Ulubieńcy września

We wrześniu tyle produktów zdobyło moje serce, że nie wiedziałam które wybrać. Większość kolorówki, dałabym więcej, ale stwierdziłam, że poczekam z niektórymi i może będą ulubieńcami października ;) Zapraszam do zestawienia ulubionych produktów, po które najczęściej i z największą przyjemnością sięgałam we wrześniu. 





Zacznę od pielęgnacji.

1. BIOLIQ - płyn micelarny do każdego typu cery


Po niewypale z Green Pharmacy i niezbyt udanym płynie z Tołpy, używanie Bioliq było dla mnie jak zmiana malucha na mercedesa. Zapach płynu kojarzy mi się trochę z mydłem, ale nie przeszkadza mi to, jest generalnie przyjemny. Z podkładem, cieniami, szminką, radzi sobie idealnie, za jednym pociągnięciem wacika. Z eyelinerem i tuszem do rzęs muszę powalczyć troszkę dłużej, ale nie jest to walka, podczas której gubię rzęsy i krzyczę, bo szczypią oczy. Absolutnie nie. Płyn nie szczypie, skóra po nim nie jest napięta. Odświeża, nawilża. Polecam z czystym sumieniem :)

cena: mi udało się dostać za 10 zł / 200 ml



2. BIODERMA - Sebium Global, krem do cery trądzikowej

Poszłam do apteki po Effaclar Duo, wróciłam z Biodermą. Czy warto było? Effaclar pewnie i tak przetestuję, ale póki co Bioderma pomaga mi bardzo. Kupiłam ją całkiem niedawno, na pewno napiszę recenzję za jakiś czas, jak już będę pewna swojej opinii. Ma działać na wszystkie objawy trądziku. Używałam go regularnie na noc, delikatnie szczypał czasem, ale to zaraz przechodziło. Zlikwidował mi wszystkich nieprzyjaciół, którzy chcieli się pojawić u mnie w "te dni". Pierwszy raz miałam dobry stan skóry twarzy w tym "okresie" ;) Pory zmniejsza, ale nie oczyszcza ich póki co jakoś dokładnie. Zobaczymy jak będzie po dłuższym czasie stosowania ;)

cena: ok. 40 zł / /30 ml



3. NIVEA - karmelowe masełko do ust

Ten produkt kusił mnie od ponad roku w sklepach, ale wstrzymywałam się z tym zakupem, bo jestem "ustowym freakiem" i mam całe pudełko produktów do ust. Natknęłam się na promocję w Biedronce, gdzie kosztowało ok. 6 zł i wtedy musiałam po nie sięgnąć. Uwielbiam karmel i wszystko co z nim związane. Niestety, masełko dla mnie pachnie bardziej wafelkami, ale nie ma to takiego znaczenia, bo działanie jest rewelacyjne. Opakowanie jest metalowe - matowe, bardzo takie lubię. Usta się nie kleją, ale są dobrze nawilżone, zapach też mi bardzo odpowiada. Używam go ostatnio nagminnie ;)

cena: ok. 11 zł 



Czas na kolorówkę:

4. PAESE - matujący puder ryżowy

Obfita recenzja znajduje się TUTAJ. Fenomenalny produkt, rewelacyjnie wygląda na twarzy, utrzymuje skórę matową na cały dzień, ładnie pachnie, ma eleganckie opakowanie. Ulubieniec na 100%, najlepszy puder jaki miałam.

cena: ok. 40 zł / 15 g



5. INGRID - eyeliner w płynie

Najbardziej lubię eyelinery w kałamarzu, z cienkim pędzelkiem. Po dwóch niewypałach od Wibo szukałam czegoś dobrego i natknęłam się na ten (szafa Ingrid dostępna jest w drogeriach Hebe). Świetny, cienki pędzelek, którym można osiągnąć zamierzony efekt w bardzo łatwy sposób. Genialna, najczarniejsza czerń, bardzo dobra trwałość, nie odbija się, nie rozmazuje. Jestem bardzo zadowolona i z pewnością kupię go ponownie.

cena: ok. 8 zł




6. MY SECRET - matowy cień do powiek, kolor nr 505

O tych cieniach słyszałam wiele dobrego. Dziewczyny polecały kolor jaśniejszy, ja jednak wybrałam beż w odcieniu mojej skóry i używam go obecnie do każdego makijażu. Jest rewelacyjny, świetnie napigmentowany, trwały, nadaje się jako kolor na całą powiekę i pod łuk brwiowy. A cena jest naprawdę niewielka, więc warto będąc na zakupach w Naturze sobie przetestować te cienie. Z pewnością kupię jeszcze jakiś inny kolor.

cena: ok. 6 zł



7. BOURJOIS - podkład Healthy Mix, kolor nr 51

Recenzja podkładu znalazła się TUTAJ. Tak jak wcześniej pisałam, żałuję, że kupiłam go tak późno. Jeden z najlepszych, jak nie najlepszy, podkład jaki miałam. Świetnie się sprawdza na mojej skórze, ładnie kryje, daje naturalny, świeży efekt. Długo się utrzymuje. Świetny podkład do codziennego stosowania.

