałam nim umyć twarz, krzyczałam z bólu - tak mnie palił. Absolutnie go nie kupię.

SKIN79 - próbki kremów BB

Uwielbiam Skinowskie kremy BB. Mam pełną wersję VIP Gold i Orange. Używam ich codziennie. Recenzję próbek możecie znaleźć TUTAJ. Dodawane są do każdego zamówienia i w wielu boxach ;)

Lioele - Super Gold Snail BB krem

Fajnie nawilża, kolor się dopasowuje, mimo, iż na początku jest trochę pomarańczowy. Mam jeszcze jedną próbkę, więc sprawdzę sobie za jakiś czas i być może kupię pełną wersję ;)

Missha - Super Aqua: cell renew Snail Cream, Marine Stem Cell Intensive Serum, Ultra Waterfull Gel Serum          

Krem ze ślimakiem mam jeszcze w większych próbkach, bardzo dobrze nawilża i mogę to stwierdzić po użyciu dwóch próbek, a i owszem ;) Bo wstając rano moja skóra była mięciutka i nawilżona. Z serum zdecydowanie bardziej do gustu przypadło mi to intensywne, niż żelowe. 

It's Skin - WH Effector, YE Effector

Cieszę się, że mogłam przetestować te kremy wodne, bo teraz wiem na pewno, że w jakiś zainwestuję. Ta regenerująca wersja nałożona na przesuszenia zdecydowanie pomogła mi szybciej je zwalczyć. W zasadzie wieczorem z przesuszeń zostały już tylko same zaczerwienienia ;)   


Ta dam! To "już" koniec. Dziękuję wszystkim, co dotrwali do końca. Mam nadzieję, że czymś Was zainteresowałam ;) A może i pomogłam w jakimś wyborze.


Miałyście coś z mojego denka? Jesteście ciekawe któregoś z produktów?


Pozdrawiam!



PS. Zapraszam na fancy Facebooka! ;)                 


Ps2. Pominęłam krem Avon Solutions, przepraszam. Był dobry, matowił skórę, ale niestety mam wrażenie, że trochę zapychał ;) Nie kupię ponownie, bo serii już nie ma.

Podobne wpisy z tej kategorii

53 komentarze

  1. nieee no w ogóle nie zaszalałaś :P hehe :) Dużo tego się uzbierało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha jeden It's skin przyniesie Ci Mikołaj bo już nawet go spakował :p u mnie denko-potwora NIE będzeie xD przeprowadzka zobowiązuje do wyrzucania na bieżąco :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty gadasz? Byłam aż tak grzeczna?! :D Cholera jasna xD Ja się zastanawiam nad sensem denka trochę :P Chociaż to najlepsza opcja, żeby o czymś w ogóle wspomnieć, bo na każdy produkt bym nie miała czasu ^^

      Usuń
    2. Nom chyba byłaś xD mnie przygnębia ogrom śmieci, który produkuję bo dopiero uzmysłowiłam sobie przez denko jak to ze mną jest xD

      Usuń
    3. Niezmiernie mi miło :3 Też się tak czuję, wyrzucając tą wielką torbę ^^

      Usuń
  3. Malinowy mus chętnie bym wypróbowała. A dwufazę awokado akurat miło wspominam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow!!! nieźle poszalałas :D u mnie Noe ma za wiele, chyba na dniach się pojawi.

    OdpowiedzUsuń
  5. no i ślicznie :) mocno pielęgnacyjna jesień u Ciebie była :D kilku znajomków też w poście znalazłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo jak to ktoś powiedział, zużywa się pielęgnację, a kolorówkę się używa :D

      Usuń
  6. Ten zapach żelu isany jest również moim ulubionym :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten szampon lniany z Barwy, również chętnie bym kupiła. =)

    OdpowiedzUsuń
  8. O musze wypróbować te maseczki!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. malutkie i słabiutkie to denko, phi! a tak serio łaaaah! gigant :) gratuluję zużyć:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spore denko :) Swoich zużyć nie liczę, ale wydaje mi się, że moje są mniejsze ;)
    Nie miałam zupełnie nic z Twoich zużyć, nawet próbki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie bywały mniejsze, tylko jakoś nie miałam czasu, żeby usiąść do denka no i samo tak wyszło... ;)

      Usuń
  11. Toż to już dno, a nie denko :D A tak na serio, to te maski w płatach mnie ostatnio z każdej strony zaczynają kusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dno :D Warto je wypróbować :)

      Usuń
  12. Ja bardzo lubię żele z Isany :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Maske mam od Interendo, ale jeszcze nie zuzyłam a piankę z Organique uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cukrowa pianka, mniam:) Ogromne to denko:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale ci się uzbierało :) nieźle! :) Śmieszne te maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmieszne z wyglądu, ale działanie mają genialne ;)

      Usuń
  16. używałam bazy pod makijaż z tej samej linii z biodermy i jest super, robił co miał robić a teraz po twoim denku chyba kusi mnie krem : D

    zaobserwowałam, pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem dobrze się spisuje, więc polecam :)

      Usuń
  17. Uwielbiałam ten tusz z Isadory, jest cudowny! A gruszkę w karmelu z Yves Rocher mam jeszcze w zapasie i niedługo otwieram :D Podobnie jak piankę z Organique ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gruszka w karmelu na zimę jest idealna ;) A tusz rzeczywiście, jeden z lepszych, jakie miałam :)

      Usuń
  18. Toi się nazywa mega denko :) Najbardziej zaciekawiły mnie maski do twarzy, które uwielbiam :) Tych przedstawionych przez ciebie jeszcze nie miałam i nie wiedziałabym nawet na którą skusić się w pierwszej kolejności :) Wszystkie mają fajne działanie i wyglądają kusząco :)

    Z przyjemnością zostaję tu na dłużej kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej polecam Dry Monkey i Angry Cat ;) A z tych tańszych I'm Purifying ;)

      Dziękuję, miło mi :) Ja już Cię obserwuję od długiego czasu ;)

      Usuń
  19. Ogromne denko! Podziwiam osoby zbierające tyle produktów do niego :D Ja co prawda nie robię denek i chyba bym nie miała cierpliwości tyle zbierać :D Chyba skusze sie na ten zapach Yankee Candle, dawno nie miałam takich orzeźwiających :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy jest co podziwiać ;) A ten zapach Yankee jest wyjątkowo orzeźwiający :)

      Usuń
  20. Ilość tego denka mnie zgniotła psychicznie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Woooow, ile tego! A Cetaphil jest niezastąpiony, szczególnie dla alergików ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  22. WOW ale denko ;) cześć ich znam, cześć mam inne produkty tych firm, a w sumie zaczęłam się zastanawiać czy nie sprawdzić ale rzeczy zużywam w miesiąc ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakie ogromne denko :D Pianka cukrowa z Organique i serum kolagenowe Syis są na mojej wishliście :) :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To nie denko - to wielkie gigantyczne DNO :-) Tyle kosmetyków zużyć to jest coś :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzeczywiście - ogrom!

    Gdzie Ci się te wszystkie "pustaki" pomieściły? ;-)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.