cena: 30-50 zł



+ dwa produkty, o których muszę wspomnieć

CLEANIC - kwadratowe płatki kosmetyczne

Nie sądziłam, że kiedyś wspomnę o płatkach kosmetycznych, ale jednak w tym przypadku muszę to zrobić. Ponieważ te płatki odmieniły moją codzienną pielęgnację. Brzmi niesamowicie, co? Tak właśnie jest. Tych okrągłych, zwykłych płatków zużywałam bardzo dużo. Na demakijaż od 4 do 6 płatków, rano do toniku 1-2 + na zmycie lakieru 1-3. Produkty też miałam wrażenie, że wchłaniały się wgłąb płatka, a niekoniecznie chciały wychodzić na zewnątrz. Te płatki są zupełnie inne. Są bardzo duże i zrobione jakby inaczej. Inna w dotyku jest ta bawełna. Nie rozwarstwiają się, świetnie nakładają produkt. Zużywam 1, max. 2 (przy bardziej ciemnym makijażu) płatki do demakijażu, rano przecinam płatek na pół, bo byłby za duży. Są droższe od innych, ale też na dłużej starczają. Jeśli nie próbowałyście, to polecam, bo warto przekonać się na własnej skórze ;)

cena: ok. 5 zł / 50 szt.



 INVISIBOBBLE

Gumki do włosów, o których głośno ostatnimi czasy. Nie wierzyłam do końca w ich bycie "super", ale kupiłam dwie pojedyncze sztuki. Mam przezroczystą i brązową. To są naprawdę rewelacyjne produkty! Nie wyrywam już włosów przy ściąganiu gumki, ta mała sprężynka wyglądająca jak kabel od starych telefonów jest w stanie utrzymać każdą fryzurę, którą zrobię. Czy to kucyk, czy kok - przy treningach, czy na co dzień. Naprawdę świetne, sprawdźcie sobie :) 




I tak oto prezentują się moi wrześniowy ulubieńcy. Wrzesień minął, skończyły mi się wakacje, zaczyna być zimno... Z szafy wyciągam zapachy cynamonowo - waniliowo - ciasteczkowe oraz ciepłe skarpety. Ciekawa jestem jakich ulubieńców przyniesie październik.


Znacie któryś z tych produktów? Ciekawa jestem Waszego zdania :)


Pozdrawiam!

Podobne wpisy z tej kategorii

24 komentarze

  1. Ja używam kokosowego Nivea i przyznam, że się sprawdza! Karmelowe czeka w zapasie i oby też było fajne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też planuję spróbować kokosowego w przyszłości ;p

      Usuń
  2. Helathy mix również pokochałam szczerą miłością ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz oryginalne te gumki? Ja kupiłam podobną w Rossmannie, tylko firma inna i bardzo się zawiodłam. Już przy pierwszym ściągnięciu wyrwałam sobie kilka włosów :/ Więcej nie założyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalne i ponoć odpowiedników nie ma co kupować ;)

      Usuń
  4. Gumki mi nie przypadły do gustu, bo szybko przestały być fajne. A podkład Healty Mix testowałam w wersji serum i nie polubiłam się z nim, ale to pewnie dlatego, że nie jest przeznaczony do moejego typu cery. Dlatego też oddaje go w rozdaniu, bo wiem że innej może się przydać :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to serum to w sumie zupełnie inny produkt ;)

      Usuń
  5. żeby było śmiesznie włożyłam Ci nieświadomię biodermę do boxa xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej :D wychodzi na to, że mamy podobny gust <3 bardzo się cieszę ;)

      Usuń
  6. Dużo dobrego czytałam o pudrze z Paese. A te płatki fajne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie kosmetyki mnie zainteresowały, zwłaszcza te płatki i eyeliner :) Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gumeczki invisibooble będę musiała koniecznie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. krem Biodermy jest super używałam go dawno temu i był rewelacyjny ;) a gumki właśnie poszukuję swojego ideału i się zdecydować nie mogę na kolory;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. dodałam do obserwowanych ;)

      Usuń
    2. Dziękuję, również dodaję :) Kolorów ostatnio dużo nowych się pojawiło :)

      Usuń
  10. Gumeczki i cienie my secret też bardzo lubię! A co do kremu biodermy, używał go mój mąż i nieźle się sprawdzał, choć teraz odkryliśmy jeszcze vichy normaderm night detox. U niego efekty są sto razy lepsze, a już naprawdę jego cera bywała w fatalnym stanie. Zmniejszył ilość zaskórników, pryszczy i przetłuszczanie. My polecamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję :) jak ten mi się skończy to kupię i przetestuję :)

      Usuń
  11. Gumki do włosów są na mojej liście :) uwielbiam masełko z Nivea :) może skuszę się na ten puder z Paese :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do płynów micelarnych, przetestowałam ich również mnóstwo. Z płynem z firmy BIOLIQ nie miałam do czynienia, ale dla mnie wielki hit to płyn micelarny z Biedronki do cery wrażliwej (inne szczypią po oczach). Na co dzień robię bardzo mocny makijaż oka, a płyn z Biedronki rozprawia się z nim raz dwa, nic nie szczypie, rzęsy nie wypadają. Cena również malutka. Nie zmienię go na żaden inny. Dla mnie to hit sezonu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to koniecznie spróbuję :) ten bebeauty?

      Usuń

Zostaw komentarz - jestem ciekawa Twojego zdania!
Możesz to zrobić nawet jako anonim! :)
♥ ♥ ♥

Subskrybuj Wpisy

Dodaj swój e-mail i otrzymuj powiadomienia.